profil

Człowiek zbuntowany - kreacje bohaterów niepokornych w literaturze

poleca 85% 188 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Juliusz Słowacki

Człowiek zbuntowany - kreacje bohaterów niepokornych w literaturze. Przedstaw na wybranych przykładach.

Słownik języka polskiego nie wyjaśnia nam dokładnie istoty buntu. Nie tłumaczy nam, co jest jego przyczyną i w jakich okolicznościach ludzie decydują się go wznieść. Jednak bunt jest wpisany w naturę człowieka. Dorastając buntujemy się przeciw zastanej rzeczywistości, chcemy ją zmieniać i to jest źródłem postępu. W historii ludzkości swój ślad pozostawiło wielu buntowników. Podstawą buntu jest zawsze sprzeciw wobec czegoś potężnego, i zwykle towarzyszy mu nadzieja na zwycięstwo. Różne są obiekty buntu. Jedni przeciwstawiają się władzy, inni społeczeństwu, sytuacji politycznej czy złemu losowi, ale zawsze jest to niezgoda na jakąś część otaczającej ich rzeczywistości. Prawdziwi buntownicy to indywidualiści i naprawdę silne jednostki, bo tylko tacy ludzie są w stanie iść pod prąd i realizować swoją konieczność z uporem. Czy bunt może doprowadzić do odniesienia przez jednostkę zwycięstwa? Czy buntowników mamy potępiać, czy pochwalać? - przede wszystkim musimy ich zrozumieć.

Rozważania na temat buntu człowieka zacznę od Biblii. Za pierwszych buntowników uznaje się Adama i Ewę, którzy nie byli posłuszni woli Boga i pod wpływem kuszenia szatana, zjedli owoc z drzewa wiedzy dobra i zła. Zdobyli w ten sposób umiejętność odróżniania dobra od zła, jednak zostali wygnani z raju. Ewa za karę miała w bólach rodzić dzieci, Adam ciężko pracować, aby utrzymać rodzinę. W Biblii bunt jest przedstawiony zwykle jako sytuacja, w której wolna wola służy do niecnych celów.
Kolejnym biblijnym przykładem buntu był syn marnotrawny. Przeciwstawił się woli ojca i zażądał od niego połowy majątku, która mu się należała, aby rozpocząć życie na własny rachunek. Wyjechał do miasta i tam roztrwonił wszystkie pieniądze. Bez grosza przy duszy błąkał się u gospodarzy prosząc o jedzenie. Dopiero wtedy zrozumiał, że źle zrobił i postanowił wrócić do swojego ojca. Z początku jego bunt okazał się bezmyślny, jednak przyniósł pozytywne skutki, gdyż syn marnotrawny zrozumiał swój błąd i naprawił go jak umiał.
Najbardziej znanym, jednym z najważniejszych (jeśli oceniać po wpływie jego osiągnięć na dobro ogółu, i skuteczności ‘buntu’), i zarazem jednym z najsrodzej pokaranych, tragicznych buntowników-bohaterów był tytan Prometeusz. Wrażliwy na niesprawiedliwość, współczujący ludziom, widział w pełni ich uniżenie wobec bogów i boską, niesprawiedliwą władzę nad nimi. Jako tytan był im również, do pewnego stopnia, podporządkowany. Zdecydował się pomóc „braciom w niedoli” i świadom możliwych konsekwencji sprzeciwił się woli Zeusa, dając ludziom boski ogień, tym samym dając początek łańcuchowi cywilizacyjnych wynalazków. Oszukuje Zeusa składając mu w ofierze od ludzi kości i skóry. Usiłował ostrzec ludzi przed wysłaną przez Zeusa Pandorą - za wszystkie te przewinienia został okrutnie ukarany.
Prometeusz, świadom skali ewentualnej kary postanawia przeciwstawić się Zeusowej wizji świata; zdecydował się na radykalny krok, bo wiedział, że Zeus, choćby zadał Prometeuszowi najstraszniejsze męki - nie odbierze już ludziom ognia. Nieodwracalność czyni krok Prometeusza wartym swojej ceny. Ten mitologiczny bohater buntował się tylko po to, aby pomóc ludziom. Poświęcił się dla ich dobra, gdyż uważał, że świat jest niesprawiedliwy. Osiągnął swój cel - dostarczył ludziom ogień, dlatego możemy go nazwać zwycięzcą. Nie uległ większym od siebie siłom, próbował za wszelką cenę przeforsować swoje stanowisko. Był wierny swoim ideałom, i tą wierność stawiał ponad wszystko. Jego bunt cechował głównie przejaw wrażliwości. Stał się wzorem postawy godnej naśladowania polegającej na poświeceniu się dla dobra innych ludzi.
