profil

„Cóż jest świat?” Toposy, metafory i obrazy świata w piśmiennictwie renesansu i baroku

poleca 83% 740 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Juliusz Słowacki Ignacy Krasicki

Wizja świata i człowieka zmieniała się przez epoki. Można nawet powiedzieć że są jednym z wyznaczników jej cech.
Człowiek w renesansie jest istotą żyjącą w harmonii ze światem. Wierzący czy nie – zawsze jest ufny w sens swego istnienia, zna swoją naturę. Widzi źródło swej sztuki, architektury, filozofii życiowej w antyku – epoce w której nawet bogowie byli bardzo ludzcy, w której królowała idea humanizmu, której głównym założeniem był antropocentryzm – czyli skupienie uwagi w sztuce literaturze i filozofii na człowieku.
Główne nurty filozoficzne oświecenia swą uwagę koncentrują właśnie na człowieku. Stoicyzm, stworzony w antyku przez Zenona z Kition twierdził, że człowiek powinien dążyć do całkowitej akceptacji sytuacji istniejącej, tak aby żadne wydarzenie nie wzbudziło w nim emocji – nieważne, pozytywnych czy negatywnych. Natomiast druga filozofia - Epikureizm, stworzony przez Epikura w tym samym czasie co stoicyzm, twierdził że szczęście człowieka jest najważniejsze – głównym hasłem tego nurtu filozoficznego jest carpe diem – chwytaj dzień. Mimo że te filozofie wydają się skrajnie inne, obie koncentrują się na człowieku – mają na celu udoskonalenie jego życia.
Również nauka, technika, mają w renesansie ważne miejsce. Świat, miejsce życia człowieka jest wobec tego opisywany realistycznie, w harmonii z naturą. Dlatego trudniej doszukać się tam metafor porównujących świat do czegokolwiek – ponieważ te są wyrazem poszukiwania przez poetę swego miejsca.
Swego miejsca w świecie poszukuje nieustannie człowiek baroku. Przerażony dualizmem swej natury, rozdarty między pokusą a sumieniem, nie wie jak żyć. Dlatego też poszukuje w życiu głębszego sensu, porównując je do rzeczy, które można zaobserwować i opisać, które są mu dobrze znane. Ma nadzieję, że po śmierci znajdzie spokój i szczęście.
Uważa też że jego życie jest krótkie, ulotne. Jednak nie skłania go to ku filozofii epikureistycznej, a raczej każe mu przypomnieć sobie średniowieczne hasła „Memento Mori” – pamiętaj o śmierci. To również każe mu szukać przenośni, które wyrażą ulotność jego istnienia.
Wreszcie poeta barokowy ma na celu zadziwienie czytelnika. Oprócz zaskakującej formy wiersza, niespodziewanej puenty, oryginalnych epitetów również metafory świata mają spełniać ten cel – tak jak autor może porównać kochanka do trupa, porównuje świat lub życie człowieka do czegoś pozornie niezwiązanego, a następnie znajduje podobieństwa, których czytelnik nie potrafi podważyć.
Takim na przykład paradoksalnym porównaniem może być topos życia jako snu – mimo że snem wiecznym zawsze wydawała się być śmierć. Taką figurę zastosował Pedro Calderon de la Barca w słynnym utworze „Życie snem” z 1635 roku. W polskiej literaturze baroku stosują ją Zbigniew Morsztyn w utworze „Żywot – sen i cień”.
Zagubienie człowieka barokowego w świecie każe mu również szukać sensu życia w jakimś większym i doskonalszym planie Boskim. Stąd tez bierze się porównanie świata do wielkiego teatru, w którym my, ludzie, gramy
Topos teatru świata, tak popularny w renesansie i baroku, nie był jednak nowością a tylko odkryciem. Jak podaje Jadwiga Kotarska: ”Bezsporne jest natomiast platońskie podłoże toposu theatrum mundi” . Koncepcję Platona rozwinął potem Plotyn. W starożytności do tej metafory świata sięgali również: Swetoniusz, Horacy, Seneka. Bogowie, obserwujący nasze życie jako przedstawienie służące ich przyjemności, pojawiają się również w „Iliadzie” Homera. Ludzie średniowiecza zmienili tę ideę o tyle, że to Bóg jest według nich reżyserem tej sztuki – życia, w której my, ludzie gramy.
Powszechnie znanym użyciem motywu theatrum mundi jest szekspirowski „Makbet”. Pojawia się tam zdanie
Życie jest cieniem ruchomym jedynie,
Nędznym aktorem, który przez godzinę
Pyszni i miota się po scenie, aby
Umilknąć później na zawsze; jest bajką
Opowiedzianą przez głupca pełnego
Furii i wrzasków, które nic nie znaczą
Bo na tym właśnie polega topos teatru świata – my, ludzie, gramy tylko w życiu role, które pisze jakaś siła wyższa – może to być Bóg, przeznaczenie, fatum. Człowiek – Igrzysko Boże (topos Deus Ridens) to popularne hasło kryje w sobie odpowiedź na pytanie o sens życia. Człowiek jest aktorem, marionetką, kukiełką, którą Bóg stworzył dla własnej przyjemności, dla zabawy.
Taką właśnie zabawą Boga ludźmi może być gra w szachy. Wacław Potocki w swym utworze „Człowiek Igrzysko Boże”: „A ludzie co są? Szachy rozmaitej struży.” O życie ludzkie walczy śmierć „Tu żywot białe pole, czarne śmierć zaswoi.” . Pojawia się tu również motyw walki dobra ze złem, bardzo popularny w literaturze barokowej „pokusa z aniołem. Białym anioł, czarnym czart.” Metaforą nieba i piekła, do których mogą być wzięte dusze ludzkie, są tu puszki, do których gracze chowają zbite pionki „Więc tu każdy żołnierską niech obiera sobie, Żeby z białego pola położył się w grobie. Z czarnego się umykać, […] kiedy wieczne rodzi mary.” Ta przestroga umykania z czarnego pola to ostrzeżenie przed grzechem. Różnorodność postaci ludzkich przedstawia się również w różnorodności figur szachowych. Mamy więc rycerza - żołnierza „Raz w prawo, drugi w lewo skacze rycerz płochy” Są i księża „Niech jak najświątobliwiej krzyżem władną księża” . Jest i król „Król tylko o jeden krok dokoła” . Jest wreszcie pospólstwo – zwykłe pionki „Prosto idą prostacy, nic to, choć leniwo” . Warto zauważyć, że ruchy jakie mogą wykonać poszczególne figury szachowe są metaforą zachowań poszczególnych stanów. Da się tu zauważyć wyśmiewanie się z ludzkich przywar: tchórzliwy rycerz, leniwi chłopi, król umykający przed każdym ciosem.
Kolejnym twórcą barokowym wykorzystującym motyw Deus Ridens jest Hieronim Morsztyn. Szczególnie widac to w utworze „Na Toż” „Jesteśmy jakby na grę persony ubrane” . Bóg – reżyser i widownia ogląda to przedstawienie krótkie „Nietrwałe to marności, bo ich człek odbieży Nago, gdy nieodwłocznej czas go śmierci zbieży” i zabawne dla niego „Bo się ni nacz nie zejdzie, prócz na śmiech, kto żywie” . Śmieszne dla Boga są nasze dążenia do wartości materialnych, które przemijają tak szybko „Miękkie łoże, orszak sług, w szczęściu młode lata” Gdy tylko śmierć spuści kurtyn, stajemy przed Bogiem odarci z masek i kostiumów – naszych kłamstw, obłudy, pozornego piękna i dobroci. Wtedy Bóg osądza sprawiedliwie według tego jak kto żył naprawdę „Jako tu kto sobie Pościele na tym świecie, tak się wyśpi zgoła” . Błahość życia doczesnego, w którym nie liczy się nic oprócz dążenia do zbawienia, autor wyraża tu frazą „Tak świat fraszka” . Słowo fraszka oznacza tutaj rzecz zupełnie bez znaczenia.
To porównanie spotyka się już w renesansie, we fraszkach Jana Kochanowskiego „Fraszki to wszytko, cokolwiek myślemy, Fraszki to wszytko, cokolwiek czyniemy” . Fraszka „O Żywocie ludzkim” jest bardzo podobna w treści do wiersza omówionego poprzednio. Również tutaj autor potępia dążenie do wartości materialnych „Zacność, uroda, moc, pieniądze, sława, Wszytko to minie jako polna trawa” . Teatr występujący w tym utworze to teatr lalek „Wemkną nas w mieszek, jako czynią łątkom.” w którym aktorzy są zupełnie zależni od reżysera. W innej fraszce o tym samym tytule poeta z Czarnolasu zwraca się bezpośrednio do Boga „Wieczna Myśli, […] Wierzę, że tam na niebie masz mięsopust prawy” . Kochanowski oskarża ludzi, że bezusannie walczą o materialne wartości, nie zważając na to, ile są naprawdę warte „Bo leda co wyrzucisz, to my, jako dzieci, W taki treter, że z sobą wyniesiem i śmieci” . Tylko śmierć kończy to przedstawienie. W tym utworze autor rozwija topos Deus Ridens – widzem jest tu nie tylko Bóg, ale także Kochanowski, który ludzkim sprawom przygląda się z dystansu „Panie, godno li, niech tę rozkosz z Tobą czuję: Niech drudzy za łby chodzą, a ja się dziwuję” .
Zdania „Człowiek Boże igrzysko” używa również inny autor – Krzysztof Opaliński - w utworze – „Na ogołocone ściany w obronę” („między ludźmi Polak jest Boże igrzysko” ). W tym jednak wierszu nie ogólnie człowiek, a konkretnie Polak jest błaznem występujący przed Bogiem. Autor twierdzi, że gdyby nie boskie interwencje, dawno zginęlibyśmy z rąk nieprzyjaciół. Bóg bawi się naszą bezsilnością tak, jak król bawi się słabością błazna „Zgoła tak sobie z nami Bóg więc zwykł poczynać, Jako który pan z błaznem.” W wierszu autor podkreśla niemoc Polski w obronie przed wrogami, jednak wynika tu ona nie ze scenariusza napisanego przez Boga, a jedynie z winy szlachty, która zaniedbuje swoje obowiązki. Wykazuje tutaj postawę typową dla Polskich poetów, nie tylko barokowych – za pomocą często używanego motywu pragnie zmusić swoich rodaków do większej dbałości o ojczyznę.
Najdalej w porównaniu świata do teatru poszedł Zbigniew Morsztyn w swym utworze „Treny Żałosne Apollina z Muzami”. Tu reżyser sztuki - Bóg, nazwany „Wielkim Gospodarzem”, decyduje doprawdy o wszystkim. Dlatego różne role rają ludzie niekoniecznie posiadający odpowiednie cechy. I tak cesarzem jest człowiek podlejszy niż niewolnik „Taki cesarzem, co go niewolnicze Serce i umysł z podłym nie porówna” . Człowiek tchórzliwy przybiera postawę bohatera „Marsa surowego Żak biedny albo niewieściuch na sobie Nosi postawę,” . Autor zwraca też uwagę na marność rzeczy materialnych – mimo że bogacz pozornie jest szczęśliwy, czegoś mu brakuje „nędzarz – bogatego, Co wśród dostatków jak Tantalus pragnie, Choć rozumieją o nim że szczęśliwy” . Dopiero na końcu tragedii (w domyśle po śmierci) okazuje się kto jest kim naprawdę „Wnet z wodza żebrak, wnet więzień z cesarza” . Wtedy najsrodzej zostanie ukarany jeden z grzechów głównych – pycha „im kto w najwyższe Wstąpi theatrum, tym jest podleglejszy Srogim piorunom i wichrom szalonym” .
W barokowych utworach podejmujących topos theatrum mundi oprócz Boga – reżysera i widza, często występuje jeszcze jedna siła wyższa – śmierć. Pełni tu ona rolę kurtyny która zapada ogłaszając koniec przedstawienia ale także odsłania prawdziwe oblicze człowieka jak w „Trenach Żałosnych Apollina z Muzami”. Porównanie życia ludzkiego do przedstawienia podkreśla też krótkość naszego życia szczególnie w porównaniu z życiem wiecznym, bo jak można porównywać kilka godzin spektaklu z całymi latami które przeżywa aktor. Tę właśnie ulotność podkreśla ks. Józef Baka w swym wierszu „Uwaga nikczemności świata”:
„Serenady pełne zdrady,
Komedyje, tragedyje;
Promenady i bankiety
Prędko biorą swe walety,
A opery śmiech to szczery,
Jako sceny krótkiej weny”
Widać tu też nawiązanie do typowego motywu barokowego – tańca śmierci.
