profil

Obraz życia chłopów pańszczyźnianych w "Żeńcach" Szymona Szymonowica.

drukuj
poleca 86% 101 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Szymon Szymonowic pochodził ze średnio zamożnej rodziny mieszczańskiej i jako pisarz był jednym z nielicznych, nieposiadających tytułu szlacheckiego. Otrzymał go nieco później za pomoc w organizowaniu Uniwersytetu Zamojskiego.

Większą część utworów napisał w łacinie. Po polsku stworzył zbiór "Sielanek", który zawierał 20 utworów i został wydany w 1614 roku. Sielanka jako utwór literacki wywodzi się ze starożytności. Wergiliusz napisał wtedy "Bukoliki". Miały one charakter konwencjonalny, umowny. Ich bohaterowie nie byli autentycznymi wieśniakami. Najczęściej ludzie wykształceni przebierali się za ubogich mieszkańców wsi. Taki sam charakter ma "Pieśń świętojańska o Sobótce" Jana Kochanowskiego.

Szymonowic zmienia charakter sielanki. Staje się ona szczera i bardziej realistyczna, a zarazem traci swoją pierwotną wesołość. Tekst ma formę dialogu prowadzonego przez Oluchnę i Pietruchę, które żną zboże na pańskim polu.

W "Żeńcach" autor zawarł smutny obraz życia chłopów pańszczyźnianych, których reprezentują pracujące przy żęciu zboża kobiety nadzorowane przez Starostę - urzędnika szlacheckiego. Szymonowic zwraca uwagę na wielogodzinny dzień pracy - od wschodu do zachodu słońca, ogromny wysiłek żeńców, zmęczenie i lejący się z czoła pot oraz nieludzki stosunek Starosty do kobiet: ustawicznie ponagla je do pracy, grozi biczem, nawet go używa, o czym świadczy zbicie do krwi Maruszki.

Ponieważ utwór jest sielanką, autor próbuje ponurą rzeczywistość rozpogodzić i upiększyć poprzez powtarzający się motyw piosenki o słoneczku.

Porównanie wsi ukazanej w "Pieśni świętojańskiej o Sobótce" Jana Kochanowskiego i "Żeńcach" Szymona Szymonowica.

W "Pieśni świętojańskiej o Sobótce" Jan Kochanowski ukazuje w pełnej krasie uroki życia na wsi. Opowiada o pobożnej i spokojnej codzienności gospodarza.

Poeta twierdzi, że najlepiej jest żyć z pracy na roli, ponieważ ziemia wynagradza człowiekowi jego trud. Ze zbiorów uzyskanych z ofiarnej pracy gospodarz może wyżywić nie tylko rodzinę i dobytek, ale także i służbę. Co roku sady dostarczają mu owoców, pszczoły miodu, natomiast z chowu owiec ma wełnę i jagnięta.

Kiedy nadejdzie odpowiedni moment, gospodarz kosi łąki i pola, a następnie wszystko zwozi do stodoły, dzięki czemu ma zapasy na cały rok. Wieczorem, po skończonej pracy zawsze znajdzie czas na rozmowy i tańce przy kominku. Nie zaniedbuje także wychowania młodego pokolenia, krzewiąc wśród dzieci skromność i wstyd.

Kiedy indziej bierze wędkę na ramię i idzie łowić ryby lub w lesie zastawia sidła, dzięki czemu w domu nigdy nie brakuje jedzenia. Na powracającego późnym wieczorem z polowania gospodarza czeka obfita, smakowita kolacja, natomiast żona krząta się po zagrodzie licząc bydło powracające z pastwiska i dojąc krowy.

Kończąc ten sielankowy utwór, Jan Kochanowski twierdzi, że na ukazanie wszystkich korzyści i przyjemności wypływających z faktu bycia rolnikiem oraz obcowania z naturą nie wystarczyłoby mu nawet całego dnia.

Odmienny wizerunek życia na wsi przedstawia inny pisarz polskiego renesansu, Szymon Szymonowic, który znacznie zmienia charakter sielanki, czego jeszcze nie zauważamy w utworach Jana Kochanowskiego. Staje się ona szczera i bardziej realistyczna, a co za tym idzie, traci swoją pierwotną beztroskę i wesołość.

W "Żeńcach" autor zawarł smutny obraz życia chłopów pańszczyźnianych, reprezentowanych w tym utworze przez kobiety pracujące przy żęciu zboża, a nadzorowane przez Starostę - urzędnika szlacheckiego.

Szymon Szymonowic zwraca uwagę czytelnika na ogromny wysiłek chłopek wkładany w pracę, na zmęczenie i lejący się z czoła pot oraz brak szacunku i nieludzkie postępowanie Starosty w stosunku do harujących od wschodu do zachodu słońca kobiet. Szlachcic ustawicznie przynagla je do pracy, grozi biczem i niejednokrotnie go używa. Świadczy o tym zbicie do krwi nieszczęsnej Maruszki, która po przebytej chorobie nie nadawała się jeszcze do pracy w polu. Ponieważ utwór z założenia jest sielanką, Szymon Szymonowic próbuje rozpogodzić i upiększyć ponurą rzeczywistość utworu poprzez wplecenie powtarzającego się motywu piosenki o słoneczku, śpiewanej przez Pietruchę. Jednak nawet to nie może przysłonić tonu skargi pobrzmiewającego w utworze.

Jak widać, obydwa dzieła przedstawiają życie na wsi w dwa różne sposoby. W pierwszym z nich ukazane są same dobre strony życia na wsi. Szara codzienność i ogromny wysiłek wkładany w pracę na roli nabierają nienaturalnego blasku i jaskrawych kolorów.

Taki sposób przedstawienia bytu rolnika jest charakterystyczny dla klasycznej sielanki. Należy tutaj wziąć pod uwagę pochodzenie autora. Jak wiadomo, Jan Kochanowski był szlachcicem, a więc jego rola jako gospodarza ograniczała się głównie do nadzorowania pracujących chłopów, utrzymywanych z jego kieszeni.

W drugim z kolei utworze obraz życia na wsi jest dużo bardziej zbliżony do rzeczywistości, chociaż być może lekko przesadnie zostały ukazane stosunki między szlachtą a chłopami pańszczyźnianymi. Przedstawione cierpienia i upokorzenia kobiet wpływają w znacznym stopniu na charakter utworu, który przybierając ton skargi, zaczyna znacznie odbiegać od klasycznej sielanki.

Wiemy z historii, że w XVI i XVII wieku szlachta otrzymała szereg znaczących przywilejów zwiększających jej władzę i bezkarność, jeśli chodziło o postępowanie z chłopami, a nawet mieszczanami. Zrozumiały jest więc sprzeciw Szymona Szymonowica, który pochodził ze średnio zamożnej rodziny mieszczańskiej.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
8.10.2006 (17:06)

dużo powtórzeń, praca ogólnikowa....:/