"Antygona" Sofoklesa przedstawia jeszcze inny problem: bunt jednostki przeciwko działającemu wbrew jej sumieniu władcy. Antygona, córka Edypa zbuntowała się gdy Kreon, bezwzględny władca, zabronił udzielenia pochówku napadającemu jego miasto Polinejkesowi, podczas gdy brat Polinejkesa, broniący miasta- Etokles miał zostać pochowany z honorami. Nie mogła się na to zgodzić Antygona - siostra dwóch braci. Gdy jej prośby nie przyniosły rezultatu, Antygona stanęła przed niełatwym wyborem. Nie mogła być wierna jednocześnie własnemu sumieniu, każącemu jej pochować Polineskesa i królowi, który jej tego bezwzględnie zabronił. Antygona zbuntowała się przeciw królowi - złamała jego zakaz. Jej bunt był podyktowany miłością do brata, emocją. Bunt Antygony to bunt z konieczności, trudna decyzja którą podjęła (pochować brata - być wierną sobie). Wybrała więc samotną drogę buntu i dzięki owej decyzji mogła pozostać aż do końca w zgodzie ze sobą i własnym sumieniem, a dla nas stać się wzorem szlachetności i nieugiętości. Pomimo ceny, jaką zapłaciła za swoje postępowanie, odniosła moralne zwycięstwo nad Kreonem, który zrozumiał, że jego racje, jakkolwiek ważne, nie są na tyle istotne, by łamać przykazania duchowe.
W romantyzmie bunt jest jedną z najwyższych wartości. Każdy romantyczny indywidualista w imię własnej wolności walczy z rozmaitymi siłami.
Mickiewicz w "Konradzie Wallenrodzie" przedstawił postać bohaterskiego patrioty, który walczy o ocalenie zagrożonej zagładą ojczyzny. Konrad zbuntował się przeciwko niewoli. Przeżywał on rozdarcie wewnętrzne pomiędzy miłością do kobiety, a obowiązkiem powzięcia walki dla ojczyzny - Litwy. Ten konflikt pogłębiał się też wskutek faktu, że metoda, jaką Konrad musiał się posłużyć, by osłabić i ostatecznie rozbić siły wroga, była zdradliwa, a przez to i niegodna rycerza, którym był. Piastując „urząd” mistrza Zakonu, pod pozorami wiernej służby knuje on okrutną zemstę na znienawidzonym wrogu - Krzyżakach. ”Szczęścia w domu nie znalazł, bo go nie było w ojczyźnie” - Konrad nie spocząłby, nie odzyskałby spokoju, póki nie wywalczyłby go dla Litwy. Wybrał więc bunt przeciwko ciemiężycielom swego narodu, niestety, powzięcie tegoż postanowienia było tożsame ze skazaniem się na życie w ciągłym kłamstwie. Jednak dręczyły go ciągłe wyrzuty sumienia, że postępuje niezgodnie z kodeksem rycerza. Halban, litewski pieśniarz, który od dziecięcych lat budził w sercu Konrada miłość do ojczyzny, uciszał jego wątpliwości słowami:” Tyś niewolnik, jedyna broń niewolników - podstępy”. Pragnął żyć w spokojnej, wolnej ojczyźnie, a rzeczywistość nie pozwalała mu na to. Został wiec konspiratorami i posługiwał się zdradą. Poza tym całkowite przeświadczenie, iż droga buntu była jedynym wyborem, który miał przynieść wytchnienie jego sercu i zapewnić Litwie bezpieczniejszą przyszłość, nakazał mu wyrzec się osobistego szczęścia u boku ukochanej Aldony.