Współcześnie również motyw theatrum mundi jest podejmowane przez poetów. Jednak w utworach Wisławy Szymborskiej „Buffo” i „Wrażenia z teatru” oraz Edwarda Stachury „Życie to nie teatr” nie ma typowego dla baroku i renesansu motywu Deus ridens. Tutaj liczą się głównie aktorzy, to oni wkładaj a różne maski, wchodzą w różne role. Ludzie są aktorami, ludzie są także widownią. Użycie toposu Theatrum Mundi pełni tutaj inną rolę – ukazanie obłudy ludzkiej i tego, że tak naprawdę nie możemy poznać drugiego człowieka, ponieważ jego życie jest tylko grą.
W swym wierszu „Świat jest księgą” Wacław Potocki powiada „Świat jest księga albo pismo boże, W którym wszechmocność, mądrość jego czytać może, Dobroć i wieczność, każdy” . Jest tu użyty motyw bardzo podobny do toposu theatrum mundi – świata księgi. Zakłada on istnienie zapisu praw rządzących światem – swoistej księgi przeznaczenia. Analogicznie do reżysera w teatrze istnieje tutaj autor tego dzieła. Potocki w swym wierszu wychwala tego pisarza – Boga. Potępia jednocześnie ludzi, którzy nie chcą podać się wyrkom boskim, podając w wierszu przykład Adama „ani było trzeba Inszego Adamowi do poznania nieba” . Uważa też, że współcześni jemu ludzie zapomnieli, jak odczytywać znaki dawane nam przez Boga, chociaż umiemy czytać słowo pisane
„Wstydź się, człecze, że bydło, ptacy, leśni zwierzę,
Na literach ani się znając na papierze,
Prędzej zgadną pogodę, wiatry, deszcze, chmury
Niż człowiek, niż astrolog, z księgi swej natury” .
Księga jest tu zapisem praw, którymi rządzi się natura.
Podobną metaforę stosuje Wisława Szymborska w wierszu „Obmyślam Świat” Tutaj ona pisze księgę, która ma uregulować wszelkie sprawy tego świata – mowę zwierząt, czas, cierpienie, śmierć.
Wielokrotnie w życiu podejmowałam polemikę z poglądem, że nasze życie zaplanowane zostało kiedyś, u zarania dziejów. Ten pogląd, można nawet powiedzieć – filozofia zawiera w sobie wszystkie założenia toposu theatrum mundi. Bo oto przecież aktor otrzymuje swoja rolę z przykazaniem nauczenia się jej na pamięć. Jest ganiony nawet gdy powie „lecz” zamiast „ale”. Każdy jego ruch, słowo, mina jest zapisane w scenariuszu.
Gdyby założyć że nasze życie posiada scenariusz napisany przez Boga z góry należałoby zaprzeczyć istnieniu wolnej woli – obiecanej nam przecież przy stworzeniu. Wydaje mi się więc, że porównanie świata do teatru jest zaprzeczeniem zamysłowi Boga – abyśmy nasze życie wzięli na nasze barki.
O ile współcześnie wiara w przeznaczenie wynikać może głównie z pewnego lenistwa i strachu przed odpowiedzialnością, o tyle u poetów barokowych źródłem tego poglądu jest pewne zagubienie i chęć oddania swego życia w ręce Najwyższego. Człowiek w tej epoce do Boga zwraca się głównie z prośbą o ratunek. Zagubiony w świecie, rozdarty pomiędzy sumieniem a pokusą, woli myśleć, że to co go otacza, jest częścią jakiegoś większego doskonalszego planu niż wziąć na siebie odpowiedzialność za otaczającą go rzeczywistość będącą wynikiem ludzkich posunięć.
Dziwiłaby jednak taka postawa u twórców renesansowych – pewnych siebie humanistów, którzy niczego tak nie są pewni jak samych siebie, którzy w istnieniu człowieka upatrują dobro całego świata, nie zakładają dualizmu natury ludzkiej a traktują dusze i ciało jako jedność. Dziwiłaby, gdyby nie to, że spotykamy ją w twórczości ludzi, którzy wielokrotnie swoimi utworami wybijali się ponad konwencję epok – u Williama Shaekspeara i Jana Kochanowskiego.
Zresztą wizja świata teatru u Kochanowskiego nie ma na celu ukazania naszego życia jako zaplanowanej sztuki, a raczej potępienie naszych postępowań jako śmiesznych dla boga. Zwraca też Kochanowski uwagę na krótkość życia ludzkiego. Bo oto theatrum mundi pokazuje również krótkość i ulotność ludzkiego życia – kończy się ono wraz z zapadnięciem kurtyny, nieodwracalnie. I na to nie mamy wpływu na pewno.
