profil

Jeszua Ha-Nocri i Lebrosso - czy te wzorce osobowe są aktualne w dzisiejszych czasach? Co oznacza dla mnie lektura tych dzieł?

poleca 85% 219 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Wzorce osobowe – ideały postaw i zachowań ludzkich – są rozpowszechniane w literaturze parenetycznej (parenza to znaczy „pouczenie”) jak też w różnego rodzaju legendach. Powstają dla człowieka potrzebującego przykładów, na których może opierać swoje postępowanie naśladując w ten sposób „mistrzów”. Stwarzają je ludzie „na świecznikach” a także sportowcy, aktorzy, muzycy, wybitni artyści a nawet głośni przestępcy. Później literaci na ich podstawie kreują bohaterów swoich dzieł. Dorobek pisarski współczesnych twórców zawiera niezliczoną ilość utartych wzorców osobowych jak i takich, które nie wydają się nikomu atrakcyjne.

Michał Bułchakow w swojej powieści „Mistrz i Małgorzata” odwołał się do ewangelicznego Jezusa, Syna Bożego, tworząc postać, która do złudzenia go przypomina – Jeszuę Ha–Nocri. Zostaje on skazany przez Mały Sanhedryn i osadzony przez Poncjusza Piłata za „namawianie ludu do zburzenia jeruszalaimskiej świątyni”, czego, jak twierdzi, nie uczynił. Przyznaje się natomiast do tego, że pod świątynia mówił o „upadku świątyni starej wiary i powstaniu nowej świątyni prawdy”. Już w tamtym czasie Jeszua zaskarbił sobie naśladowców. Jeden z nich, Mateusz Lewita (w ewangelii występuje uczeń Jezusa, ewangelista Mateusz), który źle zrozumiał jego słowa spisał je a tym samym stały się one powodem oskarżenia. Ha-Norci został ukrzyżowany wraz z dwoma innymi skazańcami. Po wykonaniu wyroku Hegemona naszły ogromne wyrzuty sumienia, których nie zdołało zagłuszyć symboliczne obmycie dłoni.

Jeszua jest to silny, sugestywny człowiek pozbawiony atrybutów boskości będący wzorem ludzkiej moralności i doskonałości, przez innych postrzegany jako wędrowny filozof. Do każdego zwraca się per dobry człowieku. Głosi ponadczasowe wartości: ideę miłosierdzia i przebaczenia oraz uosabia wokół siebie wiele dobra. Jest osoba inteligentną, mądrą, wykształconą, zna wiele języków i zdaje się jako jedyny rozumieć problemy Piłata (nawet stara się mu pomóc). Ceni sobie prawdę: „Łatwo i miło jest mówić prawdę – zauważył Jezusa?”.

Trędowaty Lebrosso z dzieła Gustawa Herlinga – Gruzińskiego „Wieża” został odizolowany od społeczeństwa tj. zamknięty w wieży. Jedynym jego towarzyszem była chora na trąd siostra, z którą aż do jej śmieci nie widywali się ani nie dotykali. Po tym wydarzeniu jego przyjaciółką została samotność, wraz z którą poszukiwał sensu swojego życia składającego się głównie z bólu i cierpienia.

Lebrosso nauczył się naśladować Chrystusa. Wcześniej zazdrościł każdej napotkanej parze zakochanych, tęsknił za wolnością i słowem, chciał odzyskać wszystko to, co zostało mu brutalnie odebrane. Nękające do uczucie gniewu i niesprawiedliwości doprowadziły go do próby samobójczej. Jednak wiara pomogła mu zrozumieć własne miejsce na świecie, cel swojego cierpienia oraz obudziła w nim uczucia, które umacniają nasze społeczeństwo. Pokochał bliźniego. Przestał myśleć o swoim nieszczęściu jak o czymś, co paraliżuje jego możność uszczęśliwiania innych. Pragnął być potrzebny i użyteczny. Hodując kwiaty nie dotykał ich, chronił przed swoją chorobą by dzieci, które przychodziły mogły je zrywać.

Trędowaty nie tylko naśladuje Jezusa w umiłowaniu bliźniego, ale także w przyjmowaniu bólu. Można go uznać również za jednego z bohaterów literackich, którzy przyjęli postawę biblijnego Hioba. Jego stosunek do cierpienia dobrze opisują słowa Kardynała Stefana Wyszyńskiego: „Nie trzeba czekać, aż zdejmą krzyż z naszych ramion; Wystarczy się z nim pogodzić, a już jest lżej.” Lebrosso nie pyta, dlaczego to on musiał być trędowaty, nie pyta, dlaczego to akurat jego spotkało, „tak widocznie podobało się Bogu”. To właśnie Bóg pomaga mu w chwilach zwątpienia.

Teraz można zadać sobie pytanie: ile w nas jest z jeruszalaimskiego Jeszui Ha-Nocri czy z trędowatego Lebrosso? Czy te wzorce osobowe są nadal aktualne? Przede wszystkim należy wspomnieć, że od tamtych lat dzieli nas wielka przepaść – ogromny rozwój cywilizacyjny i kulturowy, nastąpiły zmiany w mentalności ludzi. Istnieją jednak takie wzorce osobowe, które nadal nas inspirują. Dzisiejszy człowiek chce być dobry, uczciwy, prawdomówny, chce odróżniać się od innych. Nieczęsto już spotyka się ludzi, którzy kierują się umiłowaniem bliźniego, którzy w imię Boga walczą i rezygnują z dóbr materialnych czy tez cierpią, „bo Bóg tak chciał”. Na pewno i dziś spotkamy współczesnego Lebrosso, lecz w duszy bardziej go podziwiamy aniżeli uważamy za wzór naszego postępowania. Tacy ludzie stanowią dla nas tylko przykład tego, ze możemy być inni, doskonalsi. Jednakowoż nie wierzę w istnienie w dzisiejszych czasach ludzkich ideałów moralności.

Lektura tych dzieł jest dla mnie nowym doświadczeniem, które pozwoliło mi poszerzyć horyzonty literackie jak i odbudować zatracone już wartości.

„Wieża” G. Herlinga – Gruzińskiego przypomniała mi, komu zawdzięczam moje istnienie a poniekąd odmieniła moje podejście do wiary. Książka ta na nowo naświetliła mi sens ludzkiego cierpienia, które zaznajamia ze współczuciem i przekazuje życiowe mądrości. Każdy człowiek powinien swoją porażkę przyjmować z uśmiechem i wysoko uniesiona głową, ponieważ jest to tylko przeszkoda, która ma na celu wewnętrzne umocnienie osobowości.

Obcując z „Mistrzem i Małgorzatą” M. Bułhakowa odniosłam wrażenie, że mam do czynienia z czymś magicznym. Powieść ta wywołała u mnie refleksje na temat życia i wartości etycznych. Historia Jeszui Ha – Nocri i Piłata uczy odpowiedzialności za własne czyny. Dzieje Mistrza i Małgorzaty uwidaczniają potęgę miłości i ukazują, do jakich czynów może posunąć się rozdzielona para zakochanych. Po przeczytaniu całości i uporządkowaniu poszczególnych faktów w jednolita całość mogę śmiało przytoczyć cytat z „Fausta” J. W. Goethego, który wiernie oddaje mój wiosek dotyczący treści powieści: „Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni”.

Reasumując, z wymienionych wyżej dzieł literackich płynie uniwersalna, ponadczasowa, aktualna nauka, która powielana jest w różny sposób w tworach rak pisarzy, malarzy czy innych artystów i wcielana jest do świadomości ludzkiej. Wzorce osobowe w nich zawarte niestety nie są już modelami zachować współczesnych ludzi, gdyż mentalność społeczeństwa ulega bezustannym zmianom wynikającym z ciągłego postępu. Moim zdaniem każdy wzorzec osobowy wymaga uaktualnienia.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut