profil

Cierpienie.

poleca 85% 432 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Juliusz Słowacki

Motyw cierpienia obecny jest w literaturze wszystkich narodów i czasów. To temat wzniosły, bowiem nawet bezduszni chylą czoła przed ludzkim cierpieniem. Jest pojęciem smutnym, twórczym i refleksyjnym zarazem, bo niejednoznaczne są postawy ludzi wobec cierpień swoich i cudzych. Sylwia Carmen stwierdziła kiedyś, że człowiek „w wielkim cierpieniu zamyka się w sobie jak ostryga, otwierając mu serce przemocą, pozbawiłoby się go życia”. Cierpienie jest jednym z poważniejszych problemów psychologicznych i moralnych nie odstępującym dziejów ludzkości. Boryka się z nim każdy człowiek dorastając i szukając dla siebie miejsca w życiu. Przeżywają ten problem także bohaterowie literaccy, bowiem studiowanie literatury jest niczym innym jak studiowaniem człowieka, jego emocji, doznań i całej egzystencji.

Błądząc myślami po drabinie wieków zatrzymuję się na czasach najbardziej mi odległych. Starożytność a w niej Księga Hioba z pierwszym przypomnianym sobie przeze mnie motywem cierpienia.
Hiob cierpiał niewinnie. Bóg pozwolił szatanowi sprawdzić czy jego wiara jest rzeczywiście dostatecznie mocna. Stąd też bohater został pozbawiony wszystkiego co posiadał – majątku, dzieci, zdrowia. Mimo to, wyczerpany, gnębiony przez wątpliwości i rady fałszywych przyjaciół, Hiob nigdy nie przestał wierzyć w sprawiedliwość i sens bożych poczynań. Za bezmiar cierpień, które były próbą a nie karą, Sługa wynagrodził najwierniejszego ze swych sług, oddając i pomnażając to co uprzednio stracił.

Przenosząc się wyżej, na kolejny stopień mojej drabiny, natrafiam na ból rodzicielski. Mamy tu uniwersalny obraz matki rozpaczającej nad tragedią swojego dziecka. Mam oczywiście na myśli obraz Matki Boskiej w „Lamencie Świętokrzyskim”, która jako cierpiąca kobieta stoi przy krzyżu umierającego syna. Maryja zwraca się do ziemskich słuchaczy opiewając swój matczyny ból wobec męki Chrystusa. Jej płacz jest przestrogą kierowaną do innych ludzi a zwłaszcza matek. Sprowadza się on do przypomnienia światu o koneczności słania do Boga modlitw w intencji dzieci.
Przedstawiona w ten sposób postać Matki Boskiej jest niczym innym jak średniowiecznym wyobrażeniem Mater Dolorosa czyli tzw. Matki Boleściwej.

Łzy ojca, natomiast, opłakującego swoje dziecko to nic innego jak wielkie renesansowe dzieło Jana Kochanowskiego czyli Treny stworzone po śmierci Urszulki.
Cierpienie, wywołane osobistą tragedią poety jest doświadczeniem uniwersalnym, nierozerwalnie związanym z bytem człowieka. Treny stanowią wyraz ojcowskiej rozpaczy, religijnej rozterki i kryzysu światopoglądowego, lecz są także zapisem walki z własnym bólem. Ostatecznie okazuje się, że człowiek nie może zdystansować się wobec prawdziwego cierpienia. Jedyne co mu pozostaje to połączenie dążenia do zachowania spokoju duszy z wiarą w Boga oraz chrześcijańską wrażliwością.

Inaczej przedstawia się romantyczne cierpienie np. w hymnie Juliusza Słowackiego, „Smutno mi, Boże...”. Podmiot liryczny kieruje tu swoje słowa do Boga i przedstawia się jako samotnego pielgrzyma, który nigdy już nie wróci już do swojego kraju i domu. Niepokój, głęboka świadomość tragizmu własnego położenia, niepewność co do miejsca wiecznego spoczynku – to nie kończące się pasmo cierpień wygnańca, które są przyczyna smutku i melancholii.
Cierpienie jest tutaj także inspiracją do duchowego zbliżenia się do Boga, choćby za pośrednictwem poetyckiego hymnu.

Przenosząc się dalej po drabinie wieków natrafiam na Młodą Polskę i charakterystyczny dla tej epoki i motywu cierpienia „Deszcz jesienny” Leopolda Staffa. Tutaj głębokie i trwałe cierpienie ma wyraz egzystencjalny. Mówiący w wierszu czuje się człowiekiem opuszczonym, niezdolnym do przeżywania szczęścia. Jest tułaczem skazanym na życie w świecie okrutnym i nie dającym jakiejkolwiek nadzieji na odmianę losu. Rozpaczliwy ból i wiążący się z nim nieustanny smutek zmieniają istnienie w prawdziwy trud życia.

Cierpienie, jednak, zupełnie inaczej ujęte jest w XX – leciu międzywojennym. Tutaj słynna powieść Franza Kafki „Proces” ukazuje cierpienie, które w znacznie większym stopniu uzależnione jest od warunków, nie od samego bohatera utworu, Józefa. Świat w którym żyje okazuje się totalitarną rzeczywistością XX wieku, bezduszną, zbiurokratyzowaną, absurdalną i nie tolerującą indywidualizmu. „Sąd” czyni z człowieka nic nie znaczącą postać, próbującą poruszać się w świecie nie możliwym do pojęcia, obcym i groźnym. Wymusza to na Józefie K. z góry, poczucie winy oraz dziwny rodzaj nieustannego cierpienia. W końcu uległość wobec systemu doprowadza bohatera do przyzwolenia na własną śmierć.
Człowiek jest zatem według Kafki bez żadnej przyczyny skazany na ból, od którego nie ma ucieczki.

A więc „Czyż ból i życie nie są sobie pokrewne?” jak powiedział Zenon z Kition.

+ zakończenie...

cyt. „Niemożność porozumienia się z drugim człowiekiem jest jedną z największych męk życia na ziemi.” Maria Dąbrowska

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty