profil

Warszawa i Paryż widziane oczami Wokulskiego. Do jakich refleksji prowadzi bohatera obserwacja obydwu miast, uwzględnij kontekst biografii bohatera, zwróć uwagę na obecność pozytywistycznych koncepcji społecznych.

drukuj
poleca 83% 707 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

„Lalka” jest powieścią, która w panoramiczny sposób opisuje nie tylko obraz polskiego społeczeństwa w II połowie XIX w., ale również wiernie odtwarza topografię miast, w których toczy się akcja utworu. Dzieło Bolesława Prusa jest doskonałym przykładem powieści realistycznej, społecznej, psychologicznej i traktującej o miłości. Nazywana jest również „powieścią z wielkich pytań” epoki pozytywizmu.
Cały obraz rzeczywistości opisanej w Lalce skupia się wokół postaci głównego bohatera Stanisława Wokulskiego. Czytelnik poznaje jego losy bardzo dokładnie już od lat dziecięcych, które opisane są w pamiętniku starego subiekta, najlepszego przyjaciela Wokulskiego, Ignacego Rzeckiego. Wątkiem naczelnym są tu dzieje niefortunnej, spóźnionej miłości energicznego kupca, Stanisława Wokulskiego, do damy salonowej, próżnej arystokratki, Izabeli Łęckiej. Główny bohater był człowiekiem epoki przejściowej, posiadał zarówno romantyczne, jak i pozytywistyczne cechy osobowości oraz poglądy na świat. Jako osoba wykształcona, przyrodnik i naukowiec, potrafi dostrzec wady polskiego społeczeństwa w świetle idei pozytywistycznych. Jego spostrzeżenia poznajemy podczas spaceru Wokulskiego ulicami Warszawy, a później wygłasza je także będąc w Paryżu.
W pierwszym z podanych fragmentów, pochodzącym z rozdziału „Medytacje” z fotograficzną dokładnością zostaje opisany obraz Warszawy. Narracja jest trzecioosobowa, zawarta jest tutaj również mowa pozornie zależna. Stanisław podczas spaceru ulicami Powiśla dostrzega wiele problemów, nie tylko natury estetycznej czy praktycznej dotyczących stolicy, ale również społecznych. Obraz tej części miasta rysuje się w ciemnych barwach. Warszawa jest brudna, zaśmiecona, budynki pozapadały się poniżej bruku, wszystko pozbawione jest najmniejszej chociażby namiastki piękna czy zmysłu funkcjonalnego. Dachy kamieniczek pokrywa mech, ściany chylą się już ku ziemi, w oknach wiszą łachmany lub okiennice są zamknięte. Miasto wydaje się być umarłe, pozbawione życia, pełne chaosu, ciasne i duszne. Taki obraz sprawia, że Wokulski z rozgoryczeniem zauważa, iż stosunki społeczne w kraju dalekie są od pozytywistycznych ideałów. Bohater, jako jednostka dostrzegająca wady i pragnąca zmian, czuł się bezsilny, niepotrzebny, wyalienowany od społeczeństwa, samotny i niezrozumiany, porównuje siebie do jednej z „plew, które już odrzucił młyn wielkomiejskiego życia”. Idea utylitaryzmu nie może być realizowana, ponieważ brak jest harmonii jednostki i społeczeństwa. Stanisław widzi również, że idee ewolucjonizmu i organicyzmu nie zostały wprowadzone w życie. Naród jest podzielony na kasty, pomiędzy którymi istnieją zbyt wielkie różnice, aby mogły one współpracować dla wspólnego dobra. Solidaryzm społeczny tutaj nie istnieje, przez co kraj nie może się rozwijać, pogrąża się w stagnacji i dąży do samodestrukcji, której nie zapobiegnie żadna jednostka, nawet z najlepszymi intencjami. Wokulski w zgodzie z założeniami pozytywizmu uważa, że jedynym rozwiązaniem tego problemu jest godnie płatna, obowiązkowa praca dla wszystkich.
W drugim z podanych fragmentów, pochodzącym z rozdziału „Szare dni i szare godziny” akcja rozgrywa się w Paryżu. Narracja jest trzecioosobowa, ale oglądamy też świat oczami Wokulskiego dzięki mowie pozornie zależnej. Stanisław wyjeżdża do Paryża, aby pomóc Suzinowi w interesach. Miał nadzieję, że ucieczka z Warszawy pozwoli mu zapomnieć o nieszczęśliwej miłości, jednak zawiódł się. Oczekiwał, że będąc w takim mieście jak Paryż, zainteresuje się jego mieszkańcami, obyczajami, ale nowe miejsce nudzi go, podświadomie w kobietach zauważonych na ulicy doszukuje się podobieństwa do Izabeli. Jego rozrywką są spacery i zwiedzanie miasta, a po pewnym czasie bohater dostrzega pewne prawidłowości i logikę rządzące Paryżem. Porównuje go do gąsienicy, elementu świata przyrody, co nawiązuje do pozytywistycznej idei organicyzmu. Każda dzielnica wiąże się z inną dziedziną pracy, dzięki czemu Paryż jest miejscem pełnym harmonii, porażającym obserwatora bogactwem barw i kształtów, tętniące życiem. Ludzie, pomimo pozornego chaosu, działają na rzecz wspólnego dobra, Wokulski porównuje ich do „mrówek wznoszących ostrokrężne kopce”. Społeczeństwo składa się na jeden organizm. Każda jednostka jest potrzebna, bo z właśnie z nich zbudowana jest większa całość, w taki sposób społeczność paryska spełnia pozytywistyczne postulaty utylitaryzmu i organicyzmu. Wokulski dostrzega pracowitość paryżan, przez którą realizuje się idea ewolucjonizmu, bo przetrwają tylko najsilniejsi, którzy stworzą nowy, lepszy świat, widać tu również odnalezienie sensu w kulcie pracy. Miasto posiada też walory estetyczne i praktyczne, jest czyste, zadbane, dobrze zagospodarowane i samowystarczalne. Jego mieszkańcy mają szeroki wachlarz możliwości rozwoju w tych dziedzinach, dzięki którym mogą czuć się szczęśliwi. Kwitnie tutaj życie artystyczne, naukowe, towarzyskie. Paryż w oczach Wokulskiego staje się nowoczesną metropolią, sprzyjającą rozwojowi cywilizacji. Wyobraża sobie, jak potoczyłby się jego los, gdyby urodził się tutaj, a nie w Warszawie: mógłby więcej nauczyć się w dzieciństwie, swobodnie uczyć się na studiach, nie podejmowałby się pewnych rzeczy wiedząc, że są niemożliwe do wykonania.
Obrazy Warszawy i Paryża porównane są w powieści na zasadzie kontrastu. Wokulski dostrzega ogromne różnice pomiędzy społeczeństwem polskim i francuskim. Warszawa przedstawia przygnębiający obraz cywilizacji miejskiej, ukazuje niemożność porozumienia się między ludźmi, eliminację przez społeczeństwo wartościowych jednostek. Podzielona społecznie stolica nie ma przed sobą żadnych perspektyw, bo ludzie posiadający środki i możliwości, aby coś zmienić nie robią tego ze względu na swój egoizm albo nieudolność. Obraz Paryża nasuwa Wokulskiemu refleksję, iż jedynie praca i jedność społeczna dają możliwości do rozwoju wielkich cywilizacji. Bohater jest pełen podziwu, że spełnienie pozytywistycznych ideałów jest możliwe w praktyce, a nie tylko w marzeniach ludzi takich jak on, pojedynczych, wyróżniających się jednostek.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Teksty kultury