profil

Jak Polska wykorzystała okres XX- lecia międzywojennego.

drukuj
poleca 85% 158 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Rozwój dążeń narodowowyzwoleńczych
Wybuch wojny doprowadził do układu, w którym występujące w XIX wieku na ogół solidarnie państwa zaborcze znalazły się w dwóch zwalczających się obozach wojennych. Podział na bloki wojenne decydowała o tym, że ziemie polskie musiały się stać głównym teatrem działań wojennych na wschodzie. W tej sytuacji postawa ludności polskiej miała duże znaczenie dla obu walczących stron. Obie strony zabiegały o poparcie ludności polskiej, łudząc obietnicami, ale nie dając w zamian żadnych oficjalnych gwarancji. Chciały nadal traktować kwestię polską jako swoją sprawę wewnętrzną. Inne państwa dostosowały asie w tym względzie do stanowiska mocarstw rozbiorowych. Dotyczy to również Francji i Anglii, które w pierwszym okresie wojny uznawały, że kwestia polska należy do wewnętrznych spraw Rosji. Ze względu na sojusz z caratem problemu polskiego we Francji nie podejmowano w ogóle.
Sytuacja ta wywoływała w społeczeństwie polskim ożywienie nastrojów politycznych. Istniały różne koncepcje.
Najszerszą i najbardziej zwartą politycznie, a zarazem odpowiadającą perspektywicznym interesom narodu polskiego, koncepcję reprezentowali działacze ruchu robotniczego skupieni w SDKPiL i PPS-Lewicy. Potępiali oni wojnę imperialistyczną jako środek rozwiązywania zagadnień politycznych i społecznych. Swoich członków i zwolenników wzywali do wystąpień rewolucyjnych do realizacji hasła rewolucji społecznej, która rozwiąże wszystkie palące problemy. W warunkach polskich uznawali potrzebę wspólnego proletariatem rosyjskim wystąpienia przeciw caratowi sądząc, że obalenia kapitalistycznego systemu ucisku i wyzysku Rosji przerodzi się w rewolucję społeczną w całej Europie, co zarazem przyniesie pełne wyzwolenie społeczne i narodowe Polsce.
Natomiast burżuazyjne ugrupowania polityczne próbowały wykorzystać nową sytuację w celu ponownego wysunięcia kwestii polskiej na forum międzynarodowym oraz w celu uzyskania pewnych zobowiązań ze strony państw zaborczych. W ramach koncepcji, jakie wówczas wysuwano, można wydzielić dwie główne:
1) Przywódcy endecji z Romanem Dmowskim na czele podtrzymywali swoją współpracy z Rosją i rozwinęli program zjednoczenia po zwycięskim zakończeniu wojny przez Rosję wszystkich ziem polskich w ramach państwa rosyjskiego. Liczyli oni, że rząd carski uzna ten program za jeden z celów wojny. U boku Rosji próbowano tworzyć polskie formacje wojskowe (tzw. Legiony Pułowaskiego). Autonomia zjednoczonych w obrębie Rosji ziem polskich w połowie 1914 roku wydawała asie maksymalnym celem obozu demokratyczno-narodowego. Mimo usilnych zabiegów przywódcom tego obozu nie udało się uzyskać żadnego zobowiązania w tej sprawie ze strony cara lub rządu rosyjskiego. Odezwę do Polaków wydał w dniu 14 sierpnia 1914 r. Tylko głównodowodzący armii rosyjskiej, wielki Książe Mikołaj Mikołajewicz. Odezwa ta miała bardzo enigmatyczny charakter.
2) Obóz związany z państwami centralnymi kształtował się w zasadzie na terenie Galicji. Bezpośrednio przed wojną w Galicji działały dwa główne ośrodki polskie: Komisja Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych (KSSN), która popierała rozwijane przez Józefa Piłsudskiego jego zwolenników organizacje militarne (Związek Strzelecki) i proendencki Centralny Komitet Narodowy (CKN). Dnia 6 sierpnia 1914 r. Piłsudski wyruszył ze swoimi drużynami do Królestwa Polskiego, licząc na wybuch powstania. Rachuby powstańcze jednak zawiodły. Dnia 16 sierpnia 1914r. Powstał ze sprawą polityków galicyjskich w Krakowie Naczelny Komitet Narodowy (NKN), który planował przyłączenie zaboru rosyjskiego do Austrii i przekształcenie monarchii Habsburgów w państwo trójczłonowe (Austro-Węgry-Polska). U boku Austro-Węgier stworzono legiony polskie. Austro-Węgry, podobnie jak Rosja, nie dawały jednak żadnych zobowiązań-przygotowanego manifestu w kwestii polskiej nie ogłoszono, legiony musiał złożyć przysięgę i pozostać pod komendą generałów austryjackich.

Zasadnicze różnice w społeczeństwie polskim-przeżywającym w czasie wojny olbrzymią tragedię, podzielonym między dwa wojujące obozy, zmuszonym na własnej ziemi do prowadzenia między ugrupowaniami politycznymi.

Wobec porażek rosyjskich i zajęcia już w 1915 r. Części zaboru rosyjskiego przez państwa centralne związana z nimi orientacja miała początkowo większe możliwości propagantowania własnego programu. Jednakże większość społeczeństwa polskiego przyjęła wobec tych planów i dążeń postawę nieufną i wyczekującą. Nie wierzono w możliwość już nie tylko odzyskania niepodległości, la nawet poprawienia sytuacji za pośrednictwem państw zaborczych, które nie kwapiły się do cofnięcia antypolskich ustaw i zarządzeń ani do złożenia zobowiązań. Nie dopuszczano do poważniejszego rozwoju polskich formacji wojskowych ani po jednej, ani po drugiej stronie frontu. Legiony liczyły zaledwie kilkanaście tysięcy ludzi. Nie pozwalano na ich usamodzielnienie. Wobec niezdecydowanej i kunktatorskiej postawy Austro-Węgier obóz J. Piłsudskiego próbował szukać porozumienia z Niemcami. Ten plan zawiódł również. Rządom państw zaborczych wydawało się, że wojna zakończy się bez potrzeby składania jakichkolwiek zobowiązań w kwestii polskiej. W tej sytuacji Dmowskim już w 1915 r. Podał asie do dymisji, wycofując się formalnie z legionów.

Kształtowanie się warunków odzyskania niepodległości
Zmiana stosunku do kwestii polskiej nastąpiła dopiero na przełomie lat 1916/1917. Wpływ na ten stan rzeczy maił przebieg wojny, która przekształciła się w długotrwałą, wyczerpującą wojnę pozycyjną. Poszczególne strony wywołujące musiały w tych warunkach szukac nowych rozwiązań. Pierwsze podęły takie próby państwa centralne, których generał-gubernator na okupowanych terenach ogłosił w imieniu cesarzy Niemiec Austr.-Węgier akt w przedmiocie powołania „samodzielnego państwa” (a nie „niepodległego”) z ziem polskich „panowaniu rosyjskiemu wydartych”, tzw. Akt 5 listopada 1916 r. Granice tego państwa miały zostać określone w późniejszym terminie. Miało ono być monarchią dziedziczną z konstytucyjnym ustrojem. Istotnym celem proklamacji było dążenie do stworzenia współdziałającej z Niemcami armii polskiej. Już 8 listopada 1916 r. Generał-gubernator H.H Baslera wydał odezwę wzywającą Polaków do wstępowania do Polskich Sił Zbrojnych, a dopiero w grudniu powołano namiastkę władz polskich w postaci Tymczasowej Rady Stanu (TRS) złożonej głównie z przedstawicieli stronnictw zachowawczych. Dyrektorem Departamentu Wojskowego TRS został J. Piłsudski Opinia publiczna nie poparła tej akcji. Obóz tzw. Aktywistów (głównie konserwatywnie nastawionych ziemian, zwolenników współpracy z zaborcami) nie cieszyła się szerszym poparciem. Krytykowały go ostro ugrupowania rewolucyjne(SDKPiL i PPS-Lewica). Zwolennicy orientacji prorosyjskiej wzywali do bojkotowania poczynań TRS, propagujące zasady pasywizmu politycznego. Opublikowane dokumenty uznano słusznie za symptom kryzysu zasady dotychczasowej polityki w kwestii polskiej.
Sytuacja zmusiła też trzecie państwo zaborcze, tj. Rosję, do oficjalnego wypowiedzenia się w sprawie polskiej. Już w noworocznym rozkazie cara Mikołaja II do armii i floty z 25 grudnia 1916 r. Znalazło się zdanie, w którym zapowiadał on, że jednym z celów dalszych wysiłków wojennych Rosji jest „ stworzenie Polski wojennej, założonej z wszystkich trzech części, dotąd rozdzielonych”. Car stwierdzi, że Polska „otrzymała swój własny ustrój państwowy z własnymi izbami prawodawczymi i własną armię”. O nierealności tej deklaracji świadczyły wnioski powołanej do rozwiązania sprawy polskiej komisji, która zaproponowała autonomie lub samorząd przyszłej Polski, co zresztą nie zostało przez rząd carski zatwierdzone.
W tej samej sytuacji również prezydent neutralnych jeszcze, ale odgrywających już wielką rolę polityczną Stanów Zjednoczonych, w orędziu noworocznym do senatu w dniu 22 stycznia 1917 r. Mówiąc o warunkach przyszłego pokoju stwierdził, że wszyscy mężowie stanu obu stron wojujących są zgodni, iż ma zostać odbudowana Polska „zjednoczona, niepodległa, autonomiczna”. Wilson poszedł w tym oświadczeniu dalej niż monarchowie państw zaborczych, ale nie bardzo wiedział, jakie ma być praktyczne rozwiązanie sprawy polskiej. Dowodzi tego wypowiedź ambasadora Stanów Zjednoczonych w Berlinie, Jamesa Gerarda, który stwierdził, że stanowisko Wilson w intencjach jest zgodne z aktem 5 listopada. Nowa sytuacja powstała dopiero z chwilą wybuchu rewolucji w Rosji. Dnia 16 marca 1917 r. W Rosji obalono carat. Władzę przejął burżuazyjny Rząd Tymczasowy. Obok niego kształtował asie system rad. Rady reprezentowały siły postępowe i rewolucyjne ówczesnej Rosji. W okresie tym dominowały w nich wpływy mienszewickie. Stopniowo jednak przewagę uzyskiwali w niech bolszewicy. Od chwili wybuchu rewolucji rady wywierały wilki wpływ na sytuację w Rosji i spełniały funkcję drugiego ośrodka władzy. DO czasu wyboru W odpowiedzi władz centralnych rad wiodących rolę spełniała społeczna, Piotrogrodzka Rada Delegatów Robotniczych Żołnierskich. Już w dniu 27 marca 1917 r. Z inicjatywy socjalisty polskiego Aleksandra Więckowskiego podjęła ona historyczną uchwałę o wydaniu orędzia do narodu polskiego, w którym informuje naród o obaleniu caratu oświadczyła, że „demokracja w Rosji stoi na stanowisku uznania samookreślenia politycznego narodów” i oznajmiła, że „Polska ma prawo do całkowitej niepodległości pod względem państwowo-międzynarodowym”. Był to pierwszy dokument tak jasno i niedwuznacznie uznający prawo narodu polskiego do niepodległości. W ślad za tym również Rząd Tymczasowy zmuszony był do wydania w dniu 29 marca 1917 r. Proklamacji. Proklamacja ta z góry zakładała, ze państwo polskie powiązane zostanie z Rosją „wolnym wojskowym przymierzem” oraz że „będzie mocną tamą przeciwko naporowi rosyjskiego przyświecały cele podobne jak autorom aktu 5 listopada. Odbudowane państwo polskie miało być uzależnione od Rosji oraz miło służyć umocnieniu osłabionego wojną państwa rosyjskiego.
Lenin krytycznie skomentował proklamację Rządu Tymczasowego. Niemniej stanowisko Rząd Tymczasowego wywarło wpływ na Anglię i Francję. Do marca 1917 r. Oba te państwa uznawały reprezentowaną przez rząd carski tezę, że kwestia polska jest wewnętrzną sprawą Rosji. Państwa te założyły wobec rosyjskiego sojuszu odpowiednie zobowiązania w tej kwestii. Proklamacja Razu Tymczasowego osłabiła te zobowiązania i stwarzała możliwości wygrywania sprawy polskiej. Skoro sam Rząd Tymczasowy Rosji „uznał” celowość odbudowania państwa polskiego, nie było podstawą do dalszego hamowania międzynarodowej dyskusji na ten temat. W Rosji utworzono Polską Komisję Likwidacyjną (PLK). Przystąpiono do samodzielnego tworzenia armii. Również Francja zgodziła się na utworzenie wojska polskiego. W ślad za tym 4 czerwca 1917 r. Prezydent Francji Raymond Poincare wydał dekret o tworzeniu armii polskiej we Francji. W USA, które w kwietniu przystąpiły formalnie do wojny po stronie Ententy, powstała koncepcja utworzenia Polskiego Rządu Tymczasowego.
Tak, więc rewolucja lutowa w Rosji stworzyła korzystną dla rozwiązania kwestii polskiej. Jednak ziemie polskie w 1917 r. Znajdowały się w całości pod kontrolą państw centralnych. W wypadku ich zwycięstwa mogłyby powstać, co najwyżej uzależnione od nich buforowe państwo polskie z części ziem zaboru rosyjskiego. Była to zatem tylko częściowa odbudowa państwa i nowy podział ziem polskich. Coraz większego znaczenia nabierały jednak wśród klas posiadających koncepcje odbudowy państwa w oparciu o państwa Ententy. Stwarzała ona znacznie dalej idące możliwości i dla narodu polskiego wydawała się bardziej korzystna. Przystąpienia USA do wojny przesądziło już właściwie wynik przedłużających się zmagań. W tych warunkach orientacja na państwa centralne wśród Polaków pozbawiona została perspektyw rozwojowych. Piłsudski też to rozumiał i postanowił zerwać współpracę z państwami centralnymi. Nastąpiła to w lipcu 1917 r. W I Brygadzie legionów powstał kryzys na tle odmówienia złożenia przysięgi. Piłsudski najpierw wystąpił z TRS, z następnie został przez Niemców internowany. Internowano również część legionistów. Represje niemieckie wzmocniły popularność Piłsudskiego w społeczeństwie polskim. Politykę jego kontynuowała tajna organizacja o charakterze międzypartyjnym prowadził sztab Komendy Naczelnej POW pod kryptonimem „Konwert”.
Równocześnie Niemcy próbowały bezskutecznie szukać poparcia dla swych planów. Kryzys lipcowy spowodował, iż 30 sierpnia Tymczasowa Rada Stanu rozwiązała się. W tej sytuacji cesarz Niemiec Austro-Węgier patentem z 12 września 1917 r. Powołali do życia nową Radę Stanu i Radę Regencyjną. W skład Rady Regencyjnej powołano polityków o poglądach konserwatywnych w osobach: arcybiskupa warszawskiego ks. Aleksandra Kakowskiego, księcia Zdzisława Lubomirskiego i ziemianina Józefa Ostrowskiego. Powołano też nową Radę Stanu oraz rząd polski z Janem Kucharzewskim na czele. Instytucje te zostały całkowicie uzależnione od Niemców. Działalność ich była skrępowana, nie mogły też uzyskać szerszego w społeczeństwie polskim. Niemniej jednak powstawały zalążki polskiej administracji. Tymczasem 15 sierpnia 1917 r. w Szwajcarii powołano do życia Komitet Narodowy Polski (KNP) z R. Dmowskim na czele. Siedzibę KNP przeniesiono szybko do Paryża. Został on wkrótce uznany przez państwa koalicyjne za oficjalne przedstawicielstwo polskie (Francja - 20 IX, Wielka Brytania- 15 X, Włochy - 30 X, USA -IC x: 1917 r.). Komitet przejął opiekę polityczną nad armią polską we Francji i rozwinął szerszą działalność propagandową na rzecz niepodległej Polski i jej granic.
Od jesieni 1917 r. istniały jak gdyby dwa polskie-ośrodki, jeden działający pod kontrolą niemiecką w Warszawie, a drugi o orientacji antyniemieckiej w Paryżu. Ziemie polskie nadal znajdowały się pod okupacją państw centralnych.
Dnia 7 listopada 1917 r. w Rosji obalony został Rząd Tymczasowy. Władza w Rosji została zdobyta przez siły rewolucyjne. Zmieniło to całkowicie sytuację, gdyż partia
bolszewicka z Leninem na czele'" stała konsekwentnie na stanowisku prawa Polski do
niepodległości. Natomiast siły kontrrewolucyjne głosiły koncepcję integralności terytorialnej dawnego państwa carskiego ,, jednej i niepodzielnej Rosji".
W rewolucji i wojnie domowej w Rosji wzięła Iiczny udział ludność polska przebywająca na terenie Rosji. Do walki tej wzywały ją partie rewolucyjne (SDKPiL i PPS-Lewica), które ściśle współpracowały z bolszewikami. Wielu rewolucjonistów polskich odegrało wybitną rolę w tworzeniu państwa radzieckiego i Armii Czerwonej (Julian Marchlewski, Feliks Dzierżyński, Bronisław Wesołowski, Feliks Kon, Stanisław Pestkowski i inni). Talkże w organizacjach terenowych władzy radzieckiej i w organizacji armii Polacy brali bardzo czynny udział. Jednym z pierwszych aktów Rady Komisarzy Ludowych był dekret o pokoju. Bolszewicy domagali się przerwania wojny i zawarcia powszechnego pokoju bez aneksji i bez kontrybucji. W dniu 15 listopada proklamowane uroczyście "prawo narodów do samookreślenia aż do oderwania się i utworzenia samodzielnego państwa". Zwycięstwo Rewolucji Październikowej oznaczało powstanie pierwszego na świecie państwa socjalistycznego, a przez to rozpoczęło nową epokę w dziejach ludzkości. [616]
Dla Polski obalenie rządów burżuazyjnych w Rosji decydowało o uzyskaniu niepodległości. Władza radziecka z Leninem na czele wyraźnie opowiedziała się za niepodległą Polską w myśl prawa narodów do samostanowienia.
Rokowania pokojowe z bolszewikami podjęły państwa centralne. W praktyce dążyły jednak. tylko do rozbicia Rosji i umocnienia swoich wpływów na Wschodzie. Granice tworzonego przez nich państwa polskiego nadal nie były określone. Wbrew żądaniom rewolucyjnej Rosji do rokowań pokojowych nie dopuszczono przedstawicieli Rady Regencyjnej. Poglądy i dążenia ludności polskiej zaprezentował wchodzący w skład radzieckiej delegacji pokojowej członek SDKPiL Stanisław Bobiński, który domagał się przyznania narodowi polskiemu prawa do samookreślenia; żądał on, by wojska niemieckie opuściły ziemie polskie. Niemcy ignorowali te żądania.. Dnia 9 lutego 1918 r. państwa centralne podpisały z utworzonym przy ich współudziale burżuazyjno-nacjonalistycznym rządem ukraińskim układ. przewidujący m.in. przejęcie ziemi chełmskiej. Doprowadziło to do demonstracji ludności polskiej. Rząd Kucharzewskiego podał się do dymisji. II Brygada Legionów pod dowództwem gen. Józefa Hallera zbuntowała się przeciw Austro-Węgrom i przeszła nadrugą stronę frontu na Ukrainie. Niepopularna już wcześniej idea współpracy z państwami centralnymi uległa ostatecznie całkowitej kompromitacji.
W marcu 19l8r.państwa centralne narzuciły Rosji Radzieckiej grabieżcze warunki pokoju. Dnia 3 marca 19l8 r. w Brześciu podpisano traktat, na mocy, którego wojska niemieckie okupowały ziemie Litwy, Łotwy, Finlandii i Polski, Pokój brzeski podkreślał przejściowe sukcesy Niemiec, które podporządkowały sobie całą Europę Środkową, realizując swoje plany tzw. Mitteleuropy. Rosja Radziecka w okresie tym nie miała dość siły, by móc natychmiast realizować zasady samostanowienia narodów i pokoju bez aneksji i kontrybucji.
Dnia 29 sierpnia 1918 r. Rada Komisarzy Ludowych wydała dekret o anulowaniu traktatów rozbiorowych zawartych przez rząd Zarządami. cesarstwa rosyjskiego z rządami Prus i Austrii.
Sprawa odbudowy państwa polskiego zależała także od sytuacji panującej w Niemczech. Zwycięstwo niemieckie lub kompromisowe zakończenie wojny ograniczało perspektywy odbudowy niepodległej Polski. Klęska i upadek Rzeszy Niemieckiej poszerzały te perspektywy i umacniały je. W 1918 r. procesy rewolucyjne przeniknęły do Niemiec. Już na przełomie stycznia i lutego.1918r. w Berlinie wybuchł olbrzymi strajk robotników przemysłu zbrojeniowego, którzy domagali się kontynuowania rokowań pokojowych w Brześciu i zawarcia sprawiedliwego pokoju. Strajk został stłumiony. Jednakże narzucony Rosji Radzieckiej grabieżczy traktat pokojowy okazał się dla imperializmu niemieckiego pyrrusowym zwycięstwem. W Niemczech panował głód i dyktatura wojskowa. Domagano się powszechnie zakończenia wojny, ustąpienia odpowiedzialnego za ten stan rzeczy cesarza i demokratyzacji stosunków wewnętrznych. Tysiące jeńców niemieckich wracały z rewolucyjnej Rosji do Niemiec. Setki tysięcy owianych duchem rewolucyjnym żołnierzy niemieckich przerzucano z likwidowanego frontu wschodniego na front zachodni. Nastroje rewolucyjne w Niemczech uległy ponownemu ożywieniu. Ogarnęły one głownie armię. Znaczna liczba żołnierzy nie wracała z urlopów do jednostek, część żołnierzy opuszczała samowolnie swoje oddziały, niektóre oddziały odmówiły wykonania rozkazów. We wrześniu 1918 r. Dowództwo niemieckie stwierdziło, że armia nie może już dalej prowadzić wojny i zarządziło podjęcie rokowań w spawie zawieszenia broni. W październiku rozpadły się Austro-Węgry, a Niemcy próbowały ratować asie przed dalszym rozwojem rewolucji za pomocą reform wewnętrznych i rokowań pokojowych. Zabiegi te nie przyniosły jednak spodziewanych rezultatów. Na przełomie października i listopada 1918 r. W Niemczech doszło do otwartego buntu marynarzy, którzy przekształcili się w rewolucję społeczną. W tych warunkach musiały ona kapitulować, podpisując podyktowane przez koalicję układ rozejmowy w dniu 11 listopada 1918 r. Klęska Niemiec na zachodzie była zupełna. Przegrały one wojnę i stanęły w obliczu anarchii wewnętrznej. Nieco inaczej przedstawiała się sytuacja na wschodzie. Tu Niemcy stanowiły jeszcze potęgę. Układ rozejmowy z 11 listopada 1918 r. Zmuszał jedynie do wyrzeczenia asie traktatu brzeskiego 3 marca 1918 r., opuszczenia zajętych terenów i cofnięcia granic z 1914r.
W pozostałych krajach rewolucja zakończyła się przemianami o charakterze burżuazyjno-demokratycznym: obaliła monarchię, ograniczyła rolę junkierstwa (Prusy), umocniła pozycję burżuazji i ożywiła ruchy niepodległościowe. W wyniku rewolucji powstała niepowtarzalna sytuacja: mianowicie wojnę przegrały wszystkie państwa zaborcze, mimo iż teoretycznie przynajmniej jedno z nich powinno było znaleźć się wśród mocarstw zwycięskich. Tego faktu nie można było przewidzieć. W związku z tym fiasko poniosły koncepcje stawiające na jedno z mocarstw zaborczych. Przemiany rewolucyjne stworzyły nowy układ sił w Europie. Układ ten rozwijał asie nie jak w XIX w. W oparciu, lecz na gruzach sojuszu trzech zaborców.

Główne nurty państwowotwórcze
Przemiany rewolucyjne lat 1917-1918 w Europie, a zwłaszcza zwycięstwo Rewolucji Październikowej, stworzyły odołowienie warunki zewnętrzne, dały niejako możliwości zrealizowania dążeń narodu polskiego do niepodległości. Sam fakt uznania prawa narodu polskiego do niepodległości kwestii tej bynajmniej nie rozwiązał. Uznając formalnie prawo narodu polskiego do odbudowy własnej państwowości decydujące o stosunkach europejskich mocarstw nie miały wyrobionego ostatecznie poglądu na temat obszaru tego państwa. Trwające ponad 120 lat niewola spowodowała, że niektóre historycznie polskie ziemie ulegały procesowi germanizacji. Ukształtował się odrębny naród ukraiński, suwerenności państwowej domagali się także Litwini rosło, poczucie odrębności narodowej na Białorusi. Linia rozgraniczania trudna była do określenia. Kształtowanie państwowości polskiej na przełomie lat 1918/1919 zależało, więc w dużym stopniu od stanowiska, dążeń i aktywności społeczeństwa polskiego. W wielu wypadkach naród polski chwytał za broń, by z tłoku bezpośredniej walki ustalić sprawiedliwą granicę. Dyplomacja polska podejmowała uporczywe starania o międzynarodowe uznanie tych granic. Walka zbrojna o granice toczyła się praktycznie na wszystkich krańcach odradzającego się państwa. O ile na zachodzie szło o ziemie etnicznie polskie to na wschodzie próbowano sięgać również po ziemie obce. Społeczeństwo polskie nie miało ściśle określonego, jednolitego programu państwowego. Nadal było rozbite na wiele różnych ugrupowań politycznych, wśród których dominowały trzy nurty polityczne:
1) Rewolucyjny nurt robotniczy reprezentowany przez SDKPiL i PPS-Lewicę 16 grudnia 1918 r. Połączył się tworząc Komunistyczną Partię Robotniczą Polski. Uchwalone na Zjeździe Zjednoczeniowym założenia programowe KPRP głosiły potrzebę przeprowadzenia rewolucji i przejęcia pełni władzy przez rady delegatów robotniczych chłopskich, nacjonalizację wielkiego przemysłu i ziemi, zwalczenie wszelkiego nacjonalizmu, ściśle współdziałanie z rewolucją rosyjską i niemiecką, uznanie ja jedyną historycznej drogi zapoczątkowanej w wyniku zwycięstwa proletariatu oraz partii bolszewików z Leninem na czele.
2) Klasy posiadające skupiały asie w zasadzie wokół endecji, która w tym okresie reprezentowała program odbudowy państwa przy pomocy zwycięskich mocarstw koalicji. Słabość endecji polegała na ty, iż w kraju walce o władzę ubiegł ją obóz piłsudczykowski. Przywódcy endecji skupieni byli wokół rezydującego w Paryżu KNP. Sądzili oni, że po zakończeniu działań wojennych KNP wróci do kraju, a utworzona we Francji armia polska (armia J. Hallera) ułatwi mu przejecie władzy i utworzenia państwa zdolnego do zahamowania tendencji rewolucyjnych i demokratycznych. W programie terytorialnym endecji nawiązywała w zasadzie do granic historycznych (sprzed 1772 r.) z pewnymi poprawkami na korzyść Polski na Śląsku i na Wybrzeżu. Narodowości obce miały być całkowicie podporządkowane większości polskiej. Państwo miało mieć charakter scentralizowany, a władzę miał sprawować wąska elita. Był to program nacjonalistyczny i antydemokratyczny.
3) Część klas posiadających, koła drobnomieszczańskie i ugrupowania legionowe skupiały się wokół osoby J. Piłsudskiego. Wykorzystując legendę legionową, konspiracyjną POW, z zwłaszcza tajny „Konwert Organizacji A” piłsudczycy zdołali pozyskać stosunkowo szerokie wpływy wśród takich ugrupowań jak PPS-Frakcja i In.. Głosili oni program Polski demokratycznej lub Polski ludowej, zapowiadali przeprowadzenie szerokich reform demokratycznych przekazanie władzy w ręce wybranego na podstawie demokratycznego prawa wyborczego Sejmu Ustawodawczego (Konstytuanta). W rozumieniu przywódców tego obozu politycznego państwo polskie miało się odbudować w zasadzie na obszarze zaboru rosyjskiego i austryjackiego. Piłsudski nie wierzył w możliwości oderwania od Rzeszy Niemieckiej ziem polskich zaboru pruskiego. Nastawiony całkowicie na program ekspansjonistyczny na wschodzie-nie widział możliwości zjednoczenie ziem zachodnich Polską.
Utworzenie centralnego ośrodka władzy
Dnia 28 października 1918 r. W Krakowie zebrali się posłowie polscy do parlamentu Austrii i powołali do życia Polską Komisję Likwidacyjną (PKL). W skład PKL wchodzili przedstawiciele różnych kierunków politycznych w liczbie 2 osób. Chcieli oni objąć władzę z Galicji i na Śląsku Cieszyńskim w celu „zlikwidowania” więzów łączących te ziemie z Austrią, utworzenia państwa polskiego jednoczącego wszystkie trzy zabory i przygotowania wyborów do Sejmu Konstytucyjnego. Na czele PKL stał przywódca PSL „Piast” Wincenty Witos. Aktywnością wyróżniał się przywódca PPS Ignacy Daszyński. W dniu 31 października PKL dokonała faktycznego przejęcia władzy w Krakowie. Byli legioniści, pod dowództwem płka Bolesława Roji, opanowali miasto i Galicję Zachodnią po rzekę San na wschodzie oraz po Spisz i Orawę na południu.
W pierwszych dniach listopada organizacje polskie przyjęły również władzę w niektórych powiatach będących pod okupacją austriacką, w byłym zaborze rosyjskim, tj. w Królestwie (Lubelskim, Kieleckim). Austriackie władze wojskowe i cywilne były bezsilne i w zasadzie nie stawiały oporu. Walka rozgorzała natomiast w Galicji Wschodniej, gdzie powstały lokalne władze ukraińskie, oraz na Śląsku Cieszyńskim, gdzie obok polskich rad narodowych powstały podobne rady czeskie.
Polska Komisja Likwidacyjna w Krakowie była pierwszą na ziemiach polskich, powołaną niezależnie od zaborców i okupantów, samodzielną instytucją podejmującą się reprezentowania interesów narodu polskiego Tymczasem Rada Regencyjna w Warszawie chciała również wyzyskać sytuacją, która powstała na skutek klęski państw zaborczych, w celu skoncentrowania władzy w swym ręku i pełnego podporządkowania sobie ziem byłego zaboru rosyjskiego i austriackiego. Na radzie Regencyjnej ciążyło jednak piętno jej poprzedniej współpracy z zaborcami. Reprezentowała ona również tendencje konserwatywnie. W społeczeństwie polskim była bardzo niepopularna. Podjęcie przez nią próby podporządkowania sobie PKL nie powiodły się. Wobec rozprzężenia wkradającego się do niemieckich władz okupacyjnych Rada Regencyjna traciła grunt pod nogami w samym Królestwie.
Nastroje rewolucyjne w Królestwie Polskim były silne, miały one jednak dość żywiołowy charakter. Zakłady przemysłowe Królestwa w 1915 r. Zostały ewakuowane do Rosji i tam też znalazły się znaczna część polskiej klasy robotniczej. Część pozostałych fabryk była zniszczona przez okupantów. Wielu robotników wywieziono na roboty do Niemiec Klasa robotnicza Królestwa w 1918 r. Była nieliczna, zdeproletaryzowana, rozproszona. Wpływy partii lewicy rewolucyjnej były ograniczone. Główni ich przywódcy brali aktywny udział w zmaganiach rewolucyjnych w Rosji i Niemczech.
Zwycięstwo rewolucji w Rosji, rozpad Austro-Węgier i załamanie potęgi Rzeszy Niemieckiej stworzyły dogodne warunki do szybkiego wyłonienia przedstawicielstwa zdolnego do reprezentowania narodu, do powołania rządu cieszącego się zaufaniem i poparciem większości.
W tej sytuacji coraz większą rolę zaczynali odgrywać piłsudczycy J. Piłsudskiego w okresie tym nie wziął się bezpośrednio z żadną partią polityczną. Jego zwolennicy, rozproszeni od 1917 r. W różnych stronnictwach, uprawiali agitację celem uznania Piłsudskiego za człowieka stojącego ponad partiami politycznymi, za człowieka, który uosabia dążenie ogólnonarodowe. Spowodowali oni, że na przełomie października i listopada 1918 r. Wiele partii i instytucji, łącznie z Radą Regencyjną, wystąpiło do rządu niemieckiego prośbą o uwolnienie Piłsudskiego. Ponieważ przyjazd jego się spóźniał, z równocześnie wobec upadku władz okupacyjnych nie można było dalej przedłużać stanu anarchii, przy udziale jego zwolenników w nocy z 6 na 7 listopada 1918 r. W Lublinie powstał Tymczasowy Rząd Ludowy |Republiki Polskiej z przywódcą PPS Ignacym Daszyński na czele. Był to pierwszy niezależny od zaborców rząd polski. Dominującą rolę odgrywali w nim członkowie PPS, PPS, PSL ”Wyzwolenie” i radykalna inteligencja. Rząd ten zapowiedział Manifest, w którym zapowiadał realizację reform społecznych. Wystąpił jednak generalnie przeciw tendencjom rewolucyjnym. Przeciwstawił się w szczególności organizowanym przez siły rewolucyjne Radom Delegatów Robotniczych oraz podejmowanym przez nie próbom natychmiastowego uspołecznienia środków produkcji i przejęcia władzy. Mimo to spotkał się on z przeciwdziałaniem klas posiadających i związanych z endecją prawicowych ugrupowań politycznych, które uznały go ZN zbyt radykalne społecznie i politycznie. Z chwila powrotu J. Piłsudskiego do Warszawy Rada Regencyjna podporządkowała mu się. To samo uczynił rząd lubelski. Piłsudski podjął próbę utworzenia rząd koalicyjnego. Próba ta nie powiodła się, ponieważ endeccy oczekiwali na powrót KNP i mieli własny plan tworzenia rządu.
W dniu 14 listopada Rada Regencyjna przekazała Piłsudskiemu swoje, kwestionowane zresztą przez wszystkich, uprawnienia. Rada ustąpiła, ponieważ była bezsilna. Piłsudskiego popierały też koła wojskowe POW i członkowie dawnej PPS-Frakcji Rewolucyjnej. Zdołał asie on porozumieć z Niemcami i przywódcami wielu ugrupowań polskich i przyjmował stopniowo pozycje niemal dyktatorskie. Ażeby rozładować nastroje, utworzenie ogólnopolskiego rządu koalicyjnego charakterze tymczasowym powierzył Daszyńskiemu. Zalecił mu jednocześnie opracowanie projektu dekretu o „najwyższej władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej”, która miała reprezentować „wszystkie trzy zabory” i urzędować „aż do czasu zwołania Sejmu Ustawodawczego”. Misja Daszyńskiego napotkała zdecydowany opór kół prawicowych, które nie mogły zapomnieć radykalnych sformułowań firmowanego przezeń Manifestu Tymczasowego Rządu Ludowego. W tej sytuacji Piłsudski chętnie odsunął Daszyńskiego. Misję tworzenia rządu powierzył natomiast członkowi Konwentu, Jędrzejowi Moraczewskiemu.
Wbrew różnych sugestiom zmiana ta nie złagodziła opozycji endecji. W związku z tym Piłsudski zrezygnował z porozumienia z endecją i 18 listopada powołał gabinet Moraczewskiego, w którego skład, stanowiący faktycznie drugie wydanie rządu lubelskiego, wchodzi m.in. Jędrzej Moraczewskiego (PPS)-premier i minister komunikacji, Józef Piłsudski-wojsko, Leon Wasilewski (PPS)-sprawy zagraniczne, Bronisław Ziemięcki (PPS)-praca i opieka społeczne, Stanisław Thogutt (PSL „Wyzwolenie”)- sprawy wewnętrzne, Ksawery Prauss (PPS)-oświata, Tomasz Arciszkiewski (PPS)-poczta, Marian Malinowska (PPS)- bez teki, Tomasz Nocznicki (PSL „Wyzwolenie”)-bez teki. W skład rządu wchodziło razem 6 pepesowców, 5 ludowców, 2 przedstawicieli inteligencji, 2 bezpartyjnych, 3 miejsca rezerwowano dla przedstawicieli zaboru pruskiego. W dniu 16 listopada Piłsudski wysłał depesze do prezydenta USA, rządów Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Japonii, pokonanych Niemiec innych państw, notyfikując „istnienie Państwa Polskiego Niepodległego, obejmującego wszystkie ziemie zjednoczonej Polski”. W nocie czytamy: „Państwo Polskie powstaje z woli całego narodu i opiera się na podstawach demokratycznych. Rząd polski zastąpił panowanie przemocy, która przez sto czterdzieści lat ciążyła nad losami Polski-przez ustrój zbudowany na porządku i sprawiedliwości. Opierając się na Armii Polskiej pod moją komendą, mam nadzieję, że odtąd żadna obca armia nie wkroczyła do Polski nim nie wyrazimy w tej sprawie formalnej woli naszej. Jestem przekonany, że potężne demokracje Zachodu udzielą swej pomocy i braterskiego poparcia Polskiej Rzeczpospolitej Odrodzonej i Niepodległej”
Program nowego rządu ogłoszono w deklaracji z dnia 21 listopada. Rząd Moraczewskiego powstał w określonej sytuacji. Odzyskanie niepodległości spowodował entuzjazm patriotyczny, a jednocześnie pod wpływem rewolucji Rosyjskiej polskie masy ludowe żądały konkretnych praw. Burżuazja chcą przechwycić władzę musiała pójść na ustępstwa. Stąd taki, a nie inny tekst deklaracji. Podtrzymano w niej zapowiedzi Manifestu lubelskiego republikańskim charakterze odrodzonego państwa polskiego i o zwołaniu sejmy, natomiast podjęte w Manifeście prośby przeprowadzenia nacjonalizacji donacji i majoratów, upaństwowienia lasów oraz przeprowadzenia innych reform odkładano do zwołania sejmu. Duzo miejsca poświęcono sprawom wolności obywatelskiej, wprowadzeniu obowiązku szkolnego, ułożenia stosunków narodami sąsiednimi itp. W sumie deklaracja stanowiła krok wstecz wobec Manifestu. W dalszym ciągu jednak podkreślano ludowy charakter rządu: „Wyszliśmy z ludu. Robotnicy i chłopi polscy oddali nam w ręce władzę nad wyjarzmionymi częściami Polski. Toteż pragniemy być rządem ludowym, który interesów milionów rzesz ludu pracującego broni, jego życiu toruje nowe drogi, jego wole spełnia. Jesteśmy rządem tymczasowym, powstałym w chwili nagłej potrzeby. Władzę naszą będziemy dzierżyli aż do zwołania Sejmu Ustawodawczego, ślubując sprawować ją ku dobru i pożytkowi ludu i państwa polskiego”. Za jedno z głównych zadań, obok przygotowania wyborów do sejmu, stawiano sobie dążenie do wyzwolenia ziem zaboru pruskiego.
Praktyczna działalność rządu odbiegła znacznie od sformułowań deklaracji. Niemniej już 23 listopada wydano dekret wprowadzający w życie 8-godziny dzień pracy biura pośrednictwa pracy, wydano dekret o ochronie lokatorów.
W dniu 22 listopada wydano dekret o najwyższej władzy reprezentatywnej Republiki Polskiej. Na mocy tego dekretu Piłsudski przejął władzę najwyższa w państwie jako Tymczasowy Naczelnik Państwa. Dekretem tym nadawał sobie władze dyktatorską: powoływania i odwoływania rządu, zatwierdzania przekładane przez rząd projekty ustaw, mianował wyższych urzędników państwowych, zatwierdzał uchwalony przez rząd projek budżetu państwa. Przejmując te uprawnienia Piłsudski stwierdził jednak, iż będzie z nich korzystał do czasu zwołania Sejmu Ustawodawczego, Ustawodawczego zatwierdzone przez niego ustawy stracą moc obowiązującą: „ o ile nie będą przedstawione na pierwszym posiedzeniu Sejmu Ustawodawczego do jego zatwierdzenia”. Akty rządowe Tymczasowego Naczelnika kontrasygnował prezydent ministrów, sądy miały wydawać wyroki „ w imieniu Republiki Polskiej” według „ustalić się mającej przez Radę Ministrów roty”.
Rząd Piłsudskiego-Moraczewskiego podporządkował sobie częściowo ziemie byłego zaboru rosyjskiego i austriackiego. Część byłych ziem byłego Królestwa znajdowała się jeszcze pod okupacją niemiecką. Na wszystkich krańcach odbudowującego się państwa toczyły się żywiołowe walki o granice. Rządu nie uznawała nadal Narodowa Demokracja i nie miała on wpływu w zaborze pruskim. Występował przeciwko niemu ruch rewolucyjny. Nie został też uznany na forum międzynarodowym. Odpowiedź na depesze notyfikacyjne Piłsudskiego nadeszły tylko z Rzeszy Niemieckiej. Dnia 21 listopada przybył do Warszawy poseł nadzwyczajny Niemiec, hr. Harry Kassler. Przedstawicielem polski w Niemczech został Wacław Niemojowski. Brak było porozumienia z państwami zwycięskiej Ententy. W Paryżu działał niechętny rządowi Komitet Narodowy Polski. Rząd Republiki Polskiej nie przejawiał natomiast chęci do uregulowania stosunków Rosją Radziecką. Na noty Rady Komisarzy Ludowych Rosji Radzieckiej w ogóle nie odpowiadano. Odmówiono też przyjęcia wyznaczonego już w październiku 1918 r. Posła nadzwyczajnego Rosji Radzieckiej w Polsce, Juliana Marchlewskiego. Próbowano natomiast szukać kontaktów z nacjonalistami z Białorusi, Litwy i Ukrainy.

Ziemie byłego zaboru Pruskiego
Zgoła odmiennie przedstawiała się sytuacja ludności polskiej znajdujących asie pod panowaniem Prus. Oblicza asie szacunkowo, ze w chwili wybuchu wojny światowej w Nadrenii znajdowało się około 400 tys. Polaków, skupisko Polskie w Berlinie liczyło około 100 tys. Osób. Na ziemiach polskich osadzono natomiast kolonistów i urzędników niemieckich. Germanizacji ulegały przede wszystkim ośrodki miejskie, w których obok licznej rzeszy kupców i urzędników niemieckich znajdowały się silne garnizony wojskowe. W garnizonach tych stacjonowali żołnierze pochodzący z głębi Prus. Poborowych polskiego pochodzenia wysyłano z reguły do ośrodków niemieckich. Koloniści niemieccy na wschodzie otrzymywali dogodne pożyczki i wszelkiego rodzaju pomoc, urzędnicy dostawali specjalny dodatek, tzw. Wschodni, do pensji. Zniemczono całkowicie szkolnictwo, sądownictwo, administrację. Polaków traktowano jak „Prusaków polskiego pochodzenia”. Bardziej skomplikowana była sytuacja w różnych częściach Prowincji Śląskiej. I tutaj jednak element polski był słabszy ekonomicznie, podział narodowy w dużym stopniu pokrywał asie z podziałem klasowym społeczeństwa. Germanizacyjna polityka rządu pruskiego godziła przede wszystkim w inteligencję polską. Wobec zniemczenia urzędników szkół, inteligencja polska na ziemiach tych reprezentowała przede wszystkim kler katolicki oraz mała grupa redaktorów pism polskich. W tej sytuacji na czoło polskiego ruchu narodowościowego wysunęli asie księża, którzy odgrywali poważną rolę w ruchu robotniczym, Towarzystwie Czytelni Ludowych, organizacjach spółdzielczych samopomocowych, kółkach rolniczych. Obok księży „patronów” działali tam sporadycznie adwokaci, dziennikarze i lekarze. Na Górnym Śląsku istniały duże skupiska proletariacki, w których umacniały się wpływy Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) i PPS zaboru pruskiego. Partie te w działalności swej na pierwszy plan wysunęły hasła klasowe. W Wielkopolsce i na Pomorzu brak było ciężkiego przemysłu i proletariatu przemysłowego. Dominującą rolę na tym terenie odgrywali chłopi, robotnicy rolnicy, rzemieślnicy i kupiectwo.
W czasie debaty w parlamencie Rzeszy Niemieckiej w październiku 1918 r. Władysław Seyda, ks. Antoni Stychel i Wojciech Korfanty w imieniu Koła Polskiego żądali oderwania ziem Polskich od Prus i włączenie ich w granice odbudowującego się państwa polskiego. Postulaty polskie nawiązywały do zasady etnicznej. Wojciech Korfanty mówił: „Żądamy Polskich powiatów Górnego Śląska i Średniego Śląska, Poznania, Prus Zachodnich i polskich powiatów Prus Wschodnich”. Stanowiska Koła Polskiego znalazło szerokie poparcie społeczeństwa polskiego. W dniu 12 października 1918 r. Organizacje polskie w Rzeszy Niemieckiej opublikowały wspólne oświadczenie, w którym domagały się odbudowy państwa obejmującego wszystkie trzy zabory.
Rewolucja listopadowa w Niemczech obaliła monarchię i przekształciła Niemcy w republikę burżuazyjno-demokratyczną. Nowy rząd wystąpił w obronie granic państwa z okresu poprzedzającego wybuch wojny. Uznając prawo ludności polskiej do odpowiedniej reprezentacji politycznej i ograniczonego samorządu, odmawiano jej jednocześnie prawa do politycznego samookreślenia i połączenia z innymi ziemiami polskimi. Stanowisko to znalazło też uznanie państw zwycięskiej koalicji wojennej, która dyktując pokonanym Niemcom warunki zawieszenia broni, domagała się np. wycofania wojsk niemieckich podbitych w 1870 r. Obszarów Alzacji i Lotaryngii, ale pozwalała zatrzymać na ziemiach polskich. O wyzwoleniu ziem polskich zaboru pruskiego nie było tu mowy. Pewne nadzieje dawało natomiast orędzie prezydenta Wilsona z 8 stycznia 1918 r., w którym stwierdzono, iż winno zostać odbudowane niepodległe państwo polskie „obejmujące terytoria zamieszkałe przez bezpośrednie polską ludność z zapewnionym wolnym i bezpiecznym dostępem do morza..”. Sformowanie Wilsona było bardzo ogólne.
W dniach poprzedzających kapitulację Niemiec CKO (Centralny Komitet Obywatelski) wyłoniło siedmioosobowy Wydział Wykonawczy z ks. Stanisławem Adamskim i Adamem Poszwińskim na czele. W dniu 10 listopada organizacja ujawniła się a następnie przekształciła się w Radę Krajową.
W połowie listopada przedstawiciele NRL wysłali delegację do Warszawy w celu przeprowadzenia rozmów w sprawie utworzenia rządu ogólnopolskiego. Członkowie NRL i delegacji należeli do Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego lub organizacji zbliżonych do endecji, jak NSR i inni. Zmierzali oni do zapewnienia endecji roli kierowniczej w skali ogólnokrajowej. Manifest i poczynania rządu lubelskiego uznali za zbyt rewolucyjne., odmówili też udziału w nowym rządzie Daszyńskiego. Wykorzystując pobyt delegacji zaboru pruskiego w Warszawie przywódcy stołecznej endecji zorganizowali olbrzymie wiece i demonstracje. Prasa endecji informowała, że przedstawiciele NRL proponowali utworzenie rządu pod prezesura Korfantego lub Witosa. Proponowane Daszyńskiemu trzy miejsca w rządzie uznano za niewystarczające.
W drugiej połowie listopada w zaborze pruskim przeprowadzono oficjalne wybory do rad ludowych na szczeblu gmin, miast i powiatów. Wybrano posłów na Sejm Dzielnicowy, który obradował w poznaniu w dniach 3-5 grudnia 1918 r. W obradach wzięło udział 1399 delegatów reprezentujących ludność polską z całej rzeszy Niemieckiej. W obradach brały udział delegacje z Warszawy pisudcczykiem, pisarzem Wacławem Seroszewskim na czele.
Tak wybory do sejmu jak i jego obrady można było przeprowadzić w ramach dotychczasowego stanu prawnopaństwowego. Ani rady ludowe, ani Sejm Dzielnicowy nie mogły w tych warunkach zdecydować o oderwaniu od państwa niemieckiego ziem polskich.
W tych warunkach Sejm i imieniu ogółu ludności polskiej w rzeszy Niemieckiej oświadczył, że społeczeństwo to będzie ufnie czekać na decyzję Konfederacji Pokojowej. Jednocześnie podkreślano jednak, iż „ w sprawach naszych dzielnic bez naszej zgody i bez współdziałania przesądzić nie wolno”. Delegaci podjęli uchwały w sprawie rozwoju polskiego szkolnictwa, rad ludowych, stosunków do Niemiec, do rządu polskiego w Warszawie i państw zwycięskiej koalicji.
Ludność polska nie czekała biernie na decyzję Konferencji Pokojowej, lecz organizowała się, przejmowała w swe ręce władzę samorządową i administrację lokalną, wysyłała memoriały i delegacje do Paryża oraz przygotowywała polskie oddziały porządkowe: Kompanię straży i Bezpieczeństwa oraz oddziały Straży Ludowej. W dalszym ciągu działy konspiracyjne organizację zbrojne, jak POW zaboru pruskiego Przedstawiciele Organizacji Młodzieży Narodowej w czasie obrad Sejmu Dzielnicowego zgłosili wniosek w sprawie utworzenia w Poznaniu uniwersytetu polskiego. Wniosek został uchwalony.
Stosunki polsko-ukraińskie w Galicji Wschodniej i na Wołyniu.
Przemysł w Galicji był słabo rozwinięty. Miasta miały charakter rzemieślniczo-kupiecki. Przeważała w nich ludność żydowska i polska. Duże ośrodki kultury polskiej znajdowały asie przede wszystkim we Lwowie Stanisławowie, Przemyślu. Przeważająca część ludności mieszkała jednak na wsi. Większą własność ziemska i zakłady przemysłowe znajdowały asie w zasadzie w ręku polskim, dwory i skupiska ludności polskiej w miastach tworzyły ośrodki podtrzymujące tradycję i wpływy polskie. Ludność ukraińska była słabsza ekonomicznie, kultura i oświata znajdowały asie na stosunkowo niskim poziomie, natomiast świadomość narodowa i życie polityczne Ukraińców szybko się rozwijały.
W końcu grudnia 1918 r. Podjęto działania zbrojne na Wołyniu. Występowały tam oddziały URL, rządzonej przez tzw. Dyrektoriat, który realizował dawne plany współpracującego z Niemcami hetmana Pawła Skoropadskiego. Naciskane na południowym wschodzie przez ukraińską armię czerwoną wojska URL zmierzały do zajęcia przyznanych URL przez traktat brzeski obszarów Wołynia, Polesia i Chełmszczyzny. Oddziały polskie zorganizowały się i zajmowały pozycją obronne. W styczniu 1919 r. Przeszły one do kontrofensywy zajmując Włodzimierz Wołyński, a w początku lutego Kowel. Ukształtował asie front wołyński, który w rejonie Rawy Ruskiej utrzymywała styczność frontem małopolskim.

Litwa i Białoruś
Ziemianie polscy przewidując upadek okupacji niemieckiej, zorganizowali Komitet Obrony Kresów z hr. M.S Kossakowskim na czele oraz przystąpili do tworzenia oddziałów Samoobrony Litwy i Białorusi. Działali najpierw przy poparciu Rady Regencyjnej, a następnie rządu Moraczewskiego, który częściowo finansował akcję samoobrony. Dużą rolę odegrała też POW. Oddziały Samoobrony tworzono w Mińsku, Wilnie, Grodnie i innych ośrodkach. Równocześnie Piłsudski po opanowaniu sytuacji w Warszawie podjął rokowania w sprawie odroczenia ewakuacji wojsk niemieckich do czasu przygotowania oddziałów polskich. Zabiegi te uzyskały poparcie marszałka Ferdynanda Focha, który obawiała asie rozwoju rewolucji i popierał plany wojny interwencyjnej przeciw Rosji radzieckiej. Dowództwo polskie stworzyło specjalną dywizję Litewsko-białoruską. Republiki radzieckie Litwy i Białorusi po ówczesnych walkach o granicę 27 lutego 1919 r. Połączyły się ze sobą tworząc Litewsko-Białoruską Socjalistyczną Republikę Radziecką (Litbeił).

Walka o Śląsk Cieszyński
Mniej skomplikowana wydawała się sytuacja na Śląsku Cieszyńskim. Wprawdzie obszar ten odpadł od państwa polskiego już w XII w., niemniej jednak zamieszkany był w większości przez ludność polską. Dnia 30 października 1918 r. W Cieszynie powstała polska Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego. Przewodniczącym Rady został ks. Józef Lodzin, a wiceprzewodniczącym Tadeusz Reger i Jan Michjeda. Rada kontrolowała trzy powiaty i proklamowała przyłączenie Księstwa Cieszyńskiego do państwa polskiego. W nocy na 1 listopada 1918 r. Obszar opanowały też wysłane przez gen. Roję z Krakowa nieliczne polskie oddziały wojskowe pod dowództwem por. K. Matusiaka.
Czesi zorganizowali w Ostrawie ośrodek administracyjny dla całego byłego zaboru austriackiego Śląska (opawski i cieszyński) i podjęli przygotowania w celu zajęcia powiatów kontrolowanych przez Polska Radę Narodową. Naczelnik Państwa Polskiego próbował rozwiązać konflikt w drodze porozumienia, lecz wysłana do Pragi misja nie osiągnęła zamierzonego celu. Czesi wsparci przez oficerów francuskich przygotowali znaczne siły wojskowe i w dniu 23 stycznia 1919 r., w czasie, gdy siły polskie zaangażowane w Galicji Wschodniej, uderzyli na Bogumin i w kierunku górnej Wisły. Wojska czeskie osiągnęły szybko duże sukcesy zajmując w ciągu kilku dni prawie cały Śląsk Cieszyński. Po stronie polskiej obronę zorganizował płk Franciszek Latarnik. Liczba wojsk w ciągu kilku dni wzrosła z 1 tys. do 5 tys. ludzi. Przewagi czeskiej nie zdołano jednak zlikwidować i dnia 26 stycznia oddziały polskie wycofały się z Cieszyna na linie Wisły. Wojska czeskie zajęły Spisz i Ostrawę. W wyniku trzydniowych ciężkich walk sytuacja militarna ustabilizowała się. Oddziały czeskie nie zdołały sformować linię Wisły. Czesi zgodzili asie na zawarcie rozejmu 30 stycznia 1919r.. W ślad za tym, 3 lutego w Paryżu podpisano porozumienie o wytycznej nowej, bardziej dla Czechosłowacji korzystnej liki demarkacyjnej. Państwa Ententy przysłały do Cieszyna specjalna Komisję Międzysojuszniczą celem wyjaśnienia sporu. Polska uzyskała prawo tranzytu przez tereny czeskie. Oddziały polskie powróciły do Cieszyna i Frysztatu 26 lutego. Ostatecznie Polska przyjęła linię graniczną zaproponowaną przez Komisję Międzysojuszniczą.

Powstanie Wielkopolskie (27 grudnia 1918 r. – 16 luty 1919 r.)
W połowie grudnia 1918 r. Sytuacja w zaborze pruskim uległa komplikacji. W Wielkopolsce przeważały siły polskie. Nacjonaliści niemieccy obawiali się, iż dzielnica ta może się całkowicie usamodzielnić i oderwać. Ponieważ stara administracja i armia nie panowały nad sytuacją, na wschód kierowano tworzone od połowy listopada ochotnicze formacje Grenzschutzu (ochrona graniczna) i Heimatschutzu (ochrony ojczyzny). Aktywowała się działalność niemieckich rad ludowych. Mobilizacja strony niemieckiej powodowała umocnienie nurtu radykalnego w obozie polskim. Atmosfera stawała się coraz bardziej napięta i groziła wybucham bezpośredniej walki zbrojnej. Do spięcia parły radykalne elementy obu narodowości.
Po stronie polskiej przeciw podejmowaniu akcji zbrojnej wypowiedzieli asie przywódcy NRL. Przygotowali powstańcze uczyniły znaczny postęp tylko w Wielkopolsce. Nie było możliwości rozszerzenia powstania na Pomorze i Śląsk. Mgliście rysowały asie perspektywy ruchu zbrojnego w samej Wielkopolsce, ponieważ przewaga Niemiec nad Wielkopolską, mimo przegranej wojny, była olbrzymia. Na pomoc Warszawy trudno było liczyć. Powrót armii Hallera Francji uległ opóźnieniu. Nie wiadomo było, czy akcja zbrojna nie zaszkodzi interesom polskim na forum międzynarodowym. Wbrew stanowisku komisarzy NRL bezpośrednie starcie stawało asie jednak nieuniknione. Doszło do niego w czasie demonstracji związanych z przyjazdem Ignacego Paderewskiego.
W tych rejonach, gdzie występowała przewaga ludności polskiej, usunięcie wojsk i administracji niemieckiej nastąpiło bardziej szybko i bez większych strat. Oddziały niemieckie były zdemoralizowane i ustępowały często bez walki. Powstańcy wykazali dużą brawurę. W walkach zginęło wielu uczestników. Pierwszą ofiarą po stronie polskiej był robotnik Franciszek Ratajczyk. Sukcesy powstańców spowodowały pewien wzrost optymizmu przywódców. W dniu 8 stycznia 1919 r. Komisariat NRL przyjął oficjalne władzę na wyzwolonym obszarze. Spolszczono administrację i szkolnictwo, anulowano antypolskie ustawy.
W połowie stycznia 1919 r. Ukształtowały się trzy główne fronty powstania: północny, zachodni, południowy. Niemcy zgromadzili przeciw powstańcom znaczne siły i podjęli przygotowania do ofensywy. Sztab Generalny zlokalizowano w Kołobrzegu. Akcja ich koncentrowała się w Bydgoszczy, Frankfurcie nad Odrą i na Dolnym Śląsku.
W dniu 16 stycznia głównodowodzącym armii wielkopolskiej został gen. Józef Dobór-Muśnicki. Ochotnicze oddziały powstańcze przekształcono w regularną armię. Powołano kilka roczników pod broń. Uciążliwe walki toczyły się na wszystkich trzech fontach: na południu o Leszno, na zachodzie w obronie lini jezior odrzańskich, na północy wzdłuż lini Noteci. Władza polityczna spoczywała w ręku Komisariatu NRL, który podjął ożywioną akcję dyplomatyczną poprzez KNP w Paryżu. Równolegle akcję taką podjął rząd polski, na którego czele 16 stycznia stał I. J. Paderewski. Akcja dyplomatyczna uwieńczona została powodzeniem. W czasie rokowań w Trewirze w sprawie kolejnego przedłużenia układu o zawieszeniu broni z 11 listopada 1918 r. Marszałek F. Foch spowodował rozciągnięcie jego warunków również na front Wielkopolski. Mimo oporu rządu i militarystów delegacja Niemiec warunki te musiała zaakceptować. Niemcy maiły jeszcze dość sił do walki z powstańcami, miały ich jednak za mało, by wznowić wojnę z koalicją. W dniu 16 lutego działania wojenne zostały przerwane. Utrzymano jednak nadal stan pogotowia wojennego. Warunki rozejmu w Trewirze nie rozstrzygały też sprawy przynależności państwowej zaboru pruskiego. Formalnie był on nadal częścią państwa pruskiego. Obszar wyzwolony przez powstańców znajdował się faktycznie pod władzą Komisariatu NRL i Armii Powstańczej. O jego losach ostatecznie zdecydować miał dopiero traktat pokoju. Ruch powstańczy stanowił bardzo ważki argument w toku konferencji na rzecz tezy mówiącej o polskości tych ziem i o celowości przekazania ich w każdej chwili do odparcia nowych zakusów niemieckich. W takim stanie obszar ten przetrwał do chwili podpisania traktatu pokojowego, który w zasadzie akceptował linię graniczną wywalczoną prze powstańców.

Sejm Ustawodawczy czy rady delegatów robotniczych?
Wyznaczenie wyborów już na 26stycznia spowodowane było różnymi przyczynami z jednej strony miały one umocnić pozycję rządu i państwa na forum międzynarodowym. Do tej pory państwo nie było uznane, rząd nie miał możliwości udziału w zbliżającej się Konferencji Pokojowej.
Z drugiej strony chodziło też o stabilizację wewnętrzną. Na ziemiach polskich toczyła się ostra walka społeczna i polityczna. Przykład Rewolucji Październikowej w Rosji ożywił i zaktywował masy pracujące w Polsce, które wysunęły własne żądania społeczne i polityczne. Masy chłopskie domagały się podziału ziemi obszerniej. W miastach wysuwano żądania upaństwowienia zakładów przemysłowych, banków, środków transporty, itp. W rejonie Tarnobrzega wzburzone masy chłopskie przejęły władzę tworząc tzw. Republikę Tarnobrzeską. Na obszarach byłego zaboru rosyjskiego rozwijały się rządy delegatów: Przedstawiciele partii rewolucyjnych domagali się stworzenia dyktatury proletariatu między innymi uchwalili platformę polityczną i Manifestem „Do proletariatu Polski”. Komuniści uznali, że wraz z wybucham rewolucji w Rosji „Otworzy asie era bezpośredniej walki o urzeczywistnienie ustroju socjalistycznego, era rewolucji socjalnej”, stwierdzali, że wrzenie rewolucyjne objęło cały świat. Powstanie rządu ludowego w Polsce oceniali jako „pośredni wynik rewolucji w krajach ościennych”, stwierdzili, że staje się on „przykrywką panowania burżuazyjnego, które istniej w Polsce w niczym nienaruszonej formie i które rząd tzw. Ludowy maskuje, powstrzymując w ten sposób moment wybuchu rewolucji w Polsce”. Stwierdzono również, że „zadania proletariackiej rewolucji polskiej są te same, co zadania rewolucyjne proletariackiej w innych krajach. Polska, jak wszystkie kraje ginącego kapitalistycznego świata, wkracza w okres rewolucji socjalnej... Cała władza musi przejść w ręce proletariatu miast i wsi, zorganizowanego w Radach Delegatów Robotniczych”. Partia występowała w imieniu proletariatu. Wysuwała program uspołecznienia nie tylko przemysłu, ale i rolnictwa, domagając się pełnej nacjonalizacji ziem.
Przeciwko wyborom do sejmu opowiadały się początkowo również ugrupowania prawicy społecznej, które obawiały się, iż wybory przeprowadzono w okresie sinego poruszenia mas przyniosą zwycięstwo lewicy. Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne domagało się np. powołania Najwyższej Rady Narodu Polskiego w drodze wyznaczenia jej składu przez poszczególne partie polityczne według ustalonego klucza partyjnego. Wobec dekretu Piłsudskiego 28 listopada 1918 r. Endecja zrezygnowała ze swych koncepcji i przystąpiła do kampanii wyborczej.
Większość partii politycznych gorąco popierała ideę szybkiego zwołania sejmu. Opinia publiczna wybory do sejmu wiązała z tradycją historyczną, traktowała jako kontynuacją państwowości polskiej.
Piłsudski pisał: „Drogi Panie Romanie! Wysyłając do Paryża delegację, która się ma porozumieć z Komitetem paryskim w sprawie wspólnego działania wobec aliantów, proszę Pana, aby zechciała Pan wszystko uczynić dla ułatwienia rokowań. Niech mi pan wierzy, że nade wszystko życzę sobie uniknięcia podwójnego przedstawicielstwa Polski wobec aliantów: tylko jedno wspólne przedstawicielstwo może sprawić, że nasze żądania zostaną wysłuchane”. Autor listu wzywa adresata do wzniesienia się „ponad interesy partyj, kilk, grup”. W tych warunkach „partyjny” charakter rządu Moraczewskiego przeszkadzał Naczelnikowi Państwa w jego dążeniu do wzniesienia się „ponad interesy partyj”. Zmierza on do utworzenia rządu „ponadpartyjnego”, fachowego.
Szanse na utworzenie takiego rządu wzrosły z chwilą przybycia do Warszawy Paderewskiego. Wprawdzie Paderewski był członkiem KNP, ale nie popierał w pełni koncepcji Dmowskiego i endecji. Paderewski nie miał doświadczenia politycznego, ale jako wybitny artysta i szczery patriota cieszył się dużą popularnością w kraju i za granicą. Maił bezpośrednie kontakty z prezydentem USA W. Wilsonem i innymi wybitnymi osobistościami. Dzięki tym walorom mógł umocnić pozycją rządu nie zagrażając bezpośrednio Piłsudskiemu. Gabinet Moraczewskiego stanowił przeszkodę w planach Piłsudskiego. Na przełomie grudnia i stycznia wzmogły się ataki na ten rząd. W nocy z 4 na 5 stycznia dokonano nawet zamachu, aresztowano premiera i kilku ministrów. Próba aresztowania gen. Stanisłąwa Szeptyckiego nie powiodły się i spisek upadł.
Przy pomocy Paderewskiego Naczelnik Państwa chciał dojść do porozumienia z Dmowskim i KNP w Paryżu, a poprzez KNP z państwami zwycięskiej koalicji, które decydowały o powrocie do kraju armii polskiej z Francji i wojsk L. Żeligowsiego z Rosji, mogły dać umundurowanie i broń, w najbliższym czasie miały decydować o granicach. Dmowskim w odpowiedzi na telegram Paderewskiego stwierdził, że porozumienia z Piłsudskim jest niezbędne w celu:
1) Wyłonienia jednolitego polskiego przedstawiciela na Konferencję Pokojową
2) Uzyskania pomocy aliantów dla obrony granic państwa
3) Zapewnienie bezstronności wyborów do sejmu
W tej sytuacji nic już nie stało na przeszkodzie likwidacji tzw. „rządu ludowego”. W dniu 16 stycznia Moraczewski podał się do dymisji. Naczelnik Państwa Polskiego dymisję przyjął i powołał nowy gabinet z Ignacym Paderewski na czele. Paderewski objął funkcję prezydenta rady ministrów i tekę ministra spraw zagranicznych., spraw wewnętrzne przejął Stanisław Wojciechowski. W rządzie pozostało pięciu ministrów z poprzedniego gabinetu. Bezpośrednim skutkiem zmiany gabinetu na forum międzynarodowym było oficjalnie uznanie rządu polskiego przez mocarstwa zwycięskiej koalicji. USA uczyniły to 30 stycznia, Francja 24 lutego, Anglia 25 lutego, a Włochy 27 lutego. Podjęto pertraktacje w sprawie powrotu armii Hallera do Polski, w sprawie pożyczek zagranicznych, zakupu broni i umundurowania dla tworzącej się armii polskiej. Do Polski zaczęły napływać misję gospodarcze i wojskowe z Zachodu. Odrodzone państwo stabilizowało się jako państwo burżuazyjne. W dalszym ciągu nie podejmowano prób unormowania stosunków z Rosją Radziecką. Stosunki pomiędzy obu państwami uległy poważnemu zaostrzeniu po wymordowaniu misji radzieckiej Czerwonego Krzyża. Wraz ze zmianą gabinetu policja przystąpiła do rozbrajania i likwidacji utworzonej przez PPS milicji ludowej.
W takiej atmosferze w dniu 26 stycznia 1919 r. Przeprowadzono zapowiedziane przez poprzedni rząd wybory do Sejmu Ustawodawczego. Ludność niemiecka wybory bojkotowała ze względów nacjonalistycznych. Podobne zachowała się część ludności żydowskiej i ukraińskiej. Komuniści wzywali do bojkotu wyborów ze względów ideowo-programowych. Hołdowali oni nadal koncepcji rewolucji światowej i sądzili, że udział w wyborach do burżuazyjnego sejmu może spowodować dezoriętację mas.
Stronnictwa, które w okresie wojny reprezentowały ideologię aktywistyczną, wybory przegrały. Nie uzyskały większej liczby, głosów i nie wprowadziły swoich przedstawicieli do sejmu.
W sejmie ukształtował się 10 klubów poselskich:
1) Związek Ludowo-Narodowy
2) Polskie Zjednoczeni Ludowe
3) Klub Pracy Konstytucyjnej
4) NZR
5) PSL „Piast”
6) PSL „ Wyzwolenie”
7) Klub PSL-Lewicy
8) Klub Związku Parlamentarnego Polskich Socjalistów (PPS)
9) Klub Żydowski
10) Klub Niemiecki

Mała Konstytucja
Wybory do sejmu zamykały pierwszy etap kształtowania się odrodzonego państwa. Nadzieje szerokich mas pracujących na poprawienie ich losu wiązały się z pracą sejmu. Przed wyborami rząd i poszczególne stronnictwa polityczne zapewniały, że sejm podejmie decyzję w sprawie podstawowych reform społecznych i ustroju państwa. Rząd Moraczewskiego zapowiadał, że sejm przeprowadzi socjalizację gospodarki. Chłopom z Lubelszczyzny i Galicji, domagającym asie podziały ziem obszarniczej, zapowiadano, że sejm przeprowadzi reformę rolną. Strajkującym robotnikom Zagłębia Dąbrowskiego, Łodzi i Warszawy obiecywano, że sejm ureguluje płace i warunki pracy. Sejm miał zadecydować o charakterze państwa. W wielu wypowiedziach przedwyborczych instytucja ta miała być lekiem uniwersalnym na wszelkie bolączki i kłopoty społeczne.
Tymczasem walka o charakter państwa już została rozstrzygnięta. Skład sejmu przesądził o tym, że nie był on w stanie rozwiązać żadnych poważniejszych spraw w interesie mas ludowych. Przewaga endecji hamowała radykalne posunięcia lewicy. W sejmie znajdowało się również wielu posłów bez większego wyrobienia politycznego i doświadczenia parlamentarnego, co także obniżało jego autorytet i ograniczało możliwość działania. Na wsi z otwarciem sejmu wiązano największe nadzieję. Przywódca galicyjskich chłopów, Wincenty Witos, wspominał później: „Na otwarcie Sejmu oczekiwałem z niesłychaną wprost niecierpliwością. Czułem, że zbliża asie dzień jeszcze w życiu moim nie widziany. Przed naszymi oczyma ma się dokonać cud, bo z jednej strony staje do życia państwowego na nowo rozebrana, podeptana, okaleczona i przez wrogie potęgi na zagładę skazana Ojczyzna, z drugiej strony my, synowie ludu, my, potomkowie niedawnych jeszcze niewolników szlacheckich, stajemy do pracy nad jej budową, odrodzeniem. Jako wybrańcy wolnego już ludu mamy decydować o jej losie na podstawie pełnomocnictw szerokich warstw ludowych. Dawnych zaś możnowładców prawie że nie widać wcale”. Podobnie jak w wielu innych pamiętnikarzy, Witos przypomniał podniosły nastrój panujących w kraju w dniu otwarcia sejmu.
Ponieważ opracowanie konstytucji, a więc ustalenie podstawowych przepisów i zasad ustrojowych państwa, wymagało dłuższego czasu, przywódcy klubów sejmowych postawili sprawy te uregulować tylko tymczasowo. Opracowano projekt tymczasowych przepisów, które na plenarnym posiedzeniu zreformował poseł Franciszek Bardel z PSL „Piast”. Na podstawie tego referatu sejm jednomyślnie podjął uchwałę „ o powierzeniu Józefowi Piłsudskiemu dalszego sprawowania urzędu Naczelnik Państwa Polskiego”, którą nazwana jest potocznie Małą Konstytucją. W uchwale stwierdzono, że:
1) Sejm przyjmuje oświadczenie J. Piłsudskiego o złożeniu urzędu Naczelnika Państwa do wiadomości i wyraża mu podziękowania za pełne trudów sprawowanie urzędu w służbie ojczyzny.
2) Do czasu uchwalenia konstytucji określającej zasadnicze przepisy organizacji naczelnych władz w państwie sejm powierza dalsze sprawowanie urzędu Naczelnika Państwa Józefowi Piłsudskiemu.
Uchwała precyzowała następnie zasady określające zakres uprawnień najwyższych władz stwierdzając, że:
1) Władza suwerenną i ustawodawcza w Państwie Polskim jest Sejm Ustawodawczy: ustawy ogłasza marszałek z kontrasygnatą prezydenta ministrów i odnośnego ministra fachowego.
2) Naczelnik Państwa jest przedstawicielem Państwa i najwyższym wykonawcą uchwał sejmu w sprawie cywilnym i wojskowym
3) Naczelnik powołuje rząd w pełnym składzie na podstawie porozumienia z sejmem
4) Naczelnik Państwa i rząd są odpowiedzialni przed sejmem za sprawowania swojego urzędu.
5) Każdy akt państwowy Naczelnika Państwa wymaga podpisu odnośnego ministra.

Uchwała precyzowała więc wyraźnie, że najwyższa władza w odrodzonym państwie polskim należy do wyłonionego w drodze wyborów powszechnych sejmu. Funkcja Naczelnika Państwa ograniczała się do władzy wykonawczej. Naczelnik powoływał rząd, ale w porozumieniu z sejmem i wraz z rządem za czynności swe odpowiadał przed sejmem. Uprawnienia Piłsudskiego zostały więc poważnie ograniczone. Niemniej jednak miał on nadal rozległą władzę. Brak określonej większości w sejmie ułatwiał Naczelnikowi realizację jego koncepcji w zakresie rozbudowywania wojska i polityki zagranicznej. Poprzez oddanych sobie ludzi wywierał duży wpływ na pracę sejmu.

Walki klasowe i reformy społeczne
Na przełomie lat 1918-1919 na ziemiach polskich toczyła się ostra walka klasowa. Robotnicy rolni i chłopi na wsi domagali się podziału ziemi obszarniczej. W Lubelskiem doszło do wypadków zajmowania ziemi folwarcznej. Robotnicy miejscy domagali się reform socjalnych, zabezpieczenia pracy, aprowizacji i wpływu na kierowanie zakładami pracy. W różnych częściach kraju wybuchały strajki robotników przemysłowych i rolnych. Dużą rolę odgrywały rady delegatów robotniczych. W dnu 15 stycznia 1919 r. Warszawska RDR wystąpiła z inicjatywą zwołania ogólnopolskiego zjazdu delegatów rad robotniczych. Celem przygotowania zjazdu w lutym, marcu i kwietniu przeprowadzono narady przedstawicieli większych rad. Zjazdu nie zdołano jednak przeprowadzić, ponieważ w radach zarysowała asie wyraźna różnica zdań pomiędzy reprezentowanym przez komunistów nurtem rewolucyjnym, który domagał się obalenia rządów burżuazyjnych w Polsce i całkowitego przejęcia władzy przez rady, a reprezentowanym przez PPS nurtem reformalistycznym, który popiera system burżuazyjnej republiki demokratyczno-parlamentarnej, natomiast działalności rad chciał ograniczyć tylko do spraw porządkowych i aprowizacyjnych. Do ostrych starć w radach doszło w związku z uchwałą II narady przedstawicieli większych rad z marca 1919 r. W sprawie proklamowania dwudniowego strajku powszechnego w dniach 12 i 13 marca. Centralny Komitet Robotnicze PPS wydał komunikat odwołujący udział tej partii w strajku. W czasie strajku w Zagłębiu doszło do burzliwych starć z policją. W Będzinie i Dąbrowie Górniczej przeciw strajkującym wezwano wojsko. Na terenie byłego Królestwa rząd wprowadził stan wyjątkowy. Fakt ten spowodował nowe protesty.
W czerwcu przywódcy PPS postanowili odwołać swoich członków za wspólnych rad delegatów i utworzyć Socjalistyczno -Niepodległościowe Rady Robotnicze. Pierwsza uległa rozbiciu najstarsza, lubelska RDR (już 17 maja). Na 200 członków tej rady do PPS należało 90, do KPRP 70 i do Buntu 40. Dnia 20 czerwca Rada Naczelna PPS, wezwała oficjalnie do tworzenia RDR „stojących na stanowisku Niepodległej Polskiej Republiki Socjalistycznej”.
Występujący przeciw hasłom rewolucyjnym socjaliści z tym większą siłą musieli propagandować hasła reformalistyczne. Osiągnięto pewne sukcesy. Wydany przez rząd Moraczewskiego 23 listopada dekret o 8- godzinnym dniu i 46- godzinnym tygodniu pracy został utrzymany. Ustalono minimum płacy. 11 stycznia 1919 r. Wprowadzono prawo koalicji, zrzeszania się świata pracy w stowarzyszeniach zawodowych. Akcję organizowania branżowych związków zawodowych podjęła przede wszystkim PPS. Latem 1919 r. Powołano do życia Związek Stowarzyszeń Zawodowych, który skupiał związki zawodowe branż liczących około 250 tys. Członków. Organizacją kierowała Komisja Centralna Związkowców Zawodowych (KCZZ). Dużą rolę odgrywała zwłaszcza Związek Zawodowy Kolejarzy (ZZK), Związek Zawodowy Robotników Rolnych RP, a także Związek Zawodowy Metalowców. Obok związków klasowych rozwijały się związki zawodowe, tzw. Chadecki, zrzeszone w centrali Chrześcijańskie Zjednoczenie Zawodowe, związki narodowe, itp. Odrębne związki zawodowe tworzyli tez robotnicy żydowscy, ukraińscy, niemieccy, itp. W końcu 1919 r. Związki zawodowe zrzeszały już około 1 miliona członków Znaczenie ruchu zawodowego wzrosło w związku z wprowadzeniem pośrednictwa pracy i arbitrażowego systemu regulowania konfliktów wynikających ze stosunków pracy. Inspekcja Pracy na ziemiach polskich rozwijała się spontanicznie już od 1915 r. Problem ten został uregulowany prawnie dekretem z 3 stycznia 1919 r. o urządzeniu i działalności Inspekcji Pracy. Na mocy dekretu powołano do życia Urząd Głównego Inspektora Pracy, któremu podlegały urzędy okręgowe.

Polityka wschodnia Piłsudskiego
Granica wschodnia Polski kształtowała się na obszarze, który do przełomowych lat 1917/1918 należał do dwóch różnych państw. Galicja Wschodnia do jesieni 1918 r. wchodziła w skład pokonanej i nie istniejącej już monarchii Habsburgów. Decyzja w sprawie losów taj krainy spoczywała nie tylko w ręku zamieszkującej ją ludności, ale również zwycięskiej koalicji. Kwestia ta omawiana była szczegółowo na Konferencji Pokojowej. Inaczej przedstawiała asie sytuacja w odniesieniu do obszarów, które do 917 r. wchodziły w skład imperium rosyjskiego. Deklaracje władz rewolucyjnej Rosji, nie uznawanej przez mocarstwa zachodnie, głosiły prawo narodu polskiego do samostanowienia w granicach etnicznych.
W okresie narastających trudności na Konferencji Pokojowej Piłsudski przedstawił koncepcję wojsk i w połowie kwietnia podjął ofensywę na opanowaną przez siły rewolucyjne Wileńszczyznę. Wilno zajęto ponownie 19 kwietnia 1919 r. Na zajętych terenach powołano do życia Zarząd Cywilny Ziem Wschodnich. Dnia 22 kwietnia Piłsudski bez zgody sejmu, jako Naczelny Wódz, a nie Naczelnik Państwa, wydał odezwę do mieszkańców byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego, sugerując stworzenie na wzór dawnego średniowiecznego państwa federacji różnych narodów. Pozory demokratyzmu nie zwiodły niechętnych Polsce polityków na Zachodzie, gdzie podjęto krytykę odrodzonego państwa polskiego jako państwa imperialistycznego. Fakt ten wyzyskał Lloyd Georgie w toku dalszej dyskusji w Paryżu. Zajęcie Wilna zaostrzyło konflikt z Rosja Radziecką oraz stworzyło nowy konflikt z Republika Litewską. Urzędujący w Kownie rząd litewski nadal uznawał Wilno za stolicę swojego państwa. Odezwa Piłsudskiego z 22 kwietnia wywołała tez ostry sprzeciw prawicowej większości Sejmu Ustawodawczego. Endecja odrzuciła koncepcję federacyjne i domagał asie stworzenia państwa jednolitego i scentralizowanego.
Jednocześnie kontynuowano działania zbrojne w Galicji. Ofensywa polska w Galicji Wschodniej i na Wołyniu spotkała się z ostrym protestem państw zachodnich, które liczyły, że wojska ukraińskie mogą odegrać dużą rolę w walce z bolszewikami. Anglicy żądali podziału Galicji Wschodniej lub Wyodrębnienia jej na wzór Gdańska. Rada Najwyższa wysłała do Galicji Wschodniej różne komisje i misje celem zbadania sytuacji i ustalenia planu działania. W maju kategorycznie zażądała ona od Piłsudskiego wstrzymanie ofensywy polskiej. Jednak wobec klęsk poniesionych przez Petlurę armia polska była poważną siłą, na której można było liczyć w walce z bolszewikami. W tej sytuacji Rada Najwyższa zmieniła zdanie i 25 czerwca podjęła decyzję upoważniającą Polskę do wprowadzenia zarządu cywilnego w Galicji Wschodniej. W tym samym dniu podjęto również uchwałę upoważniającą Piłsudskiego do kontynuowania ofensywy po linie rzeki Zbrucz i wprowadzenia okupacji wojsk w Galicji Wschodniej. Zapowiadano, że w przyszłości musi tam zostać przeprowadzony plebiscyt. W ślad za tym Piłsudski podjął nową ofensywę. W połowie lipca wojska jego osiągnęły linię rzek Zbrucz i Styr. Wojska Petlury skierowały swą akcję wyłącznie przeciw Armii Czerwonej, natomiast z Piłsudskim podjęto dalsze rokowania.
W lipcu Rego samego roku polska armia liczyła około 500 tys. Ludzi. We wrześniu Paderewski w imieniu rządu polskiego złożył Radzie Najwyższej ofertę współudziału armii polskiej w walce z siłami rewolucyjnymi w Rosji. Do porozumienia jednak nie doszło, ponieważ Rada Najwyższa nadal nie uznawała roszczeń polskich do obszarów położonych na wschód do lini zaproponowanej przez Komisję Cambona. Niepomyślny przebieg miały też rokowania przedstawicieli Piłsudskiego z gen. Antonem Denikinem, który podtrzymywał nadal plany imperializmu wielkoruskiego. W tej sytuacji Naczelny Wódz zdecydował się na nowy manewr polityczny. W dniu 1 września 1919 r. podpisano z Petlurą polsko-ukraiński układ zawieszenia broni. Już od lipca za pośrednictwem J. Marchlewskiego tez tajnie rokować z Rosją Radziecką najpierw w Białowieży, a następnie w Mikaszeiczach na Polesiu. Rokowania te zbiegły się z ofensywą A. Denikina na Moskwę. Armia polska w okresie tym wstrzymała się od działań zbrojnych, ponieważ, jak stwierdził Piłsudski „Wspomaganie Denikina nie może być polską racją stanu”. Po odparciu ofensywy Denikina przez Armie Czerwoną, rokowania z Marchlewski zostały zerwane. Stanowisko Piłsudskiego wywołało poważne zdenerwowanie na Zachodzie. Lloyd Georgie przeforsował w Radzie Najwyższej swój pogląd w sprawie Galicji Wschodniej. Dnia 21 listopada Rada wbrew delegacji polskiej zatwierdziła projekt statutu autonomicznego dla Galicji Wschodniej. Polska uzyskała tylko mandat na zarządzanie tym obszarem w imieniu Ligi Narodów na 25 lat. Wobec późniejszych wydarzeń uchwała ta nie weszła w życie. W listopadzie spowodowała jednak poważne zamieszanie w Polsce. Równocześnie bowiem Rada Najwyższa podjęła dyskusję nad raportem Komisji Cambona w sprawie wschodniej granicy Polski. Mimo protestów delegacji polskiej, 8 grudnia uchwalono deklarację aprobującą wniosek Komisji, w myśl której rząd polski mógł organizować swoją administrację tylko na obszarach położonych na zachód od lini Bugu (lini Curzona). Wydarzenia te spowodowały upadek autorytetu Paderewskiego. Większość ugrupowań sejmowych od dawna negatywnie oceniała jego rządy. Z ostrzejszymi atakami wstrzymano się jedynie ze względu na rolę, jaka wielki artysta mógł odegrać na forum międzynarodowym w walce o granice. Jesienią 1919 r. okazało się, że i w tym względzie nie jest on w stanie sprostać wymogom stawianym przez konkurujących z nim przeciwników. Obaleni jego rządu nie było trudne. Sytuacja ekonomiczna kraju niszczonego od 6 lat wojną była niezmiernie skomplikowana. Główny atak na szefa rządu podjął Witos. Sekundowała mu głownie PPS z Daszyński na czele. W dniu 21 listopada Daszyński mówił: „Rzadko, który parlament zbiera asie w czasie tak pełnym grozy, tak pełnym braków, nędzy i jęków mas ludowych, jak my to czynimy… Wojna dalej trwająca już nie kosztuje dzisiaj pół miliarda marek miesięcznie, jak prawie miesiąc temu mówił p. Minister Skarbu…,dzisiaj kosztuje ona już 1 miliard 200 milionów marek miesięcznie…” Krytykując personalnie premiera, Daszyński stwierdził, ze Paderewskiemu jako człowiekowi i artyście gotów jest ofiarować wszystkie kwiaty z Polski „byle nie siedział na tej ławie (rządowej), bo to „farsa ministerialna, a nie rząd”.
Dnia 27 listopada 1919 r. upadł rząd Paderewskiego. Próba jego rekonstrukcji nie powiodła się. W dniu 9 grudnia sam Paderewski rozczarowany i rozgoryczony podał się do dymisji. 13 grudnia-po dłuższych targach- Naczelnik Państwa powołał nowy gabinet z L. Skulskim na czele. Gabinet miał charakter centrowy.

Polska Zjednoczona
Decyzję Traktatu Wersalskiego przyznające Polsce okrojoną Wielkopolskę i część Pomorza Gdańskiego stwarzały możliwości zrealizowania dążeń wielu pokoleń do odbudowy zjednoczonej Polski. Wprawdzie traktat pokoju wchodził w życie dopiero po zjednoczeniu Polski. Wprawdzie traktat pokoju wchodził wżycie dopiero po ratyfikowaniu go przez parlament niemiecki w styczniu 1920 r., niemniej jednak już latem 1919 r. można było ustalić włączenie ziem byłego zaboru pruskiego do państwa polskiego.
Jednoczenie ziem byłego zaboru austriackiego i rosyjskiego postąpiło już znacznie naprzód. W miejsce Polskiej Komisji Likwidacyjnej w Krakowie, Polskiej Rady Narodowej w Cieszynie i Tymczasowego Komitetu Rządzącego we Lwowie powołano w dniu 10 stycznia 1919 r. Komisją Rządzącą dla Galicji i Śląska Cieszyńskiego oraz Górnej Orawy i Spisza. W skład Komisji wchodziło 48 osób. W marcu 1919 r. na miejsce Komisji mianowano Generalnego Delegata Rządu w osobie K. Wałeckiego oraz delegatów ministrów dla tych działów, które nie zostały jeszcze bezpośrednio przyjęte przez rząd warszawski. Działy te były stopniowo przejmowane przez poszczególne resorty, a jednolita administracja zorganizowana została z chwilą, utworzenia województw. Na Śląsku cieszyńskim działa Komisja Międzynarodowa. Pomorze znajdowało się nadal jeszcze w ręku Niemiec. Wielkopolska natomiast rządziła asie sama, podtrzymując granicę celną i paszportową z resztą kraju. Wybory do sejmu przeprowadzono już 1 czerwca 1919 r. Granicę celną zniesiono z dniem 1 lipca.
Komisariat NRL podkreślał jednak występujące pomiędzy poszczególnymi dzielnicami różnicę w rozwoju gospodarczym, społecznym i politycznym i domagali się przyznania autonomii. Koncepcje te popierali przedstawiciele prawicy społecznej. Natomiast lewicę krytykowała separatyzm endecja i domagała się natychmiastowego pełnego połączenia dzielnic. W wyniku starcia obu sprzecznych koncepcji rozwiązania statutu prawnego byłego zaboru pruskiego przyjęto rozwiązanie kompromisowe w postaci ustawy z 1 sierpnia 1919 r. „ o tymczasowej organizacji zarządu byłej dzielnicy pruskiej”. Ziemie zaboru pruskiego dzielono na dwa województwa: poznańskie z siedziba w Poznaniu i pomorskie z siedzibą w Toruniu. Województwa te nie zostały podporządkowane bezpośrednio Ministerstwu Spraw Wewnętrznych w Warszawie, lecz nowemu Ministerstwu byłej Dzielnicy Pruskiej, które miało przejąć „wszystkie władze i urzędy” od Komisariatu NRL i organów państwowych niemieckich i pruskich, celem przekazania ich „pod bezpośrednie kierownictwo właściwych ministerstw”. Ministerstwo byłej Dzielnicy Pruskiej miało mieć przejściowy charakter. Celem jego było przeprowadzenie unifikacji ziem zaboru pruskiego z resztą kraju. Działalność swą rozpoczęto 17 sierpnia, a istniało do 15 kwietnia 1922 r.
W dniu 1 sierpnia 1919 r. sejm uchwalił ustawę o podziale administracyjnym kraju na województwa. Na terenie byłego zaboru rosyjskiego utworzono pięć województw: warszawskie, łódzkie, kieleckie, lubelskie białostockie, w Galicji Krakowie i lwowskie. Później utworzono stanisławowskie i tarnopolskie. Wprawdzie jednolitego podziału na województwa stanowiło pierwszy krok do integracji formalnie już zjednoczonego, a faktycznie bardzo niejednolitego nie jednolitego zdetronizowanego obszaru polski. Na ziemiach polskich obowiązywały nadal prawa zaborcze, kursowało kilka różnych walut, istniały różne tradycje. Wspólna była jednak władza ustawodawcza i wykonawcza, administracja, polityka zagraniczna, armia, itp. Proces unifikacji ogarnął różne dziedziny pracy państwowej i nabierał żywego tempa.

