profil

„Niepogodzeni ze światem." Literatura o człowieku zbuntowanym i wyobcowanym

poleca 85% 246 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Johann Wolfgang Goethe

Bunt, protest oraz przeciwstawienie się człowieka są zjawiskami dość często spotykanymi w literaturze. Stosowanie tego motywu powoduje indywidualizację autora, wyróżnia go spośród innych poprzez ukazanie jego odmienności oraz często cech własnych przelanych na wykreowaną postać. Każda epoka literacka rozpoczynała się niczym innym jak buntem – przeciwko epoce poprzedniej – czego najwybitniejszym przykładem jest romantyzm, który dla buntu się zrodził, dla buntu istniał i również z powodu buntu wygasł ustępując okresowi pozytywizmu. Jednak w przebiegu historii bunt nie miał zunifikowanego wyrazu. Sprzeciwiano się władzy, złu, formom a nawet Bogu.

Zacznijmy jednak od początku, a mianowicie od antyku, któremu ta problematyka również nie była obca i przyjrzyjmy się dziełu Sofoklesa pt. „Antygona”. Mamy tu do czynienia z typowym przejawem protestu przeciwko władzy. Jest to bunt jednostki, kobiety pragnącej wbrew woli rządzącego pochować ciało swojego brata, uważanego za zdrajcę. Nie możemy przyznać racji żadnej ze stron, bo czy możemy jednoznacznie stwierdzić, że władza nie może brać pod uwagę uczuć jednostki? Tak czy inaczej spotykamy się z pierwszym literackim buntem właśnie w Antygonie. I nie jest to protest człowieka niedojrzałego, niedoświadczonego, lecz protest dojrzały, świadomy i co chyba najważniejsze – potwierdzony czynem, a nie pozostawiony jedynie w fazie rozważań. Przecież Antygona czyni Polinejkesowi pogrzeb ze wszystkimi honorami, bunt w jej umyśle staje się rzeczywistością, przez co zwraca na siebie uwagę innych i staje się przykładem na realizację swoich myśli oraz wiary w swe przekonania bez zważania na konsekwencje.

Kolejnym, a zarazem pierwszym polskim przykładem na zastosowanie motywu buntu może być renesansowy cykl utworów Jana Kochanowskiego pt. „Treny”. W utworach spotykamy się jednak z pewną dynamiką psychiki piszącego. Po rozpaczy i żalu po utraconej córce – Urszulce, u autora następuje wybuch raczej nieuzasadnionego merytorycznie sprzeciwu, jednak pochodzącego z głębi duszy i jak najbardziej prawdziwego. Sprzeciw ten jest najbardziej ekspresywnym oraz kulminacyjnym punktem całego cyklu, po nim wzburzona dusza ojca ponownie uspokaja się i odzywa nawet z nadzieją. Jakże odmienny jest to bunt w porównaniu do Antygony, nie mamy tu do czynienia z władzą, uciskiem czy ograniczeniem swobód, za to ze śmiercią ukochanej osoby i sprzeciwowi wobec woli Boga, który odbiera autorowi córkę. Inną różnicą jest fakt przemijalności buntu Kochanowskiego, nie zaś zatwardziałego i zdesperowanego protestu jaki prezentuje nam antyczna bohaterka.
Przejdźmy teraz do wspomnianej już na początku epoki romantyzmu – istotnej skarbnicy postaw bohaterów zbuntowanych i niepogodzonych ze światem oraz własnym losem. Przykładem będącym kwintesencją całego zagadnienia jest „Giaur” Byrona. Jest to bohater sprzeciwiający się wszystkiemu i na wszelkie sposoby. Walczy w obronie Grecji wziętej przez Imperium Osmańskie pod zabór, sprzeciwia się tradycjom walcząc z Hassanem próbującym jego ukochaną Leilę uczynić jedną z służebnic swego haremu, sprzeciwia się ludziom będąc samotnikiem czy wreszcie nie godzi się z Bogiem. Jest to typowy bohater bajroniczny – człowiek, dla którego bunt jest jedynym sensem istnienia. W dodatku jest tajemniczy, prócz tureckiego określenia Giaur nie znamy jego imienia, nie wiemy skąd pochodzi, nie wiemy nic o jego przeszłości. Wiemy jednak na pewno, że jest dumny, idee jego mają solidne fundamenty a bunt wyrażany jest z przekonaniem i pewnością siebie. Przy omawianiu tej lektury nie sposób nie wspomnieć o samym autorze utworu. Był on, tak jak kreowane przez niego postaci, buntownikiem. Należał do warstwy arystokracji brytyjskiej, jednak swym skandalicznym zachowaniem i całkowitym lekceważeniem tytułu lorda naraził się na krytykę „wyższych sfer”, przez którą to musiał uciekać z kraju. Prawdopodobnie wtedy udał się do Grecji i faktycznie walczył w jej obronie, co stało się pretekstem do napisania „Giaura”.

Jeszcze jednym przykładem użycia problematyki buntu są „Cierpienia młodego Wertera”. W tym przypadku mamy do czynienia z buntem spowodowanym nieszczęśliwą miłością. I to przeciw niej właśnie główny bohater utworu się buntuje. Uważa bowiem, i moim zdaniem słusznie, że uczucia powinny stać ponad rozumem i rozsądkiem a porządek i obyczajowość mogą zostać poprzez miłość złamane. Werter nie tolerował związków z tzw. rozsądku, któremu poddała się jego ukochana Lotta. Siłą najwyższą w jego podejściu do życia była miłość oraz właśnie bunt, który nadawał mu osobowość i wyróżniał go w społeczeństwie. Bez sprzeciwiania się, człowiek ten był niezdolny do życia, musiał mieć nad sobą wartość nieosiągalną, której nie mógł zdobyć. To pozwalało mu na stały smutek i uczucie niezgody z otaczającym go światem. „Cierpienia młodego Wertera” odbiły się szerokim echem w ówczesnych Niemczech, bardzo podatnych na treści o takiej problematyce. W kraju nastała wówczas moda na zachowanie wzorem bohatera Goethego. Był to okres smutku, zawiedzionych uczuć oraz, co gorsza, samobójstw popełnianych z niespełnionej miłości.

