profil

Piekło codzienności

drukuj
poleca 75% 4 głosy

O tym, iż nasza codzienność może przypominać piekło, wspomina też w jednym ze swoich wierszy Andrzej Bursa:

Na dnie piekła
Ludzie gotują kiszą kapustę
I płodzą dzieci
Mówią: piekielnie się zmęczyłem
Lub: piekielny dzień miałem wczoraj
Mówią: muszę wyrwać się z tego piekła
I obmyślają ucieczkę na inny odcinek

(Andrzej Bursa, Dno piekła)

Piekło jest oswojone przez język potoczny – mówimy o piekielnym zmęczeniu i piekielnym dniu – zauważa z ironią poeta. Gra na naszych skojarzeniach. W piekle nie gotuje się ludzi, lecz... posiłki. Życie w upiornej codziennej rzeczywistości (PRL-u, a może po prostu byle jakiego świata w ogóle) to „wydeptanie dna piekła”, przystosowanie się do piekła, przystosowanie go do swych potrzeb– „ileż to daje satysfakcji”.
Ironia tego wiersza Bursy kojarzy się nieco z Piosenką o końcu świata Miłosza, w której noblista zapowiadał, że „innego końca świata nie będzie”, i że ten koniec świata „staje się już”.

Terminy do zapamiętania

piekielne kręgi

Zobacz też

apokalipsa

Przydatne hasło? Tak Nie