Do kolejnego dzieła A. Mickiewicza poruszającego rolę buntowniczej jednostki zaliczyć należy III cz. "Dziadów". Główny bohater- Konrad to zbuntowany powstaniec, który trafił do więzienia. Jego nieokiełznane postępowanie miało swój kulminacyjny punkt w "Wielkiej Improwizacji". Na wpół przytomny, oszalały, występował przeciw Bogu żądając „rzędu dusz” i władzy nad ludźmi. Przypisuje sobie władzę nad ludźmi oraz to że potrafi ich poprowadzić ku wolności. Zarzucał Bogu rządzenie światem bez miłości, niewzruszone, obojętne spoglądanie na ludzkie tragedie. Pogrążony w ekstazie, transie, Konrad wyzywał Boga na swoisty pojedynek, w którym się z Nim zrównuje, żądał władzy nad duszami, chciał lepiej od Boga rządzić światem. Słowem: przeprowadzał bluźnierczy, desperacki atak - akt buntu. Jak wszystkie próby zbuntowania się przeciw Bogu, gdy nie przestaje się weń wierzyć, - pozostaje bezskuteczna, nie daje żadnych rezultatów. Wysuwał on żądania, które nie wywołały u Stwórcy żadnej reakcji. Bóg milczał, co jeszcze bardziej potęgowało gniew Konrada. Konrad solidaryzował się z umęczonym narodem. Podłożem pod te zarzuty był zabór rosyjski i tyraniczne rządy cara - bohater nie wyrzucał Bogu własnego nieszczęścia, ale zbiorowe nieszczęście wszystkich ciemiężonych Polaków. Wykazywał swoją miłość do ojczyzny, pragnął od Boga wsparcia i sprzeciwiał się temu, że go nie otrzymał. Przepełniony był uczuciem i przez to wyrzucał Stwórcy obojętność wobec Polski. Bunt uznawał za konieczność nie mogąc znaleźć innej drogi. Skończył zemdlony, ukarany przez Boga za pychę i brak samokrytyki.
Kordian, tytułowa postać dramatu Juliusza Słowackiego to podobnie jak mickiewiczowski Konrad początkowo był młodym samotnym, wrażliwym romantykiem, który próbował znaleźć drogę do dojrzałości. Także przeżywał nieszczęśliwą miłość do starszej w tym wypadku Laury, która go wyśmiewała odrzucając miłość. Nie potrafił pogodzić się z odmową, buntował się dwukrotnie. Najpierw podczas próby samobójstwa, kiedy poprzez bunt chciał skończyć z życiem wyzwalając się od wszelkich problemów. Po tym wydarzeniu podróżował po Europie, aż trafił na Mont Blanc, gdzie dokonała się jego przemiana, którą podkreślał słowami: „Jam jest posąg człowieka na posągu świata”. Uznawał w ten sposób siebie za człowieka nadzwyczajnego, który bezkarnie mógł dokonać zabójstwa, które miało wyzwolić Polskę. Stał się bojownikiem o wolność ojczyzny. Kordian samotnie podejmował misję dokonania zamachu na cara. Jednak wina za grzech królobójstwa spadłaby na cały naród i on zapłaciłby karę. Miotany zmiennymi emocjami, nie był w stanie sprostać postawionemu sobie zadaniu. Bohater wierzył, że zabijając cara uratuje ojczyznę, ale stracił tym samym możliwość zbawienia. Pomimo, że idea przyświecająca buntownikowi miała charakter stały i oparta została na nadziei wyzwolenia to jego druga próba buntu także skończyła się fiaskiem, które spowodowało, że trafił do więzienia a następnie prawdopodobnie został zgładzony.
Bohater zbuntowany występuje również w utworze Stefana Zeromskiego pt. "Siłaczka". Stanisława Bozowska - główna bohaterka, to młoda, ale bardzo poważna i dojrzała wiejska nauczycielka. Po gimnazjum miała szansę wyjechać za granicę aby studiować medycynę, jednak ona wolała zostać i pomagać ludziom najbiedniejszym, dlatego wyjechała na wieś. Z uporem starała się realizować pozytywistyczne hasła pracy u podstaw - edukowania chłopów, pomocy najuboższym, życia i pracy z nimi i dla nich. Była powszechnie kochana i szanowana w wiosce. Zapracowana nie zwracała uwagi na swoje zdrowie i po ciężkiej chorobie zmarła na tyfus. Stasia była samotnym bojownikiem o szczęście ogółu, zrezygnowała z osobistego szczęścia w imię wyższych idei. Wrogiem dla niej były: nędza, zacofanie, ciemnota, analfabetyzm, choroby oraz krzywda chłopów. Jej bunt przybiera formę samotnej, beznadziejnej służby potrzebującym. Poniosła klęskę, choć moralnie stanowiła postać świetlaną, nieustraszoną, godną szacunku.
Muszę oddać, com wziął. Ten dług przeklęty...” tak o swoim buncie mówi Judym główny bohater „Ludzi bezdomnych” S.Żeromskiego. Z doktorem Judymem wędrujemy po noclegowniach dla bezdomnych w Paryżu, po robotniczych i żydowskich dzielnicach Warszawy, chłopskich chatach w Cisach, domach górników w Zagłębiu. Razem z nim poznajemy morze nędzy, bezmiar krzywdy, brudu, chorób. Jednak do walki - jak to się często w tej sytuacji zdarza - staje sam. Nie szuka pomocników odczuwających i myślących podobnie. Odrzuca on świat tolerujący nędzę i postanawia zmienić szarą rzeczywistość klas ubogich. Chce walczyć z biedą i złą sytuacją całego świata i ślepo wierzy, że człowiek może tego dokonać. Nie zgadza się na lekceważenie problemu ludzi biednych i cale swoje życie podporządkowuje przekonaniu do swoich racji kolejnych środowisk. Jego bunt zwrócony został również przeciwko ludziom wykształconym, którzy nie potrafili spożytkować posiadanej wiedzy dla dobra ogółu. To bolało Judyma, który nic nie był w stanie poradzić na obojętność ludzi. Nie brał jednak pod uwagę żadnych kompromisów, nie widział innej drogi niż bunt przeciw okrutnej rzeczywistości. Jednak jego działalność to wewnętrzny przymus, wynikający z przeświadczenia, że musiał spłacić dług wobec tych, spośród, których pochodził. Bunt ten uważał za konieczność i nie widział nic poza nim. Odrzucił nawet miłość mówiąc: „Nie mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe zmory. Muszę się wyrzec szczęścia”. Bohater musi wybierać między poświęceniem się całkowicie pracy społecznej, a Joasią. W tym przypadku jego zbuntowana osobowość wybiera pracę dla ludzi, przez co też nie zostaje uszczęśliwiony.
Zbierając w całość wszystkie postawy buntowników, śmiało mogę stwierdzić, ze bunt jest zjawiskiem nieodzownie towarzyszącym ludziom, zarówno w przeszłości jak i w teraźniejszości, jest częścią naszego życia. Bunt sprawia, że człowiek się rozwija, stwarza nowe rzeczy, dzięki którym idzie naprzód i nie pozostaje bierny, pragnie zmian. Głównym celem buntu jest poprawa życia. Choć wielu buntowników nie osiągnie swoich celów, nie uda im się postawić na swoim to dzięki ich klęskom, świat się zmienia, nie tak, jakby chcieli - od razu, - ale pomału, stopniowo, jednak zawsze na lepsze, ponieważ za jakiś czas znajdzie się ktoś inny, kto zdoła zrealizować plany poprzedników. Prawdopodobnie człowiek ten zmieni losy ludzkości, albo wynajdzie coś interesującego, za co wszyscy będą mu wdzięczni. Nie wszyscy jednak są tak silni by „iść pod prąd”, dlatego buntownikom należy się szacunek. Albert Camus stwierdził, że „Aby istnieć, człowiek musi się buntować” i jest to właśnie jedna z największych prawd kierująca człowiekiem i jego życiem.



BIBLIOGRAFIA
I. Literatura podmiotu
1. Stary Testament: Rodz 3, Lublin 1992.
2. Nowy Testament: Łk 15, 11-31, Warszawa 1956.
3. Mitologia: Mit o Prometeuszu, Wydawnictwo Plus (Londyn) 1992.
4. Sofokles: Antygona, Wrocław 1986.
5. Adam Mickiewicz: Konrad Wallenrod, Wrocław 1988.
6. Adam Mickiewicz: III cz. Dziadów; Wielka Improwizacja, Warszawa 1995.
7. Juliusz Słowacki: Kordian, Wrocław 1996.
8. Stefan Żeromski: Siłaczka, Warszawa 1973.
9. Stefan Żeromski: Ludzie bezdomni, Warszawa 1980.
II. Literatura przedmiotu
1. Słownik języka polskiego pwn A–K – tom 1, wydawnictwo naukowe PWN,
Warszawa 1999, str.205.
2. W. Bruchnalski, wstęp; recepcja i problematyka „Konrada Wallenroda”, [w:] A.
Mickiewicz, Konrad Wallenrod, Lwów- Warszawa 1922.
3. Sofokles, Antygona, wstęp, problem Antygony, przełożył K. Morawski,opracował S. Srebrny,
Wrocław 1960.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 12 minuty