profil

Topos matki cierpiącej

drukuj
poleca 83% 327 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Matka opłakująca śmierć swego syna jest szczególnym motywem, pojawiającym się w literaturze wielu epok. Widok cierpiącej matki jest szerokim polem do popisu dla wielu pisarzy. Początkowo motyw ten pojawił się w ewan-gelii św. Jana. Była ona inspiracją do powstania łacińskiej pieśni pt.: „Stabat Mater Dolorosa”. Spolszczoną wersją tej pieśni jest „Lament świętokrzyski”. Nawiązaniem do wyżej wymienionego dzieła jest „Elegia o chłopcu polskim” autorstwa Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Przykładem toposu bolejącej matki po stracie syna może być również wzruszający „wyciskacz łez”, czyli film z elementami dramatu – „Podążaj w stronę światła”.

Zgodnie z chronologią wydarzeń zacznę od przeanalizowania motywu zawartego w Biblii, a dokładniej w ewangelii św. Jana. Motyw bolejącej matki nie jest ukazany wprost, lecz za pomocą wielu przenośni. Podczas Drogi Krzyżowej, Jezus przed śmiercią spotyka płaczące niewiasty. Owe niewiasty symbolizują, przynajmniej w mojej interpretacji, matki które cierpią z powodu śmierci syna. Podobnie jak Maryi rysują się im na twarzy uczucia smutku i żalu. Lecz Jezus próbując pocieszyć płaczące niewiasty, kieruje do nich następujące słowa: „Nie płaczcie nade mną jerozolimskie niewiasty, lecz nad swoimi dziećmi”. Uzmysławiając sobie, że w tym miejscu rozpoczyna się już inny wątek, pragnę potwierdzić, iż jerozolimskie niewiasty w pełni mogą symbolizować matkę opłakującą śmierć swojego syna.

Wspomniany topos można przedstawić również za pomocą wzruszającej, a zarazem pouczającej pieśni, jaką jest „Lament świętokrzyski”. Nie znamy niestety autora tej ponadczasowej „skargi”. Podmiotem lirycznym „Posłuchajcie bracia miła” (, bo tak brzmi inny tytuł tej pieśni) jest Maryja. Utwór ten zbudowany jest na podstawie monologu Maryi Panny, która cierpi z powodu swojego syna Jezusa Chrystusa. Jednakże Matka Boska pozbawiona jest tutaj wszelkich atrybutów boskości. Autor obrał sobie za swój cel przedstawienie matki, a nie istoty boskiej, tak więc ukazuje ją jako zwykłą, prostą osobę, dla której ważne jest jedynie szczęście swojego syna. Maryja odczuwa wielką rozpacz, smutek i żal po ukrzyżowaniu Chrystusa. Utwór ten podzielony jest na cztery części. Szerzej mówiąc na czterech odbiorców maryjnych słów. W pier-wszej kolejności Matka Boska kieruje swoje słowa do ludzi zgromadzonych wokół krzyża. Słowami „Posłuchajcie bracia miła, Kcęć wam skorżyć krwawą głowę” zachęca towarzyszy do wysłuchania jej opowieści, szukając kogoś komu mogła by się pożalić. Ogarnia ją wielka wściekłość wobec torturujących Chrystusa żydów. Potwierdzeniem tych słów jest następujący cytat: „Ciężka moja chwila, krwawa godzina, Widzęć niewiernego Żydowina, Iż on bije męczy mego miłego Syna”. Jest to naturalny odruch wzorowej matki, gdyż każda matka postąpiłaby w ten sposób, w tej niecodziennej sytuacji. W drugiej części pieśni matka zwraca się do syna za pomocą zmiękczeń i zdrobnień. Środek ten został użyty w celu spotęgowania żalu dla cierpiącej kobiety. Targa nią również wielkie poczucie bezsilności, gdyż okrucieństwo żydów jest zbyt potężne, aby przeciwstawić się owej tyranii. Następnie Matka Boska odczuwa wielką pretensję do anioła Gabriela – „O anjele Gabryjele, Gdzie jest ono twe wesele, Cożeś mi go obiecował tako barzo wiele”. Podstawą do owej pretensji jest to, iż Gabriel obiecywał jej tak wiele szczęścia, a otrzymała natomiast tylko ból i cier-pienie. W dalszej części poematu matki stojące wokół krzyża, które zarazem symbolizują matki całego świata, są adresatkami słów Maryi Panny. Oznajmia im, iż są szczęśliwymi matkami, gdyż nie spotkało ich takie nieszczęście, jak śmierć własnego dziecka. Eksponuje to zarazem ludzką, jednakową wspólnotę odczuć.