Najlepszy polski przykład bohatera buntownika prezentowany jest przez Gustawa w „Dziadach” Adama Mickiewicza. Czerpie on bardzo wiele z typu bohatera bajronicznego. Również protestuje on niemal przeciw wszystkiemu, a cała historia rozpoczyna się oczywiście od niespełnionej miłości. Był on szlachcicem, lecz jego herb znajdował się zbyt nisko w hierarchii aby mógł on ubiegać się o ukochaną pannę. Obyczaj i cenienie majątku lub pochodzenia ponad uczucia – to pierwszy cel sprzeciwu Gustawa, który mając na nim oparcie, mógł sprzeciwiać się wyższym ideom. I tak nastąpiło rozczarowanie i bunt przeciwko wiedzy, która nie wyjaśniała mu niczego oraz przeciwko władzy caratu i niewoli ojczyzny, za co znalazł się w więzieniu. Jednak są to błahostki w porównaniu z najsilniejszym protestem Gustawa, zwanym Wielką Improwizacją. Piękna to scena monologu Gustawa w którym buntuje się on przeciwko samemu Bogu. Wyzywa go na pojedynek naprzeciw stworzeniu świata wystawiając siłę poezji. Bóg jednak, postrzegany przez Konrada jako tyran, nie odpowiada mu, nie zaspokajając jego dumy i poczucia wyższości. Wielka Improwizacja jest chyba najbardziej charakterystycznym i bardzo ekspresywnym wyrazem buntu w historii literatury polskiej.
Nie na romantyzmie jednak zakończyła się problematyka sprzeciwu. Szereg jej przykładów możemy znaleźć w literaturze XX wieku, zarówno dwudziestolecia międzywojennego jak i prozie powojennej. Zaistniała sytuacja Polski w świecie spowodowała iż większość buntów dotyczyła najeźdźców a w szerszym pojęciu przechodziła w bunt przeciwko złu i przemocy. Chciałbym jednak zaprezentować dwa protesty dość szczególne w swej wymowie. Pierwszy z nich opisany jest w powieści Witolda Gombrowicza pt. „Ferdydurke” a dotyczy on form lub słowami autora „gąb” jakie przybiera każdy człowiek, nie mogąc się od nich uwolnić. Główny bohater – Józio – walczy o to, aby miał w sobie choć cień autentyczności i swej prawdziwej natury. Nie wychodzi mu to wcale, uciekając od jednego schematu, popada w drugi, również nie własny. Jest to więc bunt z góry skazany na porażkę, czego sam autor jest w pełni świadomy a mimo to próbuje wybrnąć poza formę zwykłej powieści tworząc coś nowego, co jednak w przyszłości stanie się kolejną formą. Tak samo jest z Józiem – próbuje obalić on formę nowoczesności u państwa Młodziaków oraz wraz ze swym kolegą – Miętusem – formę panów i poddanych przebywając u swej cioci na wsi. Oba przedsięwzięcia udają się, „gęby” przyczepione kolejnym wrogom Józia stają się w końcu bezkształtną masą, lecz on poprzez swój uczynek popada w kolejną „gębę” od której tak naprawdę uwolnić się nie da.

Drugi z utworów współczesnych, który podejmuje problematykę buntu w nieco odmienny sposób jest napisany przez żyjącego jeszcze autora – Sławomira Mrożka – a chodzi tu o słynne już na całym świecie „Tango”. Sytuacja przedstawiona w utworze jest doprawdy dziwna. Po raz pierwszy mamy do czynienia z sytuacją, gdy nie ma się czemu sprzeciwiać, gdyż wszystkie bunty zawierają się w przeszłości. Główny bohater zatem, Artur, będący stosunkowo młodym człowiekiem protestuje przeciwko temu, że nie ma przeciwko czemu protestować. Jest to swoisty paradoks, mistrzem którego był właśnie Sławomir Mrożek. W utworze również po raz pierwszy zdarza się aby człowiek młody chciał przywrócić normy i zasady, a nie je obalić. Jak stwierdza sam autor „Zasad do obalenia już nie ma”. A stało się tak za sprawą jego rodziców, którzy wprowadzili w mieszkaniu „dowolny styl życia”, nie pozostawiając biednemu Arturowi możliwości żadnych zmian, poza przywróceniem porządku.
Widzimy więc zatem jak różnie przedstawiany był bunt w biegu historii literatury. W czasach antycznych oraz w dobie romantyzmu był to bunt człowieka dumnego i dotyczył spraw wielkich, później zaś jego opis był wyjściem do krytyki społeczeństwa a motyw ten był stosowany w formie absurdu czy paradoksu. Wiele więc różni postawy różnych bohaterów zbuntowanych, jedno jest jednak pewne: zawsze są to ludzie samotni, wyobcowani, odczuwający wyższość i często pogardę dla otaczającego ich świata. Bunt jednak w każdej epoce był motywem chętnie stosowanym przez pisarzy i bardzo często padał na podatny grunt. Świadczyć o tym może ogrom utworów napisanych w tej problematyce.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 8 minut