profil

Radość tworzenia - czyli artyści o procesie tworzenia. Zapisz swoje refleksje w postaci eseju po zapoznaniu się z utworami o tej tematyce

poleca 85% 102 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Juliusz Słowacki

Na początku mojej pracy chciałbym zwrócić uwagę na fakt że „radość tworzenia” u wielu artystów była „piekłem tworzenia”. Nie zawsze wszak pisarz jest zadowolony ze swego szczególnego daru. Przyjmuję jednak że „ból tworzenia” owocował w rezultacie w satysfakcję z napisania dzieła, przez co można uważać że cierpienie ma tu coś wspólnego z radością i spełnieniem. Gdyby było inaczej po cóż artysta zajmowałby się pisaniem? Twierdzenie to nasunęło mi się po przeczytaniu kilku wierszy Tadeusza Różewicza. Artysta dowodzi że jego poezja niczego nie tłumaczy, stała się reliktem poprzedniej epoki, nie ma w niej radości. Pisanie przynosi mu ulgę, lecz radością nie jest.

Inne stanowisko obejmuje Jan Kochanowski. Przypominają mi się jego fraszki i pieśni. Na przykład „Pieść X” z cyklu „Księgi pierwsze”.

„Kto mi dał skrzydła, kto mię odział pióry
I tak wysoko postawił, że z góry
Wszystek świat widzę, a sam, jako trzeba,
Tykam się nieba?”

Poeta afirmuje swą twórczość, wzlatuje na wyżyny, jest pełen optymistycznej siły, która przelewana jest na papier w postaci pieśni i fraszek.

W podobnym nastroju wiwatowania jest wiersz Eviva l’arte (Niech żyje sztuka) Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Poeta wynosi twórczość ponad wszystko. Chodzi mu o ogół twórczości na świecie – malarstwo, śpiew, teatr, jednak w tym zawiera się także pisanie. Wyraża swe myśli w prostych a jakże wymownych zwrotach:

„(…) choć życie nasze splunięcia niewarte:
evviva l'arte! (…)”

„(…) My, artyści,
my, którym często na chleb braknie suchy,
my, do jesiennych tak podobni liści,
i tak wykrzykniem; gdy wszystko nic warte,
eviva l'arte!”

Dar pisania, tworzenia zachwyca i porywa pisarza. Daje szczęście i moc trwania w świecie. Gdy tak dumam o radości tworzenia to przypominam sobie „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza. Utwór ten także traktuje o procesie pisania dzieła, o satysfakcji z przelewania myśli na papier. Tutaj radość przejawia się jednak w wyjściu poza formę, ustalone kanony. Gombrowicz wcielając się w Józia pokazuje nam, że twórczość ma być niespodzianką bez ram, kształtów – niepowtarzalną i jedyną. To świadczy o dojrzałości i zapobiega ucieczce „z gębą w rękach”. Niestety dowiadujemy się tu także, że „od pupy i gęby nie ma ucieczki”. Próba wyrwania się z kanonów jest więc jedyną radością twórcy, a gdy po chwili wpada on w kolejny szablon to radość zmienia się w smutek, zwątpienie i rozpacz.

W literaturze odnajdujemy również artystów, którzy dzięki swojemu talentowi czuli się przywódcami narodu, bogami. Mówię tu o romantykach, którzy wykreowali mit o swej boskiej sile tworzenia. Ich radość tworzenia przeplatała się z rozpaczą i poczuciem niemocy. Pisze o tym Słowacki w „Kordianie”, Adam Mickiewicz w „Dziadach” (Wielka Improwizacja) czy Zygmunt Krasicki w „Nie-boskiej komedii”.

Radośc tworzenia może przejawiać się w jeszcze inny sposób. Przykładem tego może być „Erotyk” Jarosława Iwaszkiewicza. To dość przewrotny utwór. Powinien być utworem o zmysłowej miłości a nie jest. Pojawia się tu natomiast refleksja: czym jest erotyk? Z kontrastu w wierszu można wydedukować, że nie pocałunek zafascynował poetę (bo o nim mowa w „Erotyku”), lecz możliwość tworzenia o nim poezji. To zabawa ze słowami jest powodem dziecięcej i nieskrępowanej radości.

Inaczej spełniał się Julian Tuwim. Według niego poezja powinna opiewać tłum i miasto. W swym wierszu pod tytułem „Poezja” zawarł przesłanie mówiąc o tym, ze twórcą poezji powinien być zwykły człowiek. To jedynie sprawi radość w tworzeniu – anonimowość artysty i banalna, zwyczajna treść. Poezja nie musi traktować o treściach głębokich, filozoficznych czy narodowych. Ów program poetycki Tuwima zawiera się w wierszu „Do krytyków” gdzie poeta zajmuje stanowisko kpiarza i radosnego zwykłego człowieka.

W mniej optymistycznym nastroju jest utwór pod tytułem „To było tak…”. Wbrew pozorom to także wiersz o poezji i cudzie (a raczej męce) tworzenia. Autor pragnie powrócić do czasów dzieciństwa, tęskni za beztroską - pisanie stało się dla niego piętnem i nałogiem. Zioła opisywane w utworze stały się po latach „w wierszach słowami” – oto jedyna radość z tworzenia – stwarzająca moc poezji.

Przypomina mi się również utwór Tadeusza Gajcego pod tytułem „Wczorajszemu”, który zresztą niedawno interpretowaliśmy w szkole. Poeta opisuje dwa światy i dwa rodzaje poezji – wczoraj i dzisiaj. Wczoraj była ona piękna, idealna i czuła. Dziś zaś nie ma miejsca na natchnienia i pocałunki Pegaza. Ręce stworzone do pióra muszą walczyć: "A tu słowa, śpiewne słowa trzeba zamienić, by godziły jak oszczep". To najsmutniejszy wers w całym utworze. Wyraża ból tworzenia. Jednak jak już pisałem we wstępie ból ten prowadzi do spełnienia, ulgi a nie do radości ze swej twórczości. Artysta marzy by pisać poezje nieba, marzeń, księżyca, trawy, liliowych zmierzchów. Niestety. „Dzisiaj inaczej ziemię witać” – stwierdza z żalem. Cóż za Mironczarnia (jest to neologizm z wiersza M. Białoszewskiego o tym samym tytule).

Radość tworzenia wcale nie oznacza radosnej wymowy utworu. Oznacza płodność artystyczną i zapał twórczy. Artysta piszący o śmierci odczuwa w sobie, mimo ponurej tematyki utworu, radość, niecierpliwość, pragnienie tworzenia i skończenia dzieła. Oto jest radość. Można ją wzmocnić dzięki pisaniu o tym, co uważa się za najistotniejsze. Czasami samo pisanie, kreowanie światów bez konkretnego tematu jest dziką radością. To szał twórczy który ogarnął wszystkich zaprezentowanych wyżej artystów.

Literatura i radość wynikają z jej „rodzenia” jest kierunkowskazem w poszukiwaniu wartości, jest głosem moralności człowieka, czasem tylko rajskim ptakiem cieszącym oko, a czasem bezforemnym tworem spreparowanym tak, by nie miał kształtów. Tak naprawdę nie to jest najistotniejsze. Wydaje mi się, że najważniejsza jest zabawa, pot, łzy, śmiech i gama innych różnych uczuć, składających się na jedną wielką radość tworzenia.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut