profil

Które utwory z polskiej literatury minionych epok wybrałbyś tworząc bibliotekę człowieka współczesnego? Uzasadnij swój wybór.

poleca 88% 101 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Henryk Sienkiewicz Maria Konopnicka

,, Od nas także zależy, co w dziełach widzimy”
Czesław Miłosz

Jak wyglądałaby nasza wiedza o minionych epokach bez znajomości literatury? Na pewno byłaby o wiele uboższa i raczej powierzchowna. Opracowania i dzieła naukowe przekazują bowiem prawdę o wydarzeniach, ukazują fakty i dbają o zachowanie chronologii, nie oddają jednak wszystkiego, co składa się na klimat czasów. Na podstawie podręcznikowych relacji trudno byłoby sobie wyobrazić, jak myślał człowiek żyjący kilkadziesiąt lat temu. Jaka była hierarchia jego wartości? Co uznawał za istotne w swojej egzystencji?
Na szczęście zawsze możemy sięgnąć do utworów literackich, które ukazują doświadczenia pokoleniowe ludzi swojej epoki i stawiają pytania aktualne również dzisiaj.
Czego oczekuję od literatury jako jej współczesny odbiorca? Jakimi kryteriami kierowałabym się tworząc swoją bibliotekę? Na pewno nie marzę o przepisie na życie, który przedstawi mi autor ani o wyjaśnianiu świata, ponieważ nie tęsknię za gotowymi rozwiązaniami. Dla mnie, jako osoby młodej, najważniejsze są pytania, ponieważ to one pomagają znaleźć własną definicję , inspirują do poszukiwania subiektywnych odpowiedzi.
,,Nie ma pytań pilniejszych od pytań naiwnych”- stwierdza Wisława Szymborska w utworze ,,Schyłek wieku”. Te ,, naiwne pytania” według noblistki to : Jak cieszyć się światem? Jak doprowadzić do tego, żeby nie powtarzały się wojny? Jak żyć? Są one ważne również dzisiaj, u progu XXI wieku.
Tworząc bibliotekę człowieka współczesnego wybrałabym ,,Lalkę” Bolesława Prusa- ,,powieść z wielkich pytań epoki”- jak napisał jej autor. Główny bohater utworu to kupiec- Stanisław Wokulski. Myślę ,że współczesnemu czytelnikowi może imponować jego upór i nieugięta wola w dążeniu do celu. Przecież to prawie amerykański self- made man- człowiek, który tylko dzięki sobie; własnej ambicji i konsekwencji osiągnął sukces i zdobył majątek. Bohater rozumie jednak, że tylko pieniądze obrócone na rzecz innych dają prawdziwą satysfakcję z ich posiadania. Wspomaga najbiedniejszych, daje im możliwości pracy( Marianna, Węgiełek). Uważam ,że Wokulski mógłby być świetnym wzorem dla dzisiejszych ludzi. Tym bardziej, że mamy podobną sytuację gospodarczą- jak w latach 80- tych XIX wieku, tak i dziś w Polsce niełatwo odnaleźć się w realiach ,,drapieżnego” kapitalizmu.

