profil

Egzystencjalizm.

poleca 90% 102 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Filozofia egzystencjalna została zainicjowana przez Kierkegaarda. Wznowił ją około 1930 r. W Niemczech Martin Heidegger. Rozpowszechniła się zaś podczas drugiej wojny we Francji, głównie przez Paula Sartre’a. W Niemczech przedstawicielem egzystencjalizmu był jednocześnie z Heideggerem Karl Jaspers. W

Właściwym twórcą filozofii egzystencjalnej był Kierkegaard ale genealogia tej filozofii sięga dalej w przeszłość i znajdowali się raz po raz ludzie głoszący pewne jego motywy.
Motyw humanizmu – że istnienie ludzi jest właściwym tematem filozofii – jest już u Sokratesa, motyw infinityzmu – że człowiek skończony styka się wciąż w istnieniu swym z nieskończonością – jest u Platona, a zwłaszcza u Augustyna, motyw tragizmu – że istnienie ludzkie jest wypełnione troską i grozą śmierci – jest u Pascala. Motyw pesymizmu – że człowieka otacza nicość, że nie ma nic, na czym mógł by się oprzeć. Motywu tego nie ma jeszcze u Kriekgaarda, pojawi się dopiero w egzystencjalizmie XX w.

Poglądy:
Punkt wyjścia Egzystencjalizmu
Wiele własności rzeczy wynika z ich istoty, która przesądza, że muszą być takie a nie inne : ogólna ich istota stanowi o ich konkretnym istnieniu lub ich esencja stanowi o ich egzystencji. Ten pogląd został zakwestionowany przez egzystencjalistów: według nich esencja nie stanowi o egzystencji, nie wyprzedza egzystencji, bo nie ma w ogóle żadnej esencji. Egzystencjaliści nie zaprzeczają, że są wypadki, gdy istota wyprzedza istnienie, gdy jest, zanim jeszcze konkretna rzecz powstała. Np.: stolarz ma pewną koncepcje stołu, i wedle niej dopiero stół powstaje, to znaczy, że tu istota rzeczy wyprzedza rzecz i stanowi o ich własnościach. Ale inaczej jest z człowiekiem. Nikt go wedle żadnej idei nie zrobił, znalazł się na świecie, nic z góry jego własności nie przesądza, a jak będzie, to zależy od tego, co z siebie zrobi, może być tym czy innym, wszystkim albo niczym.

Istnienie ludzkie i pozaludzkie
Właściwością ludzkiej egzystencji jest to, że jest bytem, którego nie można wywieść z żadnej ogólnej koncepcji, idei, istoty, konieczności. Jest więc faktem pierwotnym. Po drugie jest bytem istot świadomych, więc nie tylko istniejących, ale mających pewien stosunek do swego istnienia. Po trzecie, jest bytem istot dbających o własny byt, i poniekąd o nich stanowiących. Wprawdzie człowiek nie ma wpływu na to czy się urodzi i będzie istnieć ale może swoje istnienie uznać albo potępić. Po czwarte byt nie jest izolowany lecz jest zespolony ze światem przede wszystkim z innymi ludzmi. Po piąte człowiek nie tylko istnieje w świecie ale go także poznaje. Świadomość bytu nie tylko własnego, ale i cudzego jest właśnie cechą ludzkiego istnienia.

Troska, Trwoga i Śmierć.
To że człowiek nie istnieje sam, lecz w świecie, ma przede wszystkim tę konsekwencję, że żyjąc w świecie jest przezeń nieustannie zagrożony w swym istnieniu. Świat idzie swoim torem i nie zważa na małe istnienie człowieka, i w każdej chwili tysiąc działających w świecie sił może to istnienie zniszczyć lub narazić na szwank. Istnienie człowieka jest „kruche” i musi cały czas bronić swego istnienia, musimy ciągle coś robić. Życie jest tym wypełnione, troska o nie jest cechą egzystencji ludzkiej.
Cechą istnienia jest także trwoga. Jest ona naturalnym stosunkiem człowieka do istnienia, jest trwogą nie tylko przed takimi czy innymi niebezpieczeństwami, lecz przed samym istnieniem. Pogrąża go ona w troskach, ale z drugiej strony pobudza do szukania ratunku, do wysiłku i przez to chroni od zagłady. Jest to przede wszystkim trwoga przed śmiercią. Śmierć nie jest przejściem do innego istnienia, lecz nieodwołalnym końcem istnienia.

Prawdziwe i nieprawdziwe istnienie
Istnienie człowieka nie jest izolowane, obok niego istnieją w podobny sposób inni ludzie. Istnienia innych ludzi mają wpływ na istnienie człowieka. Mówiąc językiem Heideggera, człowiek robi wszystko jak „się” robi – chodzi jak „się” chodzi – je jak się „je”. Owo „się” włada nim i przez nie nie jest naprawdę sobą. Inne jeszcze czynniki przekształcają istnienie człowieka. Jednym z nich jest mowa: Wierzy on w wyrazy jak gdyby im koniecznie odpowiadał byt. Wierzy, że jest tak jak „wszyscy mówią”, sam powtarza co mówią, i przez to przyczynia się do tego, że słowa stają się bytami. Człowiek przyzwyczaja się do swojego otoczenia przez co wydaje mu się ono zwykłe, codzienne. Ciekawość każe mu wciąż nowe rzeczy włączać do swego otoczenia. Z nich wszystkich robi codzienność. Jeżeli zostanie on wytrącony z kręgu codzienności dopiero wtedy poczuje jak bardzo obce jest to otoczenie. Wtedy dopiero zrozumie swoje istnienie. Póki zaś żyje w codzienności ona narzuca obce formy jego istnieniu i przez to czyni je nieprawdziwym.

Nicość
Poza doczesnym istnieniem z jego troską, trwogą i grożącą wciąż śmiercią – nie ma nic. Ono jest niewątpliwą rzeczywistością: w porównaniu z nim wszystko inne, uważane jest za byt, jest tylko abstrakcją, fikcją, wymysłem ludzkim. Przede wszystkim wymysłem jest wszystko co trwałe czyli: Bóg, wieczne idee, wieczne wartości, wieczna materia. Nie zostało więc nic z tego, czego ludzkość pragnęła i w co wierzyła. Zostało samo istnienie ludzkie, krótkie i przypadkowe, wyczerpujące się w teraźniejszości która jest nie epizodem, lecz wszystkim. Nie ma ku czemu istnienia wyrywać, bo jest otoczone przez nicość. Ludzkie istnienie z nicości powstało i niebawem zapadnie w nicość.

Opuszczenie i wolność
Jeżeli istnienie otoczone jest przez nicość, to niema na czym go oprzeć. Więc na żadną pomoc człowiek liczyć nie morze. Poza sobą człowiek nie znajduje nic. Sartre wyraża to mówiąc, że człowiek jest „pozostawiony samemu sobie”. Tak samo człowiek nie znajduje poza sobą żadnych ogólnych prawd ani wartości, żadnych praw ani nakazów, które mogły kierować jego postępowaniem. O stole czy krześle wiadomo skąd się wzięły i po co istnieją, ale nie wiadomo tego o człowieku. Bóg jest hipotezą zbędną, którą trzeba odrzucić, ale w etyce to nic nie zmienia, bo moralność i społeczeństwo wymagają aby istniały wartości, były pewne, że należy być uczciwym i sprawiedliwym. Boga nie ma ale nakazy moralne są takie same, jak gdyby był. Egzystencjaliści twierdzili, że jeśli nie ma Boga to nie ma nakazów. Nigdzie nie jest napisane, że trzeba być uczciwym.
A także w sobie samym człowiek nie znajduje nic na czym mógł by się oprzeć. Jego istnienie nie jest realizacją żadnej „idei człowieka”. Są to fikcje, a z fikcji nie można żadnych norm wydedukować. I jeśli są wartości w świecie, to tylko te, które człowiek sam tworzy. Człowiek jest wolny czy chce, czy nie chce. Większość filozofów miała wolność za najwyższy ideał, egzystencjaliści zaś mają ją za ciężką konieczność. Musi wciąż wybierać, decydować.

Etyka egzystencjalizmu
Wybierać trzeba bo trzeba żyć. Trzeba wybierać, choć nie ma dyrektyw, ani wartości. Tak szamotali się egzystencjaliści z trudnościami własnej filozofii: bo wynikało z niej że wybierać trzeba, ale także, że nie ma podstaw do wyboru. Nie ma różnicy między dobrem a złem. Każdy wybór jest zasadniczo równowartościowy, jeśli jest dokonany w imię wolności i odpowiada konkretnej sytuacji. W jakiej jednostka jest postawiona. Egzystencjaliści stanęli ostatecznie na tym: Niech człowiek będzie czyś więcej. To jest jedyne zadanie, które mu można postawić: zawsze wychodzić poza samego siebie.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 6 minut

Teksty kultury