profil

Klęska szlachetnego bohatera - motyw i funkcja w literaturze polskiej i obcej na przestrzeni wieków

drukuj
poleca 85% 121 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

„Życie ludzkie jest mieszanką szaleństwa i rozsądku”.

Natura ludzka to ciągła walka dwóch pierwiastków: dobra i zła, szaleństwa i rozsądku. Na podstawie tych cech człowiek kreuje swoją osobowość, tym samym tworzy karty swojego bytu. Życie to prawdziwa sztuka wyboru. Korzystając z tej prawdy pisarze tworzą bohaterów, którzy uczą nas jak wybierać, pokazując tym samym, co powinno być dla nas najważniejsze. Niejednokrotnie wybór taki konsekwentnie prowadzi do klęski. Czy jednak u postaci literackich zawsze była ona konieczna? Czy wybierali oni słusznie? Nie ma kryształu bez rysy, tak też nie ma idealnego bohatera. Dlatego każda klęska rozpatrywana może być w dwóch płaszczyznach. Dla jednych staje się prawdziwą porażką życiową, lecz inni umieją dostrzec sens niepowodzenia i potraktować je jako krok do sukcesu.

Każdy upadek, porażka bohatera spowodowana musi być konsekwentnym dążeniem do obranego kresu. W przeciwnym razie, jaki sens miałaby klęska bezcelowa? Byłaby ona wynikiem jedynie głupoty i bezmyślnego postępowania. Jako przykład przytoczyć chciałbym postać Dedala i Ikara z mitologicznych opowiadań. Postępowanie syna architekta zakwalifikować możemy jedynie do gatunku tych wynikających z głupoty. Jak inaczej nazwać bezmyślne igranie z potęgą żywiołów? Takie postępowanie sprowadziło na obojgu klęskę. Ikar zginął, a dla Dedala działającego w szlachetnych celach porażką był widok śmierci własnego syna, oraz smutek i żal, jakie niewątpliwie towarzyszyły mu do końca życia. Także Lord Jim jest postacią, którą bez zastanowienia zaliczam do tych, które przegrały z nierozsądku. Dobrze wychowany, szlachetny, ambitny wykonał tylko jeden skok, skok w przepaść, co w konsekwencji doprowadziło go do klęski.. Przez upadek ideałów, poprzez ciągła walkę z samym sobą, aż do totalnej zagłady- śmierci. Strach wygrał z odpowiedzialnością

Patrząc również z perspektywy czasu, w historii dostrzegłem porażkę jeszcze jednego zbiorowego bohatera- Polaków. Oprzeć się tu chciałem konkretnie na utworze pod tytułem „Wesele” autorstwa StanisławaWyspiańskiego. Na przełomie wieków traktujemy naród polski, nawet czasem przesadnie, jako szlachetny, prawy i wspaniałomyślny. Jednak ta lektura pokazuje nam, w jaki sposób bezmyślnie ponosimy klęskę. Była szansa, były horyzonty nowej, idealnej, zbratanej Polski. Jednak długotrwałe rdzewienie i pękanie naszej szlachetności doprowadziło do obnażenia przyczyn upadku. Niemoc inteligencji, konserwatyzm, egoizm chłopów doprowadziły do porażki narodu w tym utworze. Jednak czy ta klęska jest ostateczna?

