profil

"Na wagary chodźmy, stary!'', czyli reportaż o szkole.

drukuj
satysfakcja 79 % 94 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Poniedziałek. Godzina 9:40. Na ławce w parku, który mijam w drodze do szkoły, siedzi dwóch chłopców - Tomek i Adam. To moi rówieśnicy, znam ich ze szkoły. Wagarują często. Nie boją się, bo jeszcze nigdy nie "wpadli". Siedzą spokojnie, palą papierosy, czasem piją piwo i zaczepiają ludzi. "Urywają" się z lekcji, często w ogóle na nie nie przychodzą. Nazywamy ich wagarowiczami lub blałkowiczami. W dzisiejszych czasach młodzież często robi sobie wolne od szkoły. Wielu uczniów notorycznie "zrywa" się z lekcji. Jednak jest też spora grupa takich, którzy dla dobra swojej przyszłości tego nie robią.

Dlaczego uczniowie wagarują?

Zbyt długie lekcje, kartkówki, sprawdziany, odpowiedź przy tablicy, brak zadania - to tylko kilka z całej masy innych argumentów wagarowicza. Niestety dzieje się też tak, że ktoś uciekający z lekcji przekonuje do tego innych.

Niektórzy stanowczo odmawiają i zostają na pozostałych lekcjach, inni zgadzają się i idą w ślad kolegi lub koleżanki. Uczniowie, którym zależy na dobrych stopniach i zachowaniu, unikają wagarów jak ognia. Są też tacy, którzy dobrze się uczyli, byli pilni, lubili przebywać w szkole. Jednak wpadli w złe towarzystwo i przestało zależeć im na swojej edukacji.

Notoryczne wagary.

W szkołach jest wielu uczniów, którzy w ogóle nie pojawiają się na lekcjach. Zamiast do szkoły idą do parku, lasu, mieszkania kolegi. Nauczyciele mówią wiele na temat opuszczania zajęć lekcyjnych. Przestrzegają przed konsekwencjami takich ucieczek oraz mówią, jak duże przez nie można stracić.

Pojawiają się także policjanci, którzy opowiadają młodzieży co czeka ją, gdy zostanie przyłapana na wagarowaniu. Delikwenci zostają odwożeni do szkoły, gdzie dyrekcja zawiadamia telefonicznie rodziców. Niektórzy słuchają przestróg, inni ignorują je.

Pomyślałam, że dobrze byłoby wiedzieć, co na temat wagarów myślą uczniowie mojej szkoły. Zadałam kilku osobom to samo pytanie: Co sądzisz o wagarach? Odpowiedzi były różne. Najczęściej jednak uczniowie wyrażali chęć do opuszczania lekcji, mówili, że jest to swego rodzaju "adrenalina". Niektórzy odpowiadali, że chcieliby spróbować, ale nie robią tego tylko z obawy o konsekwencje.

Konsekwencje.

W zeszłą środę widziałam, jak funkcjonariusze Straży Miejskiej spisują Tomka i Adama, a następnie prowadzą ich do radiowozu. Można domyśleć się, co działo się później. Od tamtej środy Tomek i Adam częściej goszczą w szkole.


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
21.3.2011 (18:12)

super reportaż tak jakby pisali właśnie o mnie he he he....ŻARCIK...ja na blały nie chodzę;)

Formy wypowiedzi