profil

Jak potraktowałbyś wskazówkę: „Trzeba uprawiać swój ogródek.” Czy jest to teza Woltera, która ma być podsumowaniem całej powiastki.

poleca 85% 144 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

„[...] tylko ten kawałek ogrodu. Uprawiam go razem z dziećmi. Praca oddala od nas trzy niedole: nudę, występek i ubóstwo”

„Kandyd” napisany przez Woltera w 1759 roku, miał być satyrą na modną wtedy optymistyczną filozofię Leibniza. Polemizował z metafizycznymi poglądami innych filozofów, przedstawiając przyziemne sfery życia. Poprzez ciąg występujących po sobie nieszczęść Wolter ukazuje zło i cierpienie świata. Kandyd miota się pomiędzy poglądem optymistycznym Panglossa i pesymistycznym Marcina by ostateczne przyjąć postawę będącą poza tymi dwoma kategoriami.

Bo czym jest uprawianie ogródka ?
Jest to postawa nieheroiczna, nie prowadząca do wielkich czynów, jednak mogąca zapewnić szczęście. Postawę taką znali ludzie właściwie od zawsze. Kupcy, rzemieślnicy, przedsiębiorcy, handlarze... Wszyscy oni zrzekli się podporządkowania życia nadrzędnemu celowi jakim jest zastanawianie się nad sensem naszego istnienia. Nadali egzystencji swój własny cel, który oddala od nich ból niewiedzy i poczucie marności.

Ktoś oczywiście może im zarzucić, że są ubożsi, z powodu braku owego heroizmu. Nie uosabiają szczytnej tezy Alberta Camus „człowiek to brzmi dumnie”. Ale czy można im mieć za złe, że wybrali życie przyjemne, wolne od zgryzoty i upokorzeń, poszli prostą drogą, a nie wspinali się pod górę, o szczycie umieszczonym wysoko w chmurach.
Czy więc, tytułowe zdanie jest faktyczną tezą utworu Woltera czy tez żartem z czytelnika?
Moim zdaniem Wolter, chciał przypomnieć ludziom co to jest życie. Co to są pory roku, wschody i zachody słońca, radość i smutek. Kandyd jest apelem by ówcześni zaczęli postrzegać życie w ludzkich kategoriach.
Uprawianie swego ogródka jest metaforą sowizdrzalskiej filozofii życia. Może niewłaściwe jest tu słowo filozofia, a raczej sposób życia. Człowiek który dba jedynie o wygodną pryczę i pełny garnek będzie żył dłużej niż asceta. Umrze szczęśliwy, bez żalu, gdyż nie szukał odpowiedzi na żadne konkretne pytania. A asceta, wygłodniały, wycieńczony i tak samo głupi jak pięćdziesiąt lat wcześniej, gdy zaczynał zadawać sobie pytania o sens tego świata.

Można wysunąć tezę, że literatura rybałtowska, jest nawiązaniem to szkoły epikurejskiej. Nie nawiązuje oczywiście do cnót, ale tak samo nakazuje oddalenie od siebie kataklizmów.

Myślę, że my ludzie drugiego tysiąclecia możemy dokonać wyboru. Postępowanie Kandyda nie jest filozofią, jest sposobem życia. Nie jest to postępowanie utopijne jak epikureizm czy hedonizm. Daje zaspokojenie potrzeb. Jednak musimy sami sobie zadać pytanie czy mocniej nie pragniemy owych prób i cierpienia, owej marności i... pytań bez odpowiedzi.

Pełen wątpliwości

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 2 minuty

Teksty kultury