Po co autorzy pokazują nam takie „głupie” przegrane? Uważam, że odpowiedź jest prosta: „Człowiek uczy się na błędach”. Rola pisarza w tym wypadku jest jednoznaczna: ukazuje on na tle fabuły pomyłki i upadki swoich bohaterów, tym samym dając obraz rzeczywistym konsekwencjom odwzorowywania takich błędów. To typ przestrogi, nauki dla czytających, podjętej w celu wychowania odbiorcy na polu przyszłych wyborów.
Taki typ klęski, ukazany powyżej, definitywnie wynika z typu osobowości i psychiki bohatera. Strach Jima, młodzieńcza werwa Ikara, czy wychowanie na tradycji, kolejnych pokoleń Polaków to cechy, na które nie do końca mamy wpływ. Musielibyśmy być naprawdę wyjątkowymi jednostkami, aby móc zmienić bieg własnego losu i mieć odwagę walczyć z własną duszą. Taką właśnie postawę, wraz z pełnymi konsekwencjami swoich czynów przyjęli bohaterowie, którzy walcząc w imię wyższych wartości, ponoszą klęskę, doprowadzającą ich do zwycięstwa.
Chciałbym przytoczyć tu dwie postacie: Jezusa Chrystusa oraz Prometeusza. Szlachetność ich działań wydaje mi się być nie do podważenia. Oboje ponieśli klęskę z powodu miłości do ludzi. Porażka Prometeusza, legendarnego bohatera, była straszniejsza. Narażając się Bogom skazał się tym samym na wieczne cierpienie. Zaś upadek Jezusa był faktem tylko dla ludzi. Z perspektywy boskiej był to jedynie krok, niezbędny do odniesienia prawdziwego, boskiego zwycięstwa! Podobną walkę, w imię wyższych wartości stoczyła też Antygona- wzór kochającej siostry i córki. Kobieta wierna najwyższym zasadom, zdolna dla idei prawa boskiego poświęcić miłość i własne życie. Z perspektywy ludzkiej ponosi klęskę z głupoty, bo bezsensownie sprzeciwiając się królowi traci życie. Jednak patrząc przez zwierciadło boskie, odnosi zwycięstwo i wygrywa wieczność!
Podobny upadek- w oczach ludzkich, ponosi św. Aleksy. Przez ludzi odbierany jako głupi, mało użyteczny. Wyrzeka się wszystkiego, jego klęska rozpatrywana jest przez człowieka w sferze czysto materialnej. Celowość jednak tego czynu dostrzec możemy zastanawiając się jak ten bohater potraktowany został przez Boga. Myślę, że moment samej śmierci świętego i towarzyszące jej liczne cuda pozwalają odpowiedzieć nam na pytanie: Czy św. Aleksy poniósł naprawdę klęskę?
Na polskim gruncie literatury nie brak również takiego typu bohatera. Chciałbym teraz skierować moje myśli w stronę Stasi Bozowskiej. Działała szlachetnie- w imię pięknego hasła i pięknej idei. Jej decyzja była wynikiem wewnętrznego nakazu niesienia pomocy bliźnim. Ponosi jednak klęskę- umiera przygnieciona ogromem „pracy organicznej”.

Istnieją także bohaterowie, którzy walcząc w imię wyższych wartości nie do końca celowo ponoszą porażkę. Przytoczyć tu chciałem postać Hamleta oraz Rolanda. Książe duński- Hamlet, działając potajemnie, zgodnie z własnymi rycerskimi wartościami doprowadza się celowo do szaleństwa. Czy przewidział to, że zginie? Czy przypadkiem to właśnie nie opętany rozum podpowiadał mu rozwiązania, które w finale mszczą się na nim odbierając mu życie? Na te pytania nie możemy jednak udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Tylko indywidualna praca nad psychiką bohatera pozwoli nam wydać o nim sąd- czy rzeczywiście jego klęska była do końca zaplanowana.
Podobnie zachował się Roland. Honorowy rycerz, wierny swoim szlachetnym ideałom. Jednak górę nad jego rozsądkiem wzięło zbyt wyniosłe poczucie honoru. Nie chce zadąć w róg by przywołać pomoc. Skazuje tym samym na śmierć siebie oraz wielu swoich towarzyszy. Czy ten postępek to rycerska zasada, czy też może bohaterska obsesja i brak odpowiedzialności?

Na przełomie wieków taki typ bohatera- walczącego w imię wyższych kanonów, służył jako przykład i wzór dla wszystkich odbiorców. Tak też jest i dzisiaj. Uniwersalizm wszystkich tych herosów jest do dziś aktualny. Niejednokrotnie stajemy przed podobnymi wyborami, niekoniecznie dotyczącymi sprawy życia i śmierci. Czasem warto głębiej przemyśleć problem i pójść śladami jednego z literackich bohaterów.
Walką w imię wyższych ideałów z powodzeniem możemy nazwać też walkę w obronie ojczyzny. Jest to jednak specyficzny rodzaj starcia z rzeczywistością wojenną, cierpieniem i okrucieństwem. Nie zawsze mamy prawo wyboru. Czasem to właśnie klęska- tym razem wojna wybiera nas, a my jedynie możemy milcząc iść, zgodnie oddać życie, przez tę „głupią miłość” do ojczyzny. Wszystko jednak w wielkodusznym celu. Dobro własnego narodu powinno znaleźć się na pierwszym miejscu w sercu każdego człowieka. W takiej właśnie sytuacji postawiony został bohater zbiorowy literatury wojennej- pokolenie Kolumbów. Nie mieli oni żadnego wyboru, a jednak walczyli przelewając krew. Klęska tego bohatera jest totalna: zostają odczłowieczeni, zdehumanizowani. Tracą wszystko: szlachetną młodość, życie, ojczyznę. Wierzą jednak, że wszystko to pójdzie na poczet zwycięstwa!

Udowadniając moją tezę polegającą na klęsce całej generacji przytoczyć chciałem jednostkę poddaną całkowitej degeneracji. Mowa tu o Tadku- bohaterze utożsamianym z Tadeuszem Borowskim. Ten Vorarbeiter- więzień Oświęcimia zmuszony jest, aby nie oszaleć, do zobojętnienia na ludzkie cierpienie i śmierć, często kosztem innych ludzi. Zbrodnia dla niego staje się codziennością. Zdobycie jedzenia i leków, tym samym uniknięcie zagrożenia- sensem życia. Przyzwyczajeni do podziału świata na szlachetne ofiary i zbrodniczych katów jesteśmy zaszokowani. Tadek- ofiara, sam niejednokrotnie zachowuje się jak kat. To jest właśnie jego klęska. Z szlachetnego człowieka, pod wpływem niszczącej siły wojny i obozów, staje się potworem. To jest cena przetrwania!
Jednak patrząc przez pryzmat całej literatury dostrzegamy, że nie zawsze klęska bohatera musi być tak totalna i druzgocąca. Czasem porażka wynika ze sposobu walki. Myślę tu o Konradzie Wallenrodzie- rycerzu średniowiecznym, który ponosi klęskę poświęcając swój honor, miłość i życie dla dobra ojczyzny- Litwy. Alf musi wybierać pomiędzy powinnością wobec narodu, a szczęściem rodzinnym, a co gorsze pomiędzy nieetycznym sposobem walki, a honorem szlachetnego rycerza. Ponosi wewnętrzną klęskę- postępuje wbrew swoim ideałom. Jego walka to: kłamstwo, podstęp, zdrada- Konrad Wallenrod poświęcił więcej niż życie! O porażce tej postaci świadczy również fakt, iż popełnił on samobójstwo. „Oto są grzechy mojego żywota” mówi podczas śmierci, lecz wierzy, że musiał tak postąpić dla dobra ojczyzny. Losy Wallenroda stały się bliskie wielu późniejszym działaczom kontrwywiadu, którzy nie mogli prowadzić walki przeciwko wrogom. Dla nich ten mickiewiczowski bohater był wzorcem, usprawiedliwieniem i natchnieniem.
Mówiąc o walce w obronie ojczyzny warto wspomnieć również postać Kordiana i jego drogę do sypialni cara. Z ofiarnym zamierzeniem szedł ten romantyczny poeta, aby jako spiskowiec zgładzić największego wroga Polski. Cel niewątpliwie szlachetny, ale i klęska znaczna. Kordian nie wytrzymał psychicznie. Przegrał ze swoim strachem i swoją wyobraźnią. Mdleje na progu komnaty spisując się tym samym na więzienie, wyrok i śmierć.

Podobnie zginął jeden z prekursorów walki patriotycznej- Hektor, bohater homerowskiej „Iliady”. Jest to postać, która udowadnia nam, że taka walka w imię najwyższej wartości- ojczyzny towarzyszy nam od najdawniejszych epok. Hektor szlachetnie walczył, rycersko broniąc swojej patrii. W finale zostaje jednak zamordowany w pojedynku z Achillesem, a jego ciało sponiewierane i zbezczeszczone w kurzu i błocie. Walczył mężnie i ofiarnie, ale ostatecznie poniósł klęskę.
Zauważamy więc, że w ciągu wszystkich epok wyraźnym piętnem odbił się motyw klęski bohatera walczącego o dobro ojczyzny. Jednak taka porażka ma bardzo głęboki sens. Autorzy stawiają nam takie postacie za wzór i przykład, jak powinniśmy postępować. Jednocześnie w chwilach cierpienia lub wojny bohaterowie tacy są w stanie podnieść ducha bojowego, zmobilizować, aby nie bać się poświęcić nawet najbardziej wartościowych rzeczy, jakie posiadamy dla dobra narodu- ojczyzny!

Twórcy literatury na przełomie wieków tworzyli swoje postacie, aby pomagać, nauczać, uświadamiać odbiorców- tego jestem pewien. Nie wiem jednak, czy udało mi się rozstrzygnąć do końca sens klęski każdego z wymienionych bohaterów. Jednak jak każdy człowiek mam prawo do własnego zdania, dlatego trzymając się zasad, kanonów, hierarchii uważanych przeze mnie za najważniejsze, starałem się zaklasyfikować poszczególne postacie oraz ich poświęcenia do odpowiednich kategorii. Literatura powinna uczyć, dawać wychowanie i dlatego uważam, że głównie pod tym względem należy odbierać kreowanych, w ciągu wieloletniej historii literatury, bohaterów. Ponosili oni klęski, ale zważywszy na cele, w jakich walczyli uważam, że są oni godni naśladowania. Nieraz poświęcali życie dla dobra ojczyzny, czy też w imię wyższych wartości, dlatego ich postawa zawsze pozostanie uniwersalna dla mojego i wielu kolejnych pokoleń.


Polecasz? Tak Nie
Podobne tematy:
szlachetność klęska klęska szlachetnego bohatera ponieść klęskę porażka Życie ludzkie jest mieszanką szaleństwa i rozsądku Natura ludzka natura człowieka Bohater literacki WSZYSTKIE
Komentarze (6) Brak komentarzy
27.7.2006 (12:19)

zapomniales przecinka

27.7.2006 (12:18)

całkiem nieżle

27.7.2006 (12:18)

Praca do bani