Kampania kijowska i jej skutki
Ustąpienie Paderewskiego nie miało istnego wpływu na kierunek polityki zagranicznej państwa, faktycznie kierował nią bowiem sam Piłsudski. Następca Paderewskiego na stanowisko ministra spraw zagranicznych został piłsudczyk, adwokat Stanisław Patek.
Po rozbiciu Kołaczka, Judenicza i Denikina nastąpiło umocnienie władzy radzieckiej w Rosji. Główna role w walce z siłami rewolucyjnymi przejmował stopniowo Piłsudski i kierowana przez niego armia polska. Pełna stabilizacja państwa radzieckiego zależała coraz bardziej od unormowania stosunków z Polską. Dnia 2 grudnia 1919 r. Komisarz Ludowy Spraw Zagranicznych Rosji Radzieckiej , Giergij Cziczerin, zwrócił asie do rządu polskiego z oficjalną propozycją zawarcia pokoju. Fakt ten został przez strona polska przemilczany i zatajony przed opinią publiczna. Ujawniła go dopiero prasa zagraniczna i interpelacja sejmowa PPS. W dniu 28 stycznia 1920 r. Rada Komisarzy Ludowych RSFRR zwróciła asie z oświadczeniem skierowanym „do rządu i narodu polskiego”. 2 lutego 1920 r. Ogólnorosyjski Centralny Komitet Wykonawczy Rad zwrócił asie z odezwą do narodu polskiego. Dnia 4 lutego minister Patek odpowiedział na notę Czeczerina twierdząc, że naród polski rozpatrzy propozycją radzieckie. Rozpatrywała je Komisja Spraw Zagranicznych sejmu w dniach 23 i 24 lutego. Przewodniczący Komisji S. Grabski oświadczył, ze Polska nie odrzuca prepozycji Rosji Radzieckiej i gotowa jest podjęcia rokowań pokojowych, jeśli Armia Czerwona wycofa asie do lini granicznych z 1772 r. W praktyce oznaczało to odrzucenia propozycji. Biuro Prac Przygotowawczych Konferencji Pokojowej z Rosją Radziecką przygotowało projekt traktatu pokojowego. Oficjalna odpowiedź na propozycją radzieckie wysłano przez dopiero 27 marca. Rząd polski wyrażał gotowość podjęcia rokowań, ale przedłożone przez niego warunki były dla strony radzieckiej nie do przyjęcia. Stornie polskiej chodziło o zyskanie pokojowego alibi i czasu na przygotowanie ofensywy. Bezpłodna wymiana not w spawie miejsca rokowań toczyła się do końca kwietnia. Rząd Skulskiego nie liczył się z opinią publiczną, która domagała się natychmiastowego zakończenia wojny i zawarcia układu pokojowego. Szczególnie aktywnie przeciw wojnie z Rosją Radziecką występowali komuniści, częściowo również socjaliści i ludowcy. Organizowano strajki i demonstracje antywojenne. Rząd próbował tłumić te nastroje stosując represje polityczne wobec bardziej aktywnych przywódców opozycji. W lutym i marcu aresztowano wielu wybitnych działaczy KPRP.
W odezwie wzywano robotników do walki z wojenna polityką rządu. W kwietniu przeciw polityce wojennej rządu wystąpili nawet niektórzy przywódcy endecji. S. Grabski na znak protestu ustąpił ze stanowiska przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu. Tymczasem Naczelnik Państwa nie licząc asie z nastrojami społeczeństwa przygotował wielką ofensywę na Ukrainę. Dnia 21 kwietnia zawarto układ z S. Petlurą, który „odstępował” Polsce Galicję Wschodnią za obietnicę pomocy w przywróceniu jego rządów w opanowanym prze bolszewików Kijowie. Obok umowy politycznej podpisano układ wojskowy, na mocy którego resztki armii Petlury na czas ofensywy podporządkowały się dowództwu polskiemu. Liczono, że mimo iż na Ukrainie działały siły radzieckie, ludność powita serdecznie wojska polsko-ukraińskie i udzieli poparcia federacyjnej koncepcji Piłsudskiego. Kampania został przegotowana przy udziale młodych oficerów legionowych, legionowych pominięciu generałów sztabowych z byłej armii austriackiej. Opinia publiczna o podjęciu ofensywy dowiedziała się dopiero z komunikatów prasowych. Wbrew rachubom Piłsudskiego główne siły radzieckie były jednak skoncentrowane nie na Ukrainie, lecz w Bramie Smoleńskiej na Białorusi. Armii polska uderzyła częściowo w próżnie i szybko posuwał się na przód. W dniu 7 maja oddziały polskie wkroczyły do Kijowa. Ludność ukraińska nie poparła Petlury i nie zgłosiła asie ochotniczo do wojska. Odezwy Piłsudskiego i Petlury pozostały bez echa. Cała akcja okazała się chybiona tak w sensie politycznym jak i militarnym i pociągnęła za sobą ujemne skutki .Pozorne sukcesy wojskowe na wschodzie spowodowały gwałtowny wzrost autorytetu Naczelnik Państwa, natężenie nastrojów nacjonalistycznych i uznanie polityki wschodniej rządu.
Już 14 maja, tj. na cztery dni przed tryumfalnym powrotem Piłsudskiego do stolicy na froncie białoruskim ruszyła ofensywa kierowana przez Tuchaczewskiego. Piłsudski zmuszony był przesunąć część sił z Ukrainy na Białoruś. Wprawdzie ofensywa Tuchaczewskiego po trzech tygodniach została powstrzymana, ale siły polskie na Ukrainie uległy osłabieniu. Jednocześnie radziecki przeprowadził zakrojoną mobilizacją sił do wojny obronnej z „pańską Polską”. Armię radzieckie uzyskały uzupełnienia. Na front ukraiński przerzucono silne oddziały z innych regionów. Przybyła tam m.in. słynna 1 Armia Konna. Dnia 26 maja rozpoczęła asie radziecka kontrofensywa na Ukrainę. 5 czerwca konnica Budionnego przerwał front i ruszyła na tyły dowodzonej przez E, Rydza-Śmiałego 3 armii Polskiej. 10 czerwca wojska polskie ewakuowały Kijów, a 16 czerwca zalały asie z powrotem na lini rzek Uż i Słucz, skąd w kwietniu ruszały na Kijów. Po dwóch niespełna miesiącach poważanych stratach wróciły one do punktu wyjścia. Jednocześnie oba frontu radzieckie kontynuowały ofensywę zbliżając się do granic etnicznych Polski. Front ukraiński powstrzymany został pod Lwowem, natomiast dowodzony przez M. Tuchaczewskiego front zachodni przekroczył linię rzeki Bugu i w połowie sierpnia zagroził bezpośrednio Warszawie. Rosja Radziecka porozumiała się z Republiką Litewską. 12 lipca podpisano radziecko-litewski układ pokojowy, który wytyczał granicę między obu państwami. Biegła ono na południe od Grodna wzdłuż rzeki Niemen i Cerezyna do Młodeczna, a stamtąd w lini prostej na północ. W ten sposób przekreślono plany Piłsudskiego w stosunku do Wileńszczyzny, która znalazła się ponownie w granicach Litwy. Rząd litewski przejawił wobec Rosji Radzieckiej dużą, życzliwość, godząc się na przemarsz wojsk radzieckich przez swe terytorium. Wiele zależało od stanowiska Niemiec. Pomimo głosów domagali asie porozumienia z Rosja Radziecką prezydent Friedrich Ebert 6 lipca proklamował jednak formalnie neutralność Niemiec w konflikcie polsko-radzieckim.
Wkroczenia Armii Czerwonej na tereny etniczne polskie spowodowały zmianę nastrojów społecznych i haseł programowych. Rząd radziecki wielokrotnie podkreślał, iż Armia Czerwona nie występuje przeciwko państwu polskiemu jako takiemu, lecz przeciw rządzącym tym państwem klasom społecznym i ugrupowaniom politycznym. Szczególnie ostro krytykowali Piłsudskiego. Wskazywano na jego imperialistyczne dążenia i wzywano masy pracujące Polski do czynnego wystąpienia przeciw burżuazyjnemu rządowi. Dnia 8 lipca w Galicji powstał Galicyjski Komitet Rewolucyjny. W dniu 30 lipca w Białymstoku rewolucjoniści polscy powołali do życia Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski z Julianem Marchlewskiem, Feliksem Dzierżyński, Feliksem Konem na czele. TKRP proklamował przeprowadzenie nacjonalizacji fabryk, kopalń i folwarków, oddzielenie kościoła od państwa, wprowadzenie laickiego nauczania. Jako najbliższe zadania polityczne uznał utworzenie socjalistycznej Polski Rad Robotniczych. Problemy zagraniczne w okresie tym w konflikcie polsko-radzieckim nie odgrywały większej roli. Lenin wielokrotnie stwierdzał, że w bezpośrednich rokowaniach Rosja Radziecka gotowa była przyznać Polsce granice bardziej korzystne, niż proponowały to państwa zachodnie w Deklaracji Rady Najwyższej z 8 grudnia 1919 r. W chwili największych sukcesów Armii Czerwonej w dniu 14 sierpnia 1920 r. w liście do G. Czeczerina Lenin podkreślał, że delegacja radziecka rokowania z Polską winna rozpocząć „ od uroczystego oświadczenia o niezależności i suwerenność, granicach szerszych niż linia Curzona, żadnych kontrybucji”.
Tymczasem stronna polska od lata 1920 r. uchylała się konsekwentnie od rokowań i zmierzała do wytyczenia granic z drodze zbrojnej.
Dopóki wojna toczyła się na odległych od kraju obszarach Białorusi i Ukrainy, społeczeństwo polskie mało interesowało się jej przebiegiem, natomiast Wódz Naczelny oraz związani z nim oficerowie i politycy upajali się własnymi „sukcesami” i starali się wygrać je w rozgrywkach o władzę w kraju. Odwrót wojska, a następnie przesuniecie się Armii Czerwonej do polskich granic etnicznych przybliżyło sprawę wojny i wynikających z niej konsekwencji dla całego społeczeństwa. W Polsce powstały objawy paniki. Ludowcy wycofali się z rządu i 9 czerwca Skulski musiał podać się do dymisji. Według Witosa „sytuacja w państwie stawała się prawie beznadziejna, gdyż zaczynało się okazywać, że ani prawica, ani lewica nie tylko, że nie SA zdolne do opanowania rządu ale nie mogą się zdobyć na utworzenie jakiegokolwiek rządu i wzięcie za niego odpowiedzialności. Niebezpieczeństwo klęski stawało się z każdą chwilą większe i bliższe” Przywódcy PPS uzależnili przystąpienie do nowego rządu od natychmiastowego podjęcia rokowań pokojowych. Przeciw polityce wschodniej Piłsudskiego ponownie ostro wystąpiła endecja. Dopiero w tym momencie podjęła ona krytyką kampanii kijowskiej. Po długich przetargach okazało się, iż sejm nie może wyłonić większości zdolnej do utworzenia rządu i 24 czerwca zdecydowano się utworzyć tzw. Rząd pozaparlamentarny z Władysławem Grabskim na czele. Nowy premier zdawała sobie sprawę z istoty położenia i próbował podjąć stosowne kroki zaradcze. W dniu 30 czerwca wygłosił expose w którym przedstawił projekt skupienia władzy ustawodawczej, wykonawczej i wojskowej w jednej instytucji pod nazwą Rada Obrony Państwa oraz pozyskania dla haseł obrony państwa szerokich rzesz ludności chłopskiej. Już w dniu 1 lipca uchwalił pierwszy wniosek, przekazując część swoich uprawnień Radzie Obrony Państwa. W składa ROB wchodzili: Naczelnik Państwa, marszałek sejmu, dziesięciu przedstawicieli polskich klubów sejmowych. Już 3 lipca do społeczeństwa pt. „Obywatele Rzeczypospolitej”, wzywającą do wzmożenia zdyscyplinowania i ofiarności na rzecz „obrony niepodległości”. W ślad za tym wydano również odpowiednia odezwę do wojska.
Rząd Grabskiego szukał również pomocy zewnętrznej. Zwrócono się do mocarstw zachodnich., które w okresie tym na konferencji w Spa omawiały problemy wynikające z traktatu pokojowego zobowiązań gospodarczych Niemiec. Konfederacja rozpatrzyła notę Polski w sprawie w sprawie udzielenia jej pomocy i podjęła uchwałę, iż mocarstwa zachodnie (Anglia, Francja) udzielą Polsce pomocy dyplomatycznej i wojskowej, jeśli Polska zgodzi się:
a) Podjąć układ o rozejmie na podstawie linii granicznej zaproponowanej przez Radę Najwyższą w dniu 8 grudnia 1919 r., pozostawiając Wilno w granicach Litwy oraz przyjmując linię graniczną w Galicji Wschodniej według aktualnej lini frontu
b) Wziąć udział z zwołanej po podpisaniu układu o rozejmie konferencji w Londynie z udziałem Polski, RSFRR, Finlandii, Litwy, Łotwy i przedstawicieli Galicji Wschodniej celem ustawienia trwałego pokoju.
c) Przyjąć decyzję Rady Najwyższej w sprawie granic Litwy, przyszłości Galicji Wschodniej, podziały Śląska Cieszyńskiego i przyszłej konwencji polsko-gdańskiej.
Już 10 lipca cztery mocarstwa (Anglia, Francja, Włochy, Japonia) przyjęły rezolucją w sprawie zasad ustalenia granicy polsko-czechosłowackiej, a 28 lipca tzw. Rada Ambasadorów tych państw podjęła decyzje o przynależności Spisza i Orawy. Polska uzyskała tylko 1009 km2 i 143 tys. Mieszkańców, a Czechosłowacji 1273 km2 i 285 500 ludności. Decyzje te zostały przez rząd polski akceptowane. Na konferencji pojawił się również głosy domagające się podobnego rozwiązania spornej kwestii Górnego Śląska. Pod naciskiem Francji zostały one jednak odrzucone. W krytycznym dla państwa polskiego momencie, wytworzonym przez antyradziecką koalicję rządową. 11 lipca 1920 r. przeprowadzono zalecony przez Traktat Wersalski plebiscyt na Warmii, Powiciu i Mazurach. Wyniki jego były dla Polski zdecydowanie niekorzystne.
Pomoc Anglii i Francji w toczącej się wojnie wyraża się w nowych dostawach amunicji, umundurowania i sprzętu wojskowego. Dnia 25 lipca wysłano również do Polski misje wojskowo-polityczną z lordem D`Abertnonem na czele.
Podjęto na nowo dyskusje na temat reformy rolnej. Grabski już w expose z 30 czerwca zapowiedział utworzenie Banku Rolnego, przeznaczenie miliarda marek na parcelację i przymusowy zakup ziem przez państwo. Dnia 15 lipca sejm uchwalił „ustawę o wykonaniu reformy rolnej”. Wielcy właściciele zostali zagrożeni przymusem sprzedaży nadwyżek ziem po cenie wynoszącej 50 % ceny rynkowej. Ustawa przewidywała, że 80% uzyskanego zapasu ziem po cenie otrzymają bezrolni i małorolni Pierwszeństwo w nabyciu ziemi mieli inwalidzi, pozbawieni pracy na skutek parcelacji robotnicy rolni i małorolni. Zapowiadano udzielanie długoterminowego kredytu amortyzacyjnego na zakup ziemi, a nawet utworzenie specjalnego na poziomie obowiązujących aktualnie cen rynkowych. Ustawa o reformie rolnej zmierzała do likwidacji narastającego rozgoryczenia i niezadowolenia na wsi oraz do większego zainteresowania chłopów obroną „ ich państwa” i wojną na wschodzie, gdzie znajdowało asie dużo majątków obszarniczych, obszarniczych więc duży zapas ziemi.
Przebieg działań wojennych oraz nowych kurs polityczny Grabskiego spowodowały pewne zmiany nastrojach opinii publicznej. Przy CKW PPS utworzono Wydział Wojskowy, który podjął akcję werbowania ochotników i tworzenia batalionów robotniczych. Kierownictwo PPS przeszło całkowicie do realizowania polityki „obronnej”, co spowodowało duże zamieszanie w szeregach partii. Część członków z byłym sekretarzem generalnym CKW Jerzym Czeszejko-Sochackim uznała to za odejście od rewolucyjnego programu i tradycji lini partii., podjęła walkę kierownictwem i utworzyła tzw. Lewicę PPS. Opozycja antywojenna została jednak sterroryzowana. W czerwcu i lipcu przeprowadzono liczne akcję represyjne. Działaczy komunistycznych aresztowano i osadzono w obozach specjalnych i w więzieniach na obszarze byłego zaboru pruskiego lub Galicji. Od tego momentu karana była sama przynależność do partii komunistycznej. KPRP zepchnięta została do podziemia.
Sytuacja w armii była jeszcze bardziej skomplikowana niż wśród ludności cywilnej Piłsudski starał asie odsunąć od wpływów bardziej doświadczonych generałów, obawiając asie ich konkurencji. Obce żołnierzowi cele ekspansji na wschód, meczące przemarsze, brak zaopatrzenia i odpowiedzialnego dowodzenia spowodowały znaczny spadek wartości bojowej armii. Dmowskim w imieniu prawicy domagał się zmiany naczelnego dowództwa. Piłsudski w dniu 14 lipca zażądał od ROP wyjaśnienia sytuacji, stawiając kwestie zaufania. Rada udzieliła mu wotum zaufania, a Dmowski i Gąbiński ustąpili z niej.
Informacja o zobowiązaniach złożonych przez Grabskiego w Spa wywołała w Polsce wzrost nastrojów nacjonalistycznych. Piłsudczycy zrzucili całą odpowiedzialność na Grabskiego. W dniu 24 lipca rząd jego ustąpił. W tym samym dniu powołano do życia nowy rząd z W. Witosem na czele. Wicepremierem rządu został I. Daszyński. Był to rząd szerokiej koalicji. Nazywano go potocznie „rządem obrony narodowej”. W sejmie przeciw rządowi występował dwuosobowy klub Radykalnego Stronnictwa Chłopskiego, a poza sejmem terroryzowana KPRP i lewica PPS. Naczelne Dowództwo znajdowało się nadal w ogniu krytyki endecji, której siły koncentrowały się w Wielkopolsce. Przywódcy jej domagali się ewakuacji rządu do Poznania, dokąd wyjechała już większość akredytowanych w Warszawie przedstawicielstw dyplomatycznych.
Główne siły radzieckie zaangażowane były w operacji oskrzydlania Warszawy od wschodu i północy, natomiast na odcinku środkowym działa tylko słaba licznie grupa przesłonowa tzw. Grupa Mozyrysa. Oddziały Armii Czerwonej były wyczerpane w bojach i osłabione. Tymczasem rząd polski opanował sytuacją w kraju, a Naczelny Wódz w dniu 6 sierpnia wydał „Rozkaz do przegrupowania celem przygotowania kontrofensywy polskiej”. Plan polski przewidywał podział frontu na trzy odcinki. Główny ciężar obrony stolicy przerzucono na dowodzony przez gen. J. Hallera front północny. Front południowy miał za zadanie utrzymanie Galicji Wschodniej (obrona Lwowa). Większość sił polskich skoncentrowano na najsłabiej atakowanym środkowym odcinku frontu, na kierunku lubelski.
Frontalny atak oddziałów radzieckich na wschodnie przedmieścia Warszawy załam się w dniach 14-15 sierpnia. Natomiast na odcinku pomiędzy Warszawą a granicą Prus Wschodnich 5 Armia gen. Władysława Siokorskiego nadal toczyła bardzo ciężkie walki (nad Wkrą) z oddziałami radzieckimi zmierzającymi do oskrzydlenia stolicy i odcięcia jej od portu w Gdańsku. Część oddziałów radzieckich w rejonie Włocławka przeprawiła się na lewy brzeg Wisły. Polskie armie frontu północnego wykonały swoje zadanie, utrzymując główną linie obrony na przedmościu Warszawy i lini Wisły do 16 sierpnia. W dniu tym znad rzeki Wieprz ruszyła ofensywa Polaków na tyły skoncentrowanych pod Warszawą armii radzieckiej. Stosunkowo słaba Grupa Mozyrysa została rozbita, część wojsk radzieckich została odcięta i 26 sierpnia przekroczyła granicę Prus Wschodnich, Wschodnich reszta odstąpiła na wschód. We wrześniu odstępujący oddział Armii czerwonej stoczył nową niekorzystną dla nich bitwę nad Niemnem. Front ustabilizowała się na lini starych okopów niemieckich na Białorusi i na Wołyniu. Oddziały Armii czerwonej odstąpiły również spod Lwowa.
Obie strony były wyczerpane wojna i znużone. Rząd radziecki od dawna zabiegał o pokój. Letnia ofensywa Armii Czerwonej spowodowała znaczny spadek autorytetu Piłsudskiego. W Polsce również do głosu dochodziły czynniki domagające asie przerwania wojny i unormowania stosunków. Podjęte w sierpniu rokowania w Mińsku przeniesiono na grunt neutralny do Rygi. Dnia 12 października 1920 r. podpisano w Rydze preliminarny traktat pokoju i umowę o rozejmie pomiędzy Polską a Socjalistycznymi Republikami radzieckimi-Rosyjską i Ukraińską.
Układ ten został poprzedzony nowym incydentem zbrojnym. Piłsudski dążąc do utworzenia nowego faktu dokonanego powołał gen. L. Żeligowskiego na dowódcę Dywizji Litewsko-Białoruskiej, a następnie polecił mu upozorowanie buntu i zająć znajdujący się od 12 lipca w ręku litewskim okręg wileński. W dniu 9 października 1920 r. Żeligowski zajął ten rejon , tworząc tzw. Litwę Środkową. Incydent ten spowodował nowe komplikacje na forum międzynarodowym.
W toku rokowań w Rydze piłsudczycy próbowali wielokrotnie storpedować obrady i nie dopuścić do podpisania układu. Mimo tych przeszkód w dniu 18 marca 1921 r. traktat został podpisany. Wszedł on w życie 30 kwietnia 1921 r. Granica wschodnia państwa została w zasadzie ustalona. Sprawa wileńska spowodowała, iż na ostateczne jej zatwierdzenie przez Ententę trzeba było czekać do wiosny 1923 r. Traktat przewidywał zwrot dział sztuki i zabytków kulturalnych wywiezionych z Polski w okresie rozbiorów oraz wypłatę równoważności 30 min rubli w złocie tytułem wkładu ziem polskich w rozwój gospodarczy Rosji.
Postanowienia terytorialne traktatu nie toczyły ziemi wileńskiej. W styczniu 1922 r. na Litwie Środkowej przeprowadzono wybory do tzw. Sejmu Orzekającego, który 20 lutego 1922 r. podjął jednomyślną uchwałę o przyłączeniu Litwy Środkowej do Polski. Sejm Ustawodawczy po burzliwej dyskusji miedzy endekami a piłsudczykami na temat zasad zjednoczenia podjął 24 kwietnia 1922 r. uchwałę o wcieleniu tego obszaru do Polski. Decyzję te zapadły wbrew stanowisku Litwy kontynuującej działalność dawnej Rady Najwyższej-Rady Ambasadorów. Różne próby mediacyjne Ligi Narodów nie doprowadziły również do złagodzenia konfliktu, dlatego odwlekano decyzje w sprawie zatwierdzenia granicy wschodniej Polski. Dopiero 15 marca 1923 r. Rada Ambasadorów zatwierdziła cała granicę wschodnia, przyznając Polsce Galicję Wschodnią i Wileńszczyznę. Decyzji tej Litwa nie uznała i ogłosiła, iż stan wojny z Polską będzie trwać, dopóki Wilno nie zostanie jej zwrócone. Stan wojny zlikwidowano dopiero w 1938 r.
Traktat ryski ustalał granicę pomiędzy Polską, a radzieckimi republikami socjalistycznymi o około 200 km na wschód od lini Bugu. Plany Piłsudskiego zostały więc przekreślone. Dwuletnia zbędna wojna na wschodzie spowodowała jednak poważne zniszczenia i straty ekonomiczne, wywarła ujemny wpływ na kształtowanie się stosunków polsko-radzieckich, podniecając nastroje klerykalne i nacjonalistyczne, obniżała autorytet odbudowującego się państwa polskiego, które poniosło porażki w walce o granice południowe (plebiscyt Śląsk Cieszyński) i na północy (Warmia i Mazury).

Konstytucja marcowa
W czasie wojny z Rosją Radziecką toczyła się ostra walka polityczna o ustrój państwa. Już 14 lutego 1919 r. sejm wyłonił 30- osobową Komisję Konstytucyjną. Przewagę w Komisji miały ugrupowania centro -prawicy parlamentarnej. Przewodniczącym jej został przedstawiciel endecji, Władysław Seyda.
Dnia 8 lipca, w chwili załamania asie frontu, sejm rozpoczął dyskusję nad projektem Komisji Konstytucyjnej. Atmosfera polityczna nie była pomyślna i po kilku posiedzeniach dyskusją odroczono od końca września. Wznowiono ją w warunkach gdy zagrożone klasy posiadające ochłonęły z przerażenia i ponownie ustabilizowały się. Fakt ten wywarł bezpośrednie piętno na całości ustawy konstytucyjnej. Nie było rozbieżności na temat republikańskiego charakteru państwa. Rozniecę dotyczyły w zasadzie problemu zabezpieczenia wpływów poszczególnych klas społecznych, partii politycznych i wybitnych osobistości w ramach republiki burżuazyjnej. W nowych warunkach prawica przeforsowała utworzenie dwuizbowego parlamentu, uprzywilejowanie kościoła katolickiego, przesadne podkreślanie zasad nienaruszalności własności prywatnej. Obawiając się wyboru Piłsudskiego na prezydenta prawica spowodowała, wbrew swym zasadom, ograniczenie kompetencji głowy państwa. Odrzucono dyskutowane wcześniej projekty autonomii dla Galicji itp. Kilkumiesięczna dyskusja na plenarnych posiedzeniach sejmu obfitowała w kontrowersyjne i dramatyczne sceny. Szczególnie ostra walka toczyła się o to, czy parlament ma być jedno czy dwuizbowy. W dniu 21 października 1920 r. większością 195 przeciw 183 głosom prawica przeforsowała artykuł wprowadzając parlament dwuizbowy.
W dniu 17 marca 1921 r. konstytucja została uchwalona. We wstępie nawiązywała ona do haseł Rządu tymczasowego w Lublinie stwierdzając: „My Naród Polski…te oto Ustawę Konstytucyjna na Sejmie Ustawodawczym rzeczpospolitej Polskiej uchwalamy i stanowimy”. Konstytucja składała się z 7 rozdziałów i 126 artykułów. W art. 2 stwierdzono, że „władza zwierzchnicza Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu Organami Narodu w zakresie ustawodawstwa są Sejm i Senat, w zakresie władzy wykonawczej- Prezydent Rzeczpospolitej łącznie z odpowiedzialnymi ministrami, w zakresie wymiary sprawiedliwości- niezawisłe sądy”. Autorzy konstytucji przyjęli więc monteskiuszowską teorię o podziale władzy. Odrzucili jednak zasadę harmonijnego współdziałania tych władz. Konstytucja wprowadziła bowiem przewagę władzy ustawodawczej nad wykonawczą. Powoływany przez pozbawionego wpływów prezydenta rząd odpowiadał za swe czyny przed sejmem, który zawsze mógł odwołać każdego ministra lub gabinet w całości, odmawiając mu wotum zaufania. Natomiast ani rząd, ani prezydent nie posiadał prawa rozwiązywania sejmu i senatu przed upływem jego kadencji. Wybory do sejmu były „pięcioprzymiotnikowe” (powszechne, tajne, bezpośrednie, równe i proporcjonalne), prawo wybierania przysługiwało wszystkim obywatelom państwa od 21 lat, do senatu od 30 lat, jeśli co najmniej rok mieszkali w danym okręgu wyborczym. Rozdział V konstytucji określał prawa i obowiązki obywateli. Katalog praw i swobód był stosunkowo szeroki. Konstytucja zapowiadała ochronę życia, wolności i sumienia każdego obywatela bez różnicy pochodzenia, narodowości rasy i wyznania. Wszyscy obywatele mieli być równi wobec prawa. Równocześnie jednak art. 99 konstytucji za „jedna z najważniejszych podstaw ustroju społecznego i porządku prawnego” w państwie uznawał „wszelką własność”. Konstytucja poręczała „wszystkim mieszkańcom, instytucjom i społeczności ochronę ich mienia”. Zniesienie lub ograniczenie własności dopuszczono w wypadkach przewidzianych ustawą „ze względów wyższej użyteczności, za odszkodowaniem”.
W artykule tym konstytucja petryfikowała istniejący w państwie stan nierówności ekonomicznej i wielkie wynikające z tego faktu konsekwencje. Brak równości ekonomicznej ograniczał możliwości korzystania z przyznawanych klasom posiadającym, tj. burżuazja i obszarnikom.
Dla znacznej części mieszkańców państwa demokratyczno -liberalne sformułowania konstytucji miały czysto werbalny, deklaratywny charakter. Uznając wolność sumienia konstytucja stwierdzała, ze wyznanie rzymskokatolickie „zajmujące w państwie naczelne stanowisko wśród równouprawnionych wyznań” oraz że „Kościół katolicki rządzi asie własnymi prawami”. Kościół uzyskiwał więc w Polsce szczególne prawa i stanowił swego rodzaju „państwo w państwie”. Ustalony w toku walki wewnętrznej tekst konstytucji utrwalał w Polsce ustrój burżuazyjnego parlamentu.

Walka o Śląsk Cieszyński
Artykuł 88 Traktatu Pokoju z Niemcami przewidywał, że o losach Górnego Śląska zadecyduje wola jego mieszkańców wyrażona w plebiscycie. Podział narodowy mieszkańców Górnego Śląska w dużym stopniu pokrywał się z podziałem klasowym. Wyzyskiwani i uciskani prze niemieckich kapitalistów chcieli czekać na plebiscyt. W sierpniu 1919 r. na Śląsku wybuchł strajk, który przekształcił się w powstanie zbrojne. Żywiołowa, nieprzygotowana akcja została przez Niemców stłumiona.
W styczniu i lutym 1920 r. na Górny Śląsk przybyły-zgodne z postanowieniami art. 88 Traktatu Wersalskiego- wojska alianckie, a 11 lutego w Opolu podjęła pracą Międzysojuszniczą Komisja Rządząca i Plebiscytowa. Kontrola objęto 22 powiaty o powierzchni 10 733 km2, zamieszkane przez około 2 mln ludności. Polacy stanowili 65 % ludności. Kierownictwo administracyjne pruskiej i wojska niemieckie opuściły obszar plebiscytowy. Pozostały natomiast organy niższe administracji pruskiej i policja ochronna. Przy Międzynarodowej Komisji Plebiscytowej akredytowani zostali oficjalnie przedstawicieli Polski, Niemiec i Czechosłowacji. Polskę reprezentował konsul generalny Daniel Koszycki. W bytomiu powstał Polski Komisariat Plebiscytowy. Komisarzem Plebiscytowym rząd polki mianował 20 lutego 1920 r. Wojciecha Korfantego.
Akcja przygotowawcza do plebiscytu toczyła się w czasie wojny z Rosją Radziecką, która demokratycznej i robotniczej opinii Zachodu oceniana była jako wojna imperialistyczna. Polską atakowano jako państwo nacjonalistyczne i militarystyczne Fakty te postawiły organizatorów plebiscytu na Śląsku w bardzo trudnej sytuacji. Kryzys letni związany z ofensywą Armii Czerwonej na Warszawę sytuacją tę pogorszyła. Celem zneutralizowania tych tendencji sejm polski już 15 lipca 1920 r. przyjął ustawę zapewniającą tej dzielnicy autonomię w ramach państwa polskiego. Wobec terroru bojówek niemieckich organizacje polskie na Śląsku zareagowały w sierpniu 1920 r. nową demonstracje zbrojną: drugie powstanie polskie na Górnym Śląsku wybuchło jako akcja samoobrony ludności polskiej w nocy z 18 na 19 sierpnia . Francuskie oddziały okupacyjne zachowały asie neutralnie, podczas gdy Włosi zwalczali powstania wraz z Niemcami. Po stronie niemieckiej opowiedziała asie również inspirowana przez Watykan wyższa hierarchia kościoła katolickiego. Powstańcy żądali usunięcia policji i innych niemieckich organizacji zbrojnych oraz utworzenia polskich „straży obywatelskich”. W dniu 24 sierpnia postulaty te zostały częściowo zrealizowane. Międzynarodowa Komisja Plebiscytowa spowodowała usuniecie policji niemieckiej i utworzenie specjalnej mieszanej policji niemieckiej i utworzenia specjalnej policji plebiscytowej. W związku z tym 28 sierpnia akcja powstańcza została wstrzymana.
W dalszym ciągu toczyła asie również ostra walka klasowa i rosły wpływy sił rewolucyjnych. W dniu 7 października 1920 r. w Gliwicach zorganizowano Konferencję PPS-Lewica. Niezależnej Socjaldemokratycznej Partii Niemieckiej i Komitetu Okręgowego Komunistycznej Partii Niemiec (KPD). Powołano do życia Komunistyczną Partię Górnego Śląska. Nowa partia liczyła około 6 tys. Członków i występowała przeciw podziałowi regionu, potępiając nacjonalizm Niemiec i polski. Domagała się przekazania władzy w ręce rad robotniczych.
Plebiscyt przeprowadzono w dniu 20 marca 1921 r. Do głosowania dopuszczono wszystkie osoby urodzony na obszarze plebiscytowym. W związku Niemiec tym z Niemiec przybyło i wzięło udział w głosowaniu około 200 tys. osób. Na 1 220 524 uprawnionych do głosowania wzięło udział 1 190 846, z tego pozostawieniem obszaru przy Niemczech opowiedział się 707 605 osób, za przyłączeniem do Polski zaś 479 359 osób, unieważniono 3882 głosy.
Plebiscyt wypadł dla Polski niekorzystnie. Nie stanowił on odbicia sytuacji narodowościowej na Śląsku nawet w wydaniu pomniejszających liczbę Polaków statystyk niemieckich. Na wynikach plebiscytu zaważyła niewątpliwie skomplikowana sytuacja polskiego państwa, a szczególnie wojna 1920 r. Głosowanie dało Niemcom argumenty pomagające im w walce przeciw podziałowi Górnego Śląska. Ludność polska, zaangażowana w pracy plebiscytowej, została narażona na prześladowania nacjonalistów niemieckich. Aktyw ten gotów do podjęcia walki zbrojnej. Rząd polski obawiał asie jednak, że akcja zbrojna może pogorszyć sytuacją i przeciwstawił asie jej. Jednocześnie jednak zalecał utrzymanie tajnej POW na wypadek akcji zbrojnej ze strony niemieckiej. POW liczyła na Śląsku 40 tys. Ludzi. Dowódcą je rząd polski mianował ppłk Macieja Mielżyńskiego. Jeszcze przed plebiscytem w dniu 31 marca 1920 r. w Krakowie stworzono sztab wojska w celu przygotowania asie do ewentualnego odparcia niemieckiej akcji zaczepnej. Dowódca sztabu, gen S. Szeptycki, nie wierzył w możliwość zwycięstwa dyplomatycznego w sprawie Górnego Śląska i domagał się zgody Naczelnego Dowódcy na zbrojną okupację tego obszaru. Rząd polski pod wpływem Francji nie wyraził zgody. Jednocześnie mocarstwa zachodnie nie mogły dojść do porozumienia w sprawie stosunku do kwestii śląskiej. Mówiono o przyłączeniu całego Górnego Śląska do Niemiec. W tej sytuacji Polski Komisarz Plebiscytowy W. Korfanty i POW powzięli decyzję podjęcia trzeciego z kolei powstania zbrojnego w nocy z 2 na 3 maja 1921 r. Korfanty wydał Manifest do Ludu Górnego Śląska. Powstania trwało do końca czerwca, objęło obszar 8000 km2 zamieszkany przez 1,6 mln ludności. Po stronie polskiej straty wynosił 1218 zabitych 794 ciężko rannych. W szeregach powstańczych walczyło około 50 tys. Osób tworząc 16 pułków i 4 grupy frontowe. Do 6 czerwca powstaniem dowodził ppłk M. Mielczyński, a następnie ppłk K. Zenkteller- Warwas.
Rząd polski oficjalnie potępił akcję zbrojna i odwoła Korfantego ze stanowiska Komisarza Plebiscytowego ze „przekroczenie pełnomocnictw”. Premier Witos poinformował o tym sejm w dniu 10 maj, podając równocześnie do wiadomości, że „rząd Polski zamknął granicę polsko –śląska i zamknięcia tego ściśle przestrzega. Rząd wydał zakaz werbunku na terytorium Rzeczypospolitej i działa wciąż uspokajająco na umysły ludności Górnego Śląska i Polaków”. Oraz że „jest przeciwny utworzeniu z Górnego Śląska odrębnej jednostki państwowej”. W oświadczeniu tym ujawnił się odmiany stosunek rządu polskiego do polityki faktów dokonanych na wschodzie, gdzie ją oficynie popierano, i na zachodzie, gdzie ją oficjalnie potępiano. Dowództwo naczelne wojska polskiego udzielał powstańcom cichej pomocy. Wspominany wyżej sztab Szeptyckiego w Krakowie oddelegował na Śląsk wielu oficerów oraz udzielił powstańcom pomocy w amunicji i sprzęci, np. 18 armat, 10 237 karabinów, 1840 bagnetów.
Wyniki walk powstańczych, powstańczych zwłaszcza postawa ludu śląskiego, wywarły zasadniczy wpływ na decyzję mocarstw w sprawie dalszych losów Górnego Śląska. Odrzucono angielsko-niemiecki wniosek o pozbawienie całej prowincji w ramach Niemiec. Dnia 12 października 1921 r. Rada Ligi Narodów podjęła uchwałę zalecającą podział Śląska między Polskę i Niemcy. Problemem tym zajęła się Konfederacja Górnego Śląska w Genewie na przełomie lat 1921-1922. z obszaru plebiscytowego obejmującego 11 008 km2 Polska uzyskała 3214 km2, tj. 29% na ogólną liczbę 2 112 700 mieszkańców na terenie przyznanym Polsce było 996 tys., tj 46 %. Polsce przyznano powiaty: pszczyński, katowicki, królewsko-hucki, prawie cały rybnicki, część tarnogórskiego, lublinieckiego oraz małe skrawki raciborskiego, zabrskiego, bytomskiego i gliwickiego baz Raciborza, Bytomia i Gliwic. Polsce przypadło 76% kopalń węgla, 97% kopalń rudy żelaza, 82% kopalń rudy cynkowej, 71% kopalń rudy ołowiu, 50% rudy koksu, wszystkie huty cynku i ołowiu, około 50% hut żelaza. Objecie tego terenu przez administrację polską nastąpiło w 1922 r. Podział i wzajemne relację zachodzące między obu częściami Górnego Śląska określała Konwencja Genewska z 1922 r. która regulował te problemy na 15 lat. Na terenie polskiej części Górnego Śląska utworzono województwo śląski z siedziba w Krakowie. Zgodnie z ustawa z 15 lipca 1920 r. województwo uzyskało status autonomiczny. W Krakowie zwołano odrębny sejm Śląski.


Spuścizna po zaborach
Obszar odrodzenia państwa polskiego ukształtował się w latach 1918-1920. Odejmował on ostatecznie 333,6 tys. Km2 z czego 260 tys. Km2 w przeszłości należał do b. Zaboru rosyjskiego, 80 tys. Km2 do byłego Zaboru austriackiego około 48,6 Km2 do b. Zboru pruskiego. Ogólna długość granic Polski wyniosła 5534 km, w tym 1412 z ZSRR, 1912 km z Niemcami, 984 km z Czechosłowacją, 507 km z Litwą, 349 km i 109 km z Łotwą, 140 km przypadło na granice morską, a 121 km z Wolnym Miastem Gdańskiem. Według spisu powszechnego ludności z 30 września 1921 r. w Polsce mieszkało 27 177 tys. Mieszkańców, w tym Polaków było 18 632 tys. Tj. 62,2 %, a ludności niepolskiej 8532 tys., tj. 30,8 % ogółu mieszkańców. Dane te często kwestionowano jako zaniżające liczbę mniejszości. Według obliczeń niemieckich i ukraińskich mniejszości stanowić miały 40 % mieszkańców Polski. Dane te są niewątpliwie zawyżone.
Polska był krajem rolniczym w miastach mieszkało zaledwie 25 % ogółu ludności a 75 % na wsi W rolnictwie pracowało około 65 % ogółu zatrudnionych. 45 % wszystkich użytków rolnych w Polsce należało do 18 916 wielkich liczących ponad sto hektarów gospodarstw rolnych. Stanowiły one tylko 0,6 % ogółu ujętych spisem gospodarstw. 20 % ziemi uprawnej należało do 1964 wielkich majątków obszarniczych liczących nad 1000 ha. Średnia wielkość tych gospodarstw wynosiła 3200 ha. Prowadziły one gospodarkę ekstensywną. Jednocześnie rolnictwo polskie charakteryzowało się dużą liczbą gospodarstw małorolnych. Gospodarstwa wielkości 2 ha było 1,1 mln, zajmowały one zaledwie 1/30 całej powierzchni ziemi uprawnej. Były to gospodarstwa niezdolne do samodzielnej egzystencji. Podobny charakter miała większość gospodarstw od 2 do 5 ha. Na 10,2 mln osób zawodowo czynnych w rolnictwie było aż 2,7 mln samodzielnych właścicieli, ponad 6 mln pomagających im członków rodziny i zaledwie 1,5 mln robotników. Była to wadliwa struktura agrarna. Wiązało się z nią zacofanie techniczne rolnictwa. Nadmiar rąk do pracy w rolnictwie nie znajdował odpływu do miasta ze względu na brak inwestycji przemysłowych i niski stopień urbanizacji kraju. Stan ten w znacznym stopniu wynikał z celowej polityki zaborców, hamujących rozwój przemysłu na ziemiach polskich oraz nie dopuszczając do uzdrowienia rolnictwa, którego poziom w poszczególnych częściach kraju bardzo się różnił. Gospodarka w b. Zaborach austriackim i rosyjskim miała z zasadzie ekstensywny charakter. Było bardzo mało wydajna. Natomiast na ziemiach b. Zaboru pruskiego dominowały gospodarstwa średnie, w których wprowadzono gospodarkę intensywną. Na terenach tych występowała też większa wydajność z hektara. Wieś wielkopolska i pomorska była bardziej zamożna i nowoczesna. Stan ten wynikał z ogólnego układu stosunków w rzeszy. Zamieszkane przez ludność polska wschodnie regiony traktowano jako zaplecze rolnicze i surowcowe dla uprzemysłowionych regionów zachodnich i centralnych. Do ośrodków uprzemysłowionych Rzeszy odpływała nadwyżka siły robotniczej z Pomorza, wielkopolski, a częściowo nawet ze Śląska. W okresie odbudowy państwa polskiego, znaczna część emigrantów wrócił do stron rodzinnych, ale nie znalazła w nich pracy i ponownie emigrowała.
Wśród ludności nierolniczej najliczniejszą grupę stanowili robotnicy. Byli oni zatrudnieni w przemyśle lekkim i w mniejszym stopniu w przemyśle ciężkim. Tak zwani samodzielni w przemyśle stanowili grupą społeczną niewiele mniejsza niż robotnicy, przeważali oni w handlu, w niektórych gałęziach przemysłu, komunikacji i transporcie. Proces koncentracji w przemyśle, handlu i komunikacji był więc mało zaawansowany. Istniały tam głównie małe przedsiębiorstwa o niskim stanie techniki i niskiej wydajności pracy. Przemysł i handel były poważnie zniszczone na skutek działań wojennych. Ponadto rozwój tych gałęzi gospodarki dokonywał się w sposób bardzo nierównomierny. Ziemie b. Zaboru pruskiego przemysłu ciężkiego w zasadzie nie miały. Był tam natomiast stosunkowo dobrze rozwinięty przemysł rolniczo-przetwórczy, spożywczy. Poważniejsze ośrodki przemysłowe znajdowały się na ziemiach b. Zaboru rosyjskiego. Zagłębie Dąbrowskie, okręg łódzki, okręg warszawski. Największą rolę odgrywał przyznany Polsce okręg Górnego Śląska, który przeszedł pod administracja Polską dopiero w okresie 17 czerwca do 8 lipca 1922 r. Zakłady przemysłowe na Górnym Śląsku znajdowały się w ręku właścicieli niemieckich. Konwencja Genewska z 15 maja 1922 r. hamowała proces repolonizacji tego regionu. Na jej podstawie na Górnym Śląsku pozostawało ustawodawstwo niemieckie, nie wolno było też wywłaszczać przemysłu niemieckiego. Konwencja obowiązywał do 1937 r.
Ziemie b. Zaboru austriackiego były słabo uprzemysłowione. Występowało tam również najdalej pośnięte rozdrobnienie w rolnictwie i przeludnienie. Tak zwana nędza galicyjska stała się w Polsce przysłowiowa. Podobnie niedoinwestowanie i biedne były tzw. Kresy wschodnie, z tym że ziemia była tam w dużym stopniu skoncentrowana w ręku obszarników polskich. Na Polesiu, Wileńszczyźnie, w Nowogrodzkiem występował bardzo niski poziom techniki rolnej. Plony były też w tym regionie najniższe w kraju. Niektóre regiony odrodzonego państwa polskiego znajdowały się na poziomie prymitywnej gospodarki samowystarczalnej. Ludność wiejska sama wytwarzała nie tylko produkty rolne, ale również podstawowe artykuły pierwszej potrzeby, jak odzież, obuwie, sprzęty mieszkaniowe, itp. Poza sala i naftą nie kupowano prawie nic. Rozwój ziem pod zaborami dokonywała się według określonego układu gospodarczego, panującego w poszczególnych państwach zaborczych, dostosowany był do rynków państw zaborczych. Polski system gospodarczy, rynek polski do tej pory w zasadzie nie istniał. Należało go dopiero stworzyć. Nie było też jednolitego, ogólnopolskiego systemu komunikacji, bez której nie mogła funkcjonować gospodarka. Połączenia kolejowe, kanały, drogi budowano według potrzeb i planów antypolskiej polityki gospodarczo państwowej. Na ziemiach polskich kursowało kilka różnych walut: ruble, marki, korony, marki polskie. W początku 1920 r. wyłącznym środkiem płatniczym stała się marka polska, rosła suma emitowanych banknotów. Na początku 1920 r. emisja wynosiła 18 mld mk. W końcu 1921 r. już 230 mld, a na początku 1924 r. 570 mld mk. Okres powojenny cechowała więc narastająca szybko inflacja. Kolejne rządy szukały oparcia w pożyczkach zagranicznych. Niepewna sytuacja polityczna nie sprzyjała tej akcji. Ponadto większość sum uzyskanych z pożyczek zagranicznych pochłaniała wojna.
Poszczególne części kraju znacznie różniły asie między sobą, nie tylko poziomem życia ludności, ukształtowanej tradycji, ale również sposobem funkcjonowania administracji i samorządu oraz obowiązujących norm prawnych.
Fakty te powodowały, że zjednoczenie ziem polskich w ramach jednego państwa nie mogło nastąpić w sposób automatyczny i szybki. Wejście w skład państwa polskiego pociągało za sobą zerwanie dotychczasowych powiązań ekonomicznych i oznaczało często nie awans, jak na to powszechnie liczono, lecz regres i upadek gospodarczy.
Odbudowane państwo polskie miało klasowy charakter, występowały w nim silne dysproporcje społeczne. Szczególną rolę odgrywała nieliczne grupa ziemian-obszarników, które ze względu na swoją pozycję gospodarczą, wykształcenie i różnego rodzaju koneksje wywierała wielki wpływ na politykę rządu i całą administrację. Obok ziemian dużymi wpływami cieszyła się grupa oligarchii finansowej. Grupy te były często ze sobą połączone licznymi związkami ekonomicznymi i rodzinnymi. Coraz większą rolę wywierał też kapitał obcy, szczególnie francuski. Silną grupę nacisku tworzył powiązany z Piłsudskim obóz polityczny b. Legionistów i członków POW (obóz belwederski).
Masy chłopskie budziły się dopiero z uśpienia politycznego i przez dłuższy czas nie były w stanie wywrzeć właściwego wpływu na losy kraju. Oceny tej nie zmienia fakt, iż z warstwy tej rekrutowało się wielu wybitnych polityków i mężów stanu, jak np. W. Witos, M. Rataj. Chłopi byli zdezorganizowani politycznie, słabo zorganizowani i w dużym stopniu uzależnieni od kościoła i obszarnictwa.
Rozproszona i zdezorganizowana politycznie była też klasa robotnicza. Mimo to wystąpienia strajkowe robotników rolnych i przemysłowych wywierały istotny wpływ na kształtowanie się stosunków społeczno-politycznych w Polsce zwłaszcza w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości.
Dużymi wpływami cieszyła się nieliczna warstwa inteligencji. Grupa ta była jednak uzależniona ekonomicznie od obszarnictwa i burżuazji i w znacznym stopniu realizowała postulaty tych klas społecznych. Nieliczne jednostki z tej grupy społecznej wiązały się z partiami robotniczymi i ludowymi.
Zjednoczenie państwa musiało się dokonać w toku walki różnych grup społecznych i regionów o zabezpieczenie ich praw i interesów, interesów także w warunkach bardzo złożonej sytuacji na forum międzynarodowym.

Miejsce Polski w Europie
Odrodzona Polska była państwem średniej wielkości. Pod względem obszaru i liczby ludności zajmowała ona 6 miejsce w Europie po ZSRR, Niemczech, Francji, Anglii i Włoszech. Gdy chodzi o gęstość zaludnienia, Polska zajmowała dopiero 11 miejsce w Europie. Przeciętna gęstość zaludnienia Europy wynosiła 37, a Polski 70 osób na 1 km2. W produkcji przemysłowej na głowę ludności Polska zajmowała również jedno z dalszych miejsc w tabeli europejskiej. Egzystencję i rozwój kraju uzależniała w dużym stopniu sytuacja ogólna w Europie. Tymczasem sytuacja polityczna kontynentu była niejasna. Olbrzymi wpływ wywierały przemiany rewolucyjne w Rosji. Cała Europa przeżywała rewolucyjny kryzys powojenny, który cechował się ostrymi wystąpieniami mas pracujących. W poszczególnych krajach kontynentu europejskiego odbywały się demonstracje i strajki. W latach 1921-1923 w skali całej Europy nastąpił spadek napięcia i odpływ fali rewolucyjnej; Europa Zachodnia i Środkowa pozostały nadal w obrębie systemu kapitalistycznego. Szczególną rolę w procesie nasilania się i zmniejszania fali rewolucyjnej w Europie odgrywały Niemcy, które do 1923 r. stanowiły główną ostoję sił rewolucyjnych w zachodniej Europie. Nowy układ sił politycznych w Europie kształtował się pod wpływem klęski wojennej państw centralnych. Na gruzach Austro-Węgier, Rosji i Turcji odrodziły się państwa narodowe, jak Czechosłowacja, Estonia, Finlandia, Jugosławia, Litwa, Łotwa, Węgry. Do grupy tych państw należała również Polska. Z tym jednak, iż objęła ona ziemie wchodzące uprzednio w skład nie tylko nie istniejących już Austro-Węgier i całkowicie przekształconej Rosji, ale również Niemiec, które przegrały wojnę, poniosły znaczne straty terytorialne i przeżyły rewolucję burżuazyjno-demokratyczną, ale pozostały nadal mocarstwem. Osłabione na skutek klęski i rewolucji Niemcy nigdy nie potępiły rozbiorów i nie zrezygnowały z ekspansji wschodniej; nie wyrzekły się utraconych w latach 1918-1921 ziem polskich. Polskie Pomorze nazywano w Niemczech „korytarzem" odcinającym Prusy Wschodnie od reszty kraju. Szczególnie ostro atakowano w Niemczech podział Górnego Śląska i oderwanie Gdańska od Rzeszy. Państwo polskie, utworzone z ziem wchodzących przez dłuższy czas do trzech różnych systemów politycznych, nazywano w Niemczech państwem sezonowym (Saisonstaat) i zapowiadano szybki jego upadek. Reprezentant militaryzmu niemieckiego, gen. H. von Seeckt, w memoriale na temat celów polityki zagranicznej Niemiec w 1921 r. m.in. pisał: „Egzystencja Polski jest nie do zniesienia i nie da się pogodzić z żywotnymi interesami Niemiec. Ona musi zniknąć i zniknie". Kanclerz Rzeszy, J. Wirth, w rozmowie z dyplomatą niemieckim hr. U. Brockdorf-Rantzauem w dniu 24 sierpnia 1922 r. stwierdzał: „Polskę trzeba wykończyć. Polityka moja zmierza do tego celu". Rządy niemieckie sabotowały próby normalizacji stosunków między obu krajami, podejmowały liczne akcje na forum międzynarodowym zmierzające do pogorszenia sytuacji Polski. W perspektywie zmierzały do jej izolowania i rozbicia.
W tych warunkach podpisany formalnie i ratyfikowany przez Niemcy Traktat Wersalski stanowił swego rodzaju zawieszenie broni, a opierający się na nim tzw. system wersalski miał bardzo kruche podstawy, tym bardziej że od samego początku wystąpiły poważne rozbieżności pomiędzy głównymi sygnatariuszami traktatu. Kongres Stanów Zjednoczonych AP zdezawuował podpis swego prezydenta W. Wilsona i nie ratyfikował traktatu; Stany nie weszły też do Ligi Narodów i nie podjęły pracy w związanych z nią organizacjach międzynarodowych. Włochy uznały się za pokrzywdzone przez Konferencję Pokojową i zmierzały do rozbicia systemu wersalskiego. Przywódcy Wielkiej Brytanii sądzili, że Traktat Wersalski za bardzo wzmocnił pozycję Francji na kontynencie. Oni również oceniali ten system jako instrument hegemonii francuskiej w Europie, dlatego też przeciwstawiali się polityce osłabienia Niemiec i popierali ich polityczne i terytorialne roszczenia na wschodzie. W tych warunkach rządy polskie w pierwszym okresie w zasadzie nie miały możliwości ułożenia współpracy z Anglią; łatwiej im było porozumieć się z antyniemiecko nastawionymi politykami francuskimi. Sojuszu i współpracy z Francją domagała się przede wszystkim prawica społeczna (endecja). Francja udzieliła Polsce znacznego poparcia w sprawie bardziej korzystnego ustalenia granicy z Niemcami w 1919 r., podczas wojny 1920 r., a także w czasie walk o Górny Śląsk.
W tej sytuacji 19 lutego 1921 r. po wizycie J. Piłsudskiego w Paryżu doszło do podpisania polsko-francuskiej umowy politycznej o sojuszu, a w dwa dni potem konwencji wojskowej. Układy te miały specyficzne zabarwienie. Tradycyjnym sojusznikiem Francji przeciw Niemcom była Rosja. Sojusznik ten odpadł na skutek rewolucji. Polska nie mogła w pełni go zastąpić. Stąd dla Francji sojusz z Polską miał zawsze tylko zastępczy, koniunkturalny charakter. Wielu polityków i wyższych wojskowych we Francji występowało przeciw współpracy z Polską. Stawiali oni bardziej na współpracę z tzw. Małą Ententą (Czechosłowacja, Jugosławia i Rumunia) niż z Polską. Mimo presji Francji współpraca Polski z Małą Ententą nie mogła dojść do skutku, ponieważ blok ten kierował się głównie przeciw propolsko nastawionym Węgrom oraz z powodu konfliktu polsko-czeskiego. Niemałą rolę odgrywa tu spór o Śląsk Cieszyński. Przywódcy Czechosłowacji zakładali ponadto, że Polska jest słaba, że jako kraj narażony na groźbę odwetu niemieckiego znajdzie się prędzej czy później w trudnej sytuacji. W pierwszym okresie po wojnie rządy praskie nie nastawiały się na współpracę z Polską. Podobnymi argumentami posługiwano się w Polsce wobec Czechosłowacji. Stosunki pomiędzy obu krajami były naprężone.
Z innymi krajami bloku Małej Ententy Polska utrzymywała przyjazne stosunki. Z Rumunią 3 marca 1921 r. podpisano układ o przymierzu. Dobrze kształtowała się współpraca z Królestwem Serbów, Chorwatów i Słoweńców (Jugosławia) oraz Łotwą. Natomiast granicząca z Polską na północy Litwa formalnie znajdowała się w stanie wojny z Polską.
W bardzo skomplikowany sposób rozwijały się stosunki polsko-radzieckie. Stan wojny zakończono już 12 października 1920 r. Obie strony pokonując znaczne trudności podpisały 18 marca 1921 r. traktat pokojowy w Rydze. Układ ten zrealizowano z dużymi oporami. Granica ryska była wynikiem obustronnego wyczerpania wojennego, kompromisem, który nie zadowalał obu stron. Przekreślała ona plany federacyjne piłsudczyków w Polsce i jednocześnie sztucznie dzieliła narody białoruski i ukraiński. Wchodzące w skład państwa polskiego obszary Białorusi i Ukrainy ciążyły etnicznie i gospodarczo do republik radzieckich. Rząd polski gwarantował ludności tych obszarów specjalne prawa w dziedzinie języka, szkolnictwa, rozwoju kultury i organizacji gospodarczych, ale obietnic tych nigdy nie zrealizowano. Administracja polska stosowała wobec mniejszości ucisk narodowy: zamykano szkoły, likwidowano stowarzyszenia, hamowano rozwój instytucji spółdzielczych i gospodarczych. Popierano natomiast działalność różnych „białych" organizacji kontrrewolucyjnych i antyradzieckich.
Granica polsko-radziecka była równocześnie granicą rozdzielającą dwa różne systemy społeczno-polityczne. Rewolucyjna Rosja nie uznawała w tym czasie ani Ligi Narodów, ani wielu innych organizacji międzynarodowych, podkreślając ich imperialistyczny charakter. Rewolucyjna Rosja nie była uznawana de iure przez większość państw zachodnioeuropejskich. Burżuazyjne państwa Europy zajmowały pozycje antykomunistyczne i antyradzieckie. Polska reprezentowała podobne stanowisko. Rząd polski prześladował ruch komunistyczny. Strona radziecka protestowała przeciw tolerowaniu w Polsce emigracyjnych organizacji kontrrewolucyjnych. W poczynaniach dyplomacji polskiej widziała próbę montowania bloków antyradzieckich. W ten sposób oceniła ona układ z Rumunią z 3 marca 1921 r., porozumienie z Francją z 19 lutego 1921 r., a szczególnie próby tworzenia bloku państw bałtyckich {układ warszawski z 17 III 1922). W tych warunkach normalizacja stosunków polsko-radzieckich napotykała poważne trudności: przedłużał się okres realizacji poszczególnych postanowień układu ryskiego. Protokół wykonawczy w sprawie ustalenia trybu realizacji wzajemnych zobowiązań wynikających z traktatu podpisano dopiero w październiku 1921 r., w rok później Ludowy Komisariat Oświaty RFSRR podjął uchwałę o przekazaniu Polsce wywiezionych przez rząd carski zbiorów dzieł sztuki. Dnia 16 lutego 1927 r. podpisano umowę generalną dotyczącą zwrotu zabytków archiwalnych i kulturalnych. Odwlekano także podpisanie przewidzianej traktatem konwencji konsularnej. Rząd polski systematycznie uchylał się od uregulowania tranzytu radzieckiego przez Polskę i nie chciał podpisać układu handlowego. Udział ZSRR w obrotach handlu zagranicznego Polski wynosił w 1922 r.- 1,2%, a w 1923 r. - 0,7%. W tym samym czasie obroty handlu zagranicznego Polski z Niemcami sięgały 43%.
Stosunki dwustronne komplikowała napięta sytuacja ogólna w świecie. Uwarunkowania klasowe i ograniczenia ustrojowe powodowały, że polityka zagraniczna rządu polskiego do 1923 r. uzależniona była w znacznym stopniu od antyradzieckiego kursu polityki Francji. Jeżeli konflikt z Litwą i Czechosłowacją ograniczał inicjatywę Polski na forum międzynarodowym i utrudniał stworzenie systemu bezpieczeństwa, ale nie wywierał poważniejszego wpływu na pozycję międzynarodową Polski, to stosunki z Rosją Radziecką i Niemcami decydowały o losach kraju. Polityka zagraniczna odrodzonego państwa polskiego kształtowała się zatem jako wypadkowa stosunku polskich rządów do obu głównych państw sąsiednich - Rosji Radzieckiej i Niemiec Weimarskich. Konflikt z Niemcami był nieunikniony. Natomiast konfliktu z Rosją można było uniknąć. Drogę wyjścia wskazywały siły rewolucyjne z KPRP na czele. Możliwości te dostrzegali też niektórzy bardziej dalekowzroczni przywódcy i politycy burżuazyjni. Po zakończeniu wojny 1919/1920 r. rządy polskie prowadziły politykę lawirowania między wyborem zasadniczej linii przyjaźni i współpracy z ZSRR a ustępstwami wobec rewizjonistycznych Niemiec, prowadzących już od 1918 r. zdecydowanie antypolską politykę zagraniczną.
Sztab Generalny armii polskiej w połowie 1921 r. opracował szkic pt. „Operacyjne przygotowanie wojny z «N»" (Niemcami), który świadczył, że główne niebezpieczeństwo upatrywano ze strony Niemiec. Stwierdzono: „Niedogodne położenie geograficzne wśród potężnych, nieprzychylnie usposobionych sąsiadów, nieszczęśliwa konfiguracja granic, brak surowców, utrudniona i niepewna komunikacja z zagranicą wytwarzają nadzwyczaj ciężkie warunki dla obrony kraju ... Nie należy wreszcie zapominać, że kraj nasz jest długoletnią wojną wyniszczony, że na ruinach i zgliszczach rozpoczynamy jego odbudowę. Dłuższy czas bezwzględnego spokoju jest dla skonsolidowania chwilowo tak niepomyślnej sytuacji wewnętrznej niezbędny". Z analizy tej wysuwano następujące zalecenia:
1) rezygnację z polityki zaborczej; znośne ułożenie współżycia z sąsiadami w celu wzmocnienia zdolności do obrony;
2) unikanie politycznego odosobnienia. „Dyplomacja polska - pisano -musi znaleźć środki i sposoby, aby bądź to drogą sojuszów lub układów zabezpieczyć armii tyły i flanki. Tak np. musi Polska w walce z Niemcami znaleźć oparcie, a co najmniej życzliwą neutralność w Rosji i na odwrót. Polityka uczuć i sympatii musi zniknąć, decydować winien li tylko interes państwa";
3) utrzymanie odpowiednio silnej, dobrze wyszkolonej i wyposażonej armii. Autor szkicu ostrzegał, że nawet pokonane i „rozbrojone" Niemcy stanowią dla Polski poważne niebezpieczeństwo, że bez sojuszników Polska może im ulec.
Głośny działacz i publicysta, Stanisław Bukowiecki, reprezentujący opinię kół rządowych opublikował w 1922 r. pracę pt. Polityka Polski Niepodległej, w której m.in. pisał: „Aby więc zapewnić sobie byt spokojny i możność obrony skutecznej w razie napadu, Polska oprócz najwyższego natężenia własnej sprawności, obok wyzyskania gwarancji niepodległości przez Ligę Narodów musi jeszcze szukać oparcia w innych, państwach". Autor przedstawiał trzy możliwości sojuszów: 1) oparcie się na Niemczech lub ZSRR, 2) sojusz z państwami zachodnimi, 3) zespolenie interesów i sił mniejszych państw Europy Środkowo-Wschodniej tak, „aby wytworzyć z nich związek od Rosji i Niemiec całkowicie niezależny". Bukowiecki stwierdził nierealność koncepcji sojuszu z Niemcami „ze względu na zasadniczą sprzeczność interesów". Podobne trudności widział w szukaniu oparcia w ZSRR.
Poglądy te były bardzo rozpowszechnione wśród klas posiadających. Od ewentualnego sojuszu z ZSRR odpychały je różnice ideowo-polityczne i ustrojowe oraz nacjonalistyczne tendencje umocnione -w czasie wojny 1920 r. Bukowiecki dostrzegał słabość sojuszu z Francją, ponieważ „po powrocie Rosji do koncertu europejskiego Francja może przenieść sojusz z Rosją nad przymierze z Polską", nie przewidywał natomiast złagodzenia napięcia stosunków francusko-niemieckich. Zalecając starania o sojusze z Francją i Anglią oraz USA, Bukowiecki dowodził, że mają one dla Polski duże znaczenie, ale mogą okazać się niewystarczające ze względu na oddalenie tych państw. Za niezbędne uznał on „zbliżenie z mniejszymi państwami Europy Wschodniej, których długi łańcuch ciągnie się od Finlandii do Peloponezu". „Myśl ugrupowania tych państw w bliższy związek polityczny musi się sama narzucać, a to niezależnie od interesów Polski". Autor przedstawił zagrożenie ze strony Niemiec i Rosji małych państw Europy Wschodniej i naturalne ich dążenie do samoobrony. Za najlepszą formę ich zbliżenia uznał stworzenie „federacji narodów mniejszych Europy Środkowo-Wschodniej", przeznaczając Polsce szczególną rolę w tych poczynaniach. „Zgrupowanie mniejszych państw Europy Wschodniej w związek polityczny - pisał Bukowiecki - powinno być dziełem Polski, która do tej wielkiej roli historycznej jest ze wszech miar wskazaną. Przede wszystkim ...góruje ona znacznie liczbą ludności i obszarem nad wszystkimi innymi państwami; geograficznie zajmuje położenie centralne między nimi..., jedynie Polska ma żywe dotąd tradycje wielkopaństwowe, tradycje polityki, która za najświetntejszych czasów jagiellońskich zmierzała do podobnego celu, bo do bratania się z mniejszymi państwami sąsiednimi". Nie brał-jak widać-pod uwagę realnych możliwości politycznych, a szczególnie faktu sprzeczności interesów państwa polskiego i narodów Europy Środkowo-Wschodniej, dalekich od myśli o federacji.
Koncepcje federacyjne w nowej wersji miały wielu zwolenników wśród burżuazji i mieszczaństwa polskiego, a szczególnie w obozie belwederskim. Tradycje jagiellońskie stanowiły ważny czynnik składowy ideologii piłsudczyków. Koncepcje te w polityce części burżuazji polskiej przetrwały do 1944 r. włącznie. Natomiast endecja w dalszym ciągu domagała się utworzenia „Polski mocarstwowej" opartej na sojuszu z Francją. Ze względu na zagrożenie niemieckie, które endecja doceniała, niektórzy związani z nią politycy wysuwali projekty porozumienia z ZSRR. Jeden z czołowych przywódców i publicystów endeckich, Stanisław Grabski, w 1922 r. opublikował pracę pt. Uwagi o bieżącej historycznej chwili Polski. Dowodził, że główne niebezpieczeństwo zagraża Polsce ze strony Niemiec, potępiał koncepcje federacyjne ze względu na ich antyrosyjskie ostrze i domagał się porozumienia z ZSRR. „Bez dostępu do Dniepru-pisał- Polska może istnieć, ale nie może istnieć bez trwałego dostępu do morza. Jest to wzgląd rozstrzygający". Charakteryzując wytyczne polityki zagranicznej Polski Grabski na plan pierwszy wysuwał „wzmacnianie elementów zwycięstwa w nieuchronnym po pewnym czasie starciu z Niemcami". Jeden z głównych czynników zabezpieczenia przewagi nad Niemcami widział w sojuszu z Francją i w utrzymaniu „pokoju na wschodniej naszej granicy" oraz w utrzymaniu systemu wersalskiego (status quo w Europie).
Grabski domagał się również utrzymania sojuszu z Rumunią, nawiązania współpracy z Małą Ententą na południu oraz Litwą i Estonią na północy, porozumienia z Czechosłowacją. Cele wytyczone przez Grabskiego próbował realizować Konstanty Skirmunt w okresie od 19 września 1921 r. do 6 czerwca 1922 r. Był to pierwszy od czasów Paderewskiego, bardziej niezależny od Piłsudskiego minister spraw zagranicznych starający się realizować stosunkowo samodzielną, niezależną od Naczelnika Państwa politykę w zakresie spraw zagranicznych. Piłsudski próbował go usunąć już w marcu, dokonał tego ostatecznie w czerwcu 1922 r. obalając gabinet Antoniego Ponikowskiego i wywołując konflikt konstytucyjny na tle walki o prawo powołania nowego rządu.
Tak więc w polskiej burżuazyjnej myśli politycznej nadal występowały dwie zaborcze i nacjonalistyczne koncepcje zakładające „mocarstwowość" i posiadanie ziem etnicznie obcych. Podstawową ich słabością był brak realizmu i niedostrzeganie zmian, które Rosji przyniosła Rewolucja Październikową.

