profil

Recenzja - "Dzieje Tristana i Izoldy"

poleca 85% 284 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Książka Josepha Bedier’a pt. ,,Dzieje Tristana i Izoldy” uważana jest za jedną z najpiękniejszych powieści w dziedzinie historii miłosnych w dziejach literatury światowej. Oparta na starofrancuskiej legendzie, opowiada o losach króla Kornwali, Marka,Tristana i Izoldy. Tristan był siostrzeńcem króla Kornwalii, Marka. Gdy baronowie nalegali aby król ożenił się i spłodził potomka, ten wziął do ręki złocisty włos , którego przyniosła w dziobie jaskółka, i rzekł, że ożeni się z właścicielką tego pasma, Piękną o Złotych Włosach. Nie wiedział jednak, że chodziło o Izoldę, córkę króla Irlandii, wielkiego wroga Marka. Nie wiedzieli o tym również baronowie i żaden z nich nie miał pojęcia, gdzie można by szukać Pięknej o Złotych Włosach. Wiedział to tylko Tristan – wcześniej, gdy był ranny, Izolda uratowała mu życie. Podjął się zatem odnalezienia przyszłej żony króla Marka. Gdy po pokonaniu licznych przeszkód wiózł wreszcie statkiem do Kornwalii Izoldę o Złotych Włosach, nieszczęśliwie złożyło się, iż wypili oboje wino, dane służce Izoldy, Brangien, przez matkę księżniczki z poleceniem ukrycia go dobrze i napojenia nim króla Marka i Izoldy w ich noc poślubną. Było to bowiem wino zaklęte, przyprawione ziołami znanymi tylko królowej Irlandii. Zapewniało ono wieczną, dozgonną miłość tym, którzy wypiją je razem.
Łatwo się domyślić, że ta nagła, niespodziewana i zupełnie niepożądana miłość przynieść mogła kochankom tylko ból i cierpienie. Tristan kochał żonę swego stryja, a Izolda siostrzeńca swego kochającego, oddanego męża, króla Marka. Z początku wiedziała o tej zdradzie jedynie Brangien. Chroniła kochanków jak długo mogła, czując się odpowiedzialna za ich uczucie, będące wszakże wynikiem jej niedopatrzenia. Lecz miłość Tristana i Izoldy wkrótce wyszła na jaw...
Trudno zaprzeczyć, że jest to niezwykle piękna i wzruszająca opowieść. Bedier pisze językiem oszczędnym i może przez to bardziej zrozumiałym dla współczesnego czytelnika. Używa jednakże wielu archaizmów, zwrotów charakterystycznych dla jego epoki i pięknych fraz.
Powieść zachwyciła mnie swym realizmem i piękną historią. Jednak nie mogę pojąć , jak można nazwać to prawdziwa miłością, jeśli nie była ona naturalna, ale wywołana sztucznie, poprzez zaczarowane wino. Mimo tego ksiązka bardzo mi się podoba. Pozwala ona oderwać się od szarej rzeczywistości i choć na chwilę przenieść się do świata pełnego honoru, odwagi i miłości zdolnej pokonać wszelkie przeszkody.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 2 minuty