profil

Refleksje na temat człowieka i jego natury (ton osobisty, moralistyka i ton intymny) w literaturze: renesansu, baroku i oświecenia.

poleca 85% 169 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

RENESANS
(...) W twórczości Jana Kochanowskiego widoczny jest także oddźwięk tonu osobistego. Przykładem tego są „Treny”, napisane po śmierci ukochanej córeczki poety, małej Urszulki. W cyklu dziewiętnastu wierszy ubolewający i zrozpaczony ojciec przedstawił portret literacki dziewczynki, której obecność napełniała dom radością i szczęściem. „Treny” mają też charakter ogólnoludzki, bowiem dotyczą cierpienia, które przeżywa każdy, kto utracił niegdyś bliską osobę.
I tak np. w „Trenie I” autor wzywa wszystkie płacze, smutki, łzy, by pomagały opłakiwać mu śmierć najukochańszego dziecka. Uświadamia sobie, że życiem rządzi ślepy los, wobec którego człowiek jest bezradny.
W „Trenie V” Jan z Czarnolasu przypomina, jak delikatną i niezwykłą dziewczynką była mała Urszulka. Porównuje ją do drzewka oliwkowego, troskliwie pielęgnowanego przez rodziców. Nie może pogodzić się z faktem, że okrutna śmierć odebrała im Urszulkę.
Auto nie wątpił w jej zdolności poetyckie, z którymi wiązał duże nadzieje. Wierzył, że w przyszłości odziedziczy po nim „lutnię”. Matka marzyła o szczęśliwym zamążpójściu córeczki, a teraz – żegna ją umierającą („Tren VI”). Twórca „Trenów” uświadamia sobie, że nie ma większej tragedii, niż śmierć dziecka. Jest ono dla niego ptakiem – słowiczkiem, symbolem szczęścia i miłości. Odejście dziewczynki pogrążyło wszystkich w żalu, zniszczyło rodzinne szczęście. Tęsknota za nią sprawia, że pogrążony w bólu ojciec wciąż przywołuje w wyobraźni postać dziecka („Tren VIII”). Widok pozostałych po niej rzeczy, ubranek, drobiazgów potęguje żal („Tren VII”).
Poeta snuje refleksje nad swoim życiem („Treny: IX, X, XI”), stwierdza, że w obliczu nieszczęścia śmierci mało ważne stały się: mądrość stoicka, której kiedyś ufał, cnota, a nawet wiara w boską opatrzność i sprawiedliwość. Nie obronią one człowieka przed złem i cierpieniem. Nie pozostaje więc nic innego, jak pogodzić się z losem („Tren XIX”), bowiem śmierć i przemijanie są czymś nieuchronnym w ludzkim życiu. Trudno zachować wobec nich wewnętrzny spokój, dlatego Jan Kochanowski pozwala płynąć łzom uważając, że ma do tego prawo, co więcej, nie powinien się ich wstydzić. Płacząc, rozpaczając człowiek okazuje się istotą wrażliwą, to raczej obojętność i wewnętrzna pustka mogą uczynić go nieludzkim.
Ten cykl pięknych utworów lirycznych zawiera bogactwo przeżyć człowieka i poety – filozofa. Mimo upływu wieków treści „Trenów” wciąż pozostają aktualne i bliskie nawet współczesnemu odbiorcy.
Twórcą renesansowym, obok Jana Kochanowskiego, był także Mikoła Sęp Szarzyński, autor tomika pt. „Rytmy, albo wiersze polskie”. Na szczególną uwagę zasługują wśród nich sonety: IV i V. Poeta snuje w nich refleksje o ludzkim życiu i świecie, często zabarwione pesymizmem. Mikołaj Sęp Szarzyński pisze o człowieku, jako istocie słabej, nieodpornej na liczne pokusy ziemskie, zmuszonej wciąż dokonywać wyboru między dobrem a złem. Często szuka on ratunku i wsparcia u Boga w modlitwie, ale i to nie uwalnia człowieka od cierpienia. Ma świadomość, że w swoim doczesnym życiu nie zazna spokoju (sonet IV).
Także pogoń za dobrami materialnymi, sławą, uczuciem nie zapewni człowiekowi szczęścia. Zdaniem poety są to wartości przemijające. Tak więc ludzki los jest tragiczny, bowiem wciąż odczuwamy niedosyt. Z większą ufnością powinniśmy zwracać się do Boga, szukać ratunku w żarliwej wierze (sonet V).
W odróżnieniu od człowieka, o którym pisał Jan Kochanowski we fraszkach, pieśniach, trenach – bohater sonetów Mikołaja Sępa Szarzyńskiego czuje się bezbronny i zagubiony w życiu doczesnym. Autor niepokoi się o niego, wiedząc jednocześnie o tym, że każdy człowiek musi sam sobie odpowiedzieć na liczne pytania dotyczące celu i sensu życia.
BAROK
Tę dwoistość ludzkiej natury: z jednej strony poczucie lęku przed życiem, drugiej zaś pragnienie jego uroków – pozwala poznać poezja twórcy baroku - Jana Andrzeja Morsztyna. Zawiera ona rozważania o charakterze osobistym, a nawet intymnym. Ten dworski poeta, autor liryki miłosnej potrafi z prawdziwym mistrzostwem pisać o urodzie kobiecej, o udrękach i niepokojach człowieka zakochanego.
Przykładem tego jest wiersz „Cuda miłości”, w którym bohater czuje, że miłość niszczy go wewnętrznie, spala jak ogień, mimo to nie potrafi się od niej uwolnić. Jej udręki sprawiają, że nieszczęśliwy kochanek wolałby raczej umrzeć, niż nadal przeżywać dramat miłosnego cierpienia („Do trupa”). Uczucie pozbawiło go siły fizycznej, zawładnęło jego umysłem, odebrało spokój i rozsądek.
Jan Andrzej Morsztyn okazał się w swoich utworach poetą bardzo wrażliwym na ulotne uczucia, zmienne nastroje, którym poddaje się człowiek przeżywając miłość.
Nieco inny charakter mają wiersze Daniela Naborowskiego, pełne filozoficznej zadumy nad życiem i przemijaniem („Marność”, „Krótkość żywota”). Autor odwołuje się do słów z biblijnej „Księgi Koheleta”: „Marność nad marnościami i wszystko marność”. Marnością jest więc to, czego doświadczamy, a „świat jej hołduje”. Śmierć i trwoga mogą się nam wydać „fraszką” jeśli uznamy autorytet Stwórcy i uwierzymy w jego opiekę nad człowiekiem.
Życie ludzkie jest zbyt krótkie, by spełniło się w nim to, czego pragniemy. Jest jak: dźwięk, cień, wiatr, błysk, punkt. W jednym momencie to, co teraźniejsze – staje się przeszłością. Rodzimy się, a potem umieramy: „kołem niehamowanym lotny czas uchodzi” („Krótkość żywota”). W porównaniu z ciągłym przemijaniem – pogoń za bogactwem, zaszczytem, szczęściem na ziemi, staje się niczym. Przynosi człowiekowi jedynie ciągły niepokój. Choć Daniel Naborowski nie wątpi w wartość cnoty i uczciwości, to jednak człowiek, bohater jego wierszy czuje się bezbronny wobec faktu przemijania, co czyni go smutny i niezdolnym do prawdziwego optymizmu.
OŚWIECENIE
Bogatej wiedzy o człowieku, jego zaletach, a także zwykłych wadach i słabościach, dostarczają oświeceniowe „Bajki” Ignacego Krasickiego, zwanego „księciem poetów”. Mają one charakter uniwersalny i sens ogólnoludzki. Poeta moralizuje, poucza, wychowuje, ostrzega udowadniając, że jest bystrym obserwatorem ludzi i znawcą ich psychiki. Razi go wszelka obłuda, dlatego w bajce pt. „Dewotka” nawołuje do prawdziwej, czystej wiary w Boga oraz szczerości w wyrażaniu własnych poglądów. Pokazuje, że należy oceniać ludzi po czynach, a nie po racjach, które głoszą.
Z kolei „Kruk i lis” to bajka, która uczy krytycyzmu wobec siebie i realnego spojrzenia na świat. Autor ostrzega, że należy ochraniać się przed ludźmi przebiegłymi, przybierającymi różne pozy, by osiągnąć zamierzony cel.
Z bajki pt. „Filozof” płynie mądrość, że nie tylko w obliczu cierpienia trzeba okazywać pokorę i skruchę, ale przez cały czas żyć skromnie. Poeta twierdzi, że błędem jest uważać własne poglądy za jedynie słuszne, ponieważ człowiek zbyt pewny siebie, staje się egoistą.
Zachowania umiaru w pogoni za dobrami materialnymi uczymy się z bajki pt, „Groch przy drodze”. Zbyt zapobiegliwy gospodarz, dbając o dobrobyt i bogactwo, stracił więcej niż mógł zyskać.
O tym, że pycha i pewność siebie prowadzą człowieka do zguby. Dowiadujemy się z bajki pt. „Szczur i kot”, w której Ignacy Krasicki wyraźnie wskazuje, że słabości ludzkie chętnie wykorzystują inni: chytrzy i przebiegli.
Bajki oparte na obserwacji rzeczywistości pozwalają dostrzec przemiany w otaczającym człowieka świecie. Z drugiej zaś strony są krytyką takich jego wad jak: pycha, zarozumiałość, naiwność, chciwość, fałszywa pobożność. Przykładem tego są wyżej wspomniane utwory.
Ludzka naiwność i zakłamanie zostały skrytykowane w bajce pt. „Malarze”. Autor dowodzi w niej, że tym, którzy pracują uczciwie wiedzie się gorzej niż lekkoduchom i pochlebcom. Dlatego nie łudźmy się, że istnieje świat idealny, taki jak we „Wstępie do bajek”, w którym nie ma lekkomyślnej młodzieży, zrzędliwych starców i zazdrosnych o cudzą sławę poetów.
Ignacy Krasicki utwierdza nas w przekonaniu, że świat bywa czasami okrutny, niesprawiedliwy, skomplikowany, a ludzie nie zawsze tak dobrzy i uczciwi, jakbyśmy oczekiwali. Autor szydzi z ludzkich wad, wierząc, że można się ich pozbyć panując nad swoim charakterem. Poucza – bawiąc, bo czasem kpina, ironia i żart bywają lekarstwem na „uzdrowienie” człowieka i świata.
Jak widać, te mądre przekonania nie straciły swojej aktualności do dziś, kiedy na początku XXI wieku widzimy wokół siebie ludzi zakłamanych, bezwzględnych, niewrażliwych na krzywdę innych, zdolnych do okrucieństwa – a nawet zbrodni, goniących za pieniędzmi i karierą. Ich egoizm, nieszczerość, wyrachowanie, sprawiają, że tęsknimy za dobrym, harmonijnym światem, prawdziwą, bezinteresowną przyjaźnią i miłością drugiego człowieka.
W epoce oświecenia, oprócz utworów o charakterze krytycznym (satyry, bajki) i moralizatorskim, można odnaleźć i takie, które mają ton osobisty.
Ich tłem bywa często wiejska sceneria, a bohaterami są prości ludzie. Taką poezję nastrojowo-liryczną tworzyli sentymentaliści, a wśród nich Franciszek Karpiński, zwany „poetą serca”.
W wierszu „Do Justyny tęskność na wiosnę”, zakochany gospodarz zwierza się ze swoich przeżyć. Justynę – obiekt swojej miłości, nazywa światłem, ptaszkiem, kwiatkiem. Jego uczucia zharmonizowane są z rozwijającą się na wiosnę naturą. Słońce świeci, zboża się kołyszą, słowik zaczął swe pieśni, łąka pokryła się kwiatami, a Justyny wciąż nie ma. Bohater wiersza kocha ją i tęskni do niej: „Jużem dość łzami ziemię urosił” – te łzy mają świadczyć o jego czułym sercu i szczerości wyznania.
O swoich doznaniach opowiadają również bohaterowie sielanki Franciszka Karpińskiego: Laura i Filon. Dziewczyna oczekuje na ukochanego „pod ulubionym jaworem”. Najpierw cieszy się na spotkanie z nim, pragnie podarować mu koszyk z malinami i „plecionką różową”. Jednak kiedy Filon się spóźnia, Laura demonstruje zmienność swoich uczuć: posądza Filona o niewierność, zdradę, okazuje niecierpliwość, zazdrość – wreszcie złość. Ze łzami w oczach rwie upleciony wianek, tłucze koszyk z malinami. Dopiero po pojawieniu się ukochanego, jego tłumaczenie i przeprosiny sprawiają, że Laura mu przebacza i wyznaje swoją miłość.
„Laura i Filon” – to najbardziej znany i popularny utwór Franciszka Karpińskiego. Śpiewano tę sielankę we dworkach szlacheckich, w Polsce pod zaborami i na emigracji, a i w czasach nam współczesnych wskrzesił jej pamięć zespół „Mazowsze”, umieszczając ją w swoim repertuarze...

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 9 minut