profil

Interpretacja porównawcza „Mojej piosnki (II)” Cypriana Kamila Norwida i „Hymnu (Smutno mi, Boże)” Juliusza Słowackiego

poleca 84% 481 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Juliusz Słowacki

Cyprian Kamil Norwid był poetą tworzącym na przełomie epok. Najważniejszym obszarem sporu z romantyzmem, jaki podjął, jest koncepcja narodu polskiego i patriotyzmu. W wierszu „Moja piosnka (II)” jest to wyraźnie uwidocznione, utwór ten jest nawiązaniem do „Hymnu” Juliusza Słowackiego. Norwid ukazuje Polskę bardzo idealistycznie, jako kraj ludzi niezwykle religijnych, o typie wiary ludowej, wyrażającej się przede wszystkim codziennym obyczajem.
Hymn „Smutno mi, Boże” jest jeszcze jednym z cyklu utworów powstałych podczas podróży Słowackiego na Wschód. Oddalony od rodzinnych brzegów, samotny człowiek, odczuwa smutek i pragnienie wyjawienia przed Bogiem swoich uczuć. Tęsknota przybiera formy różnych obrazów. Oto uczucie poety przypomina płacz dziecka za odchodzącą matką. Pogłębia ja widok polskich bocianów „sto mil od brzegu i sto mil przed brzegiem”.
Norwidowi ojczyzna kojarzy się po prostu z bocianim gniazdem, poszanowaniem chleba, chrześcijańskim pozdrowieniem, zaś tęsknota za nią to jednocześnie tęsknota do prostoty i naturalności. Jest to modyfikacja romantycznego wizerunku Ojczyzny-męczennicy. Ojczyzna jest uświęcona nie przez swoje cierpienie, ale przez proste i nienaruszalne zasady moralne.
Obaj poeci w wierszach ukazujących tułaczkę romantycznego bohatera po świecie opisują różne tęsknoty i samotności. Liryk Juliusza Słowackiego „Smutno mi, Boże” jest to refleksyjny monolog przesycony nastrojem modlitwy-rozmowy z Bogiem. Podmiot liryczny skarży się Stwórcy na swój ciężki los „pielgrzyma, co się w drodze trudzi”. Podziwiając piękno zachodzącego słońca i bezkresnego morza poeta nie może oderwać myśli od matki i „niewinnej dzieciny” modlącej się za niego w odległej ojczyźnie. Jest to rozdzierające wyznanie zbolałego wędrowca, nieznającego celu swej podróży, ani miejsca, w którym kiedyś spoczną jego ziemskie szczątki, co podkreśla jeszcze, powtarzane jak refren, „Smutno mi, Boże!”. Nie jest to jedynie chwilowa rozpacz. Juliusz Słowacki doskonale zdawał sobie sprawę, że do końca życia będzie pielgrzymem i tułaczem.
Trzy pierwsze strofy wiersza Cypriana Kamila Norwida zaczynają się anaforą do rodzinnego kraju, zwrotem „Do kraju tego”. Od razu zostaje podkreślony niezwykle silny związek emocjonalny poety z ojczyzną. Jednak tęsknota za rodzinnym krajem nie jest tu tęsknotą za konkretnym miejscem ani za bliskimi pozostawionymi w ojczyźnie. Jest to przede wszystkim tęsknota do, wiążących się w świadomości poety z Polską, nienaruszalnych praw moralnych i obyczajowych, dzięki którym wiara i religijność obecna jest w każdym przejawie codziennego życia. Jest to tęsknota za Polską, jako krainą ucieleśniającą etyczną i metafizyczną doskonałość. Druga część wiersza nie jest już tak jednoznaczna. Przede wszystkim mówi ona o tęsknocie podmiotu lirycznego za czymś nieokreślonym, niejasnym, niedopowiedzianym.
Poeci używają liryki bezpośredniej, co uosabia ich z podmiotem lirycznym i wskazuje na osobisty charakter doznań i uczuć. Zarówno Norwid jak i Słowacki użyli w swoich wierszach motywu bociana symbolizującego szczęście i dostatek. Słowacki opisuje tęsknotę do realnej ojczyzny, ukochanego kraju. Norwid wyidealizował Polskę, wyrażając tęsknotę do nierealnej ojczyzny.
Obaj używają powtórzeń zwrotów na końcu każdej strofy, podkreślając w ten sposób swoją tęsknotę, chęć powrotu do kraju i żal. Żal za wszystkim, co bliskie i dobrze znane.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 2 minuty