profil

Rosja i Rosjanie, kraj totalitarny i ludzie w nim żyjący w wybranych fragmentach „ Imperium” Ryszarda Kapuścińskiego.

poleca 85% 701 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Rosja

Kapuściński w swojej reporterskiej profesji, którą zajmuje się z należytą precyzją i konsekwencją, odnalazł zarazem swoją pasję ,którą umiejętnie wykorzystując czyni z niej ciekawy obraz dostępny wszystkim. Wprawnym okiem doświadczonego podróżnika i umiejętnością postrzegania świata i żyjących w nim ludzi nie tylko jako podstawę bytu i egzystencji, skłania się ku reporterskim refleksjom o człowieku. Potrafi dotrzeć do głębi duszy i bacznie przyglądając się zachowaniom zrozumieć ból, cierpienie i rozterki, zdominowanych totalitarnym systemem państwa ludzi. Tym łatwiej jest Kapuścińskiemu utożsamić się z sytuacją Rosjan doby ZSRR o ile jego dzieciństwo, opisane zresztą w rozdziale pt.: „Pińsk, 39”, przywołuje smutne obrazy wielkiego, zniewolonego reżimem dyktatorskim Imperium.

Książka pt.:” Imperium” jest opisem zmian jakie zaszły po upadku ZSRR, konsekwentnie porównanych z czasami jego trwania. Doskonale ukazuje więc czytelnikowi nie tylko współczesną naszym czasom Rosję, sięga w głąb historii, próbując ją zrozumieć. Nie skupia zatem największej uwagi na negatywnych spostrzeżeniach, ale opisuje także kraj o bogatej kulturze i tradycji.

Wiele opisanych obrazów zawartych w intymnych wspomnieniach samego autora traktuje o nędzy i głodzie, przeplatanym nieustanną nadzieją na lepsze jutro. Jako mały chłopiec zauważył zmiany, które ciągle narastając, piętrząc się odebrały mu niewinne dzieciństwo. Patrząc na żołnierzy i często wymierzone prosto w niego czy jego najbliższych karabiny tajnych służb NKWD, teraz po latach opisuje te doświadczenia. Jedyne co faktycznie dało się zauważyć to strach i cisza ludzi, którzy z obawy i chyba własnej przezorności nie wychodzili na ulice. Bano się stukotu galopujących nocą koni, ciągnących furmanki, które przemieszczając się przez zniszczone, dziurawe drogi stały się symbolem niepewności ,którą niosły za sobą tzw. wywózki. Miasto pustoszało, każdy bał się najbliższej przyszłości, jutra a głód coraz mocniej dokuczał jego mieszkańcom. Ukazany przez autora wstrząsający obraz czekających całą noc na mrozie dzieci, wydaje się nierealnym w porównaniu do teraźniejszości, zaskakuje, wydaje się nam niewyobrażalnym ile można wycierpieć i zarazem poświęcić dla jednej pustej puszki po landrynkach. W gruncie rzeczy większość sklepów była zamknięta a jeżeli już udało się natrafić na czynny, to jedyny towar jaki było można kupić to ogromna mapa wielkiego, nieposkromionego w sile Imperium.

W szkole wprowadzono nowe zasady i system nauczania. Nie było podręczników a jedyny egzemplarz książki do nauki rosyjskiego był prawdopodobnie biografią Stalina. Alfabet zaczynał się od litery „s” , ale dlaczego ,tego oficjalnie nikt nie wiedział.
Mieszkańcy Rosji mieli te same potrzeby, sympatie i awersje. To co dla nas byłoby obojętnością, tu stawało się aktem odwagi. Zwykle wstrzymywanie się od głosu graniczyło niemalże z bohaterstwem. Najrozsądniejszym zachowaniem było nie zadawanie pytań, milczenie, pokorne spuszczanie wzroku w dół, tępo wpatrując się w podłogę. Takiego właśnie otępienia domagało się NKWD, którego zadaniem było zatrzymanie rozwoju inteligencji w zarodku.

Autor przyjrzał się także sytuacji rosyjskiego społeczeństwa. Ludzie już od czasów carskich, byli poddawani naciskowi ze strony aparatu policyjnego. Jednak w czasach komunistycznych prześladowania te osiągnęły apogeum. Prześladowanych oskarżano o terror, szpiegostwo, spiski. Akty oskarżeń, wysnuwane przez władze były dziełem fałszu a zeznania były niczym, wobec z góry przesądzonego wyroku. Najczęstszym wyrokiem kary, do której pod naciskiem niezawodnego bicza tyranii wszyscy zmuszeni byli przyznać się, było zesłanie do łagrów.
Droga była długa, wagony ciasne, krajobraz niezmienny może tylko coraz bardziej przykryte śniegiem równiny. Opis Syberii, niewolniczej pracy i dyktatury, a także okutych w ciężkie kajdany postaci, wprawia czytelnika w osłupienie. Tutaj kończy się granica człowieczeństwa a zaczyna inny świat pełen reżimu, powagi i posłuszeństwa. Ludzie przestają być ludźmi, stają się marionetką, zdominowaną przez skamieniałych wartowników.
Następstwem tego jest spuścizna i zmiany jakie zaszły w mentalności represjonowanych ludzi. Pozostała obojętność i nieufność wobec władz, urzędników, obcych. Nikt nie stara się dociekać stanu rzeczy, bo kiedyś to się zawsze źle kończyło.
Kapuściński pokazuje Rosję z dwojakiej, rozbieżnej i kłócącej się perspektywy. Nikt nie ma wątpliwości, że jest to ogromny, rozległy kraj, ale z drugiej strony ten ogrom, który mógłby być początkiem wielkiej oryginalności, indywidualności i swobody, zamyka się jednym słowem respektowanego rozkazu.

