profil

Analiza i interpretacja wiersza W. Szymborskiej "Monolog dla Kasandry"

poleca 84% 731 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Kasandra

Jeśli spytasz o Troję, tylko część ludzi odpowie Ci, że wie, co to Troja. Jeśli zapytasz o Achillesa, Hektora, czy Parysa, to jeszcze mniej ludzi odpowie Ci, że kojarzy te postacie. Natomiast, jeżeli zapytasz o Kasandrę, to wątpię, czy chociaż 20% pytanych odpowie, że wie, kto to jest. Właśnie o tej Kasandrze jest wiersz „Monolog dla Kasandry” laureatki nagrody Nobla Wisławy Szymborskiej.

Kasandra, kobieta o błękitnej krwi- córka króla Priama, siostra Parysa jest postacią niezwykle tragiczną. Od kiedy, według jednego z podań, Apollo karząc ją za odrzucenie jego zalotów napiętnował Kasandrę zdolnością przewidywania, Kasandra straciła posłuch u wszystkich obywateli Troi. Mimo, że mówiła szczerą prawdę ani jeden mieszkaniec Troi jej nie wysłuchał.

Moim zdaniem mieszkańcy Troi bali się Kasandry. Bali się tej prawdy, o której mówiła. Bali się, że wszystko, do czego doszli we własnym życiu, co osiągnęli może się nagle skończyć. Według mnie Kasandra była uosobieniem wszystkich obaw i koszmarów mieszkańców Troi.

W wierszu W. Szymborskiej Kasandra jest przedstawiona jako ktoś lepszy od pozostałych ludzi. Lepszy, dlatego, że zna przyszłość. Jednak jest to tylko pozorna wyższość. Przez to, że Kasandra czuła się lepsza, mówiła do ludzi w sposób wyniosły, niedostępny dla innych. Przez to zwykli, „szarzy” obywatele nie chcieli wsłuchiwać się w jej słowa.

Jednak Kasandra mimo tego, że czuła się lepsza od innych obywateli Troi, kochała ich, o czym świadczy cytat: „Kochałam ich. / Ale kochałam z wysoka. / Sponad życia.”. Siostra Parysa kochała ludzi, ale nie jak zwykły człowiek drugiego człowieka, ale jak ktoś, kto widzi, co z tym drugim człowiekiem się stanie. Nie mogła to być prawdziwa miłość, ponieważ jeżeli Kasandra widziała przyszłość tego drugiego człowieka, nie mogła cieszyć się miłością. I tutaj dochodzimy do największej tragedii w historii Kasandry i do punktu kulminacyjnego wiersza W. Szymborskiej.

Kasandra jako osoba tak dotkliwie napiętnowana brzemieniem przewidywania nie mogła cieszyć się życiem. Wizja zagłady Troi nie pozwalała jej zachwycać się drobnymi urokami życia. Kasandra nie wiedziała co to szczęście w przeciwieństwie do mieszkańców Troi, o których Szymborska pisze: „Żyli w życiu. / Podszyci wielkim wiatrem.” Mimo, że oni nie widzieli przyszłości tak jak Kasandra to potrafili żyć! Potrafili się cieszyć małymi cudami stworzenia, potrafili naprawdę kochać. Potrafili żyć chwilą: ”Oni wiedzieli co to takiego jest chwila, / och bodaj jedna jakakolwiek”. Carpe diem.

Natomiast Kasandra wiedziała już, że jej umiejętność jest tylko problemem: „Wyszło na moje. / Tylko że z tego nie wynika nic.”. Te dwa wersy przedstawiają całą tragedię Kasandry. Pokazują, że wolałaby ona być zwykłą, normalną obywatelką Troi, niż posiadać, jakże tragiczny, dar przewidywania.

Napiszę teraz parę słów o budowie wiersza.
Pierwsza i ostatnia strofa wiersza jest bardzo. Obie strofy są autoprezentacją Kasandry. Razem tworzą klamrę stylistyczną, która nadaje większą spójność wierszowi. Klamra powoduje również, że przesłanie wiersza jest jakby zamknięte w pewną „ramę” i łatwiej jest je odczytać.
W wierszu występują licznie epitety, które uplastyczniają obraz (np.: szatka ogniem osmolona). Przez te epitety dużo łatwiej jest sobie wyobrazić obraz, który W. Szymborska kreuje w swym wierszu.

Bardzo ważną rolę odgrywają w wierszu krótki zdania, często równoważniki zdań. Powodują one, że wiersz staje się bardziej dynamiczny. Kontrolują one także tempo i rytm wiersza.

Metafory, których autorka użyła w utworze często są ukryte i trudno je odczytać. Jednak to głównie dzięki nim w wierszu występuje specyficzny klimat i to one powodują, że wiersz jest tak nasycony emocjami.

Jeżeli teraz jakieś dziecko czy dorosły zapyta Ciebie, „Kim była Kasandra?”, to mam nadzieję, że będziesz wiedział, drogi Czytelniku, co mu odpowiedzieć…

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty