profil

Analiza i interpretacja wiersza Wisławy Szymborskiej "Jeszcze"

poleca 83% 852 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Małgorzata Lubryka
Analiza wiersza
Utwór Wisławy Szymborskiej o tytule „Jeszcze” pochodzi z wydanego w 1957 roku tomu „Wołanie do Yeti”.
Wiersz składa się z siedmiu nieregularnych strof. Pierwsza składa się z pięciu wersów, pozostałe z czterech. Rymy występują bardzo nieregularnie. W pierwszej strofie są to rymy żeńskie parzyste, najpierw niedokładne, potem dokładne. W drugiej są to również rymy parzyste. W trzeciej zwrotce występuje niedokładny rym krzyżowy drugiego i czwartego wersu, oraz dokładny rym wewnętrzny w trzecim wersie. W czwartej strefie obserwowalne są niedokładne rymy krzyżowe, w piątej podobnie. W szóstej są to dokładne rymy parzyste. W ostatniej rymy są również parzyste, ale niedokładne.
O podmiocie lirycznym nie wiemy zbyt wiele. Ujawnia się w ostatniej strofie we fragmencie „Obudzona w nocy słyszę…”. Wiemy więc, że jest kobietą. Można by sugerować w tym przypadku zasugerować utożsamienie podmiotu z autorką wiersza, jednakże nie jest to w żaden sposób pewne. Podmiot sprawia wrażenie trzecio osobowego obserwatorem, którego wydarzenia wiersza nie dotyczą bezpośrednio, jednakże bardzo wiele o nich wie. Trudno jest jednoznacznie orzec tożsamość odbiorcy lirycznego. Z fragmentu „Nie skacz w biegu, imię Dawida. Tyś jest imię skazujące na klęskę…” wynika iż podmiot liryczny zwraca się do imienia, nie do osoby je noszącej. Wielu mamy w tekście bohaterów lirycznych. Wciąż są to imiona, nie ludzie. Imię Izaak, imię Sara itp.
Sytuacja liryczna jest dość klarowna. „Imiona” znajdują się w pociągu. Podmiot liryczny nie wie dokąd jadą ani czy w ogóle wysiądą. Imiona, które bez wątpienia symbolizują ludzi, są nieszczęśliwe, cierpią. Ktoś bije pięścią o ścianę, ktoś umiera z pragnienia. Wymienione w tekście imiona, wszystkie są hebrajskie. A więc symbolizowani przez nie bohaterowie najprawdopodobniej są Żydami. Znając kontekst historyczny, możemy stwierdzić, iż sytuacja liryczna to transport Żydów do obozu koncentracyjnego.
Wiersz opowiada historię. Można zaobserwować cos na kształt zarysu fabuły i wyraźnych, choć przedstawionych w zawoalowany sposób prawd. Początek jest jasny. Jedzie pociąg. A w nim, nie ludzie, a imiona. Nie wiadomo co jest celem ich podróży, nie wiadomo czy ona kiedykolwiek się skończy. I te imiona, nie ludzie, wyrażają swoje cierpienie. Imię Natan uderza pięścią w ścianę. Może to symbolizować bezradną wściekłość, która odczuwa a może przedstawia chęć wybicia dziury w ścianie wagonu i ucieczki, lub chociaż wpuszczenia odrobiny światła. Imię Izaak śpiewa obłąkanie, prawdopodobnie z wycieńczenia tracąc rozum. Imię Sara prosi o wodę dla imienia Aaron, które umiera z pragnienia, lecz w tym ciasnym, ciemnym środku transportu każdy cierpi za siebie, nikt nie jest w stanie pomóc. Fragment „Nie skacz w biegu, imię Dawida”, będący bezpośrednim zwrotem do jednego z bohaterów, oznacza prawdopodobnie próbę ucieczki przez noszącego imię Dawida. Podmiot liryczny zdecydowanie odradza mu to, prawdopodobnie ze względu na pęd pociągu. Podmiot liryczny oznajmia również, iż imię Dawid skazuje na klęskę. A więc sam fakt noszenia żydowskiego imienia grozi śmiercią w tych czasach strachu i mordu, jest zbyt ciężkie do noszenia w tym kraju, czyli Polsce okupowanej przez pragnących zagłady Żydów Niemców. Imię Dawida określone jest również jako „bez domu”. Odwołując się do historii narodu żydowskiego widzimy, iż faktycznie jest to naród skazany na wieczną tułaczkę. Stary testament, choć przedstawia ich jako naród wybrany, pokazuje również ich cierpienie i stałe zagubienie. Najpierw w Egipcie, później podczas wędrówki przez pustynię do ziemi obiecanej. Prawdopodobnie dla wielu z nich Polska miała być czymś na kształt takiego właśnie obiecanego kraju, gdyż przez wiele lat była bardzo tolerancyjnym narodem. Jednakże spokój ten został zakłócony przez najeźdźców i cierpienie Żydów zaczęło się od nowa. W kolejnej strofie podmiot liryczny sugeruje nazwanie syna imieniem słowiańskim, gdyż może go to uchronić. Kiedy ludzie cierpią za niewinność, nawet coś tak nieistotnego jak imię może zaważyć o ich losie. Oprawców nie interesuje człowieczeństwo ofiary. Jest ona imieniem, następnie numerem. Każda z ofiar jest zła, jeśli ma wystarczająco żydowskie imię, ilość włosów, czy kształt powiek. W piątej strofie powtarza się przestroga „nie skacz w biegu”. Powtórzona trzy razy sprawia wręcz wrażenie jakby podmiot liryczny trzymał ramię potencjalnego skaczącego i spokojnie tłumaczył mu powody dla których ma nie skakać. Syn będzie Lech – czyli prawdopodobnie syn uniknie kaźni. Jeszcze nie pora. Przyszłość może być jaśniejsza, ale teraźniejszość nie.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty