profil

Soplicowo - matecznik staropolskich cnót.

drukuj
poleca 86% 103 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

W tym samym mniej więcej czasie powstają trzy wielkie dzieła, w których Adam Mickiewicz prezentuje obraz Ojczyzny. Jednak w III części „Dziadów” i w „Księgach narodu i pielgrzymstwa polskiego” Polska jawi się jako kraj męczeński, który ma do wypełnienia mesjańską rolę „zbawienia Europy”, natomiast w „Panu Tadeuszu” ukazana jest jako pogodna arkadia. Poeta miał świadomość, że w czasach politycznej niewoli jedyna skarbnicą i ostoją polskości jest kultywowanie domowej tradycji i obyczajów, „które ożywiały naszych przodków”. To właśnie intencja „krzepienia serc” tułaczy – emigrantów pozbawionych Ojczyzny i zgnębionych klęską powstania listopadowego zaważyła na takim, a nie innym sposobie kreowania „kraju lat dziecinnych”.

Szlachta jest w „Panu Tadeuszu” głównym zbiorowym bohaterem. Bohater tytułowy, Tadeusz, nie jest tutaj najważniejszy, spełnia rolę reprezentanta całej szlachty polskiej i dlatego nosi tak mało cech indywidualnych. Obraz szlachty w „Panu Tadeuszu” jest pełny. Mickiewicz opisał wszystkie jej grupy: magnaterię reprezentowaną przez ród Horeszków, arystokrację reprezentowaną przez Hrabiego, szlachtę ziemską, czyli Sopliców, szlachtę urzędniczą mającą swoich przedstawicieli w osobach Asesora, Rejenta, Wojskiego, Gerwazego czy Protazego oraz szlachtę zaściankową czyli Dobrzyńskich. Życie bogatych grup podporządkowane jest etykiecie, która określa sposoby zachowania i relacje międzyludzkie. Wszystko opiera się tu na grzeczności, szacunku, społecznej hierarchii oraz patriotyzmie. Adam Mickiewicz nie zapomniał jednak o kłótliwości, skłonności do procesowania się, warcholstwie i brawurze, jakże charakterystycznych dla bogatej szlachty. Także szlachta zaściankowa zamieszkująca Dobrzyń, mimo iż zubożała, kultywuje dawne tradycje. Dobrzyńscy skłonni są do zwady i kłótni, ale wobec wroga potrafią się zjednoczyć i walczyć, narażając zdrowie i życie. Pomimo braku wiedzy na tematy polityki, żywią oni głębokie patriotyczne uczucia.

„Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany;
świeciły się z daleka pobielane ściany,
Tym bielsze, że odbite od ciemnej zieleni
Topoli, co go bronią od wiatrów jesieni.
(...)
Brama na wciąż otwarta przechodniom ogłasza,
Że gościnna, i wszystkich w gościnę zaprasza.”

Biały dworek, położony wśród drzew i pagórków, jawi się jako symbol polskości, „gniazdo rodzinne”, którego tradycje i porządek budzą poczucie bezpieczeństwa. To, podobnie jak zaścianek Dobrzyńskich, oazy szlacheckiej tradycji i obyczajów.

„(...) Ilekroć z Prus powracam (...)
Wpadam do Soplicowa jak w centrum polszczyzny:
Tu się człowiek napije, nadysze Ojczyzny (...)”

Tak o dworze Sopliców mówił Bartek Prusak.
Ten właśnie dom zamieszkuje grono barwnych postaci, wśród których trudno znaleźć osobę wyraźnie negatywną, antypatyczną lub odpychającą. Pyszny i zadufany w sobie magnat, Stolnik Horeszko zdobywa sympatię swoim patriotyzmem. To przecież zaciekły wróg zaborcy. A mściwy i okrutny Gerwazy? Jest przecież wierny swojemu panu, w dodatku to odważny i waleczny patriota. Asesor i Rejent, „dwa okazy kłótliwości”, są sympatyczni i nieszkodliwi. Telimena – kokietka z manią petersburską – to jedyna prawdziwa kobieta w utworze. Zachwyca swoją oryginalnością, kobiecością i sposobami zabawiania towarzystwa. Romantyk z manierą, dziwak Hrabia budzi pobłażliwe współczucie dla swego zachwytu nad obcymi krajami. Dwie „najlepsze” postaci, Tadeusz i Zosia, są w swej niedoskonałości troszeczkę nudni. Wszystkie te osoby mają wady, ale również wszystkie mogą się poszczycić wieloma zaletami.
Obyczajowość szlachty to bardzo istotny temat w „Panu Tadeuszu”. Mickiewicz wzbogacił swój utwór mnóstwem opisów zajęć gospodarskich, polowania, zajazdu, uczt czy sejmików być może w celu utrwalenia obyczaju szlacheckiego. Już od pierwszych strof „Pana Tadeusza” widać, że w tym świecie wszystko podporządkowane jest grzeczności, o której Sędzia, jej główny strażnik, nauczał w ten sposób:

