profil

Edyp był bohaterem tragicznym - uzasadnienie na podstawie Stasimonu IV

poleca 85% 128 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Edyp był bohaterem tragicznym ? z góry przeznaczonym na zagładę, a wszystkie jego poczynania jedynie nieuchronnie zbliżały go do niej. Wydaje się, iż był on jednak niejako obrazem człowieka w ogóle, obrazem każdego z nas. A może jedynie obrazem epoki, która zrodziła tego bohatera? Bardzo wyraźne odniesienie do Edypa jako alegorii ludzkiego losu możemy odnaleźć w następujących wersach stasimonu IV:

?Los, ten, co ciebie, Edypie, spotyka,
Jest mi jakby głosem żywy,
Bym żadnego śmiertelnika
Nie zwał już szczęśliwym?

Kim jest jednak bohater tragiczny, którym mieni się być Edyp? Owa koncepcja jest ściśle powiązana z filozofią epoki antyku. Człowieka ? co widzimy w przytoczonym wyżej fragmencie - nie należy ?zwać szczęśliwym?, ponieważ nie jest on przeznaczony do szczęścia, tylko do cierpienia. A finałem tego cierpienia będzie już tylko śmierć. Marność i kruchość naszego żywota obrazują następujące wersy, zdające się być niejako kwintesencją całego dramatu:

?O śmiertelnych pokolenia
życie wasze to cień cienia?

I znów ? wszystko jest bezsensem. Może nam wydawać się, że kierujemy własnym życiem, w rzeczywistości jednak za nasze poczynania odpowiadać będzie fatum ? siła wyższa, od początku odpowiadająca za nasze poczynania. Walka z fatum, czy próba ucieczki przed nim jest bezcelowa ? w końcu i tak stanie się to, co od początku miało się stać.
Za przykład niech posłuży nam właśnie Edyp. Pomimo iż zarówno jego rodzice, jak i on sam próbowali w jakiś sposób przeciwdziałać ciążącemu na nim przeznaczeniu, w końcu odwróciło się ono i wypełniło. Przeznaczenie w końcu doprowadziło Edypa do czekającej na niego od chwili narodzin ?katastrofy? ? poznania prawdy, a w następstwie do samobójstwa Jokasty i odebrania sobie wzroku przez samego bohatera.
Edyp rano jeszcze, u początku tragedii, był wspaniałym, szanowanym i podziwianym królem Teb, władcą i wybawcą. Gdy sztuka dobiega końca, Edyp jest już nędzarzem, co tak opisuje chór:

Uczcił w tobie lud rycerza
I wywyższył cię ku niebom
Byś królem był Tebom.
A dziś kogo większa moc
Klęsk i złego gnębi?
Któż w czarniejszą runął noc
Do nieszczęścia głębi?

Nieszczęście, które spotyka Sofoklesa, jest niezasłużone, nie wynika bezpośrednio z jego postępowania, a właśnie z fatum. Bogowie, tak jak i Edypem, bawią się też nami - doświadczając i zsyłając nieszczęścia tylko po to, by w końcu i tak odebrać nam życie. Przywodzi to na myśl słynny, biblijny cytat ?Vanitas vanitatum? ? marność nad marnościami. Czeka nas śmierć, a my zmierzamy ku niej nieuchronnie. Wszystko co następuje podczas jego podróży jest jedynie marnością, pyłem na wietrze. ?Życie wasze to cień cienia?, a szczęście, jak i wszystko pozostałe, jest także nietrwałe i ulotne, czego wyrazem jest następujący fragment:

Bo któryż człowiek więcej tu szczęścia zażyje
Nad to, co w sennych rojeniach uwije,
Aby potem z biegiem zdarzeń
Po snu chwili runąć z marzeń.

Reasumując: antyczna koncepcja losu człowieka zakładała, iż naszymi poczynaniami kieruje fatum, a całe nasze życie nieuchronnie zmierza ku śmierci ? niejako ostatecznej katastrofie, klęsce. Można polemizować, czy w dzisiejszych czasach podobne rozumowanie nadal można by uznać za podstawne ? moim zdaniem, jak najbardziej. W końcu, nie od dziś wiadomo, że życie jest marnością...

Podoba się? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
4.12.2009 (23:42)

Spoko praca, ale niestety nie mu tu tego czego szukałam ;) ale dam 5 bo warta przeczytania ;) pzdr ;*

Teksty kultury