Kolejnym przykładem toposu cierpiącej matki jest „Elegia o chłopcu polskim” Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, który uważany jest powszechnie za najwybitniejszego twórcę pokolenia wojennego. Podobnie jak w „Lamencie świętokrzyskim” podmiotem lirycznym w wierszu jest matka zabitego, podczas drugiej wojny światowej, syna. Autor miał na celu przedstawienie podmiotu lirycznego symbolizującego grupę społeczeństwa, która próbowała zapobiec wojnie i wszelkim konfliktom zbrojnym. Dlatego też utwór jest elegią, ponieważ wyraża ból ogólnoludzki spowodowany śmiercią wielu młodych ludzi, poległych podczas drugiej wojny światowej. Cierpienie matki wyrażone jest w sposób refleksji nad tym, czego został pozbawiony, a co dostał w zamian jej syn. „Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą”. Beztroskie dzieciństwo w ogóle nie wchodziło w grę, gdyż chłopiec już w wieku nastoletnim został „zaciągnięty” do wojska. Kolejne wersy utworu, tj. „haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią”, bądź „wyszywali wisielcami drzew płynące morze.” świadczą o brutalności i przerażeniu jakie poznawał w tak młodym wieku nastolatek. Owe przeżycia z pewnością musiały negatywnie wpłynąć na psychikę młodego człowieka. Matka młodego powstańca wyraża swój ból i cierpienie w postaci współczucia dla syna, który „przemierzył po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg”. Ostatni wers ponadczasowej elegii, a mianowicie „Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?” jest pytaniem retorycznym, które podkreśla całą dramaturgię tragicznego wydarzenia. Cierpiąca matka tymi słowami próbuje metaforycznie rozpoznać przyczynę śmierci jej ukochanego syna, gdyż ma świadomość, że jej syn został ofiarą bezcelowej wojny. Lecz wciąż ma wątpliwości, czy jego śmierć nie była spowodowana tęsknotą za rodzinnym ciepłem, czy straconym dzieciństwem?

Dramat „Podążaj w stronę światła” nieco różni się od wyżej opisanych poprzedników tym, iż osobą cierpiącą z powodu straty syna jest zarówno matka, jak i ojciec dziecka. Film ten opowiada o wspaniałym, ułożonym małżeństwie wraz z ośmioletnim synem. Niestety daję się im we znaki śmierć XX wieku, jaką jest AIDS. Ofiarą śmiertelnego wirusa staje się pociecha rodziców, czyli syn. Od momentu przyjęcia wiadomości do śmierci syna mija zaledwie kilka miesięcy. Te kilka miesięcy minęły, niczym kilka chwil. Początkowa matka nie mogła pogodzić się z wiadomością, że jej kilkuletni syn musi umrzeć. Podobnie jak w poprzednich przypadkach ogarniał ją ogromny smutek i rozpacz. Dręczyło ją również wielkie poczucie bezsilności, gdyż wobec nieuleczalnej choroby nie możemy nic zrobić. Lecz z biegiem czasu cierpiąca matka pogodziła się z nie-sprawiedliwym „wyrokiem” na swojego syna. Zaczęła dostrzegać jak ważne w życiu człowieka jest zdrowie, a najważniejsze jest cieszyć się każdą chwilą, gdyż ona już więcej nie powróci. Jednak kiedy biedny chłopiec leżał bezradny na „łożu śmierci”, rozpacz matki, jak również ojca osiągnęła szczytowy stan. Na ekranie mojego telewizora można było zauważyć jeden, wielki ból i cierpienie. Mamy tutaj również potwierdzenie tezy, iż jesteśmy całkowicie bezradni wobec szerzących się, a zarazem nieuleczalnych chorób. Jedynie tego typu film może ukazać prawdziwy smutek i żal matki, po stracie swojego syna.

Na podstawie Biblii, „Lamentu świętokrzyskiego”, „Elegii o chłopcu polskim”, jak również dramatu filmowego „Podążaj w stronę światła” możemy powiedzieć, że śmierć syna jest wielką tragedią dla każdej matki. Nie jest ważne czy przyczyną śmierci syna jest okrucieństwo wielkich mas społecznych, czy wybuch wojny, czy również nieuleczalna choroba. Dla kobiety, uważanej za wzór matki, ważne jest jedynie szczęście dziecka. A jeżeli śmierć dosięgnie potomka, wtedy życie matki nie ma sensu. Myślę, że smutek i żal zrozumieć mogą tylko te matki, które straciły swoje dziecko. Z pewnością wiele matek po takim przeżyciu zastanawia się, dlaczego właśnie jej dziecko musiało umrzeć. Obiektem ich refleksji jest również istnienie Boga oraz sprawiedliwości. Lecz musimy pamiętać, że takie sytuacje są z góry przesądzone i całkowicie nie podlegają naszym decyzjom. Wyżej wymienione literackie i filmowe tytuły, są w pełni potwierdzeniem tezy, że topos matki cierpiącej z powodu śmierci swojego syna pojawia się we wszystkich epokach polskiej twórczości literackiej, jak również filmowej. Możemy więc stwierdzić, że owy motyw jest ponadczasowy i z pewnością będzie się pojawiał w przyszłych utworach literackich.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (8) Brak komentarzy
26.2.2008 (19:31)

da kitu :(

3.11.2007 (23:09)

super tekst.Jestem gimnazjalistką i od 2godz mecze sie nad wypracowaniem.Wzięłam z tego przykład.Naprawdę swietnie.Daje 6 :)

27.2.2007 (13:28)

Praca jest naprawdę dobra, nawiązuje do kilku przykładów. Jak dla mnie, licealistki bardzo przydatna. Oby takich więcej!