„Grzeczność nie jest nauką łatwą ani małą.
Niełatwą, bo nie na tym kończy się jak nogą
Zręcznie wierzgnąć, z uśmiechem witać lada kogo;
Bo taka grzeczność modna zda mi się kupiecka,
Ale nie staropolska ani też szlachecka.”

Nawet podczas spaceru goście i mieszkańcy Soplicowa ustawiają się w odpowiednim porządku wynikającym ze znamienitości rodu, wieku i zajmowanego stanowiska. Również usadzenie za stołem i kolejność podawania potraw nie są przypadkowe. Sędzia, podobnie jak Podkomorzy i Wojski, jest zdecydowanym przeciwnikiem cudzoziemskiej mody, co pokazuje, nosząc kontusz przepasany „litym słuckim pasem”. Kultywuje także tradycję przodków polegającą na kończeniu dnia pracy razem z zachodem słońca. Grzybobranie i polowanie zaczęte grą na rogu, a zakończone tradycyjnym bigosem to kolejne przykłady zachowywania dawnych zwyczajów. Obyczaj nadawania „imionisk” w Zaścianku Dobrzyńskim to również przykład wierności obrzędom. Zajazd jako metoda rozwiązywania sąsiedzkich nieporozumień czy podawanie czarnej polewki jako symbolu odmowy ręki, jak i obyczaj zaręczyn, uczta staropolska i polonez to kolejne obrazy zachowywania zasad postępowania w określonych sytuacjach. Świat dawnej kultury przywoływany jest często we wspomnieniach i gawędach ludzi starszego pokolenia. Wojski opowiada gawędy myśliwskie i zabawną historię sporu Doweyki i Domeyki, Gerwazy wspomina Stolnika, dawną świetność zamku, okoliczności śmierci jego właściciela, Podkomorzy gawędzi o pladze cudzoziemskiej mody, którą przyniósł na Litwę „modny kawaler” – Podczaszyc, Protazy snuje opowieści o swych niebezpiecznych przygodach przy roznoszeniu pozwów sądowych, kiedy to przed gniewem pozwanych ratować się musiał ucieczką w konopie. Wszystko to składa się na obraz cudownego świata, o którym każdy marzy i za którym tęskni.
Ten świat odchodzi jednak w przeszłość już w „Panu Tadeuszu”. Przecież w utworze pojawiają się: ostatni Woźny Trybunału, ostatni Klucznik, ostatni Zajazd na Litwie, ostatni „arcyserwis” w Soplicowie i „Ostatni, co tak poloneza wodzi”. I chociaż to grzechy tej sarmackiej mentalności - zajazd sąsiedzki, tragiczne starci Stolnika i Jacka Soplicy, narada w Zaścianku Dobrzyńskim, przejaw kłótliwości i prywaty - w niemałym stopniu przyczyniły się do upadku I Rzeczypospolitej i zaborów to jednak ogólny obraz wywołuje sentyment i tęsknotę w sercach czytelników.
Oto opinia profesora Juliusza Kleinera na temat dwóch arcydzieł Mickiewicza: „Aby zrozumieć III cz. „Dziadów, trzeba się wczuć w cierpienia narodu żyjącego w niewoli. Ale żeby zrozumieć „Pana Tadeusza”, wystarczy tylko być Polakiem.”.


Polecasz? Tak Nie
W słownikach:
Komentarze (1) Brak komentarzy
27.7.2006 (12:21)

Praca OK, dużo ciekawych spostrzeżeń.

Teksty kultury