Trzydziestolatkowie sięgają po władzę ( w rządzie Jerzego Hausnera: Marek Szczepański- rocznik 1969, Krzysztof Krystowski- 1972 i Dagomir Długosz-1968), otrzymują służbowe samochody i najnowocześniejsze laptopy. Ich zachowanie cechuje nonszalancja, w myśl której realizują hasło: ,,Bo nam się należy”. Zapominają często o bliźnich i swojej misji politycznej, a z odbiornika telewizyjnego docierają do nas informacje o kolejnych aferach w rządzie.
Z drugiej strony możemy zaobserwować sytuację kontrastową . W ,,Newsweeku” nr 4/2004 czytamy: ,, Według danych GUS ponad 11 proc. Polaków żyje poniżej progu socjalnego. Mówiąc po ludzku, co trzeci Polak żyje w biedzie. Nie stać go na zakup lub wynajęcie mieszkania, nie wystarcza pieniędzy na jedzenie i ubranie. Słabsi przegrywają – zasilają armię kloszardów żyjących z żebractwa i datków opieki społecznej.”
Często są to szlachetni, ale niezaradni życiowo ludzie, słabiej wykształceni, mało odważni , aby pomyśleć o poprawie swego losu i wykazać się jakąś inicjatywą. Jaki to ma związek z ,,Lalką” Bolesława Prusa? Otóż autor kreuje bohatera, który jest bogaty, ale jednocześnie prawy. Walczy z otaczającą go, niedoskonałą rzeczywistością, ale również próbuje ją aktywnie tworzyć. Swoją postawą udowadnia, że tylko przezwyciężenie własnych egoistycznych celów zapewnia poczucie sensu istnienia- w myśl słów Goethego: ,, Tylko człowiek, który całe życie pracował, ma prawo powiedzieć- żyłem”.
Jednak Wokulski nie jest szczęśliwy, tak jak wielu ludzi współczesnych: bogaci, lecz samotni. Bohater ma wątpliwości , czy tłumy otaczają go z sympatii, czy z powodu ewidentnych korzyści. Czuje się niespełniony w miłości, często zagubiony, lecz walczący z chwilami słabości. Stanisław Wokulski to postać skomplikowana, lecz przez to bardziej ludzka. To osobowość nieprzeciętna i pozytywna. Współczesny czytelnik analizujący ,,Lalkę” mógłby pomyśleć o koncepcji szczęścia przedstawionej przez Prusa. Właściwie nikt w tej powieści nie jest szczęśliwy, czy zatem szczęście w ogóle jest możliwe do osiągnięcia, czy powinniśmy zadowolić się jedynie krótkimi momentami spełnienia lub euforii. Absolutnie nie może zabraknąć tego utworu w bibliotece współczesnego czytelnika, tak często zastanawiającego się nad własną egzystencją.
Jest jeszcze jeden powód, dla którego warto przeczytać ,,Lalkę”. Prus nie bał się też pokazać, że : ,,Wokulski wychował się i działał w okresie, który zaczął się poezją, a skończył nauką, zaczął ubóstwieniem kobiety, a skończył wyrafinowaną prostytucją, zaczął się rycerskością, a skończył kapitalizmem, zaczął się poświęceniem, a skończył geszefciarstwem, gonitwą za pieniądzem.”
Zatem, oprócz ciekawej kreacji bohatera, mamy też celną i bezkompromisową ocenę swojej epoki. Miłośnicy Warszawy powinni być zadowoleni z opisów XIX-wiecznej stolicy- Prus oprowadza nas po całym Trakcie Królewskim- od Starówki po Łazienki; określa lokalizację sklepów Mincla i Wokulskiego, kamienicy Krzeszowskiej, apartamentów Łęckiego. Mamy opisy gmachów użyteczności publicznej- Teatru Wielkiego czy kościoła Św. Krzyża. Towarzysząc Wokulskiemu w spacerze po Powiślu widzimy rozpadające się budy, które dla najbiedniejszych są domami; brud, błąkające się wszędzie bezpańskie psy, plątaninę zarośli. Ta różnorodność opisów wskazuje na niemal dokumentalny charakter utworu, obraz epoki, który się z niego wyłania jest wierny niczym lustrzane odbicie. Warto czytać i analizować ,,Lalkę”, tym bardziej w dobie niesłabnącej popularności tej powieści, o czym świadczy choćby esej Olgi Tokarczuk ,, Lalka i perła” wskazujący na nowe odczytania tekstu Prusa.
Kompletując utwory do biblioteki człowieka współczesnego należy też pomyśleć o noweli Marii Konopnickiej ,,Mendel Gdański”. Autorka przestrzega w niej przed nietolerancyjnym i nieprzemyślanym zachowaniem w stosunku do ludzi innego pochodzenia czy rasy. Stary introligator- Mendel, mieszkaniec Warszawy- to człowiek głęboko wierzący, bardzo związany z miastem , w którym przepracował całe życie. Dzielił z Polakami ciężkie chwile podczas powstania i ucisku zaborcy. Był jednak Żydem, a polityka caratu wobec podbitych narodów zakładała skłócenie społeczności, po to, by rozwiać nadzieje związane z powstaniem wyzwoleńczym. Gdy zegarmistrz stwierdza, ,,że ludzie powiadają, iż Żydów będą bić”, Mendel nie chce w to uwierzyć. Tłumaczy:
,,Ludzie tego nie powiadają. To powiada wódka, to powiada szynk, to złość i głupota, to powiada zły wiatr, co wieje.”