Jednak koszmar życia w Imperium nie kończy się bowiem tylko na łagrach. Ciągłe prześladowania i związany z tym niepokój mają miejsce w codziennym życiu Rosjan. Każdy jest podporządkowany i robi tylko to co do niego należy. Kapuściński podzielił stolicę Rosji na dwie części: starą i nową, nie zaznaczając wyraźnej granicy tego podziału, ale we wspomnieniach, które opisuje wyraźnie dostrzegamy różnice. Nowa Moskwa to przede wszystkim triumf i potęga, ale także zamknięte sklepy i restauracje, a jedyną rozrywką jest telewizja, transmitująca obrady najwyższych urzędników. Starą Moskwę charakteryzował gwar, tłum. Ludzie choć podporządkowani władzom mieli zajęcie, pracę. Znaczna ich część zatrudniona była w przemyśle metalurgicznym, wytwarzającym drut kolczasty do odgradzania się od reszty świata. Ta bezsensowność miała swoje skutki uboczne: brak szpitali, domów i ciągle psującą się kanalizację oraz coraz bardziej pogłębiający się regres gospodarczy. Ale taki był główny zamysł władzy zwierzchniej i nikt, naprawdę nikt nie mógł temu zaradzić, przeciwstawić się.

Kolejnym przykładem , obrazującym bezsens rosyjskiej władzy jest opisana przez Kapuścińskiego w rozdziale pt.:” Świątynia i pałac” inwestycja budowy monumentalnej świątyni, mającej być wyrazem wdzięczności za opatrzność Boga. Budowana nieprzerwanie przez 45 lat, nie szczędząc pieniędzy na wszelkie luksusy, dopiąwszy swojej ostatecznej okazałości, nagle jedną decyzją zostaje zburzona. Biedna, okoliczna ludność rozkradała sztachety pozbijanego z desek ogrodzenia, gdy w tym samym czasie pracownicy, z należytą ostrożnością i uwagą wynosili prawdziwe dzieła sztuki, marmurowe płyty i złote, będące formą kultu Jedynego Boga przedmioty. Niedoszłe święte miejsce otaczały z każdej strony gęste krzaki, w których odnaleźli swoje miejsce miejscowi pijacy i prostytutki. Teraz to miejsce zajmuje ogromny, otwarty basen, będący jedną z nielicznych form rozrywek w tym mieście.

Bieda w ZSRR szczególnie boleśnie dotykała żyjących na prowincji, którzy to ogarnięci pędem za choć trochę lepszymi warunkami egzystencji masowo opuszczali wsie, zasiedlając gigantyczne biedne dzielnice miast. Niedoszli karierowicze, liczący na awans i lepsze życie ulokowani zostali w blokach, których precyzja i dokładność wykonania zostawiała sobie wiele do życzenia. Nadal trudno było zdobyć jakiekolwiek towary spożywcze, dlatego nieodzownym elementem rosyjskich ulic ciągle były kolejki. Najtrafniej to zjawisko określił sam autor, mówiąc, że „ w kraju tym łatwiej o pistolet czy granat niż o koszulę czy czapkę”.

Pozostałe w ludzkiej świadomości nawyki jakie wywarła epoka stalinizmu to przekupstwo i korupcja urzędników i nadal milczenie, obawy zwykłych ludzi. Wszyscy pamiętają owianą niegdyś tajemnicą Workutę i Kołymę. Do dziś obie te nazwy miejsc, kojarzone z cierpieniem, prześladowaniem niewinnych, skazanych na ciężką pracę ludzi, budzą tkwiące w każdego sercu obawy. Miejsca te to cmentarze poległych z zimna i wyczerpania robotników a sama świadomość tego nie pozwala zapomnieć.

Wszędzie widoczna jest nędza łagrowego świata. Nawet jeżeli pozostałości koszar, wież wartowniczych czy kolczastych ogrodzeń stopniowo znikają z krajobrazu Rosji, to konsekwencje tego terroru i zniewolenia ciągle widoczne są w oczach tysięcy mieszkańców Imperium, a na ich twarzach przedwczesne nieraz zmarszczki rysują obraz totalitarnej dyktatury. „Imperium” jako reportaż Kapuścińskiego odkrywa przed nami, „ludźmi zachodu”, nie tylko historię zniewolonego reżimem kraju , ale przede wszystkim uczuć jego mieszkańców. Pomaga zbliżyć się nam do tych ludzi, którzy często postrzegani są przez nas jako gorsi, a tak naprawdę z bagażem swoich doświadczeń, i wysnutych na ich podstawie wniosków, godni są głębokiego, z szacunkiem oddanego ukłonu w pas i chociażby ciepłego słowa otuchy.

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 7 minut

Teksty kultury