profil

Rola snów i widzeń w "Dziadach" cz. III Mickiewicza

Ostatnia aktualizacja: 2024-09-30
poleca 85% 1949 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Adam Mickiewicz

Motyw snu i widzeń w literaturze odgrywał drugoplanową rolę, co nie oznacza, że był on mało istotny. Jednak Mickiewicz, pisząc „Dziady cz. III”, nadał im nowe znaczenie. Sny i widzenia swoich bohaterów wyciągają na plan równoległy do planu realistycznego. Ukazał realne życie ludzi, którzy są zniewoleni, każdy na swój sposób, oraz życie ich dusz. Obnażył swoich bohaterów przed nami, przedstawiając ich prawdziwe wnętrza oraz to, co ich czeka. Autor przekazuje nam również w ten sposób swoje przemyślenia i komentarze, które w dramacie bardzo trudno jest przedstawić ze względu na brak podmiotu lirycznego. Tak więc te motywy definitywnie zaważyły na wadze utworu i uczyniły go prawdziwym dziełem epoki romantyzmu, wyróżniającym się zarówno formą, jak i treścią.

Jako pierwszy w prologu został opisany sen Konrada – więźnia politycznego, którego życie według realiów tamtejszych czasów zapowiadało się zakończyć w więzieniu lub karą śmierci w niesprawiedliwym procesie. We śnie toczy się rozmowa pomiędzy złymi i dobrymi duchami. Dla sprawdzenia jego duszy i wystawienia go na próbę pozostawia bohatera szatanowi. W tej scenie motyw oniryczny przybiera rolę proroczą, gdyż aniołowie wyjawiają, iż odzyska wolność. Następnie, w scenie II, w improwizacji (którą można nazwać wizją Konrada), opuszcza on swoją celię, aby unieść swoją duszę ku niebu. Dzięki wewnętrznej sile woli i wierze staje się wolny, choć w aspekcie fizycznym tak nie jest. Robi to, ponieważ chce zażądać od Boga spotkania i porównuje się z Nim.

Kolejno, w scenie IV, napotykamy na widzenie Ewy. Jest to spokojny i harmonijny sen, poprzedzony gorliwą modlitwą. Odzwierciedlenie osobowości bohaterki uwidacznia nam kontrast z wielką improwizacją. On – pyszny i pełen nienawiści, ona – ufająca, spokojna, bezinteresowna. Matka Boska zstępuje z obrazu na ścianie, przystrojona w kwiaty, i wręcza je małemu Jezusowi, który obsypuje nimi Ewę. Tu Mickiewicz wprowadza pewnego rodzaju pauzę, która jest ogniwem łączącym utwór. Róża, mówiąca do Ewy, przemawia męskim głosem i w ten sposób przedstawia dojrzałość, którą osiąga Konrad w naszych oczach.

W scenie V widzimy rozbudowaną wizję historii polskiego narodu poprzez porównanie do Drogi Krzyżowej Pana Jezusa. Ksiądz Piotr, po gorliwej modlitwie i podkreśleniu swojej znikomości, uzyskuje dar wieszczy, dzięki któremu, poprzez symboliczne obrazy, nabywa umiejętność przewidywania przyszłych wydarzeń. Białe Drogi Krzyżowe są tu kibitkami, Gal, czyli Francja, to porównanie do Piłata. Krzyż, który niesie Polska i jej oprawcy, to metafora trzech zaborców. Kapłan widzi też ocalone dziecię z rąk Heroda – cara, które rośnie w siłę, a jego imię jest ukryte pod tajemniczą liczbą „czterdzieści i cztery”. Ten człowiek ma być wskrzesicielem narodu. Tutaj nie jest jednoznaczne, kogo mógł ukryć pod tą liczbą autor, wprowadzając tę postać. Można interpretować, że jest nim Konrad, on sam albo powstańcy z 1844 roku. Dusza duchownego w trakcie snu została zabrana przez anioła do nieba i ułożona pod obliczem Boga, aby tuż przed obudzeniem została ponownie zesłana do jego ciała.

W epoce romantyzmu istniało przekonanie o śnie jako o zdemaskowaniu prawdziwej natury człowieka, nie przysłoniętej żadnymi czynnikami i wpływami innych osobowości. Dla senatora Nowosilcowa w scenie VI przyśnił się sen, który ma charakter odzwierciedlenia jego charakteru i przedstawia jego lęki oraz pragnienia. Początkowo, będąc w łasce u cara, jest obdarowywany pieniędzmi, orderem i tytułem księcia. Cały dwór czuje do niego respekt jako do osoby bardzo wpływowej, a zazdroszcząc mu, jest obmawiany za swoimi plecami. Jednak po wejściu cara sytuacja zmienia się o 180 stopni, gdyż car nie okazuje wobec senatora zainteresowania i spogląda na niego z wielkim niezadowoleniem. Dworzanie i urzędnicy odwracają się od senatora i szydzą z niego. Ze sceny tej wynika, że jest egoistą i człowiekiem pozbawionym poczucia godności. Nie obchodzi go, jak jest postrzegany przez innych, a nawet woli wzbudzać strach. Jego celem jest zdobycie władzy, pieniędzy i prestiżu.

Wykorzystanie przez Mickiewicza motywów onirycznych w dramacie było konieczne do pięknego wykończenia i ukoronowania dzieła. Posłużyły do głębszego zrozumienia bohaterów. Wizje te są przedstawione również jako „życie duszy”. Jednak na tym nie kończy się rola snów, gdyż nadają one drugie dno dla „Dziadów cz. III”, a wtedy przestaje być to książka o losach ludności polskiej i litewskiej. Całość utworu poprzez same interpretowanie snów można porównać do dziejów Chrystusa. Najpierw Konrad wystawiony na próbę to kuszenie Jezusa na pustyni. Sen Ewy to Ostatnia Wieczerza. Widzenie księdza Piotra to Droga Krzyżowa i Zmartwychwstanie. Natomiast Nowosilcow jest tu metaforą przegranej walki Szatana. Utwór ten jest na tyle plastyczny i rozbudzający wyobraźnię, że każdy z czytelników może go rozumieć na swój własny sposób.

Czy tekst był przydatny? Tak Nie
(0) Brak komentarzy

Treść zweryfikowana i sprawdzona

Czas czytania: 4 minuty