profil

Spadkobiercy Trenów

drukuj
poleca 42% 12 głosów

Do tych różnych aspektów „rzeczy czarnoleskiej” odwołują się kolejni polscy poeci. Bolesław Leśmian w wierszu Urszula Kochanowska powróci do dramatu z Trenów, by rozpatrywać tak bardzo interesującą go zagadkę życia i śmierci. Historia Urszulki Kochanowskiej, przeniesionej do nieba i tęskniącej za Czarnolasem, stanie się dla Leśmiana pretekstem do tworzenia tak chętnie kreowanych przez poetę istot funkcjonujących na granicy bytu i niebytu, ziemskiego i nieziemskiego życia („Zbliż się do mnie, Urszulo! Poglądasz jak żywa...” – mówi do dziewczynki Bóg). Urszulka z wiersza Leśmiana, nieco starsza od dziecka przedstawiane go w Trenach Kochanowskiego, chce mieszkać w niebie bliźniaczo podobnym do Czarnolasu. Wyeksponowana zostaje dotkliwa samotność umarłej, która woli czarnoleski dom od nieba, a spotkanie z wyczekiwanymi rodzicami od przebywania z Bogiem. Dość bluźniercze to i bardzo Leśmianowskie...
W pewnym sensie do Trenów nawiąże również Władysław Broniewski w cyklu poetyckim Anka, napisanym po samobójczej śmierci dorosłej córki poety. Pozornie Kochanowskiego i Broniewskiego dzieli wszystko: przepaść wieków, bagaż doświadczeń, światopogląd, wreszcie – wiek córek. Łączy jednak podobne doświadczenie bólu i poetycka tradycja. W wierszu Firanka Broniewski, przytłoczony utratą ukochanej córki, napisze jakże podobnie do Jana z Czarnolasu: „Biała firanka, błękitne zasłony,/zaszeleściło.../O! Pokaż mi się od tamtej strony!/Jesteś? Jak miło!...” (Kochanowski pisał: „Pociesz mię, jako możesz, a staw się przede mną/Lubo snem, lubo cieniem, lub marą nikczemną!”).

Przydatne hasło? Tak Nie