profil

W Gombrowiczowskiej pułapce formy – na przykładzie książkowym, własnym i cudzym.

poleca 85% 102 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Powieść „Ferdydurke” W. Gombrowicza wyd. 1938 jest utworem nowatorskim i kontrowersyjnym. Autor porusza w niej problem formy, która zniewala człowieka, ale którą sam człowiek produkuje. W „Przedmowie do Filidora dzieckiem podszytego” Gombrowicz zawarł następujące słowa: „istota ludzka nie wyraża się w sposób bezpośredni i zgodny ze swoją naturą, ale zawsze w jakiejś określonej formie i że forma owa, ów styl, sposób bycia, nie jest tylko z nas lecz jest nam narzucony z zewnątrz”. Z przytoczonych wyżej słów wynika, że człowiek jest formą, odbitką, powieleniem a nie sobą. Formą jest także świat pełen norm, stereotypów i sztuczności. Ten świat wpływa na człowieka i nie pozwala mu się wyzwolić z różnych form.

Tak właśnie jest z bohaterem „Ferdydurke” Józiem, który obserwuje różne przejawy formy i stara się znaleźć to, co jest prawdziwe w człowieku. Swoją wędrówkę rozpoczyna od szkoły. Trafia tam jako trzydziestoletni pisarz i zostaje umieszczony jako uczeń w klasie siedemnastolatków. Obserwuje formę belfra, schemat lekcji i formę ucznia. Szczególnie interesująca jest dla niego lekcja polskiego, w czasie której nauczyciel ogłasza, że „Słowacki wielkim poetą był” i nakazuje uczniom myśleć w ten sam sposób, nie podając żadnego konkretnego wyjaśnienia, dlaczego tak sądzi. Co więcej? Nauczyciel wręcz błaga Gałkiewicza, który w żaden sposób nie może zachwycić się poezją Słowackiego, aby spróbował wzbudzić w sobie zachwyt i zrozumieć, że Słowacki był wielkim poetą. Wspomina nawet o swojej żonie i dziecku i prosi ucznia o litość nad jego pociechą. Z pomocą nauczycielowi przychodzi Pylaszczkiewicz, który tak długo recytuje poezję Słowackiego, że Gałkiewicz stwierdza, iż już może zachwycać się tym poetą. Z tego starcia zwycięsko wychodzi nauczyciel, któremu udało się zmusić ucznia, aby docenił wielkość Słowackiego. To zwycięstwo jest oczywiście pozorne bo nauczyciel nie potrafi samodzielnie myśleć i posługuje się schematami, lekcje też są ograniczone określonym schematem a uczniowie mają bez sprzeciwu przyjmować to, co mówi nauczyciel. Obok formy belfra Józio obserwuje też formy uczniów. Pierwszą formę – ucznia „kujona” reprezentuje Syfon i jego chłopięta, a drugą formę – ucznia niegrzecznego Miętus ze swoimi chłopakami. Pomiędzy Syfonem a Miętusem dochodzi do pojedynku na miny. Syfon w swoje miny ujmuje wzniosłość i wierność ideałom a Miętus swój bunt przeciwko normom i władzy szkolnej. Pojedynek zwycięża Syfon bo obowiązujące prawo, ideologia powoduje powstanie lepszych min niż sprzeciw. Dlatego Józio zauważa, że nawet bunt i sprzeciw są formą, powielają schemat, w którym zwycięża zawsze prawość i wierność ideałom.

Kolejną ciekawą formę obserwuje Józio na pensji u nowoczesnych państwa Młodziaków. Szczególnie interesuje go pensjonarka i mamusia, która wyznaje swobodę obyczajów, opowiada się za postępem w rodzinie mieszczańskiej. Józio postanawia sprawdzić ideologię Młodziaków. Sprowadza nocą do sypialni Zuty jej młodego adoratora i starego belfra Pimkę, gdy sytuacja robi się jednoznaczna, alarmuje cały dom. Okazuje się, że reakcja Młodziaków nie jest wcale postępowa – dochodzi do awantury i ich forma zostaje zdemaskowana. Józio stwierdza, że ich poglądy to była zwykła poza. Postanawia uciec na wieś, razem z Miętusem. Tam poznaje panienkę Zosię i okazuje się, że nawet miłość odbywa się według schematu. Nawiązuje on romans z Zosią, potem ją porywa a następnie wyznaje miłość i całuje. Popada w formę. Znowu okazuje się, że poznani przez niego ludzie – parobek, ciocia, wujek, panicz i panienka Zosia oraz on sam poruszają się według przygotowanych schematów, wypowiadają się używając gotowych szablonów.
W ten sposób Józio sprowadził trzy ideologie: szkoły i jej sposobu nauczania, modę głoszoną wśród mieszczaństwa oraz sielankową wizję wsi i ziemiaństwa. Udowodnił on, że są to tylko formy. Gombrowicz celowo umieścił bohatera w tych środowiskach, aby pokonać, iż człowiek może przystosować się do każdego z nich, do panujących zasad i sposobu myślenia, do każdej formy, z której potem trudno mu jest się wyzwolić. Jednostka nigdy nie będzie wolna od społecznego nacisku. Józio próbuje się wyrwać z otaczającego go świata i nacisku, ale mu się to nie udaje. W szkole daje się upupić! Józio powiedział: „Niech kształt mój rodzi się ze mnie, niech nie będzie zrobiony mi”. Te słowa świadczą o tym, że w każdym człowieku drzemie chęć ucieczki przed formą. Niestety Józio z jednej formy popada w drugą. Ucieczka przed formą jest więc niemożliwa. W każdym zetknięciu z człowiekiem jednostka może zyskać „gębę”: „Gdyż nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę, a przed człowiekiem schronić się można jedynie w objęcia innego człowieka. Przed pupą zaś w ogóle nie ma ucieczki. Ścigajcie mnie, jeśli chcecie, uciekam z gębą w rękach”.
Na początku pracy wspomniałem, że powieść „Ferdydurke” jest kontrowersyjna. Uważam tak dlatego, że nie każdy czytelnik zgodzi się z poglądem Gombrowicza, że jest formą a nie sobą. Co więcej? Pozwala nawet sobą sterować, postępuje według ustalonych schematów zasad i norm.

Myślę jednak, że Gombrowicz miał rację. W dzisiejszych szkołach także występują formy przedstawione w powieści. Obecna jest forma ucznia – „kujona” i forma ucznia „niegrzecznego”. Zdarza się, że niektóre lekcje są schematyczne i uczniowie nie zawsze rozumieją, dlaczego mają „uwielbiać” niektórych wielkich geniuszy. Jeśli chodzi o manierę nowoczesności obecną u państwa Młodziaków, to dziś także można ją zauważyć, szczególnie wśród pokolenia młodych ludzi, którzy kochają wszystko to, co jest nowoczesne (styl życia, swoboda obyczajów), zajmują się tylko pracą i pogonią za pieniędzmi. Ich sposób zachowania, wypowiadania się to tylko pozy narzucone im przez innych, otaczających ich ludzi.

Po dzień dzisiejszy także miłość odbywa się według określonego schematu: młodzi poznają się, spotykają się, zaręczają, pobierają, przyjmują role męża i żony, a później ojca i matki. Jeśli ktoś wyłamuje się np. postanawia nie brać ślubu lub chce żyć samotnie, często jest przez społeczeństwo niezrozumianym. Dlatego też ludzie poddają się temu schematowi. Nie ma ucieczki od formy, presji społecznej, choć człowiek bardzo chce. Wyłamywanie się z określonych ram, nakazów bywa też niebezpieczne np. Paweł Obarecki – bohater „Siłaczki” S. Żeromskiego, po skończeniu medycyny leczył za darmo ludzi we wsi Obrzydłówek. To wzbudziło ostre reakcje aptekarza i felczera, którzy przez niego stracili dużo pieniędzy, bo ludzie nie korzystali z ich usług, tylko szli do Pawła. Postanowili więc wybić mu szyby w oknach i obrzydzić życie. W końcu uległ on presji. Zaczął brać do ludzi pieniądze za leczenie. Przykład ten dowodzi, że nie ma ucieczki przed formą, jednak człowiek zawsze będzie próbował to zrobić, bo jest istotą samodzielną i myślącą. Na tym polega jego urok.

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 6 minut