Ważną rolę w porównaniu świata do teatru pełni pycha. Niedopuszczalna u aktora, który często do roli nie ma prawa dodać ani trochę siebie – to właśnie ona ma zostać najsrożej ukarana u Zbigniewa Morsztyna, to o niej wspomina Wacław Potocki jako o przyczynie pierwszego ludzkiego grzechu.
Czemu ten motyw jest tak popularny? Odpowiedzią na to pytanie może być ilość funkcji jaką mu nadano. Może być przestrogą przed grzechem, ukazaniem krótkości żywota, pogardzeniem wartościami materialnymi, wyśmianiem ludzkich przywar, hymnem pochwalnym dla doskonałości Bożej. I o ile nigdy nie zgodzę się z poglądem że świat jest teatrem, o tyle widzę sens zastosowania tego porównania w literaturze.
Świat to morze, życie żegluga, człowiek jest okrętem targanym wichrami burzy. W toposie życia żeglugi człowiek ma już o wiele większe możliwości decyzji niż w Theatrum Mundi. Ma ster – w czasie ciszy na morzu wystarczający. Ale gdy nadchodzi burza, często pozostaje już tylko zwrócić się do Boga. W wielu utworach porównujących życie do żeglugi występuje nawiązanie do Odysei – ale w samej epopei Homera tej metafory świata nie można się doszukać.
Jasnym przedstawieniem idei motywu świata jako żeglugi jest wiersz Daniela Naborowskiego „Impreza”. Wiersz zaczyna się od wyliczenia odpowiedników ludzkiego życia w świecie żeglugi. Jest więc:
„Świat – morze, człowiek - okręt od burzy niesiony,
Przygody - skryte skały szczęście -wiatr szalony.”
ster – rozsądek „Gdzie styr umysł stateczny, gdzie sam rozum rządzi” , cnota – Gwiazda Północna „Gdzie cnota Cynozura” . To ostatnie porównanie jest szczególnie istotne – cnota występuje tu jako kierunkowskaz – jedyny sposób na bezpieczne dotarcie do celu. W wierszu człowiek jest ukazany jako istota zmienna „To na dół, to do góry, to w bok wały porze, Tak pogody zażywa, jako niesie morze” . Jednak jak miałby pozostać sobą gdy świat wkoło niego też jest niestały
„Nic stałego na świecie, ponieważ i wdzięczna
Pochodnia Tytanowa, błędna twarz miesięczna
Za niebieskim obrotem zachodzą i wstają –
Cóż człowiek, jeśli nieba swą odmianę mają” .
Mikołaj Rej w swym utworze „Żywot człowieka poczciwego” pojawia się wątek życia jako żeglugi po niebezpiecznych wodach, które aż roją się od potworów i innych ukrytych niebezpieczeństw. Jednak nie lęka się ich marynarz, który bezpiecznie przybył do portu.
„Także też i marynarz już się nie boi onych strasznych wiatrów i onego wątpliwego kołysania swego, ani onej Scylle, ani zawrotów onych, co okręty zatapiają, ani onych syren, co o nich bają, które pięknymi głosy śpiewając, marynarze usypiają, a potym je z okręty przewracają”.
Bezpiecznym portem znów okazuje się być Królestwo Boże – czyli śmierć w czystości duszy. Poeta z Nagłowic przestrzega przed przegapieniem swojej szansy wejścia do łódki, która ma nas zaprowadzić do szczęśliwego końca. Szczególnie niebezpieczne ma być zapatrzenie się na wartości materialnych, przed którym w baroku poeci przestrzegają bardzo często.
„Także też i ty, póki tu po tej suszy chodzisz, póki ty kamyczki rozliczne zbierasz świata tego, roztropnie je zbieraj, abyć okręt nie upłynął, abyś do niego wsięść nie omieszkał, który nabłądziwszy się z tobą po tych srogich burzliwościach świata tego, ma cię doprowadzić do wdzięcznego portu swojego.”
Wątek życia żeglugi powraca także w innym utworze Mikołaja Reja – „Wizerunk własny żywota człowieka poczciwego”. Powiada on tam:
„Roztropny marynarz, gdy się ma puścić na głębokości morskie tedy opatruje żagle swoje, powrozy, maszty i kotwice swoje. A ty, byś się obaczył, na jakie morze płyniesz mógłbyś pewnie a ustawicznie pociągać powrozów swoich, żaglów i kotwic swoich. Bo tam temu tylko idzie o rzeczy doczesne, a tobie już nędzniku o rzeczy wieczne.”
