profil

Śmierć w średniowieczu

poleca 85% 127 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Śmierć od zawsze towarzyszyła człowiekowi również nie mniej go fascynowała.
W średniowieczu była bardzo rozpowszechniona towarzyszyła człowiekowi na każdym kroku. Wykorzystywali ten fakt ówcześni kaznodzieje, uświadamiająć każdego człowieka że śmierć czeka każdego i nikogo nie pomija. Kulturę śmieri

Powodów tego było sporo i jednym była dominacja religii w życiu społeczno-kulturalnym. Odcisneło się to na ukształtowaniu literackich wzorców osobowych np. ideał świętego, który wyrzekając się dóbr doczesnej egzystencji, pokótą, ubóstwem, cierpieniem i dobrymi uczynkami oraz ciągła myślą o Bogu przygotowywał się na śmierć. Egzystencja ziemska ascety naznaczona była ciągłą pamięcią o śmierci „memento mori” (pamiętaj że umrzesz), a jego życie podporządkowane zostało właściwemu przygotowaniu się do śmierci chrześcijanina – praeparatio ad mortem (przygotowanie do śmierci), ars moriendi (sztuka umierania).

Oprócz światopoglądu chrześcijańskiego, był bardzo dobrze rozwinięty rycerski etos, który normuje godne przedśmiertne zachowanie się średniowiecznego bohatera przezwyciężającego słabość ciała po to aby świadomie i ceremonialnie, a tagże po chrześcijańsku, przeżyć ostatni akt. Potwierdza to „Pieśń o Rolandzie” gdzie tytułowy bohater ma obowiązek umierania chwalebnie co też czyni do samego końca. Roland a właściwie jego zgon został szczegółowo wyeksponowany, wzniośle i patetycznie; przez scenę jego śmierci przeziera wyrażnie ogólny wzorzec bohaterskiego konania, który wskutek swej powtarzalności stał się jednym z toposów literatury europejskiej. Ta agonia Rolanda, dokonująca się w wyraziście nacechowanej scenerii, harmonizuje z cudownymi zdarzeniami następującymi po śmierci rycerza. To zespolenie realizmu opisów konania z fantastykczną fikcją potęguje uwznioślenie bohatera i przedewszystkim śmierci na tyle że motyw ten trwale wpisuje się w ciąg dalszej tradycji literackiej np.Ordona w Reducie Ordona, ks. Robak w Panu Tadeuszu Mickiewicza, Winrycha w Rozdziobią nas kruki wrony... Żeromskiego.

Trzecim powodem fascynacji śmiercią był burzliwy okres XIV-XV w. (kryzysy cesarstwa i papiestwa, wstrząsy społeczno-gospodarcze, wojny, epidemie, nawrotne fale wielkiego głodu) budził poczucie zagrożenia i nietrwałości życia, wzmagając zarazem pogardę dla świata i jego przemijających wartości. Rozliczone, zwłaszcza łacińskie dzieła na temat „wzgardy świata” akcentowały motyw vanitas, tj. marności, ukazywały uciechy, pokusy i wspaniałości życia jako zwodnicze i podległe nieubłaganej władzy śmierci.

Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią ukazuje czytelnikom szczegółowy rysopis upersonifikowanej śmierci
Motyw spotkań żywych i umarłych pokazywał wizerunek Śmierci w postaci rozkłądającego się ciała:

„Chuda, blada, żółte lice,
Upadł ci jej koniec nosa,
Z oczu płynie krwawa rosa,
Przewiązała głowę chustą,
Nie było warg u jej gęby,
Grożną kosę w ręku mając
Żółte oczy żywot blady” (...)

W początkowym zwrocie autor mówi: ku twej , celnie definiuje sens i funkcje średniowiecznej sztuki. Pouczenie które śmierć daje mistrzowi ogranicza się do głównego motywu wszystkich tańców śmierci która czeka na każdego bez względu na pochodzenie, zaszczyty i umiejętności.

Dopiero ok. 1500r. Zaczęto wyobrażać Śmierć nie w postaci trupa, lecz szkieletu np. w drzeworytowych „Tańcach Śmierci”.

Następną przyczyną fascynacji śmiercią przez ludzi średniowiecza był niski poziom wiedzy o medycynie.

Pochodzenie samej śmierci chrześcijaństwo przypisywało grzechowi pierwszych ludzi; w Rozmowie... Śmierć oświadcza: W ten czas się ja poczeła, Gdy jebłko ruszyła; Adamowi jebłka dała, a ja w onem jebłku była

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty