profil

Miejsce władcy w państwach Starożytnego Wschodu

poleca 85% 445 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Najstarsze cywilizacje, nazywane dziś przez nas „dalekiego wschodu”, zaczęły powstawać już około czterech tysiącleci przed Chrystusem. Obejmowały one obszary od północno-wschodniej Afryki, wschodniego wybrzeża Morza Śródziemnego, poprzez Azję środkową do Azji wschodniej i półwyspu Indyjskiego. Najstarsze suwerenne organizacje polityczne społeczeństw zamieszkujących terytoria o określonych granicach (tak definiuje pojęcie państwa Encyklopedia PWN) powstawały właśnie na tych obszarach.

Mezopotamia, Egipt, Persja, Izrael, Indie i Chiny – każde z nich było innym od pozostałych, jednak paradoksalnie - podobne. Państwa Starożytnego Wschodu, tak niepodobne do dzisiejszych. Jednak, jeśli chodzi o społeczeństwo, schemat generalnie był taki sam. Nad pracującym w znoju i pocie czoła ludem stał aparat przymusu, najczęściej w postaci wojska. Warstwa urzędnicza zajmowała się administracją, posługując się wynalazkiem pisma. Kapłani, stojący ponad nimi wszystkimi wznosili modły do rozlicznych bóstw i zajmowali się sferą duchową, w praktyce jednak często mieszali się do polityki i władzy.

No właśnie, władca. Nazywany faraonem, cesarzem, tuteż królem – jednostka sprawująca despotyczną władzę nad całym państwem. W tej pracy chcę na przykładzie sprawujących rządy w Egipcie, Mezopotamii, Persji, Chinach i Indiach pokazać, że miejsce, jakie zajmowali oni zarówno w społeczeństwie, jak i w państwie było bardzo ważne.

Pierwszym argumentem na potwierdzenie mojej tezy niech będzie przykład władcy egipskiego. Faraon (nazwa pochodzi z języka greckiego) - traktowany był jako potomek boży, syn boga słońca, Re. Innym klasom społecznym nie wolno było nawet patrzeć w jego utożsamiane z boskim oblicze. Poza tymi sługami, którzy usługiwali władcy, na codzień i kapłanami, nikt zazwyczaj go nie widywał. Władca, symbol silnej centralizacji państwa i władzy skupionej tylko i wyłącznie w swoich rękach, w jednym miejscu, w jednym ośrodku…

Jeśli miał on problemy ze zdrowiem, słabą psychikę, lub też zbyt ambitnych kapłanów, mógł zostać odsunięty na bok, stać się tylko marionetką w rękach tych ostatnich. Żył zamknięty w swoim pełnym przepychu pałacu, nieświadomy tego, co dzieje się poza nim. Poddani mieli o nim blade pojęcie, jednak jego pozycja, jako wcielonego bóstwa, była bardzo, bardzo ważna. Faraon sam ustanawiał prawo, ale stał ponad nim. Stał na czele wszystkiego -nadawał ziemie, mianował ważniejszych urzędników (mniej ważnymi sprawami zajmowali się za niego kapłani), jednak od jego woli nie było odwołania. Słowo faraona było święte. Nie próbowano go zabijać – tradycja, oraz pozycja faraona w państwie, przekonanie o jego boskości było tak silna, że w trakcje całej historii Egiptu zamach na władcę zdarzył się, według naszych źródeł, tylko raz.

Następnym argumentem, jaki chciałam przytoczyć, jest przykład państwa Mezopotamskiego, najstarszego Starożytnego państw świata. Tam, w przeciwieństwie do przytoczonego przeze mnie przykładu Egiptu, władca nie był utożsamiany z bóstwem. Co nie zmienia faktu, że jego pozycja w państwie również była bardzo istotna. Był bardziej wysłannikiem, rządzącym w imieniu bogów. Ustanawiał prawo. Pierwszy na świecie kodeks prawny powstał właśnie w państwie Międzyrzecza, autorstwa Hammurabiego. „Oko za oko, ząb za ząb” – chyba wszyscy słyszeli o tej zasadzie. Prawo nie było równe dla każdego (więcej – w ogóle nie przewidywało żadnych kar, czy odpowiedzialności prawnej dla władcy!), jednak było. Król nie był otaczany czcią jak w Egipcie (poza wybitnymi jednostkami, jak władca-bohater, Gilgamesz), jednak pomimo tego nadal był nietykalną, dla większości szarych obywateli niewyobrażalną figurą.

Kolejnym argumentem jaki przytoczę, będzie Persja i jej władca. Tutaj następuje zmiana w stosunku do Egiptu i Mezopotamii – ponieważ władca jednocześnie sprawuje władzę silną ręką w scentralizowanym państwie, ale pozwala też na pewną elastyczność. W Persji władzę sprawował tak zwany „król-nad-królami”. Podbite państwa zwykle były rządzone przez poprzednich władców, którzy uznawali zwierzchnictwo króla nad królami. Zapobiegało to w znacznej mierze buntom, powstaniom i rebeliom – podbite państwa wiodły pod skrzydłami Persji w miarę spokojny żywot, elita krajów podbitych mogła robić pewną karierę na dworze (chociaż najwyższe stanowiska były zastrzeżone tylko dla Persów). Ewenementem był brak stolicy. Król podróżował wraz z dworem i świtą po kraju – dzięki czemu stawał się w jakiś sposób bliższy swoim poddanym. U władcy perskiego nie występują już w ogóle powiązania ze światem boskim. Jest to po prostu człowiek – stojący najwyżej w hierarchii społecznej, lecz pozbawiony pierwiastka boskości. Kieruje państwem i resztą „mniejszych” władców w sposób despotyczny.

Jako inny argument podam również przykład władców starożytnych Chin. Sprawowali oni władzę według doktryny wszechwładzy panującego i pełnego posłuszeństwa ze strony poddanych. Konfucjusz – sławny filozof i myśliciel stworzył doktrynę, która swoją nazwę wzięła właśnie od jego imienia. Jego zdaniem - struktury państwa powinny być skonstruowane na takich samych zasadach jak rodzina - a zatem na czele takiego państwa powinna stać światła i cnotliwa osoba. Taka osoba powinna mieć absolutną władzę, ale jej wiedza o niebiańskim porządku i cnota powinny gwarantować, że władza ta nie zostanie nadużyta. Wszystkie rodziny mają obowiązek podporządkowywać się tej władzy - ponownie nawet wtedy, gdy się z nią nie zgadzają, gdyż ew. bunt - ewidentnie sprzeczny z zasadami niebiańskiego porządku i tak nie przybliży ich do stanu niebiańskiego spokoju, pogłębiając tylko chaos powodowany złymi rządami. Z drugiej jednak strony - władca, który nie ma cnoty i wiedzy - jeśli stworzy takie struktury państwa, które gwałcą i ignorują potrzeby większości rodzin, doprowadzi wcześniej czy później swoje państwo do upadku. Stąd dobrze zorganizowane państwo, spełniające zasady niebiańskiego porządku można poznać po tym, że nie zmusza ono głów rodzin do podejmowania działań stojących w ostrym konflikcie z interesem tych rodzin. Tak więc - obowiązkiem rodzin jest pełne posłuszeństwo, ale obowiązkiem dobrego władcy jest takie urządzenie państwa, w którym rodziny nie są zmuszane do działań stojących w sprzeczności z ich interesem. Oznacza to, że pozycja władcy zarówno w państwie, jak i w społeczeństwie chińskim była niezwykle istotna – był on wzorem czystości i moralności dla swoich poddanych.

Starożytni Izraelici to inny, ostatni z argumentów mających na celu potwierdzenie mojej tezy. Ich władca - nazywany najczęściej po prostu królem - był najważniejszą osobą w państwie, zaraz po Bogu. Żydzi byli twórcami pierwszej monoteistycznej religii, w której Jahwe, jedyny Bóg zajmował miejsce szczególne. Jeśli mamy wierzyć Biblii - najpierw narodem, prowadzącym koczowniczy tryb życia kierowali patriarchowie, później prorocy, działający z woli Jahwe. Po wielu bojach udało im się zając Kanaan, Ziemię Obiecaną – musieli porzucić wiele ze swych swobodnych obyczajów pasterzy, jeśli chcieli stworzyć silne państwo. Na jego czele stanął właśnie król. Jego pozycja była ważna – ludzie zwracali się do niego, kiedy mieli jakieś wątpliwości, czy potrzebowali sprawiedliwego wyroku. Władca Izraela przypominał bardziej ojca narodu, niż okrutnego tyrana-despotę. Jego pozycja nadal była istotna, ale nie aż tak, jak w innych starożytnych państwach – bowiem Jahwe stawiał na równi, w swoim królestwie niebieskim zarówno kapłanów, żebraków, jak i królów, tak więc dla przeciętnego Żyda, ziemski władca był kimś, komu należał się szacunek i oddanie, ale i tak najważniejszy był jego Wielki Ojciec, czekający gdzieś w niebie.

Reasumując – przytoczyłam w mojej pracy przykłady na to, jaką pozycję zajmowali władcy w starożytnych Chinach, Mezopotamii, Egipcie oraz Izraelu. Wynika z tego potwierdzenie mojej tezy – miejsce władcy w państwach i społeczeństwach Starożytnego Wschodu było ważne.

Ja dostałam za to czwóreczkę, w klasie historia-wos, takze chyba nie jest najgorzej. Zycze piateczek! (;

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 7 minut