Wiara Mendla była jednak daremna. Jak pisze Maria Konopnicka: ,,Wyjący motłoch natarł…Tu wybuchła ta dzika żądza pastwienia się, ten instynkt okrucieństwa, który przyczajony w jednostce jak pożar opanowywa zbiegowisko, ciżbę.” Jakże aktualna jest wymowa tej noweli! Często oceniamy ludzi ze względu na religię ( prawosławnych nazywa się ,,Ruskimi” lub ,,kacapami”, a Świadków Jehowy ,,domokrążcami”), pochodzenie, odmienność obyczajów, kolor skóry. Przedmiotem oceny powinny być nasze uczynki i stosunek do innych, a jednak wiemy, iż w przeważającej większości przypadków tak nie jest.
Konopnicka analizuje również zachowanie tłumu . Wystarcza chwilowa zmiana punktu widzenia, a ludzie zaczynają postępować tak ,,jak inni”. Doskonałą aluzją jest film dokumentalny Sylwestra Latkowskiego pt. ,,Klatka”. Reżyser ukazuje w nim, jak kibice jednej drużyny piłkarskiej biją bezlitośnie fanów drugiej, ponieważ są ,,skłóceni”, a walka w ,,słusznej sprawie” jest chlubą. Dlaczego biją? Nie zastanawiają się nad tym, a gdy tłum atakuje, przyłączają się coraz to nowe jednostki, wyzwalają się najgorsze instynkty i uczucia: agresja, przemoc, sadyzm, a z ekranu słychać słowa piosenki: ,, Walcz, walcz, walcz, ty walczysz-ja walczę”. Problem nietolerancji niestety istnieje również dzisiaj i należałoby się zastanowić, jak go zwalczyć. Może tak jak proponuje Umberto Eco: ,,Nietolerancję trzeba zwalczać u korzeni drogą nieprzerwanej edukacji”.
Współczesny czytelnik nie powinien zapominać o takich utworach jak ,,Mendel Gdański”, ponieważ wyrażają one protest przeciw uprzedzeniom rasowym , a zarazem oskarżają tych , którzy ulegają ,,psychologii tłumu”.
Zastanowić się warto jeszcze, czy w bibliotece człowieka z XXI wieku nie powinno zabraknąć ,,Trylogii” Henryka Sienkiewicza. Mnie najbardziej przypadł do gustu ,,Potop”. Nie dlatego, że dowiedziałam się szczegółów historycznych z lat 1655-57, chociaż są one również istotne, ale przede wszystkim urzekła mnie baśniowość fabuły. Bohaterowie są doskonali jak rycerze, nie załamują się pod wpływem przeciwności losu( przykładem może być wysadzenie kolubryny przez Kmicica i uratowanie króla). Tak jak w baśni triumfuje dobro: cnota i oddanie władcy przynoszą zwycięstwo, grzech zdrady zwiastuje klęskę. W naszych ,,prozaicznych czasach’’ tęsknimy do magicznych opowieści, tajemniczych legend( świadczy o tym niesłabnąca popularność ,,Harrego Pottera” czy ,,Władcy pierścieni”), a ,,Potop” spełnia nasze oczekiwania, zaspokaja nasze tęsknoty. W świecie wykreowanym przez Sienkiewicza rany odniesione w bitwie nie bolą, trudy wojenne są do zniesienia i nie przygnębiają. Wojna z reguły postrzegana jako zło jest tu dobrem, bo służy obronie wiary i wolności. ,,Potop” przenosi współczesnego odbiorcę w inny świat, gdzie prawość, przyjaźń i szacunek to cechy mające najwyższe znaczenie. Szkoda, że obecnie ludzie tak często o nich zapominają.
Moim zadaniem, współczesny odbiorca nie powinien odrzucać także poezji z minionych epok. ,,Vade- mecum” ( ,, Idź za mną”) mówi Norwid- geniusz romantyzmu, zapomniany przez mu współczesnych i odkrywany dopiero od niedawna. ,,Idź za mną” czyli bądź współtwórcą myśli zawartych w wierszach, myśli, bo ja nie podam ci gotowych definicji- to właśnie mówi człowiek, który przemilczenie uznawał za część mowy równą rzeczownikowi i czasownikowi. Norwid nazywał poetę rzemieślnikiem, a twórczość rzemiosłem. Tak więc postulat współtworzenia wiersza przez czytelnika jest logiczną konsekwencją tych założeń. Pewna osoba, której zdanie bardzo sobie cenię, powiedziała mi kiedyś, że każdy – wcześniej czy później- pisze wiersze. Każdy jednak ,,żółtodziób” potrzebuje swego mistrza, nauczyciela. Norwid może stać się takim mistrzem, to indywidualista ceniący niezależność myślenia, łączący w swej poezji elementy muzyki i malarstwa. Obcowanie z jego tekstami to prawdziwa przyjemność. Norwida , jak już wcześniej wspomniałam, docenił dopiero wiek XX – z jego mnogością współistniejących kierunków w każdej dziedzinie życia i sztuki. Nie powinno zabraknąć wierszy tego poety na półce współczesnego erudyty.
Wracając do zagadnienia postawionego w temacie, nie mogę na to pytanie odpowiedzieć autorytatywnie. Mój wybór jest zapewne subiektywny, jednak chciałam wskazać teksty, które stawiają pytania, zmuszają do refleksji. Im więcej pytań zamknie w swym dziele autor i im więcej wątpliwości ujawni i pokaże interpretator, tym więcej swoich odpowiedzi znajdzie każdy czytelnik. Oczekuję więc pytań przez śmiech, przez refleksję i pytań przez opis świata- bo tylko one mogą mi pomóc zdefiniować siebie, poznać swój umysł, a przez to zrozumieć Człowieka i wszechświat. Po takie dzieła sięgnę wielokrotnie, bo jak pisze Iwaszkiewicz: ,, Czytanie to jest odnajdywanie własnych bogactw i własnych możliwości przy pomocy cudzych słów”.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 9 minut

Ciekawostki ze świata