W literaturze renesansu świat do morza porównuje bezpośrednio także Sebastian Fabian Klonowic w dedykacji do swojego poematu „Flis”. Tu również występują podobne analogie między życiem a żeglugą. Dodatkowo, oprócz tych, które da się zauważyć w utworze Naborowskiego, występują: uczucia jako żagle „Pycha, ambitio i insze perturbacyje i zamętki umysłu ludzkiego są jakoby żagle wiatrem nadęte, które okręt pędzą” . Właśnie te uczucia, jak żagle dla okrętu, są dla człowieka motywacją i siłą do działania. Portem dla okrętu – człowieka jest śmierć w czystości sumienia „Port jest tego morza sumienie wesołe i niewinne, za którym idzie śmierć pobożna i zbawienna” . We „Flisie” występuje także porównanie do okrętu kościoła i Polski.
Ojczyzna do okrętu porównywana była bardzo często. „W pieśni Alkajosa miał on zachęcić spiskowców do walki z tyranią. […] Topos ojczyzny – okrętu znany był również Rzymianom.” Motyw ten był często używany w czasach zagrożenia wewnętrznego bądź zewnętrznego ojczyzny. Tu znów zauważyć można tendencję którą opisałam już wcześniej – aby topos używany w literaturze międzynarodowej jako metafora życia ludzkiego przekształcić w nawoływanie patriotyczne.
Tego porównania w epoce renesansu używa również Piotr Skarga w swych słynnych kazaniach. Mówi on, że na statku zagrożonym zatonięciem należy przede wszystkim ratować okręt, nie swój dobytek „Gdy okręt tonie, […] głupi tłomoczki i skrzynki swoje opatruje i na nich leży, a do obrony okrętu nie idzie, i mniema, że się sam miłuje, a on się sam gubi. Bo gdy okręt obrony nie ma, i on ze wszytkim, co zebrał, utonąć musi. A gdy […] z innymi się do obrony okrętu uda, […]: dopiero swe wszytko pozyskał i sam zdrowie swoje zachował” . Udziela tym samym nagany współczesnym sobie Polakom, twierdząc, że ich zachowanie doprowadzi do zatonięcia okrętu, a tym samym do ich zguby „Gdy się z okrętem źle dzieje, gdy dziur jego nie zatykamy, gdy wody z niego nie wylewamy, gdy się o zatrzymanie jego nie staramy, gdy dla bezpieczności jego wszytkim, co w domu jest, nie pogardzamy: zatonie, i z nim my sami poginiemy” .
W epokach późniejszych motywu ojczyzny okrętu używano w czasach dla ojczyzny trudnych. Można go spotkać u Ignacego Krasickiego w utworze „Świat zepsuty” a także u Juliusza Słowackiego („Testament mój”). Swoistą metaforą Polski jako statku jest film Marka Piwowarskiego „Rejs”. Życie ludzkie do żeglugi porównują współcześnie nawet raperzy. Ten motyw można zauważyć w piosence Fenomenu „Sam na sam”: „Życie jest jak rzeka, sam jestem z nią”.
Trudy żeglugi są bliskie trudom ludzkiego życia, metafora ta jest łatwiejsza do zaakceptowania niż Theatrum mundi. Inne jest tu ujęcie śmieci – nie jako koniec przedstawienia, lecz jako przybicie do bezpiecznego portu, gdzie ma się zacząć nowe, spokojniejsze życie.
Mitologia grecka przez wieki była inspiracją – niezależnie od idei epoki. Tak jak życie – żeglugę zapoczątkował Homer Odyseją, sam nie używając tego toposu w eposie, tak porównanie świata do labiryntu zapoczątkował mit o pierwszym labiryncie – więzieniu Minotaura. Wielu w nim ginie, nie mogąc odnaleźć wyjścia. Niezbędna pomoc może być tylko na zewnątrz – u początku nici, która znaczy właściwą drogę.
W swym wierszu ”Emblema 24” Zbigniew Morsztyn dokonuje reinterpretacji tego mitu. Labirynt, znacznie bardziej poplątany niż mityczny labirynt Minojski, jest światem, w którym żyje człowiek „O, jako moje nogi obłąkane Weszły w te ścieżki świata powikłane. Jako labirynt jego barziej zdradny Niż on zmyślną nicią Ariadny Zmierzony” . Mityczną Ariadną – przewodnikiem po labiryncie jest tu Zbawiciel (w domyśle Jezus Chrystus) „I bez twej pomocy, Zbawicielu mój, nie wyńdę z tych błędów” . To właśnie on ma nas poprowadzić „Na dobrą drogę i gościniec prawy” . Nicią Ariadny, która Tezeusza wyprowadziła z labiryntu jest tu Słowo Boże „Niechaj za sznurem idąc słowa Twego” . Śmierć w czystości duszy zostaje porównana do szczęśliwego wyjścia z labiryntu.
W obu motywach – świata labiryntu i życia żeglugi występuje tyle podobieństw, że często są rozpatrywane pod jedną nazwą – życia jako podróży. I rzeczywiście człowieka błądzącego po labiryncie jak i żeglarza łączy wspólny cel – szczęśliwy koniec wędrówki, którym dla ludzi baroku i renesansu było zbawienie.
Morze, jak i labirynt, jest nieprzewidywalne i zaskakujące. Oba są tak piękne, tak zachwycające w swym ogromie, majestacie, tajemniczości. Budzą jednak tak wielka grozę gdy człowiek spróbuje je pokonać nie znając ich dobrze. Poznanie dobrej drogi na morzu czy w labiryncie umożliwia Bóg, jak i cnota, którą można nazwać głosem Boga w człowieku.
Człowiek - podróżnik posiada ogromną wolność wyboru kierunku. Użycie tego porównania w wierszu ma na celu nakierować na dobrą drogę człowieka, który w swym życiu wyboru dokonuje co dzień. Skoro zejście ze ścieżki wskazanej przez Boga grozi niebezpieczeństwem takim jak utonięcie czy zabłądzenie w labiryncie na zawsze, należy bezwzględnie trzymać się drogi wyznaczonej przez przykazania.
Tu właśnie widzimy typowo barokową potrzebę ukazania niebezpieczeństw życia ludzkiego. Bo oto czyhają na nas złe duchy, pokusy które nawet nasze własne ciało czynią naszym wrogiem, jak w sonetach Mikołaja Sępa Szarzyńskiego.
Obok tych właśnie niebezpieczeństw poeci barokowi lubili podkreślać również ulotność i krótkość życia. Do tego służyły im utwory porównujące życie do rzeczy które przemijają szybko, do przedmiotów tak małych, że nawet ich nazwy mają tylko jedną sylabę: do cienia dymu, punktu, bańki. Tak czyni na przykład Daniel Naborowski w utworze „Krótkość Żywota”, Wacław Potocki w wierszu „Na toż drugi raz [Człowiek bańka na wodzie]”, czy Symeon z Połocka z króciutkim „Czym jest człowiek”.
Tego typu porównań próżno by było doszukiwać się w renesansie. Jednak inne toposy są tam jednak używane. Pełnią jednak zgoła inne funkcje - Świat porównywany jest do teatru, by podkreślić ludzkie przywary, do morza by ukazać upadek ojczyzny lub by przestrzec przed przywiązaniem do przedmiotów materialnych.
Bo żyjący w harmonii ze światem, przekonany o swojej ważnej i istotnej roli w wieczności człowiek renesansu nie potrzebuje szukać sobie miejsca, porównywać świata do czegokolwiek - on wie, ze świat jest przede wszystkim jego domem. Inaczej niż rozdarty człowiek baroku, który świat uważa za zły pełny niebezpieczeństw i pokus. Dlatego właśnie humanista wychwala Boga jako stwórcę tego świata pełnego harmonii, a barokowy poeta błaga go o pomoc i wskazanie drogi.
Ta różnica zgadza się z teorią która epoki literackie prezentuje w formie sinusoidy – tzw. Sinusoidy Krzyżanowskiego. Ten wykres ukazuje epoki znajdujące się ponad osią jako skupione na nauce, a pod nią jako zwracające uwagę na duchowość. A obecnie? Obecnie trudno już jednoznacznie powiedzieć, czy żyjemy w epoce racjonalnej czy irracjonalnej. Dlatego np. topos theatrum mundi całkowicie odchodzi od swego pierwotnego założenia.

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 22 minuty