profil

Analiza i interpretacja wiersza Czesława Miłosza pt. „ Moja wierna mowo”

poleca 85% 159 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Wiersz „Moja wierna mowo” jest bezpośrednim wyznaniem, a zawarte w nim odwołania do własnej biografii pozwalają utożsamić podmiot liryczny z podmiotem autorskim. Mowa kontekstu biograficznego jest w tym wierszu bardzo znacząca. Ukształtowany w formie bezpośredniego wyznania monolog liryczny jest jakby zapisem rozmowy z samym sobą, utrwaleniem głośnego myślenia nad własnym stosunkiem do mowy- ojczyzny, a wiec nie tylko języka, ale polskości w ogóle- jest to spowiedź emigranta.

Miłosz urodzi się w Sztejniach nad Niewieżą w Litwie. Kraina dzieciństwa podlega w jego liryce swoistej mitologizacji, staje się obiektem widocznej tęsknoty. Do ojczystego kraju poeta powraca myślą obsesyjnie i nieustannie roku 1956 Miłosz podjął decyzję o wyjeździe z kraju, by móc pisać swobodnie. Właśnie tam rejestruje swe wspomnienia dotyczące „wiernej mowy”, mowy ojczystej. Przez wiele lat język polski był jedynym, którym mógł się komunikować, który był dal niego cudownym pośrednikiem w kontaktach z innymi.
Realną i jedyną ojczyzną wygnańca pozostała mowa polska. W utworze rysują się rożne zakresy tego pojęcia i rożne postawy poety: wdzięczność i miłość do mowy-ojczyzny, poczucie tragicznego wyobcowania, zwątpienie i rezygnacja, niechęć i bunt wobec związków z polskością, świadomość przynależności do polskiej kultury, rozumienie swego losu jako konsekwencji dokonanego wyboru, wreszcie duma z pełnionej roli obrońcy ładu moralnego i piękna mowy ojczystej. O kolokwialnym charakterze utworu świadczą zdania, które stanowią kontynuację wewnętrznego dialogu „Ale bez ciebie kim jestem, ”; „ Rozumiem, to ma być moje wychowanie”; „ Wiec będę dalej stawiać przed tobą miseczki z kolorami”.
Początkowa apostrofa- „ Moja wierna mowo”- powtórzona w zakończeniu wiersza wyraża wdzięczność poety, który nijako rewanżuje się w atakach wierności: ”służyłem tobie”.
Jednakże ta harmonia wzajemnej wierności jest zakłócona: istotą mowy jest porozumienie się, a mowa poetycka powinna być „pośredniczką pomiędzy dobrymi ludźmi. Nawet skromne pragnienia poety- „ choćby ich było dwudziestu, dziesięciu, albo nie urodzili się jeszcze”- nie zostały zaspokojone skoro wyraża wprost zwątpienie i poczucie bezowocności wysiłków: „ zmarnowałem życie”

Wiersz jest zaangażowany politycznie, nawiązuje do wydarzeń marcowych z 1968 r. Mimo żalu do Polaków, mówiących tą samą mową, poeta staje się obrońcą polskiej mowy: "Może to jednak ja muszę ciebie ratować. [. . . ] bo w nieszczęściu potrzebny jakiś ład czy piękno". Ocalenie polskiej mowy jest ocaleniem moralnym poety.

Skoro jednak stwierdza: „są chwile, kiedy wydaje mi się, że marnowałem życie”, widocznie odczuwa niedosyt spowodowany brakiem kontaktu z czytelnikami. Wierności mowie polskiej towarzyszyła świadomość, że jest ona językiem ludzi, wobec których poeta miał wiele zastrzeżeń, że jest to często wierność wbrew sobie. W wierszu pisze:

„Bo ty jesteś mową upodlonych
mową nierozumnych i nienawidzących
siebie bardziej może niż innych narodów,
mową konfidentów
mową pomieszanych,
chorych na własną nienawiść”

Trudno jest mówić do ludzi, którzy na skutek istniejących w kraju układów politycznych, stalinowskiego terroru, zatracili gdzieś siebie, pogodzili się z upodleniem, znienawidzili wzajemnie, na siebie donosząc i lękając się siebie. Jednocześnie poczucie przynależności do kultury polskiej jest u poety oczywiste:

„Ale bez ciebie kim jestem.
Tylko szkolarzem gdzieś w odległym kraju.
(. . .) No tak, kim jestem bez ciebie.
Filozofem takim jak każdy”

Przypomina jej swą wierność i znów ją deklaruje, gdyż zna swój obowiązek zachowania jej tradycji i przenoszenia jej w przyszłość, pielęgnowania jej piękna i składania go ludziom, „bo w nieszczęściu potrzebny jest jakiś ład czy piękno”.
W języku polskim odnajduje Miłosz porządek i piękno. Jest on dla poety źródłem etyki, ładu moralnego i estetyki.

Wiersz rozpoczyna apostroficzny (funkcja uwznioślająca) zwrot do języka-ojczyzny. Występuje tu sytuacja wyznania, podmiot liryczny to poeta-emigrant. Postawa podmiotu lirycznego zmienia się-swój los przyjmuje jako konieczność: „rozumiem to ma być moje wychowanie” od poczucia obcości i tragizmu sytuacji poety na emigracji, buntu przeciwko polskości, postawy „grzesznika doświadczonego” do „dumy z mowy ojczystej”.

Utwór składa się z pięciu strof o nieregularnej ilości wersów. Brak w nim rymów (wiersz wolny). Liryka bezpośrednia. Oprócz wspomnianej już apostrofy występują w wierszu epitety („czerwony dywan”. „latarnia magiczna”), powtórzenia („moja wierna mowo”, „miseczki z kolorami”).

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty