profil

Odwołując sie do stasimonu IV i całości utworu sofoklesam przedstaw własny punkt widzenia na temat "Walki człowieka z przeznaczeniem"

drukuj
poleca 85% 113 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Odwołując się do stasimonu czwartego, całego utworu Sofokles i własnego punktu widzenia, postaram się uargumentować swoje stanowisko, przytaczając odpowiednie argumenty na temat : „Walki człowieka z przeznaczeniem”. Uważam ze nie da się jednoznacznie ustalić czy mamy wytyczoną jakąś drogę w życiu, którą musimy koniecznie podążać, jednak nie uciekniemy przed przeznaczaniem, które jest nam dane...
Sądzę że każdy jest kowalem własnego losu, ponieważ sami decydujemy o tym co chcemy robić w życiu, czego chcemy unikać itp. Wiemy, że jeśli będziemy się uczyć czeka nas świetlana przyszłość oczywiście, gdy umiemy tę wiedzę odpowiednio wykorzystać. Skończymy dobrą szkołę, studia pójdziemy do wymarzonej pracy. Nasze życie obraca się w samych superlatywach, jednak po paru latach, gdy osiągnęliśmy szczyt kariery dowiadujemy się, że jesteśmy śmiertelnie chorzy i czeka nas jeszcze parę miesięcy życia. Czy to było w naszych planach? Oczywiście, że nie. Jestem przekonana, że możemy zadecydować o tym co chcemy robić, kogo wybieramy za przyjaciół i tak w pewien sposób kształtujemy swój los, jednakże nigdy nie uciekniemy przed prawdziwym przeznaczeniem śmiercią lub wrodzonym kalectwem.
Jednak czasami przeznaczenie szykują nam bogowie i im bardziej chcemy go uniknąć to zbliżamy się do niechybnej klęski. Odwołam się tutaj do utworu Sofoklesa „ Król Edyp”. Otóż ten bohater dowiadując się od wyroczni, że zabije swojego ojca i poślubi matkę, chciał oszukać bogów a za razem swój los i uciec od tego nieszczęścia. Nie wiedział bowiem, że osoby z którymi mieszka są jego przybraną rodziną. Oszukiwany przez całe życie wyruszył w świat. W późniejszym czasie doszło do wszystkich tragicznych wypadków, które przepowiedziała wyrocznia. Dlaczego? Otóż odpowiedź jest prosta. Jeśli znamy swoją przyszłość powinniśmy się z nią pogodzić i czekać na wydarzenia, których nie da się uniknąć. Możemy przeciwstawiać się całemu światu, Bogu jednak to zwiększy jego gniew i może spotkać nas większa kara i tragedia niż ta w przepowiedniach, tak jak miało to miejsce z Edypem.
Uważam że potrafimy walczyć z przeznaczeniem w dwojaki sposób. Możemy sobie postawić pytanie: „Co będzie jeśli wejdę na zamarzniętą rzekę”. I zastanawiamy się: jeśli pójdę będzie sympatycznie, po ścigam się z kolegami na łyżwach. I co dalej? Wygrałem, znalazłem się na środku rzeki, nagle lód pęka ja wpadam do wody jej temperatura wynosi kilka stopni Celsjusza, nikt nie próbuje mi pomóc. Dlaczego? Po pierwsze wszyscy martwią się o siebie, przecież, jeśli się zbliżą to oni również wpadną do wody , po drugie wiedzą, że już mi nic nie pomoże, umieram. I tak o to zadecydowałem o swoim losie. Przez głupotę i lekkomyślność wybrałam śmierć, która być może nie była mnie pisana. I teraz pytanie: „ Czy gdybym nie dojechała jako pierwsza lód też by pękł? Czy jakbym nie weszła na tafle również spotkał by mnie wypadek? Nad tym z pewnością może się zastanawiać każdy, ale wiemy jedno zaistniałej sytuacji można było uniknąć.
Wydaje mnie się, że nasza przyszłość jest ustalona od chwili naszych narodzin i nie możemy jej zaiste zmienić. Jednakże potrafimy ją w pewien sposób skorygować, nie da się z nią walczyć, bo przeznaczenia nie unikniemy, ale dzięki pewnym ostrzeżeniom typu: sny mamy pewną wizję naszego życia, nieszczęść mogących nas dotknąć. Gdy nasz organizm czuje się zagrożony śnią się nam koszmary wiemy, że przydarzy się nam coś złego. Pilnujemy się, unikamy największych niebezpieczeństw, choć nie zawsze jest to realne. Którejś nocy śniły mnie się niewyobrażalne koszmary. Następnego dnia wybrałam się do parku na jogging nieopodal mnie znajdował się właściciel z Owczarkiem Niemieckim, ten pies podbiegł do mnie bez jakiegokolwiek ostrzeżenia ugryzł w nogę. Tej sytuacji nie mogłam przewidzieć ani jej zapobiec. A może jednak, gdybym nie wybrała się pobiegać nie doszło by do tego incydentu. Uniknęłabym wypadku? Za pewne nie... Od przeznaczenia nie da się uciec, jeśli dziś unikniesz wypadku bądź śmierci, nie wiadomo kiedy znowu pojawi się jakiekolwiek zagrożenie i być może, wtedy gdy najmniej się tego spodziewasz.
Myślimy, że możemy walczyć z przeznaczeniem lub sami je kształtować, jednak nie zawsze jest taka szansa. Odwołam się tu do przykładu wojny i żydów zamykanych w obozach zagłady. Czy ich przeznaczeniem była śmierć, pogarda wśród innych narodów, masowe mordy bez jakichkolwiek wyjaśnień? Oczywiście, że nie. Wszystkim zarządzał jeden człowiek mający nieograniczoną władzę, on był panem losu ludzi zamieszkujących podbite tereny.
Powyżej przedstawiłam swoje poglądy na temat „walki człowieka z przeznaczeniem”, i podsumowując całość pracy uważam że nie da się pokonać przeznaczenia, które nie jest zależne od nas (choroby, wady genetyczne) ale nasza przyszłość (wybór zawodu, przyjaciół) zależy wyłącznie od nas i jak sobie ustalimy naszą przyszłość.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Gramatyka i formy wypowiedzi