profil

Człowiek wobec fatum w tragedii Sofoklesa „Król Edyp”

poleca 85% 177 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

W dzisiejszych czasach, rzadko kto z nas ma ten wielki przywilej, żeby poznać swoje przeznaczenie. Wydawać by się mogło, że takie rozpoznanie bardzo ułatwiłoby nam życie. Znając go,
nie pozostawałoby nic innego jak, wytrwale do niego dążyć bądź zrobić wszystko, aby go zmienić. Nie jest to jednak takie proste o czym przekonujemy się czytając dramat Sofoklesa „Król Edyp” - opowieść o ogromnej – o ile nie nadrzędnej w stosunku do wszystkiego – sile i roli przeznaczenia. Owo fatum, W dzisiejszych czasach, rzadko kto z nas ma ten wielki przywilej, żeby poznać swoje przeznaczenie. Wydawać by się mogło, że takie rozpoznanie bardzo ułatwiłoby nam życie. Znając go,
nie pozostawałoby nic innego jak, wytrwale do niego dążyć bądź zrobić wszystko, aby go zmienić. Nie jest to jednak takie proste o czym przekonujemy się czytając dramat Sofoklesa „Król Edyp” - opowieść o ogromnej – o ile nie nadrzędnej w stosunku do wszystkiego – sile i roli przeznaczenia. Owo fatum, w żaden sposób nie mogło ulec zmianie, na domiar ironii losu im bardziej człowiek się starał uniknąć przepowiedni, tym bardziej przyczyniał się do jej wypełnienia.
Zatem nasuwa się pytanie: Czy człowiek jest panem swego losu, czy też może to przeznaczenie, rządzi ludzkim życiem? Twórcy starożytnej tragedii greckiej nie mieli co do tego wątpliwości.
Dowodem przecież na to jest ukazany los Edypa, który chcąc uciec przeznaczeniu, krok po
kroku nieświadomie realizował słowa wyroczni. Znakomicie Sofokles ukazał kruchość ludzkiego życia
oraz człowieka, który stał się igraszką w rękach bogów, nie będąc niczemu winien. Edyp to wnuk Labdakosa, założyciela rodu, pierworodny syn króla Teb Lajosa i Jokasty. Poznajemy go u szczytu powodzenia, jako sprawiedliwego i oddanego władcę Teb, dobrego męża Jokasty i troskliwego ojca czwórki dzieci: synów Etoklesa i Polinejkesa oraz córek Antygony i Ismeny.
Jedynie sen z powiek spędzają mu klęski i choroby nękające kraj i poddanych, a że jedną z cech charakteru Edypa było dążenie do poznania prawdy postanowił poszukać przyczyny zła. W wyjaśnieniu tej sprawy widział szansę na poprawę losu swego ludu, wyniszczonego przez choroby i zarazy. Zgodnie z obyczajem zwrócił się do wyroczni w Delfach o pomoc. Wówczas dowiedziawszy się o niewyjaśnionej śmierci Lajosa, poczuł się odpowiedzialny za odkrycie prawdy. Postanowił oddalić nieszczęścia, poddając się wyrokom przeznaczenia. Lecz okrutna klątwa, ciążąca na rodzie Labdakidów spowodowała, że to on sam jednak staje się ofiarą klątwy, złego fatum któremu pośrednio pomógł się wypełnić. Poznanie prawdy w wypadku Edypa okazuje się ciosem, którego nie potrafi udźwignąć. Cierpi, ponieważ odsłaniająca swe karty przeszłość w końcu przekonuje go, iż to, czego obawiał się najbardziej, już się dokonało. Już przed jego urodzeniem wyrocznia przepowiedziała, że czeka go straszliwy los - zabije ojca, ożeni się z własną matką i będzie przyczyną nieszczęść zsyłanych na miasto Teb. Przerażeni i wstrząśnięci rodzice chcąc oszukać przeznaczenie po narodzinach syna zdobyli się na rzecz straszną: noworodkowi przekłuli pięty a następnie porzucili je w górach licząc , że zostanie pożarte przez dzikie zwierzęta zwabione zapachem krwi. Jednak podstępne fatum zadbało by tak się nie stało. Dziecko znaleźli i przygarnęli pasterze. Zanieśli je na dwór koryncki a Polybos i Merope którzy nie mieli własnego potomstwa postanowili przyjąć noworodka i wychować go jak własnego syna. Edyp został tam otoczony miłością i troskliwą opieką. Lata płynęły nastoletni już chłopiec zwrócił uwagę, że czasem pod jego adresem rzucane są słowa: "podrzutek", "znajda". Pełen wątpliwości związanych ze swoim pochodzeniem udał się więc do wyroczni delfickiej, gdzie otrzymał ostrzeżenie, by nie wracał do rodziców, jeżeli tylko chce uniknąć ojcobójstwa i kazirodczego związku z własną matką. Posiadając błędne informacje na temat swojego pochodzenia i chcąc uniknąć haniebnych czynów, pędzi on wprost ku swojemu przeznaczeniu.
Fatum które kieruję jego losem pilnuje, by wszystko co było mu pisane wypełniło się od początku do końca. Kieruje go więc w stronę Teb miasta swych prawdziwych rodziców, następnie stawia na wąskiej drodze ojca i syna naprzeciw siebie, z bronią w ręku. Błahy spór między nimi kończy się bójką i śmiercią napotkanego przez Edypa podróżnego. Dochodzi do ojcobójstwa. I tu okazuję się, że na nic zdało się umykanie Edypa przed losem, bo przecież w tym momencie przepowiednia zaczęła się wypełniać. Oczywiście nieświadom swej winy zmierza dalej do miasta. W tym czasie Teby akurat gnębione są przez groźnego potwora Sfinksa, który strąca ludzi w przepaść tylko dlatego, że nie potrafią
rozwiązać jego zagadki. Edypowi znów los zsyła rozwiązanie, objawiając mu je w czasie snu. Nagrodą za uwolnienie mieszkańców od Sfinksa jest królewski tron a wraz z nim ręka owdowiałej królowej, czyli Jokasty. Rozwiązując ową zagadkę, Edyp wpada w sidła fatum już do końca, obejmuje tron i poślubia własną matkę. Sprawuje dobrze rządy, żyje w szczęśliwym choć nic nie wiedząc o tym w kazirodczym związku małżeńskim.
Poznając całą prawdę o swoim życiu z rozpaczy zatapia sztylet w swych oczach i oślepiony własną ręką, opuszcza przeklęte miasto, by umrzeć w cierpieniu i nędzy. Postanowił, że sam stanie się swoim sędzią i katem. Z wzorowego władcy, kochającego męża i ojca, którego poznaliśmy na początku tragedii, zamienia się w złamanego cierpieniem kazirodcę, przeklętego przez bogów i ludzi.Tu nasuwa się pytanie: Czy wszystko co spotkało Edypa wydarzyło by się, gdyby jego rodzice nie poznali losu syna przed jego narodzeniem?. Czy gdy by on sam, nie udał się do wyroczni i nie poznał swego przeznaczenia?. I gdyby z tak wielkim uporem nie dążył do poznania prawdy, zapewne nie doszłoby do odsłonięcia jego nieświadomych zbrodni. Tak naprawdę przecież zostaje ukarany za zabójstwo w obronie własnej oraz za przyjęcie żony, którą ofiarowano mu za bohaterski czyn. Jego tragedia jest o tyle większa, że dosięga go nie tylko los z góry zapisany , ale również jego własna klątwa rzucona na mordercę Lajosa, gdy jeszcze nie wie, że to on sam nim jest.To złe fatum sprawia, że ukarany zostaje za winy swych przodków. I mimo wszystkim jego działaniom, które miały oszukać los bezwiednie dążył ku jego spełnieniu. Na przykładzie Edypa widzimy, że im bardziej ucieka się od przeznaczenia , tym bardziej podstępne fatum do niego zbliża. Czy może lepiej pogodzić się z własnym losem?. Przecież mimo wszelkich największych starań Edyp nie był w stanie go zmienić. Chcąc nie chcąc stał się mu poddany a wszelki opór, próby przeciwdziałania zdały się na nic. Może lepiej mógł biernie poczekać na wypełnienie się przeznaczenia, a nie walczyć z nim…………..

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 6 minut