profil

Dom polski na Kresach zdemitologizowany

drukuj
poleca b/d

Swoistą kategorię domów polskich stanowią domy kresowe, choć trochę kojarzące się z Soplicowem. Mickiewiczowski mit o Kresach – szczęśliwym kraju lat dziecinnych – podtrzymują (oczywiście z pewnymi modyfikacjami) np. Tadeusz Konwicki w Kronice wypadków miłosnych, Czesław Miłosz w Dolinie Issy, Melchior Wańkowicz w Szczenięcych latach. Krańcowo inną niż Pan Tadeusz prawdę o polskim domu na idealizowanych tak często przez literaturę Kresach przekazuje nam Teresa Lubkiewicz-Urbanowicz w swej powieści Boża podszewka, z powodzeniem sfilmowanej przez Izabellę Cywińską. Jej Polacy są schłopiali, prości, prymitywni, by nie powiedzieć prostaccy. Trudno w ich postawie dopatrzeć się szczególnego kultywowania tradycji, troski o polskość:w ich domu niełatwo znaleźć książkę, a w życiu czas na refleksję, mówią niedbale lub wręcz ordynarnie (jak ojciec głównej bohaterki Marianny), nie przestrzegają też zasad higieny. Wiele także można zarzucić ich moralności: ojciec głównej bohaterki sypia z kim popadnie. Wartości rodzinne stoją pod znakiem zapytania: rodzice wyróżniają niektóre dzieci, inne, takie jak Marianna, uważana za brzydszą i głupszą, dyskryminują. W czasie wojny, z obawy o własne życie, zostawiają dom i dzieci na pastwę losu. A po powrocie nie umieją ukryć rozpaczy po śmierci ukochanej córki Anusi i obojętności na los pozostałych dzieci. Wśród rodzeństwa dochodzi – nie tylko w dzieciństwie – do niebezpiecznej rywalizacji, Marianna omal nie przypłaca życiem wybryku brata, czuje też, że mama, ojciec i rodzeństwo woleliby, by to ona zmarła, a nie jej ukochana siostra. Dorosłe już dzieci kłócą się o majątek, są wyrachowane. Ojciec wchodzi w konflikty z synami i lekceważy problemy córek. Bywa przy tym bezwzględny. Wydaje się, że nie jest zadowolony z liczby dzieci na utrzymaniu i z radością wita kolejne, nie zawsze szczęśliwe, zamążpójścia córek. Religijność Jurewiczów też jest powierzchowna i nie wolna od zabobonów: wierzą np. że dziecko urodzone przedwcześnie (Marianna) jest inne, brzydsze, głupsze, mniej wartościowe. Nic dziwnego, że takie przedstawienie polskiego domu na Kresach wzbudziło kontrowersje, film i książka wywołały protesty środowisk związanych z Kresami. Zarzucano tym dziełom wulgarność i oszczerstwa pod adresem Polaków. To właśnie wykrzywienie, sprofanowanie

Porównaj

Kronika wypadków miłosnych, reż. Andrzej Wajda, Boża podszewka,reż. Izabella Cywińska

Przydatne hasło? Tak Nie