profil

Apokalipsa

drukuj
poleca 53% 17 głosów

Trąba dziwny dźwięk rozsieje,
ogień skrzepnie, blask ściemnieje,
w proch powrócą światów dzieje.
Z drzew wieczności spadną liście
na Sędziego straszne przyjście,
by świadectwo dać Psalmiście...


(Jan Kasprowicz, Dies irae)

W Bolonii na Akademii
Astronom Pandafilanda
Rzekł, biret zdejmując z włosów:
– Panowie, to jest skandal:

Zbliża się koniec Ziemi,
A może całego Kosmosu;
Wszystko przed wami rozwinę:
Perturbacje i paralaksy,
Bo według mojej taksy
Świat jeszcze potrwa godzinę.


(Konstanty Ildefons Gałczyński, Koniec świata. Wizje świętego Ildefonsa, czyli Satyra na Wszechświat)

A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków archanielskich trąb,

Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,

Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.


(Czesław Miłosz, Piosenka o końcu świata)

Mijały pierwsze dni lipca. W upale i duchocie miasto pozbawione zatoki zdawało się ledwo dychać, a zupa rybna gęstniała i gęstniała, przysparzając władzom miejskim coraz to nowych kłopotów. Początkowo ufano, że ta dziwna epidemia przeminie sama i nie robiono nic, następnie przedsięwzięto jakieś kroki, bo na plaży uwijali się od rana mężczyźni z grabiami do zbierania siana i zgarniali nimi zwały rybich zewłoków, które następnie wywożono ciężarówkami na śmietnisko miejskie, polewano benzyną i palono. Działania te dawały jednak efekt odwrotny od zamierzonego: zdechłych kolek pęczniejących w słonecznym upale przybywało, a gazety donosiły o masowym umieraniu kotów i psów w dzielnicach przylegających do zatoki. Przypominano również, że od dwóch miesięcy, to jest od początku maja, nie spadła ani jedna kropla deszczu, co starzy ludzie z upodobaniem tłumaczyli jako karę boską.

(Paweł Huelle, Weiser Dawidek)

Apokalipsa św. Jana (czyli Objawienie św. Jana) to najbardziej tajemnicza księga Nowego Testamentu i jedna z najbardziej tajemniczych ksiąg biblijnych w ogóle. Przedstawia sąd ostateczny, ale też ukazuje sens świata, przeznaczenie ludzkości, zmaganie się dobra i zła, upadek, ale i przywracanie odwiecznego ładu. Ma wymiar mistyczny i proroczy. Tradycja podaje, że św. Jan napisał tę księgę na wyspie Patmos, dokąd został karnie zesłany z Efezu w dobie wielkich prześladowań chrześcijan. Nad rozszyfrowaniem symboliki Apokalipsy głowią się do wieków znawcy Biblii. Interpretacja zawartych w niej znaków, obrazów, liczb (np. rola cyfry siedem!) nastręcza wiele trudności. Najbardziej znane i utrwalone apokaliptyczne obrazy i symbole to: cztery zwierzęta (lew, wół, orzeł i zwierzę z ludzką twarzą), siedem pieczęci, siedem trąb, smok walczący z niewiastą i bestia (Antychryst). Przerażające wizje zawarte w księdze zainspirowały wielu późniejszych twórców: malarzy, pisarzy, poetów i reżyserów. Również współczesna literatura i kino podjęły wątki apokaliptyczne – wystarczy przytoczyć tytuły Czas apokalipsy, Siódma pieczęć. Ponadto w języku potocznym zakorzeniło się słowo apokalipsa, utożsamiane z końcem świata, koszmarem zagłady. Wielu polskich twórców z okresu II wojny światowej zwykło się nazywać „poetami apokalipsy spełnionej”.

poleca 41% 27 głosów

"Hymny" Jana Kasprowicza

Apokaliptyczne wizje podziałały na wyobraźnię Jana Kasprowicza – młodopolskiego twórcy Hymnów . W hymnie Święty Boże , święty mocny dominują ekspresjonistyczne, krwawe wizje. Epatuje się krwią, elementami rozkładu, wszechobecne i przerażające są krzyże (na których ramionach kracze wrona i „dziobem zmarłe rozsypuje próchno”). Scenerii krzyży, mogił, kości i krwi towarzyszy (jakże młodopolski) dźwięk dzwonów. Cały tekst ma bluźnierczy charakter, niczym Konradowe wyzwanie ma prowokować...

poleca 73% 11 głosów

Przeczucia z lat 30. XX w.

Wizja apokalipsy królowała w literaturze polskiego dwudziestolecia międzywojennego. Najbardziej dramatyczne obrazy odnajdujemy u poetów z grupy Żagary: Czesława Miłosza, Jerzego Zagórskiego, Aleksandra Rymkiewicza. Ich wizje nie są racjonalnie uzasadnione, mają charakter metafizycznych przeczuć, pojawia się też w nich diagnoza kryzysu wartości i kryzysu cywilizacji. Czesław Miłosz w swym tomie z 1936 roku, Trzy zimy , sięgnie po motywy ognia, popiołu, dymu. O całkowitej zagładzie mowa np. w...

poleca 56% 25 głosów

Dramat apokalipsy spełnionej

Poetami apokalipsy spełnionej nazwano Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i innych wojennych młodych autorów, na których oczach rozegrało się to, co przeczuwali żagaryści. „Jeno wyjmij mi z tych oczu/szkło bolesne – obraz dni,/które czaszki białe toczy/przez płonące łąki krwi” – szkicuje przed nami poeta krwawą wizję, wyśpiewaną po latach przejmująco przez Ewę Demarczyk, a jeszcze później przez Janusza Radka ( Niebo złote ci otworzę ). Podobny obraz odnajdujemy w utworze Krzysztofa Kamila...

poleca 25% 4 głosy

Ironia i dystans z wojennego wiersza Miłosza

Zupełnie inaczej, z dystansem, ironią pisze o spełniającej się apokalipsie przyszły noblista, dawny żagarysta, szkicujący dramatyczne wizje zagłady. W Piosence o końcu świata z tomu Ocalenie z 1945 roku Miłosz opisuje apokalipsę zwyczajną, trywial ną, codzienną, wręcz pogodną – koniec świata, do którego można się przyzwyczaić („W dzień końca świata/Kobiety idą polem pod parasolkami,/Pijak zasypia na brzegu trawnika,/Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa”) – ludzie zajęci są codziennymi...

poleca 57% 30 głosów

"U wrót doliny"

Spośród poetów współczesnych sąd ostateczny w przewrotnej formie sportretował Zbigniew Herbert. W wierszu U wrót doliny poeta opisał koniec świata jako okrutną scenę oddzielania dzieci od matek, kochanek od kochanków, staruszków od ich ukochanych zwierząt, drwali od siekier: Staruszka niesie Zwłoki kanarka (wszystkie zwierzęta umarły trochę wcześniej) był taki miły – mówi z płaczem wszystko rozumiał kiedy powiedziałam – głos jej ginie wśród ogólnego wrzasku Metodycznie przeprowadzana...

poleca 100% 4 głosy

"Mała apokalipsa"

Tadeusz Konwicki w swej głośnej powieści przedstawił apokalipsę na miarę PRL-u: „małą” i kaleką. Dokonuje się ona w atmosferze komunistycznego święta, bylejakości i totalnego pesymizmu, jaki ogarnia Polaków z okazji kolejnego zjazdu partii. Wszystko wydaje się małe, ułomne i kalekie: władza, opozycja, sztuka. Nawet zapałki, którymi ma podpalić się w geście protestu pisarz, muszą być szwedzkie, bo te polskie nie palą się dobrze. Pisarz jest byle jakim pisarzem, dygnitarze byle jakimi...

poleca 34% 9 głosów

Apokalipsa na miarę Gdańska

Apokaliptyczne wizje odnajdujemy też w jednej z najgłośniejszych polskich powieści lat osiemdziesiątych – Weiserze Dawidku Pawła Huellego. Obraz powojennego Gdańska, w którym żyją bohaterowie powieści, uczniowie, synowie robotników ze stoczni, przypomina wizję apokalipsy: klęska żywiołowa, martwe ryby na plaży, zdychające psy i koty, niemożność kąpania się w Bałtyku (co dla nastolatków w czasie wakacji jest podwójną klęską...). Ksiądz poucza z ambony o karze za grzechy: Poprawcie się,...

Przydatne hasło? Tak Nie