profil

Stany Zjednoczone

drukuj
satysfakcja 37 % 11 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Stany zjednoczone : Pierwsza połowa XIX wieku przyniosła Stanom Zjednoczonym Ameryki niezwykle szybki rozwój terytorialny. Wyszły one poza skromne obszary trzynastu kolonii założycielskich na wschodzie kontynentu, między Atlantykiem i Appalachami. Dotychczasowy stan posiadania (New Hampshire, Vermont, Massachusetts, Connecticut, Rhode Island, New Jersey, Delaware, Nowy Jork, Pensylwania, Wirginia, Karolina Północna i Południowa, Georgia) został w rezultacie masowego osadnictwa szybko poszerzony o nowo powstające stany. Kolejno zgłaszały swój akces do Unii (tak wówczas nazywano Stany Zjednoczone): Indiana (1816), Mississipi (1817), Illinois (1818), Alabama (1819). Od Wielkiej Brytanii pozyskano Północną Dakotę (1818) i Oregon (1846). Po przyłączeniu do USA oderwanego od Meksyku Teksasu (1845) wybuchła wojna. Zwycięscy Amerykanie pozyskali w wyniku pokoju z 1848 roku Nowy Meksyk, Arizonę, Kalifornię, Nevadę i Utah. Od Francji kupiono Luizjanę (1803), od Hiszpanii - Florydę (1819), a od Rosji - Alaskę (1867). W ten sposób ukształtowały się granice państwa na kontynencie amerykańskim i od tej pory pozostały nie zmienione do dzisiaj. Przyczyna tak dynamicznej ekspansji terytorialnej wiązała się z gwałtownym wzrostem ludności Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Zjawisko to było wynikiem masowego napływu emigrantów - ponad 150 tys. osób rocznie w drugiej połowie XIX wieku - dzięki czemu w 1890 r. przekroczono liczbę 60 mln mieszkańców. Stany Zjednoczone, jako "kraj wolności", stawały się swoistą "Ziemią Obiecaną", przede wszystkim dla prześladowanych politycznie lub religijnie Niemców, Irlandczyków, czy ubogich mieszkańców Wielkiej Brytanii i Skandynawii. W XIX w. spadła wprawdzie liczba ludności murzyńskiej, ale stanowiła ona 11% ogółu ludności USA. Niewolnictwo i handel niewolnikami istniały nadal w stanach południowych, w których plantacje bawełny odczuwały nieustanny brak rąk do pracy. Zagospodarowywanie nowych terenów na zachodzie spowodowało konflikty osadników z ludnością tubylczą - Indianami. Krwawe pacyfikacje w myśl zasady "dobry Indianin to martwy Indianin", a później epidemie i głód doprowadziły do wyparcia plemion indiańskich z zamieszkiwanych terytoriów i umieszczenia ich w specjalnych rezerwatach. W połowie XIX wieku ujawnił się dualizm w rozwoju gospodarczym Stanów Zjednoczonych.

W stanach północnych rozwinął się przemysł oparty na pracy najemnej. Posiadając 4/5 zakładów przemysłowych i 2/3 linii kolejowych, miały one zdecydowaną przewagę nad rolniczymi stanami południowymi. Zdominowane przez monokulturowe wielkie plantacje bawełny (7/8 produkcji całego świata), trzciny cukrowej, tytoniu i kukurydzy stosowały system pracy niewolniczej (na 9 mln mieszkańców Południa 4 mln stanowili niewolnicy). Odmienna struktura gospodarcza stała się zarzewiem konfliktu. Północ chciała ochrony rodzimej produkcji i żądała wprowadzenia ceł ochronnych na towary europejskie. Południe było temu przeciwne, ponieważ obawiało się, że spowoduje to odwet państw europejskich w postaci wysokich ceł na bawełnę i tytoń, podstawowe produkty gospodarcze stanów południowych. Dodatkowym źródłem konfliktu okazał się stosunek do niewolnictwa. Na Północy pojawił się ruch abolicjonistyczny, potępiający niewolnictwo i dążcay do jego zniesienia. Zaostrzały go spory między zwolennikami amerykańskich partii politycznych. Republikanie reprezentujący przemysłowców posiadali poparcie głównie w stanach północnych. Demokraci byli popierani przede wszystkim przez plantatorów ze stanów południowych. Wybór republikanina Abrahama Lincolna, przeciwnika niewolnictwa, na prezydenta Stanów Zjednoczonych stał się bezpośrednią przyczyną buntu stanów południowych i ich secesji, czyli wystąpienia z Unii (1860). Secesjoniści (Karolina Południowa, Mississipi, Floryda, Alabama, Georgia, Luizjana, Teksas, Arkansas, Tennessee, Karolina Północna i Wirginia) utworzyli w lutym 1861 r. Skonfederowane Stany Ameryki Północnej. Prezydentem Konfederacji został Jefferson Davis, a jej stolicą Richmond. Atak wojsk konfederackich na wierny Unii Fort Sumter w Karolinie Południowej rozpoczął trwającą blisko cztery lata wojnę domową. Wojna, zwana również secesyjną, była prowadzona przez obie strony z ogromną zaciętością i brutalnością. Mniej liczni południowcy górowali nad przeciwnikiem wyszkoleniem żołnierzy i oficerów (gen. Robert Lee i gen. Robert Jackson). Północ miała przewagę liczebną i flotę, która blokowała porty Południa, ale jej dowódcy zdobywali doświadczenie bojowe w walce (gen. William Sherman i gen. Ulisses Grant). W pierwszych latach wojny (1861-1862) sukcesy odnosiły wojska Południa. Przełomowe znaczenie dla losów wojny miał rok 1863, kiedy to zwycięstwa wojsk Północy pod Gettysburgiem i Vicksburgiem pozwoliły im przejść do ofensywy. Zakończyła się ona w kwietniu 1865 r. po poddaniu się Richmond i podpisaniu przez generała Lee w Appomattox aktu kapitulacji Skonfederowanych Stanów Ameryki Północnej. Należy sądzić, że do sukcesu Unii przyczyniły się również radykalne reformy przeprowadzone przez prezydenta Lincolna. W 1862 wprowadzono ustawę o osadnictwie, a w 1863 zniesiono niewolnictwo bez odszkodowania dla właścicieli. Szczególne znaczenie miał ten ostatni akt, który przyciągnął do Unii Murzynów i uniemożliwił opowiedzenie się po stronie Konfederacji innych państw. Kapitulacja nie zakończyła walki politycznej, co potwierdziło zabójstwo prezydenta Abrahama Lincolna (15 IV 1865). W rezultacie wojny zmniejszyło się znaczenie wielkich plantatorów z Południa, a wzrosła potęga wywodzącej się z Północy burżuazji przemysłowej. Wojna pozostawiła również niezatarte ślady w mentalności i tradycji ludności tych stanów, które są widoczne nawet dzisiaj.


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
27.7.2006 (14:21)

super tego mi trzeba