profil

Ideały epoki - święci.

drukuj
poleca 85% 104 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Hagiografia-"żywoty świętych" dla świętych? Idealne wzorce dla pobożnych czy raczej unikaty-
" wyborowy korpus, który bronił stale od wewnątrz zagrożonych fortpoczt chrześcijaństwa, tarcza chroniąca miasta odpierająca nieprzyjaciół, któtko mówiąc siła, kóra zapewniała wierze trwanie i przetrwanie: pośró pogańskiego i zdemoralizowanego społeczeństwa?

Z całą pewnością średniowiecza nie można nazwać epoką wiary- wiary prawdziwej, silnej, tej o której mowa była ( tak,niestety była o niej tylko mowa) z ambon olśniewająch kościołów i bazylik. Za to z powodzeniem szerzyły sięprzesądy, dewocyjne bygoterie,wielkie, zbiorowe pielgrzymki organizowane w celach turystycznych, bo i jakże można by nazwać pochód taki, aby wypełnić ślubowanie, odpokutować grzech lub by " uprawiać amory". Wśród pielgrzymów niejednokrotnie trafiali się zwykli przestępcy, przekupnie a nawet nierządnice. W świecie przesyconym religią, ludzie wiedli życie "Deo ablito"(o Bogu zapominając). Stan duchowy średniowiecznej Europy trfnie opisał Toussaert:
"Pobożność istnieje w sercach, ale nie wydaje się,aby w nich [ludziach]rodziła fundamentalną prawość...Żarliwość jest krótkotrwała, spontaniczna i powierzchowna."
Znana jest legenda o nierządnicy, która nigdy nie "pracowała" w sobotę. Dlaczego? Ponieważ właśnie tego dnia ofiarowywała Matce Boskiej świece zakupione za swój zarobek. Dzięki temu,gdy umarła " Najświętsza Panna uwolniła jej duszę z rąk diabelskich."

Ten krótki opis wskazuje, iż wręcz niezbędne okazały się wizerunki świętych i ich naśladowców- bogobonych braciszków mieszkających w klasztorach. Chesterton pisał:
"Każdy święty jest lekarstwem,ponieważ jest odtrutką. Oto dlaczego święty bywa często męczennikiem :biorą go omyłkowo za truciznę, ponieważ jest odtrutką. Widzimy go na ogół, gdy uzdrawia świat kładąc przesadny nacisk na to wszystko, co świat zaniedbuje, a co bynajmniej nie bywa tym samym pierwiastkiem w każdej epoce.Każde pokolenie instynktownie szuka swojego świętego;nie jest on przecież tym czego ludzie pragną lecz raczej tym,czego potrzebują".
Święci byli jak światło lampy ( tu:kościół), do kórej zlatują się owady(tu :wierni).Idealne wzorce świętych tworzyły obraz idealnego KOścioła. Dlaczego? Wzorowy świę ty to przede wszystkim święty ubogi, ubrany w ciemny,surowy habit,boso lub w zakurzonych sandałach, bez domu...JAkże różny był wizerunek ówczesnych duchownych ubranych w drogocenne szaty, posiadający ogromne majątki...O ileż bardziej plebs cenił sobie tego pierwszego, "brata w biedzie". Doskonałym przykadem takiego świętego jest św.Aleksy.On to majątek rozdał biednym, sam żył w ubustwie.

"Tu pode wschodem leżał,
każdy nań pomyje lał.
A leżał tu szesnaście lat,
Wszystko cierpiał prze Bog rad."

Społeczeństwo lubowało się w cudach, te z kolei(oczywiście mam na myśli cuda, których żródło tkwiło w mocy Bożej)przytrafiały się jedynie świętym. Jak nie wierzyć, nie ufać komuś, komu ukazuje się Maria, z którego po śmierci wydobywa sięuzdrawiająca para(św.Aleksy)?

Niewątpliwie najbarwniejszym ideałem kościelnym była postać św.Franciszka.Czym wyróżniał się spośród innych świętych? Zestawmy obraz św.Franciszka z wizerunkiem św.Tomasza z Akwinu. Głęboki kontrast między nimi widoczny jest nawet w wyglądzie. Św.Franciszek był chudym, żywym człowiekiem, "cienkim jak nitka i drgającym jak napięta w łuku cięciwa, a w ruchach podobny do strzały.(...)Musiał być podobny d brązowego jesiennego liścia wirującego w wietrznym tańcu na wietrze; w rzeczywistości on sam był wiatrem."
Św. Tomasz to jego całkowite przeciwieństwo. Był on wielki, ciężki, tłusty,powolny,wręcz flegmatyczny,spokojny,łagodny,wspaniałomyślny i pełen pokory. Różnica widoczna była również w ich upodobaniach .Św.Franciszek był namiętnym miłośnikiem poezji, przy czym nie lubił książek, jego poematy były radosne i pełne życia jak on sam. Święty z Akwinu uwielbiał czytać. Gdy go zapytano za co najbardziej dziękuje Bogu odpowiedział:
"Za to, że zrozumiałem każdą stronę , którą kiedyś umiałem przeczytać."
Całkowicie różnią się także wyznawane przez nich filozofie. Św.Franciszek wręcz kochał życie, życie swoje, roślin, zwierząt,cały świat."Św.Franciszek z radością uznał by siebie za robaka".

Ta miłość do całego świata przymuszała go do służby ubogim i chorym. Obcowanie z przyrodą, obserwacje jej nauczyło go akceptacji cierpienia i śmierci. Franciszek używał Natury jak św.Tomasz Arystotelesa. Filozofia św. Tomasza nazwana jest "filizofią zdrowego rozsądku"-jak sam powiedział-"w naszych umysłach lśnią cudowne diamenty, ujęte w najdoskonalsze kształty matematyczne i świecące czysto niebiańskim światłem".Uważał, że świat można poznać dzięki zmysłom:"co do mnie, to nie wstydzę się przyznać, że umysł mój żywią zmysły, że wiele z tych rzeczy, które myślę, zawdzięczam temu, co widzę, wącham, smakuję,dotykam."
Tomasz nie cieszył siężyciem tak jak Franciszek.Choć mieli ze sobą wiele wspólnego, to właśnie ta niezwykła afirmacja życia sprawiła, iż Św.Franciszek odróżniał się od innych świętych.

Z dysputy tej wynika,iż hagiograficzni święci to unikaty broniące fortpoczt chrześcijaństwa.Byli wspaniałym przykładem jak należy służyć Bogu i ludziom.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
27.7.2006 (12:21)

"używał Natury (...)". Treść nawet ok, jeżeli ktoś czyta książki i posiada informacje na temat świętych to będzie wiedział o co chodzi. Ale jeżeli ktoś dopiero zaczyna zpoznawać się z literaturą średniowieczną to z tej "kaszki" nic nie zrozumie. Przykro mi, ale to jest strasznie chaotycznie napisane. Mój polonista napewno by nie był zadowolony.

Teksty kultury