profil

Porównanie "Hymnu" Słowackiego z "Wielką Improwizacją" Mickiewicza.

poleca 84% 894 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Elementem wspólnym występującym w „Hymnie” Słowackiego i „Wielkiej Improwizacji” Mickiewicza jest obraz Boga. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że postaci Stwórcy przedstawione w tych utworach są zupełnie odmienne. Należy jednak zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście są one diametralnie inne, czy tylko stosunek podmiotu mówiącego do Boga się różni.

W „Hymnie – Smutno mi Boże” jesteśmy świadkami monologu skierowanego do Boga. Słowacki nazwał swoją wypowiedź hymnem, lecz hymn od wieków był głosem zbiorowym, modlitwą wielu ludzi podporządkowanych Bogu. Tu hymn wyraża uczucia jednostki. Stwórca staje się powiernikiem, tylko Bogu przedstawia swoją historię, dzieli się swymi troskami, odczuciami, emocjami. Bohater widzi w Nim serdecznego przyjaciela, spowiednika, któremu można zaufać. – „Ale przed Tobą głąb serca otworzę”.

Bohater tego utworu to jednostka, która zauważa i niemal akceptuje swoją nicość i przemijalność. Przecież jedynie Bóg włada czasem i przestrzenią – „Ty będziesz widział moje białe kości,/ w straż nie oddane kolumnowym czołom”. Czytając ten utwór wyczuwa się ogromny szacunek podmiotu mówiącego, zdecydowanie nie jest to hymn buntu, czy walki z Bogiem. Nie jest też jednak wiernopoddańczym hołdem. Zdaje się być on skierowany do bliskiej mówiącemu osoby, wręcz przyjaciela, w którym ulokował bezgraniczne pokłady zaufania. Ten dość poufały stosunek ukazuje nastawienie autora- podmiotu do Boga. Człowiek podkreśla swoją wagę i podmiotowość.

Smutek i gorycz spowodowane tęsknotą za ojczyzną- czysto ludzkie uczucia, nieznane Bogu, udowadniają wartość i samodzielność człowieka. Natomiast samo zawołanie „Smutno mi Boże” nie jest pretensją, buntem, czy aktem rezygnacji. Jest podkreśleniem wartości człowieka i ważnego miejsca, które w jego życiu zajmuje Bóg. Być może właśnie dlatego mimo ogromnej tęsknoty i smutku nie wymaga od Stwórcy niczego, godząc się z własnym losem- losem pielgrzyma, emigranta, któremu nie dane jest powrócić do ojczystej ziemi.

Inaczej przedstawia się stosunek bohatera Wielkiej Improwizacji – Konrada, do Boga. W naturze samego Konrada nie leży oddawanie należytej czci komukolwiek. Wiele złego można by powiedzieć o jego pysze i megalomanii. Mimo tych niezbyt pozytywnych cech jest on zawsze gotowy na podejmowanie heroicznych czynów w imię ogółu, sam o sobie mówi: „Nazywam się Milijon bo za milijony kocham i cierpię katusze”.

Konrad nie boi się wejść w konflikt z samym Bogiem. Bohater stawia się na równi z Nim, a nawet wyżej. Jest zdania, że sam mógłby równie dobrze, a nawet lepiej rządzić światem. Jego bluźnierstwa nie mają końca, podważa biblijną prawdę, że Bóg jest Miłością, stwierdzając, że jest On jedynie Mądrością, której można się nauczyć. Tym samym degraduje Go, czyniąc równego ludziom. Z takim postępowaniem jednoznacznie kojarzy się historia upadłych aniołów, które wygnaniem zapłaciły za swoją pychę, myśląc, że mogą stanąć na równi z Bogiem.

W całym swym monologu, Konrad zwraca się do Boga bezpośrednio, wyraża swoje rozczarowania rzeczywistością i żal. Jest to jednak zwrot obarczony pewnego rodzaju wyrzutem, nie ma tam miejsca na jakąkolwiek bliskość, która zauważalna jest wyraźnie u Słowackiego. Być może zuchwałe zachowanie Konrada ma na celu sprowokowanie i poruszenie Boga, który pozostał przecież niewzruszony na wołania bohatera. Możliwe jest, że chciał w ten sposób uzyskać od Stwórcy jakiś znak, potwierdzenie jego istnienia. Niemniej jednak osoba Boga jawi się nam tutaj jako postać dumna, nieprzejednana, której łaski mogą dostąpić jedynie wybrani. A o „wybraności” tych osób może zdecydować jedynie On sam.

Reasumując łatwo stwierdzić, że pomiędzy postacią Boga z III części „Dziadów”, a tą z „Hymnu (Smutno mi Boże)” widocznych jest wiele podobieństw, kontrastowe są natomiast postawy bohaterów. Przez pryzmat których w różny sposób możemy postrzegać obraz Stwórcy. A więc to, jak go odbieramy jest sprawą całkowicie indywidualną. Toteż Boga- nieubłaganego, milczącego, który nie reaguje na słowa bohaterów można odnaleźć w wizjach obu poetów.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty

Gramatyka i formy wypowiedzi