profil

Czy Syzyfowe Prace można nazwać radosnym hymnem na przekór wszystkiemu?

poleca 91% 105 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

?Syzyfowe prace? to opowieść o życiu młodzieży polskiej poddawanej uciskowi narodowemu, a zarazem o tępej dyscyplinie i wszechobecnej kontroli uczniów, których próbowano zrusyfikować. W mojej pracy zamierzam rozważyć problem czy dzieło Żeromskiego jest radosnym hymnem na przekór wszystkiemu. Dla wyjaśnienia problemu postaram się przytoczyć kilka argumentów, które pozwolą odpowiedzieć mi na zadawane od dawne pytanie.

Zacznę od przytoczenia argumentów, które miałby się opowiadać za tym, iż jest to ksiązka, którą można nazwać radosnym hymnem. Po pierwsze należy się skupić na życiorysie głównego bohatera, jakim jest Marcin Borowicz. Jest to chłopiec niewątpliwie pochodzący ze zubożałej rodziny szlacheckiej, która utraciła swój majątek po powstaniu styczniowym. Wychowuje się w polskim domu, jednak jest on podatny na rusyfikację. Na początku powieści bohater poddał się wynarodowieniu i przyjmuje cechy człowieka, który nie zna swojej ojczyny, pochodzenia, korzeni. W trakcie powieści przechodzi On pewnego rodzaju przemianę wewnętrzną. Przełom w jego zachowaniu następuje na lekcji języka polskiego, kiedy go Bernard Singer zaprezentował wiesz Mickiewicza. Marcin zaczyna rozumieć, iż droga, którą wybrał nie była najlepszą. Wtedy też zaczyna podejmować nieśmiałe próby w walce z rusyfikacją. Uczestniczy nawet w spotkaniach patriotycznym wraz ze swoimi kolegami. Bohater powoli zaczyna rozmieć co to znaczy być Polakiem. Odkrywa, że zaborcy odebrali mu wszystko co polskie, jednak nie zdążyli mu zabrać umysłu, do czego ?na przekór? Rosjan nie mógł dopuścić.

Wytrwałe dążenie do celu Andrzeja Radka to drugi argument, który chcę przytoczyć. Jest on bardzo zdolnym dzieckiem, jednak urodzonym w rodzinie najbiedniejszej służby, nie posiadającej własnej ziemi. Chłopiec przy pomocy Antoniego Paluszkiewicza rozpoczął naukę. Dzięki swojemu samozaparciu kończy coraz wyższe klasy gimnazjum. Nie chcąc zmarnować swojego wrodzonego talentu, w dzień zaczyna udzielać korepetycji, a w noce poświęca na naukę samego siebie. Radek nie zawsze może liczyć na czyjąś pomoc, rzekłabym, że jest on zdany tylko na własne siły.

Kolejnym argumentem opowiadającym się za tym, że ?Syzyfowe prace? to ?radosny hymn? jest młodzieńcza miłość głównego bohatera do Anny Stogowskiej. Początki ich znajomości to tylko przyjaźń, jednak później uczucie ?płonie? i przeradza się w prawdziwą miłość. Życie Marcina dzięki Birucie stało się piękne i szczęśliwe.

Przykładem zaprzeczającym sielankowej naturze książki jest ukazana w niej śmierć matki Marcina. Z doświadczenia, jakie dźwiga każdy człowiek, wiadomo, że utrata najbliższej osoby nie należy do rzeczy przyjemnych, wręcz niesie za sobą poważne konsekwencje takie jak: gniew, osamotnienie, strach, rozpacz, płacz.

Podsumowując podane wyżej argumenty wynika, że powieść Stefana Żeromskiego mimo wszystko można nazwać ?radosnym hymnem na przekór wszystkiemu?. Sądzę jednak, że nie można tego określić jednoznacznie. Dla każdego czytelnika książka może mieć inne znaczenie. Niektórzy mogą w niej dostrzec elementy napełnione radością i szczęściem, inni zaś mogą w niej widzieć tylko rozpacz, gorycz i łzy. Moje stanowisko w tej kwestii jest jednak napełnione optymizmem.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 2 minuty