profil

"Ofiara ma sens tylko wtedy, gdy ponoszona jest w imię autentycznej wartości". Odnieś te słowa do dzieł literatury różnych epok.

drukuj
poleca 85% 102 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Nasze życie jest pełne poświęceń. Codziennie każdy z nas dokonuje wyborów prostych, które mają wpływ jedynie na momenty naszego życia. Ale czasem musimy ofiarować od siebie odrobinę więcej w imię wyższej wartości. Idąc drogą takich wyrzeczeń realizujemy marzenia swoje a także bliskich. Często jednak zapominamy o innych ludziach dokonując wyborów i odrzucamy to, co powinno być dla nas sensem życia: rodzina, miłość, szczęście. Dlatego czasem warto spojrzeć w przeszłość i wziąść przykład z niektórych osób czy bohaterów literackich- gdyż nasza ofiarność na pewno nie zostanie niezauważoną.
W historii literatury spotykamy niezliczone przykłady ofiar, z których za prawzór należy uznać ofiarę Chrystusa, o którego życiu opowiadają cztery Ewangelie. Ów człowiek w wieku młodzieńczym opuścił dom rodzinny i udał się w wielką wędrówkę po świecie, aby nauczać prawdy o Bogu i nawracać tych, którzy w niego zwątpili.
Świadomie odrzucił szczęście własne, albowiem zdawał sobie sprawę ze swojego wielkiego posłannictwa – został wydany na świat, aby uwolnić ludzkość od grzechu. Cale swoje życie podporządkował idei zbawienia oraz pomocy potrzebującym. Pamiętne sceny uzdrawiania chorych, przywracania wzroku ślepcom i wreszcie wskrzeszenia Łazarza najpełniej oddają istotę tej niezwykłej postaci. Jednak najważniejszym i najbardziej znamiennym faktem z życia tej biblijnej postaci jest jego ostateczne poświęcenie – ofiara, której nikt inny nie mógłby ponieść, a więc śmierć na krzyżu dla zbawienia rodzaju ludzkiego.
Sens tej ofiary jest bezdyskusyjny, albowiem oddanie życia nie dla dobra jednostki, ale dla dobra ludzkości jest czynem, którego nie da się mierzyć miarami ludzkimi.
W ślad za Chrystusem mieli dążyć bohaterowie romantyczni, jak Konrad z Mickiewiczowskich „Dziadów”, czy Kordian - tytułowy bohater dramatu Słowackiego.
Ich postępowaniu także przyświecały wielkie cele, jednak zgoła inne niż ich prawzoru. Tych dwóch romantycznych buntowników połączyła idea wskrzeszenia ojczyzny zniszczonej przez trzech zaborców, wyzwolenia narodu polskiego spod żelaznej ręki ciemiężycieli. Obaj rozczarowani dawnym życiem chcieli nadać mu w ten sposób sens.
Konrad bluźnił przeciw Bogu w „Wielkiej Improwizacji” wołając: „Daj mi rząd dusz (…), abym mógł nimi władać, jak ty nimi władasz”. Chciał w ten sposób zamanifestować swoją potrzebę zrozumienia przez innych, którzy jego poezji nie odbierali w taki sposób, jak by tego chciał. Nawoływał do walki o wolność, ale nikt nie słyszał jego głosu. Poświęcił swoją przeszłość dla wielkiej idei, ale zabrakło mu sił i posłuchu, aby ją rzeczywiście zrealizować.
Kordian natomiast wraz z grupą spiskowców zamierzał zgładzić cara – tyrana- i tym samym zwrócić wolność narodom ciemiężonym. Również odrzucił swoją przeszłość, uciekł z rodzinnego domu, a po kilku zawodach miłosnych zrezygnował i z tego uczucia. Wszystko dla wielkiej, wspaniałej wartości, jaką jest dla każdego człowieka jego ojczyzna, a także wolność. Niestety i on zawiódł – nie podołał tak wielkiemu wyzwaniu, jakie sam sobie postawił, został pokonany przez własny strach.
Kolejnym przykładem postaci ponoszącej ofiarę dla dobra innych jest doktor Judym – główny bohater powieści Żeromskiego „Ludzie bezdomni”. Wywodził się on z miejskiej biedoty i tylko za sprawą przypadku dane mu było „wybić się” ponad jego warstwę społeczną i dostać się na studia medyczne. Te okoliczności wpłynęły znacząco na jego późniejszą decyzję o poświęceniu się i pomocy bezdomnym, biedakom mieszkającym w nieludzkich warunkach i górnikom bez środków do życia. Jego „dług przeklęty”, jaki winien był spłacić tej warstwie, z której się wywodził, stał się przyczyną jego wewnętrznego rozdarcia między szczęściem przy boku ukochanej kobiety, a obowiązkiem. Ostatecznie odrzucił miłość i szczęście, aby poświęcić się pracy społecznej. Wolał porzucić wszelkie życiowe radości, aby bez reszty ofiarować się pomocy tym, których problemów nikt inny nie zauważał, bądź też nie chciał zauważyć. Postawa Judyma jest przesadną próbą spłacenie wyimaginowanego długu, który nie wymagał aż tak radykalnych poświęceń. Nie mniej jednak można tę postawę uznać za ofiarę poniesioną w imię wartości autentycznej, jaką jest życie, zdrowie i człowieczeństwo samo w sobie.
Michaił Bułhakow ukazuje powieść, w której pośród okrucieństwa, nienawiści i ogromu nieszczęścia spotykamy się z uczuciem miłości do drugiego człowieka. Oto pewien człowiek po wygraniu na loterii stu tysięcy rubli porzuca pracę. Zostaje pisarzem poszukującym prawdy, a jako pierwszą postanawia napisać powieść o Chrystusie i Piłacie. Pewnego dnia napotyka na swojej drodze niesamowitą kobietę, która okazuje się być jego przeznaczeniem- Małgorzatę- kobietę pełną wdzięku i wrażliwości. Odkrywa ona jego zdolności i to właśnie ona nazywa go Mistrzem. Ukochana staje się jedyną radością życia pisarza. Wnosi w nie optymizm i wiarę w sukces. Małgorzata jest nie tylko kochanką Mistrza, ale jego literacką muzą.Tworząc u boku Małgorzaty Mistrz czuje się pewnie, jednak ten spokój zostaje zachwiany, gdy twórczość pisarza zostaje skrytykowana. Załamuje się on i po krytycznych recenzjach, pali rękopis i trafia do szpitala dla psychicznie chorych. Małgorzata natomiast nie wiedząc gdzie znajduje się ukochany, postanawia za wszelka cenę odnaleźć go.
Jednak świat, w którym narodziło się to piękne uczucie między bohaterami, okazuje się być okrutny, bezlitosny oraz pozbawiony jakichkolwiek wartości. Małgorzata, aby uwolnić Mistrza od cierpień moralnych, postanawia poświęcić samą siebie. Zawiera pakt a szatanem i zostaje wiedźmą, gdyż uważa to za doskonałą szansę uratowania kochanka. Jej ofiarność zostaje wynagrodzona. Woland pozwala Mistrzowi na uwolnienie z trwających dwa tysiące lat cierpień moralnych i wyrzutów sumienia bohatera jego książki-Piłata. Następuje uspokojenie samego mistrza, który może poznać postać ze swojej powieści i uwierzyć w sens własnej pracy. Ostatecznie Woland zgodził się również na uwolnienie ze szpitala Mistrza. Poświęcenie, jakiego podjęła się Małgorzata jest niesamowitym przykładem na bezgraniczną miłość- zdolną do poświęceń, bezinteresowną. Małgorzata, choć udostępniła swoją duszę szatanowi, zrobiła to dla Mistrza. Kochała go i dlatego z jej strony było to największe poświęcenie, jakiego mogła się podjąć w celu uratowania ukochanego.
Rzadko kiedy możemy spotkać ludzi pokroju doktora Judyma. Któż bowiem ze współczesnych gotów byłby porzucić marzenia o rodzinie, miejsce w hierarchii społecznej, aby wspomóc tych, którym nie powiodło się w życiu, którzy w wyniku fatalnego zrządzenia losu skazani zostali na izolację? Niewielu jest także ludzi, jak Kordian czy Konrad, którzy dla „świętej miłości kochanej ojczyzny” wyrzekli się zwykłych życiowych radości, czy tym bardziej oddali za nią życie. Kto dziś poświęciłby swoje życie dla ludzkości, jak uczynił to Chrystus? Ofiara z życia jest jednorazowym wyborem, od którego nie można się już odżegnywać, jest także bohaterstwem, na które niewielu jest w stanie się zdobyć, dlatego współczesny świat potrzebuje takich bohaterów, którzy będą gotowi na ponoszenie ofiar, są przekonani o słuszności takiego postępowania i zdają sobie sprawę, że nie przynosi ono żadnych korzyści, z wyjątkiem tych moralnych, na które we współczesnym społeczeństwie niestety jest coraz mniej miejsca.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (2) Brak komentarzy
27.7.2006 (12:27)

rulez, naprawdę

27.7.2006 (12:11)

uratowala mnie!!! - nie lubie polaka