profil

Stanisław Wokulski – „człowiek epoki przejściowej”. Przedstaw temat, analizując podany fragment „Lalki” Bolesława Prusa oraz uwzględniając kontekst całej powieści.

poleca 85% 301 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze
Powstanie styczniowe

Główny bohater powieści Bolesława Prusa „Lalka” był kupcem galanteryjnym, pochodził z zubożałej rodziny szlacheckiej. Czas, w którym przyszło mu żyć był okresem przemian. Romantyczni bohaterowi powoli ustępowali miejsca pozytywistom, którzy w wielu kwestiach byli ich całkowitym przeciwieństwem. W młodości Wokulski kształtowany był przez literaturę romantyczną, jako dorosły człowiek, doświadczony przez walkę o niepodległość zmienił swoje nastawienie do świata. Pomimo tego, że posiadał wiele cech pozytywisty, w pewnych momentach przejawiał zachowania typowe dla okresu, w którym przyszło mu dorastać. Przez to właśnie możemy go nazywać „człowiekiem epoki przejściowej”.
Ojciec Wokulskiego uważał jego chęć zdobycia wykształcenia za rzecz całkowicie bezsensowną. Stanisław nie zrezygnował jednak z nauki i ciągłego samodoskonalenia się. Pomimo wszystko został jednak zmuszony przez ojca do poniżającej pracy w jadłodalni u Hopfera, gdzie zetknął się ze studentami akademii medycznej, którzy zaszczepili mu romantyczny rewolucjonizm. Doprowadziło go to do tego, że wziął udział w powstaniu styczniowym, po którym został zesłany na Syberię. Poświęca więc swoją młodość patriotycznej walce, a miłość do ojczyzny jest dla niego jedną z ważniejszych wartości w życiu – walka narodowowyzwoleńcza typowa dla romantyków. Jednak po swoim zesłaniu i klęsce powstania Wokulski uświadamia sobie, że idee romantyzmu przebrzmiały. Po spotkaniu wybitnych uczonych (Czerskiego, Dybowskiego, Czekanowskiego) i dzięki nauce czuje się wreszcie wolny. Cieszy się szacunkiem, a jego wynalazki są podziwiane przez petersburskie towarzystwa naukowe – szacunek do nauki, pragnienie wiedzy, przyznawanie jej prymatu nad irracjonalizmem: to wszystko czyni go pozytywistą.
Wokulski jest silną przedsiębiorczą jednostką. Po powstaniu energicznie bierze się do pracy i dzięki temu zdobywa swój majątek. Na kolejną wojnę wyjeżdża w celu zdobycia pieniędzy i dzięki swojej wiedzy i inteligencji, a także sprytowi i ciężkiej pracy wraca do kraju jako człowiek niezwykle majętny. Takie dojście do fortuny – ciężką pracą i wysiłkiem wskazuje na liczne cechy pozytywisty objawiające się w naturze Wokulskiego.
Stanisław zajmuje się także działalnością filantropijną i społeczną. Zauważając nędzę biedoty, a przede wszystkim starając się pomóc najbardziej potrzebującym, realizuje pozytywistyczne hasło pracy u podstaw. Należy jednak zauważyć, że jego dobroczynności wynika także z miłości do Izabelii – w pewnym sensie próbuje jej się on w ten sposób przypodobać. „Kto wie co się stanie ze mną i z tymi pieniędzmi bez niej? Może właśnie dopiero przy niej nabiorą one twórczych własności; może choć kilkanaście rodzin z nich skorzysta?...”
Jego romantyczna natura szczególnie przejawiała się w miłości jaką darzył Izabelę. Kiedy po raz pierwszy zobaczył ją w teatrze „zrobiła na nim szczególnie wrażenie”. Dzisiaj zapewne powiedzielibyśmy, że była dla niego zjawiskowa. Uczucia jakim ją darzył, nigdy sam nie określiłby słowem by miłość: „Uczuć swoich nie nazwałby miłością i w ogóle nie był pewny, czy dla oznaczenia ich istnieje w ludzkim języku odpowiedni wyraz. Czuł tylko, że stała się ona jakimś mistycznym punktem, w którym zbiegają się wszystkie jego wspomnienia, pragnienia i nadzieje, ogniskiem, bez którego życie nie miałoby stylu, a nawet sensu”. Opisanie w tak piękny sposób obiektu swoich uczuć, może świadczyć o tym, że zakochał się on w Izabeli od pierwszego wejrzenia. To, że sam nie nazywa tego co czuje miłością, podkreśla tylko wielkość i niesamowitość uczucia jakim ją darzy. Tak nagłe, piękne i głębokie uczucia do osoby, której się nawet dobrze na początku nie zna jest typowe dla romantyków. Podobnie jak w ich przypadku, obiekt uczuć staje się dla Wokulskiego rzeczą najważniejszą, a wszystko to co robi, robi po to, aby być ze swoją ukochaną.
Początkowo wpada na dosyć niekonwencjonalny pomysł – zaraz po zapoznaniu się z Izabelą Łęcką planuje jej powiedzieć: „Czy ty jesteś tym, na co przez całe życie czekałem? ... Jeżeli nie jesteś odejdę bez żalu...”. Taki sposób wyznania swoich uczuć już przy pierwszym spotkaniu jest pomysłem typowo romantycznym i (co trzeba zaznaczyć) odrobinę szalonym, żeby nie powiedzieć dziwacznym. Jednak po chwili sam bohater zauważa, że ów projekt „zdradza pewne umysłowe zboczenie”. W tym także momencie zaczyna ujawniać się jego pozytywistyczny sposób myślenia. Objawią się to tym, że zaczyna dokładnie rozmyślać nad tym co zrobić, aby mieć jakieś realne szanse na to, aby być z Izabelą. Z czasem formułuje wręcz warunki zapoznania się z nią, planuje:
„Nie być kupcem alby być bardzo bogatym kupcem.
Być co najmniej szlachcicem i posiadać stosunki w sferach arystokratycznych.
Nade wszystko zaś mieć dużo pieniędzy.”
Chce zdobyć ją jak pozytywista. Realnie patrzy na cała sytuację i postanawia zrobić wszystko, aby bycie z ukochaną było możliwe – z jednej strony realne plany co do „zdobycia wyznaczonego celu”, z drugiej zaś romantyczna miłość, która staję się dla Wokulskiego najważniejszą rzeczą, która ogarnia wszystkie jego myśli i kieruje zachowaniem bohatera. Sama chęć zobaczenia Izabeli była tak wszechogarniająca, że dla tych paru chwil był w stanie zrobić niezwykle wiele: „Służba w sklepie kolonialnym, uniwersytet. Syberia, ożenienie się z wdową po Minclu, a nawet mimowolne pójście do teatru, gdy wcale nie miał chęci – wszystko to były ścieżki i etapy, którymi los prowadził go do zobaczenia panny Izabeli”.
W romantyczny sposób porównuje obiekt swoich uczuć, pannę Łęcką do motyla, a siebie samego do robaka, którego jedynym przywilejem jest „zrastanie się, jeżeli ktoś go rozdepcze”. Ta głęboka i piękna miłość nie do spełnienia przez dzielące różnice społeczne ma romantyczny tragizm, ale ponieważ, tak jak wcześniej było powiedziane, Wokulski jest człowiekiem epoki przejściowej, jego wizja całej sytuacji po krótkim zastanowieniu trochę się zmienia. Określa siebie jako gąsienice (podobną przecież do robaka), która po pewnym czasie przekształci się w cudownego motyla. Oczywiście w przypadku Stanisława jego awans społeczny miałby się dokonać poprzez ciągłe doskonalenie się. Tłumaczy sobie, że przecież wiele „kupieckich rodów w Anglii zostało lordowskimi mościami”. Jednak po tych realistycznych rozważaniach znowu przychodzi zwątpienie, że przecież Polska to nie Anglia i w naszym kraju nie istnieje „epoka twórcza w społeczeństwie”. Wobec swoich rozsądnych argumentów znowu powraca do postawy tragicznej, romantycznej miłości: „Co się tu łudzić: ona i ja to dwa różne gatunki istot, naprawdę jak motyl i robak”.
I właśnie przede wszystkim to ciągłe „mieszanie” postaw romantycznych z pozytywistycznymi w miłości Stanisława do Izabeli, czyniło go „człowiekiem epoki przejściowej”. Chcąc zdobyć ją jak pozytywista kochał ją jak romantyk.
Nieszczęśliwe zakończenie miłości doprowadza jednak ostatecznie Stanisława do drastycznych decyzji: próbuje on popełnić samobójstwo. Niczym romantycznego bohatera „Cierpień Młodego Wertera” Goethe’ego niespełnione uczucie sprawia, że życie bez ukochanej traci dla niego sens. Jednak Wokulski (w przeciwieństwie do Wertera) zostaje ostatecznie uratowany i po tym zdarzeniu próbuje na nowo podjąć trud życia.
Koniec powieści jest niejasny i otwarty. Stanisław wysadzając ruiny mógł zarówno zginąć jak i po prostu zniknąć, by rozpocząć kolejny etap życia, by może jako ktoś inny. Przejawiające się w tym tajemniczość, metamorfoza, niejasne okoliczności „śmierci” są typowymi cechami bohatera romantycznego.
Podsumowując Stanisława jako „człowieka epoki przejściowej” należy zauważyć, że główny bohater „Lalki” Prusa stoi na granicy dwóch światów. Pierwszym z nich jest upadający świat arystokracji (kraina Izabeli), drugim zaś „wstępujący” świat kapitalizmu - świat, do którego jako bogaty kupiec, należy Wokulski. Nie da się również nie zwrócić uwagi na to, że pokrywa się to wszystko ze zdarzeniem odchodzącego romantyzmu przejawiającego się przede wszystkim w miłości Stanisława i nadchodzącego pozytywizmu, który jest w bardzo widoczny sposób odzwierciedlany poprzez realizm bohatera.
Wokulski jest najbardziej reprezentacyjnym przedstawicielem „straconego pokolenia”, żyjącego w okresie, który według słów Prusa „zaczął się poezją, a skończył nauką (...) zaczął rycerskością, a skończył geszefciarstwem, gonitwą za pieniędzmi”. Stanisław jest osobowością na stylu dwóch światów i posiada zarówno stare cechy bohatera romantycznego jak i nowe cechy pozytywisty. Można o nim usłyszeć, że „zginął przywalony resztkami feudalizmu”, a stwierdzenie to wydaje się bardzo sensowne, kiedy uświadomimy sobie, że gruzy to nie tylko ruiny zamku, ale także (i chyba przede wszystkim) system konwenansów i kanonów arystokracji. Izabela Łęcka jest ich uosobieniem, a przecież to właśnie ona doprowadziła tragedii bohatera.
Prus w swojej powieści „Lalka” stworzył postać, która posiadała zarówno cechy pozytywisty jak i romantyka. Na przemian przewijały się one w zachowaniu bohatera w trakcie lektury książki. Dlatego też mówi się o Stanisławie Wokulskim jako o „człowieku epoki przejściowej”.

Podoba się? Tak Nie
Sprawdzone hasła:

Czas czytania: 7 minut

Teksty kultury