profil

Uniwersalizm "Makbeta" w tragedii Szekspirowskiej.

poleca 85% 340 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
William Szekspir

„Makbet” jest chyba najgłębszą psychologicznie tragedią Szekspira, w której obserwujemy nieustanną walką wewnętrzną bohatera między jego zbrodniczą ambicją a wrażliwym sumieniem i bogatą wyobraźnią. To opowieść o żądzy władzy wiodącej do zbrodni, która nigdy nie może ujść nikomu bezkarnie.

Makbet był błyskotliwym wodzem ówczesnego króla Szkocji- Dunkana. Gdyby nie miał natury tak okrutnej, byłby jednym z najwartościowszych obywateli królestwa. Dunkan wielokrotnie zawdzięczał zwycięstwa swojej armii właśnie Makbetowi oraz jego przyjacielowi Bankowi. Po wygranej nad królem Norwegii- Swenem, wydarzyło się coś dziwnego, co sprowadziło na królestwo szkockie falę nieszczęść. Stało się to w czasie powrotu Makbeta i Banka do zamku Fores. Jechali samotnie, gdy nagle natknęli się na trzy dziwne kobiety, przypominające stwory nie z tej ziemi. Jedna z nich rzekła: „Witaj, Makbecie, tanie Glamisu” (ponieważ niedawno odziedziczył ten tytuł po śmierci swego ojca). Druga natomiast powiedziała: „Witaj, Makbecie tanie Kawdoru” i na koniec dodała trzecia: „Witaj, Makbecie, przyszły królu”. I tak oto Makbet poznał tę feralną przepowiednie, która będzie w niedalekiej przyszłości źródłem tylu nieszczęść i krzywd. Po tym jak spełniły się słowa trzeciej wiedźmy, Banko oznajmił: „Teraz, Makbecie, kiedy już masz to, co ci przepowiedziały dwie pierwsze niewiasty, pozostaje tylko wziąć to trzecie”. Tymczasem król Dunkan wyznaczył już na swojego następcę syna- Malkolma. Makbet miał wielce ambitną żonę, której bardzo spodobała się wizja przyszłej królowej. Za jej namową, zabił króla i sam ogłosił się władcą. Synowie Dunkana, w obawie o własne życie, zbiegli do Angli, gdzie przyjął ich serdecznie król Edward Wyznawca. Makbet pragnąc dowieść, że jest władcą sprawiedliwym, zaczął umacniać rozchwianą administrację Dunkana. Wszystko to czynił wbrew swej naturze dla pozyskania poddanych. Szybko jednak pokazał swą prawdziwą naturę. Bał się przy tym nieustannie, pamiętając stale słowa trzech czarownic o przeznaczeniu potomków Banka. Postanowił pozbyć się rywala i jego syna Fleance’a. Wynajął zabójców, lecz Floece’owi udało się uciec. Na ludzi padł blady strach. Zaczęli obawiać się o własne życie. Makbet szerzył terror, z lubością torturował i zabijał każdego, kto mógł mu w czymś zagrozić, grabiąc przy tym majątki, z których opłacał ochronę osobistą i budował potężny zamek Dunzynan. Koszt budowy był tak wielki, że nie wystarczało środków ściąganych zewsząd i z każdego. Wszyscy musieli mu w tym pomagać. Gdy przyszła kolej na Makdufa, tana Fife’u, ten wysłał robotników i sprzęt, ale sam się na budowie nie pojawił. Makbet przysiągł mu zemstę. Nie obawiał się nikogo i niczego, wierzył bowiem wróżce, która przepowiedziała mu, że nie zabije go nikt zrodzony z kobiety, ani nie zginie dopóty, dopóki las birnamski nie podejdzie pod mury Dunzynanu. Makduf uciekł do Anglii, by z jej pomocą walczyć o tron dla Malkolma, podczas gdy w każdym szlacheckim domu Szkocji znalazł się jakiś szpieg, który o wszystkim donosił Makbetowi. Ten wiedząc o poczynaniach Makdufa pośpieszył na Fife. Wymoradował wszystkich tam obecnych, w tym żonę i dzieci gospodarza. Tymczasem Malkolm takie zdobył uznanie króla Edwarda, że ten przyrzekł mu armie na czele z Siwardem. Gdy wieść o tym dotarła do Szkocji, szlachta podzieliła się na dwie frakcje- zwolenników Malkolma i popleczników Makbeta. Makbet usłyszawszy o zamiarach wroga, wycofał się do zamku Dunzynan. Makduf tymczasem w lesie Birnamu i kazał każdemu wojownikowi ściąć jedno drzewko i trzymać w dłoni. Rankiem ruszył pod mury zamku. Makbet ujrzawszy to, zdumiał się wielce, przypomniał sobie proroctwo i uznał, że coś się wydarzy. Nie bacząc na to, zebrał wojsko i ruszył na wroga. Po długiej walce, na polu bitwy spotkali się wreszcie, Makbet z Makdufem. Po krótkiej wymianie zdań, w której tan Fife’u wyznaje, że nie jest zrodzony z kobiety, Makbet ginie.

Tak brzmi opowiedziana w skrócie, tragiczna historia człowieka, który uległ pokusie przepowiedni. Postaram się teraz pokazać, że wiele z wyżej zapisanych zachować jest uniwersalnych i ponad czasowych.

Od chwili, w której człowiek zaczął organizować się w plemienia, później w państwa, zaczął również walczyć o władze. Władza była zawsze czymś, czego pragnął każdy. Możliwość decydowania o losach innych, wielkie pieniądze, ogólny szacunek. Były różne powody, dla których człowiek tak bardzo jej pragnął. Żeby ją zdobyć ludzie posuwali się do najgorszych zachowań, czasem wręcz zwierzęcych. Tak było kiedyś i tak jest i teraz. Czyż oglądając wielokrotnie telewizje nie słyszymy o nie kończących się aferach i skandalach. Politycy nieustannie szantażują się, oczerniają, czyli zabijają politycznie. Na początku dla niepoznaki próbują jak Makbet zrobić coś dobrego, lecz później liczą się dla nich tylko własne korzyści. Władza potrafi z każdego zrobić potwora. Tak było, jest i będzie dopuki nie zmieni się ludzka mentalność.

Cokolwiek by jednak nie powiedzieć i jak by nie spojrzeć na „Makbeta”, to zawsze jawi się on jako uniwersalne dzieło o ludzkiej naturze, mechanizmach świata i skomplikowanej głębi niejednoznacznego ludzkiego wnętrza. Ten właśnie uniwersalizm i niezwykła wręcz znajomość ludzkiej duszy sprawiają, że dzieła sprzed niemal czterech wieków zachowują ponadczasową aktualność i zadziwiają mądrością, trafnością ocen, spostrzeżeń i charakterów także dziś, na początku XXI wieku.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty

Epoka
Teksty kultury