Wybory do sejmu i senatu w 1922 r.
Sejm Ustawodawczy wraz z uchwaleniem konstytucji wypełnił swe główne zadanie. Ogłoszenie konstytucji w „Dzienniku Ustaw RP" nastąpiło jednak dopiero 1 czerwca 1921 r. Sejm nie rozwiązał się, lecz w dniu 18 maja 1921 r. podjął uchwałę o przedłużeniu swej kadencji. Dnia 28 lipca uchwalono nową ordynację wyborczą oraz ustalono, że wybory będą przeprowadzone dopiero w listopadzie 1922 r. Do tego czasu miały obowiązywać przepisy przejściowe uchwały sejmowej z 20 lutego 1919 r. Sytuacja w kraju nadal była napięta. Toczyła się ostra walka o wpływy i władzę pomiędzy obozem belwederskim piłsudczyków i endecką większością sejmową. Wybory miały zadecydować o składzie sejmu, który skupiał najwyższą władzę w państwie. Piłsudczycy do wyborów nie byli przygotowani, nadal nie mieli własnej partii politycznej i działali przez organizacje konspiracyjne i swoich ludzi w PPS i PSL „Wyzwolenie". Tymczasem endecy mieli wpływową, działającą we wszystkich częściach kraju partię polityczną - Związek Ludowo-Narodowy; obok ZLN działały różne inne stronnictwa i związki afiliowane. We wrześniu 1921 r, upadł centrolewicowy gabinet Witosa. Wobec przewagi prawicy w sejmie Naczelnik Państwa powołał w dniu 19 września pozaparlamentarny rząd z Antonim Ponikowskim na czele. Tekę spraw zagranicznych objął b. członek KNP Konstanty Skirmunt. Nowy minister podjął m.in. kroki celem unormowania stosunków z Rosją Radziecką i Czechosłowacją, podczas gdy piłsudczycy chcieli nadal realizować politykę faktów dokonanych. Pierwszy kryzys rządowy w związku z kwestią wileńską w marcu 1922 r. przezwyciężono bez większych kłopotów. Natomiast dymisja Ponikowskiego z 6 czerwca spowodowała długotrwałe przesilenie i konflikt konstytucyjny. Piłsudski zażądał wyjaśnienia przepisu uchwały sejmu z 20 lutego 1919 r. głoszącego, że rząd „powołuje Naczelnik Państwa na podstawie porozumienia z sejmem". Do tego czasu przepis ten realizowano w ten sposób, że skład przyszłego rządu ustalał Konwent Seniorów (przywódcy klubów sejmowych), a Naczelnik podpisywał dekret nominacyjny. Rola Naczelnika była bierna. Piłsudski domagał się przyznania mu faktycznego prawa samodzielnego powoływania rządu. Po trzytygodniowej dyskusji w dniu 28 czerwca powołał on gabinet Artura Śliwińskiego (206:188 głosów), który kilka dni później został obalony przez endecję przy pomocy Klubu Pracy Konstytucyjnej. Prawica zmontowała większość sejmową popierającą kandydaturę W. Korfantego; opowiadały się za nim kluby poselskie liczące 219 posłów przeciw 206. Mimo to Piłsudski odmówił podpisania dekretu powołującego Korfantego na szefa rządu. Fakt ten spowodował wybuch ostrych ataków endecji przeciw Piłsudskiemu. Dowodzono, że Naczelnik Państwa musi powołać rząd desygnowany przez Konwent Seniorów i mający poparcie większości sejmu. W oparciu o taką interpretację ustawy Korfanty próbował kilka dni „rządzić" bez dekretu. W dniu 25 lipca w sejmie zgłoszono wniosek o wyrażenie wotum nieufności dla Naczelnika Państwa; wniosek poparło tylko 186 posłów, przeciw głosowało 206, a 4 wstrzymało się od głosu. Posłowie okazali się niekonsekwentni: najpierw większość z nich poparła Korfantego, a następnie Piłsudskiego. Wyrażenie wotum zaufania dla Piłsudskiego oznaczało automatycznie brak zaufania do Korfantego, który zmuszony został do ustąpienia z placu boju. Endecja poniosła porażkę. Doraźna większość zależała od stanowiska konserwatywnego 18-osobowego Klubu Pracy Konstytucyjnej, który wahając się między obozem endeckim i piłsudczykowskim decydował o sukcesie jednego lub drugiego.
Kandydata na szefa rządu przedstawił sam Piłsudski. Po konsultacji z Konwentem Seniorów skompletowano rząd z rektorem UJ Julianem Nowakiem na czele; tekę ministra spraw zagranicznych objął Gabriel Narutowicz, a sprawiedliwości Wacław Makowski. Obaj ministrowie w przeszłości związani byli z PPS i Piłsudskim. Pierwsze dwumiesięczne przesilenie rządowe zakończyło się 31 lipca. Powołanie gabinetu Nowaka nie likwidowało jednak głębokiego konfliktu rozdzierającego sejm i społeczeństwo. Nowy rząd miał przeprowadzić wybory do sejmu i senatu; od samego początku był ostro zwalczany przez endecję i jej zwolenników. Ordynację wyborczą do sejmu i senatu uchwalono 28 lipca w oparciu o art. 11 konstytucji, który stwierdzał, że sejm składa się z posłów wybranych w głosowaniu powszechnym, równym, tajnym, bezpośrednim i proporcjonalnym. Zmiany w stosunku do ordynacji z 28 listopada 1919 r. dotyczyły granicy wieku (bierne prawo wyborcze od 25 lat) i liczby okręgów. Wybierano 444 posłów, z tego 372 posłów w wielomandatowych okręgach, a 72 mandaty tworzyły rezerwę dla tzw. list państwowych. Rozdzielano je największym klubom proporcjonalnie do liczby uzyskanych głosów. Przepis ten miał ustrzec przyszły sejm przed nadmiernym rozbiciem politycznym. Równocześnie pozwalał wprowadzić do sejmu znanych przywódców politycznych w wypadku, gdyby nie zostali oni wybrani w okręgach. Kandydatów na posłów zgłaszali wyborcy pisemnie: każda kandydatura musiała mieć pisemne poparcie co najmniej 50 wyborców. Stronnictwa polityczne zgłaszały w poszczególnych okręgach własne listy kandydatów. Stronnictwo, które wystawiało listy kandydatów co najmniej w 6 okręgach wyborczych, miało prawo zgłosić listę państwową. Ordynacja wyborcza do senatu określała wiek wyborców na 30 lat, bierne prawo przyznawała obywatelom, którzy w dniu ogłoszenia wyborów ukończyli 40 lat. Senat miał składać się z 111 senatorów, z których 93 wybierano w 27 okręgach (województwach), a 18 z list państwowych.
Uchwałą z 28 lipca 1922 r. sejm wyznaczył wybory do sejmu na 5 listopada, a do senatu na 12 listopada 1922 r. Nieco wcześniej, bo 24 września 1922 r., odbyły się pierwsze wybory do Sejmu Śląskiego. Na 527 228 uprawnionych wzięło w nich udział 338 769 wyborców, tj. 73,7% ogółu uprawnionych. Zasady internacjonalizmu reprezentowali komuniści. KP Górnego Śląska uznała się za Górnośląski Okręg KPRP i na terenie Górnego Śląska występowała legalnie, natomiast w okręgu cieszyńskim jako Związek Proletariatu Miast i Wsi. Komuniści potępiali nacjonalizm i klerykalizm obu walczących na Śląsku narodowości; głosili program rewolucji społecznej i dyktatury proletariatu. Lista zgłoszona przez komunistów uzyskała 2,4% głosów. Ugrupowania polskie stojące na gruncie burżuazyjno--państwowym uzyskały 68,8% ogółu oddanych głosów, listy niemieckie 26,8%, żydowskie 2%. Najwięcej głosów spośród ugrupowań polskich uzyskał Blok Narodowy, bo 33,5%, NPR-14,3%, PPS-16,9%, PSL „Piast" -4%. Spośród ugrupowań niemieckich partie nacjonalistyczne uzyskały 21,6%, socjaliści niemieccy zdobyli zaledwie 5,2% głosów. Na 48 miejsc w sejmie Blok Narodowy uzyskał 18, PPS- 8, NPR- 7, Niemiecka Partia Katolicko-Ludowa - 6, Partia Niemiecka — 6, Niemiecka Partia Socjaldemokratyczna - 2, PSL „Piast"
W kampanii wyborczej do sejmu konkurowało ze sobą 25 list wyborczych, w tym 18 uzyskało prawa list państwowych. Ugrupowania nacjonalistyczno-klerykalne (Związek Ludowo-Narodowy, Narodowo-Chrześcijańskie Stronnictwo Ludowe i Chrześcijańska Demokracja) 16 sierpnia utworzyły wspólny blok wyborczy pod nazwą Chrześcijański Związek Jedności Narodowej, który przeciwnicy polityczni nazywali krótko; Chjena.
Platforma wyborcza bloku z października 1922 r. krytykowała program polityczny lewicy społecznej, domagała się uzdrowienia stosunków w państwie poprzez ograniczenie wpływu mniejszości narodowych i mas ludowych na rządy (hasło fachowości, cenzusu wykształcenia, państwa narodowego) oraz ochronę przemysłu i handlu, ograniczenie ustawodawstwa pracy itp. Chjena żądała ograniczenia wpływu partii ludowych i PPS w państwie na rzecz umocnienia idei „państwa narodowego".
Interesy grup mieszczańskich, bogatszego chłopstwa i lepiej uposażonych robotników reprezentowały ugrupowania centrowe: Polskie Centrum, Centrum Mieszczańskie, PSL „Piast", Narodowa Partia Robotnicza (NPR) i in. Największe wpływy miały dwa ostatnie stronnictwa. PSL „Piast" reprezentowało interesy średnio zamożnego chłopstwa; działało głównie w b. zaborze austriackim i częściowo w b. zaborze pruskim. Wyznawało światopogląd katolicki, ale zwalczało ingerencję kościoła i kleru w życie polityczne kraju, głosiło hasła usamodzielnienia chłopstwa i zapewnienia mu odpowiednich wpływów w państwie. Narodowa Partia Robotnicza powstała w maju 1920 r. ze zjednoczenia działającego w b. zaborze rosyjskim Narodowego Związku Robotników (NZR) i działającego w b. zaborze pruskim Narodowego Stronnictwa Robotników (NSR). NPR zrzeszała robotników i pracowników umysłowych w Wielkopolsce, na Pomorzu, częściowo na Śląsku i w okręgu łódzkim. Wpływy jej wśród mas robotniczych umacniały związki zawodowe, zrzeszone w Zjednoczeniu Zawodowym Polskim (ZZP), szczególnie Związek Robotników Rolnych i Leśnych, Związek Górników, Metalowców, Rzemieślników i Robotników. Tak NPR, jak i ZZP w b. zaborze pruskim odgrywały pozytywną rolę w rozbiciu utworzonego w czasie walki z zaborcą i podporządkowanego endecji polskiego frontu narodowego; zasadzie ponadklasowej solidarności narodowej przeciwstawiały one cele „stanowe" mas robotniczych. Przywódcy ruchu narodowego nadal jednak nie rozumieli klasowego charakteru państwa. Dążenia mas robotniczych chcieli podporządkować nieokreślonym bliżej interesom państwa, a więc również interesom
panujących w nim klas społecznych, tj. burżuazji i obszarnikom. Do 1926 r. w ruchu tym ścierały się tendencje proendeckie i propiłsudczykowskie.
Konserwatyści galicyjscy z dawnego Klubu Pracy Konstytucyjnej utworzyli Unię Narodowo-Państwową, a związana z obozem belwederskim postępowa inteligencja polska i konserwatyści na ziemiach wschodnich wystąpili z listą Zjednoczenia Państwowego na Kresach.
Ugrupowania chłopskie szły do wyborów rozbite. PSL „Wyzwolenie" i część PSL-Lewicy utworzyły swoją listę; grupa J. Stapińskiego występowała samodzielnie jako PSL-Lewica; odrębną agitację prowadziło też mikroskopijne Chłopskie Stronnictwo Radykalne ks. E. Okonia..
PPS w akcji wyborczej przedstawiała siebie jako reprezentanta klasy robotniczej i postępowej inteligencji, głosiła nadal hasło walki o „Niepodległą Republikę Socjalistyczną", domagając się wprowadzenia „rządów ludowych", równych praw dla mniejszości narodowych, rozwoju oświaty i samorządu. Duże wpływy, poza ośrodkami robotniczymi, PPS miała na Polesiu i na Wileńszczyźnie.
W wyborach wzięła też udział partia komunistyczna, która w sierpniu utworzyła w tym celu legalną organizację pod nazwą Związek Proletariatu Miast i Wsi. Komuniści zapowiadali obalenie panującego w Polsce „burżuazyjnego systemu ucisku i wyzysku", domagali się dokonania rewolucji, przejęcia władzy przez masy pracujące, utworzenia dyktatury proletariatu (Polska Republika Socjalistyczna) i nawiązania bliskiej współpracy z Rosją Radziecką. Sejm chcieli wyzyskać jako legalną trybunę dla propagowania programu i haseł rewolucyjnych. W wielu okręgach wyborczych listy ZPMiW zostały unieważnione, kandydatów na posłów i organizatorów ZPMiW aresztowano, a druki wyborcze skonfiskowano.
W wyborach wzięły też udział mniejszości narodowe, których przywódcy zdołali częściowo porozumieć się ze sobą; w sierpniu 1922 r. utworzyli oni Blok Mniejszości Narodowych. Blok nie objął Galicji, ponieważ nacjonaliści ukraińscy zbojkotowali wybory (z wyjątkiem tzw. Chliborobów), a Żydzi wystąpili z samodzielnymi listami wyborczymi. Do Bloku Mniejszości Narodowych wchodziły różne organizacje białoruskie, niemieckie, żydowskie i drobne odłamy ugrupowań ukraińskich; liczono, że wprowadzą one do sejmu 60-80 posłów. Poza blokiem występowali syjoniści i bundowcy.
W dniu 5 listopada 1922 r. na 13 011 643 osoby uprawnione do głosowania udział w wyborach wzięło 8 812 901, tj. 67,87%. Obniżenie frekwencji nastąpiło głównie na skutek bojkotu wyborów przez Ukraińców i częściowo Białorusinów. W województwie stanisławowskim w wyborach brało udział 32,14% wyborców, tarnopolskim- 35,37%, lwowskim- 52,88%, poleskim- 54,17%, wileńskim —57,45%. Zgoła odmiennie kształtowała się sytuacja w województwach zachodnich. Odpływ ludności niemieckiej i napływ ludności polskiej spowodowały gwałtowny wzrost siły żywiołu polskiego. Frekwencja wyborcza wynosiła tu około 87%; głosy mniejszości niemieckiej zostały zmajoryzo-wane we wszystkich okręgach wyborczych.
Blok Chrześcijańskiej Jedności Narodowej uzyskał 28,8% głosów i 169 mandatów, PSL „Piast"— 12,9% głosów i 70 mandatów, Blok Mniejszości Narodowych— 15,10% głosów i 66 mandatów, PSL „Wyzwolenie"—10,92% głosów i 49 mandatów, PPS — 10,11% głosów i 41 mandatów, NPR- 5,36% głosów i 18 mandatów, syjoniści- 2,9% głosów i 17 mandatów, prorządowa grupa ukraińska (Chliborobi) — 1% głosów i 5 mandatów, ZPMiW (komuniści)— 1,38% głosów i 2 mandaty (KP Górnego Śląska- 0,05% głosów).
Grupy piłsudczykowsko-konserwatywne (Unia Narodowo-Państwowa i Zjednoczenie Państwowe na Kresach) nie zdobyły ani jednego mandatu. Do sejmu weszli tylko ci piłsudczycy, którzy kandydowali z list innych partii, głównie chłopskich (np. A. Anusz, Bogusław Miedziński, Karol Polakiewicz z PSL „Piast" oraz Marian Kościałkowski, Juliusz Poniatowski z PSL „Wyzwolenie") i socjalistycznych (Rajmund Jaworowski, Marian Malinowski, Jędrzej Moraczewski i in.). Zniknęły też dawne stronnictwa centrowe (Zjednoczenie Mieszczańskie, Narodowe Zjednoczenie Ludowe i in.). Wpływy ugrupowań zasiadających w centrum w nowym sejmie zmniejszyły się w porównaniu ze składem poprzedniego sejmu o około 24%, wpływy lewicy wzrosły o 6,6%, a prawicy o 3,2%. Liczba posłów reprezentujących mniejszości narodowe mimo częściowego bojkotu wyborów wzrosła z 17 do 89 (35 Żydów, 25 Ukraińców, 17 Niemców, 11 Białorusinów i 1 Rosjanin), tj. z 3,9 do 21 %.
Mimo tych zmian w sejmie występowało nadal 16 klubów poselskich. Ugrupowania prawicowe (ZLN i Stronnictwo Chrześcijańsko-Narodowe) liczyły 125 posłów, centrum (Chrześcijańska Demokracja, NPR i PSL „Piast") 132, lewica (PSL „Wyzwolenie", PSL-Lewica, PPS, Radykalne Stronnictwo Chłopskie, komuniści) 98, mniejszości 89.
W tym składzie sejmu utworzenie większości zdolnej do powołania trwałego rządu stanowiło nadal poważny problem. Część posłów reprezentujących mniejszości narodowe w zasadzie zwalczała każdy rząd polski. Toczyła się ostra walka pomiędzy prawicą
i lewicą; ani jedna, ani druga strona sejmu nie mogły stworzyć większości bez poparcia centrum. Szczególna rola przypadła w tym układzie znów PSL „Piast", które licząc 70 posłów mogło decydować o utworzeniu większości centro-prawicy lub centro-lewicy. Specyficzna sytuacja, w jakiej znajdowała się Polska, oraz stanowisko przywódców „Piasta" powodowały, że działalność sejmu stała pod znakiem centro-prawicy.
W tydzień po wyborach sejmowych przeprowadzono pierwsze wybory do senatu. Na 8 956 643 osoby uprawnione głosowało 5 591 992, tj. 62,4%. Słabsza frekwencja świadczyła o tym, że społeczeństwo nie przykładało do tych wyborów tak wielkiego znaczenia jak do wyborów sejmowych. Rola senatu w państwie była dużo mniejsza od sejmu. W siedmiu województwach wschodnich w wyborach brało udział mniej niż 50% wyborców. Chrześcijańska Jedność Narodowa uzyskała 39,1% głosów i 48 mandatów, Blok Mniejszości Narodowych-16,5% głosów i 22 mandaty, PSL „Piast"-13,1% głosów i 17 mandatów, PSL „Wyzwolenie"- 9,5% głosów i 8 mandatów, PPS- 8,4% głosów i 7 mandatów, syjoniści małopolscy-3,2% głosów i 4 mandaty, NPR -5,3% głosów i 3 mandaty.
Układ sił w sejmie w latach 1922-1927 ulegał częstym zmianom. Posłowie zmieniali przynależność partyjną, poszczególne kluby przeżywały rozłamy wewnętrzne, powstawały nowe kluby i bloki. Natomiast w senacie układ sił był bardziej ustabilizowany i trwały.

Niedoszły zamach stanu z grudnia 1922 r.
Wybór sejmu i senatu oznaczał wejście w życie przepisów konstytucji marcowej w sprawie powoływania i funkcjonowania najwyższych władz w państwie. Otwarcie parlamentu nastąpiło 28 listopada. Na stanowisko marszałka sejmu zgłoszono dwie kandydatury: b. ministra oświaty Macieja Rataja z PSL „Piast" i adwokata Eugeniusza Śmiarowskiego z PSL „Wyzwolenie". Głosami prawicy i centrum (252:177) wybrany został Rataj. Według trafnej charakterystyki Singera, Rataj był typowym przedstawicielem „polityki złotego środka". Na stanowisko marszałka senatu zgłoszono kandydaturę b. marszałka Sejmu Ustawodawczego, Wojciecha Trąmpczyńskiego i b. ministra oświaty w rządzie Moraczewskiego, członka PPS, Ksawerego Praussa. Głosami prawicy i centrum wybrano Trąmpczyńskiego. Parlament stanął wobec wyboru prezydenta. Lewica parlamentarna na stanowisku tym chciała widzieć Józefa Piłsudskiego. Naczelnik Państwa odmówił zgody na wystawienie swej kandydatury, twierdząc, że nie nadaje się do pełnienia roli wyznaczonej prezydentowi w konstytucji. W dniu 4 grudnia Piłsudski wygłosił do popierających go posłów i senatorów długie przemówienie, w którym dokonał analizy uprawnień prezydenta wykazując zbytnie uzależnienie głowy państwa od członków rządu i sejmu. Sytuację przyszłego prezydenta nazwał on „trudną i niewesołą". Naczelnik Państwa sądził, że najlepszym kandydatem na stanowisko prezydenta jest Witos. Lewica chłopska zwalczała jednak Witosa ze względu na jego przychylny stosunek do prawicy. PSL „Wyzwolenie" wysunęło oficjalnie kandydaturę ministra spraw zagranicznych Gabriela Narutowicza. W tej sytuacji PSL „Piast" zgłosił kandydaturę b. ministra spraw wewnętrznych, Stanisława Wojciechowskiego. Kandydatura ta uzyskała poparcie Piłsudskiego. Socjaliści zgłosili demonstracyjnie Ignacego Daszyńskiego, natomiast prawica sejmowa ordynata Maurycego Zamoyskiego, który w ostatnich latach wojny finansował działalność KNP w Paryżu. Blok Mniejszości Narodowych wysunął własnego kandydata w osobie znanego lingwisty Jana Baudouina de Courtenay. Wybory miały dramatyczny przebieg. Przegrali je tak piłsudczycy, jak i endecy.
Zgromadzenie Narodowe zwołano w dniu 9 grudnia. W pierwszych turach głodowania wyeliminowano demonstracyjne kandydatury Daszyńskiego i Baudouina de Courtenay. Powszechnie sądzono, że większość uzyska popierany przez „Piasta" i piłsudczyków Wojciechowski. Tymczasem kandydatura ta odpadła w czwartej turze głosowania. W sposób nieoczekiwany do ostatniej rozgrywki doszło pomiędzy kandydatem prawicy Zamoyskim i kandydatem „Wyzwolenia" Narutowiczem. W tej sytuacji wokół tego ostatniego skupili się piłsudczycy, PPS, PSL „Piast" i NPR oraz mniejszości narodowe. Piłsudczycy i przedstawiciele mniejszości narodowych uznali kandydaturę Narutowicza za antyendecką, piastowcy za antyobszarniczą. Narutowicz uzyskał 2S9 głosów, a Zamoyski 227; głosów nieważnych oddano 29. Prawica mając największe wpływy w obu izbach nie zdołała przeprowadzić wyboru swego kandydata. W sejmie powstała konsternacja; przywódcy prawicy postanowili przekreślić decyzję większości. Jak wspomina Adam Pragier: „Postanowiono udaremnić wolę Sejmu przez jawną rewoltę. Prasa prawicy szalała i wzywała do użycia przemocy". W akcji zwalczania Narutowicza wyzyskiwano przede wszystkim fakt, iż głosowali za nim przedstawiciele mniejszości narodowych. Na wiecach występowali S. Grabski, J. Haller, ks. K. Lutosławski i T. Dynowski. Ostre artykuły publikowali S. Stroński, B. Koskowski, K. Lutosławski. Według Witosa „W Warszawie zawrzało. Czuć było, że się zanosi na jakieś wielkie, nieprzewidziane wypadki. Prasa obozu prawicowego wyraźnie podburzała, przedstawiając wybór Narutowicza jako triumf żydostwa i nieszczęście dla Polski. Tłumy zaczęły szaleć, wygrażając każdemu, kto głosował za Narutowiczem". Nacisk endeckiej kampanii prasowej był bardzo silny. Klub PSL „Piast" zdecydował się na wysłanie delegacji do Narutowicza w celu skłonienia go do rezygnacji. Starano się tłumaczyć, że „jego rezygnacja leży w interesie państwa". Narutowicz nie chciał na prezydenta kandydować. Ustąpił pod wpływem próśb licząc, że nie uzyska większości. Przed wyborami stwierdził, że ewentualnego wyboru nie przyjmie. W związku z nagonką prawicy sytuacja uległa poważnej zmianie. Był on wybrany legalnie, zgodnie z przepisami konstytucji. Ustąpienie pod presją oznaczało kapitulację demokracji parlamentarnej wobec skrajnej prawicy. Według zgodnych opinii wielu współczesnych Narutowicz był z przekonań demokratą; jako minister w gabinecie Nowaka cieszył się dużym uznaniem. Jak należało się spodziewać, nie usłuchał rady piastowców proszących go, aby ustąpił. „Odpowiadał nam bardzo kategorycznie- pisze Witos- że cokolwiek się stanie, on już się nie cofnie".
Dnia 11 grudnia w sejmie odbyło się zaprzysiężenie prezydenta, prawica próbowała do tego nie dopuścić. W Warszawie zorganizowano olbrzymie wiece i demonstracje nacjonalistyczne. Podburzone tłumy zablokowały dojście do ul. Wiejskiej, by nie dopuścić posłów do sejmu. Policja zachowała postawę wyczekującą, raczej sympatyzującą z bojówkami nacjonalistycznymi. Zaprzysiężenia dokonano mimo braku quorum. Prawica zbojkotowała posiedzenie Zgromadzenia. Po zamknięciu posiedzenia doszło do poważnego spięcia. Pod adresem endeków padły ostre zarzuty za sprowokowanie zajść ulicznych. Konflikt załagodził marszałek Rataj. CKW PPS wezwał jednak robotników
do strajku protestacyjnego. Rząd nie panował nad sytuacją w stolicy. Konflikt o fotel prezydenta próbował wyzyskać Piłsudski, który nadał jeszcze pełnił obowiązki Naczelnika Państwa. Wieczorem w dniu 11 grudnia odbyło się posiedzenie rządu z udziałem Rataja i Piłsudskiego. Ten ostatni stwierdził, że w takiej sytuacji nie może przekazać prezydentowi swojej władzy, i domagał się pełnomocnictw celem „uspokojenia ulicy". Wobec oporu Rataja, w dniu 14 grudnia Piłsudski przekazał swe uprawnienia Narutowiczowi. Instytucja Naczelnika Państwa została zlikwidowana. Tymczasem atmosfera w stolicy nie uległa uspokojeniu. Prezydentowi grożono zabójstwem. Wzywała do tego niedwuznacznie prasa nacjonalistyczna („Gazeta Poranna- dwa grosze", „Rzeczpospolita", „Gazeta Warszawska" i in.). Rząd Nowaka podał się do dymisji. W gorącej atmosferze powołanie nowego rządu nie było rzeczą prostą. Większość, która zadecydowała o wyborze prezydenta, miała przypadkowy charakter. Zaognienie konfliktu nie sprzyjało stworzeniu nowej większości. W atmosferze napięcia i niepewności, w sobotę, w dniu 16 grudnia, na prezydenta dokonano zamachu. Fakt ten posłużył piłsudczykom za nowy pretekst do podjęcia akcji „odwetu" i próby wprowadzenia dyktatury. Zabójstwo Narutowicza spowodowało nowe wzburzenie mieszkańców stolicy. Zamachowiec, malarz Eligiusz Niewiadomski, związany był politycznie z endecją. Zamachu dokonano w specyficznej atmosferze, która pozwala za moralnych jego sprawców uznać obóz prawicowo-nacjonalistyczny. Zabójstwo prezydenta zbiegło się przypadkowo z pogrzebem ofiary zajść na placu Trzech Krzyży w dniu 11 grudnia robotnika Kałuszewskiego. Pogrzeb organizował OKR PPS z R. Jaworowskim na czele. Zgromadzono olbrzymie tłumy; w stan pogotowia postawiona została milicja PPS. która zabezpieczała kondukt pogrzebowy i lokale partyjne PPS. Wiadomość o zabójstwie prezydenta silnie podziałała na tłumy. Bardziej radykalne elementy w PPS domagały się odwetu. Piłsudczycy usiłowali wyzyskać wzburzenie mas robotniczych do rozprawy z endecją i przejęcia pełni władzy. Piłsudski postanowił ponownie przejąć inicjatywę w swoje ręce. Jego zwolennicy natomiast próbowali użyć mas biorących udział w pogrzebie Kałuszewskiego do sterroryzowania organizacji prawicowych. Oficerowie piłsudczycy, byli peowiacy, wspólnie z piłsudczykami w PPS przygotowali plan likwidacji czołowych przywódców endecji i chadecji. Akcją kierowali przypuszczalnie Kazimierz świtalski, Bogusław Miedziński, Marian Zyndram Kościałkowski, Tadeusz Holówko i Rajmund Jaworowski. Powoływano się przy tym na zgodę Piłsudskiego i kierownictwa PPS. N. Barlicki wygłosił ostre przemówienie na pogrzebie. Tymczasem nie wtajemniczony w plany i zaskoczony akcją piłsudczyków sekretarz OKR PPS w Warszawie, Adam Szczypiorski (ps. Orwicz), powiadomił o tym Daszyńskiego, który kategorycznie wystąpił przeciw planowanej akcji odwetu. Daszyński był z przekonań piłsudczykiem, ale zamiar odwetu uznał za prowokację. Cieszył się on dużym autorytetem w PPS. Krążące po mieście grupy terrorystyczne zostały powstrzymane. Do aktów terroru nie doszło. Jednak przez całe popołudnie i noc z 16 na 17 grudnia w mieście panowała napięta atmosfera.
Jednocześnie plany piłsudczyków krzyżował marszałek sejmu Rataj, który zgodnie z 40 art. konstytucji objął obowiązki prezydenta. Odmówił on udania się do Piłsudskiego do Sztabu Generalnego, a misję utworzenia nowego rządu powierzył nie Piłsudskiemu lecz gen. Władysławowi Sikorskiemu. Piłsudczycy stracili w ten sposób wyłączną kontrolę nad armią i administracją. Nowy rząd został utworzony w rekordowo szybkim tempie. Sikorski objął stanowisko premiera i ministra spraw wewnętrznych. W dniu następnym wprowadzono stan wyjątkowy. Nastąpiły aresztowania bardziej zapalczywych agitatorów nacjonalistycznych i hallerczyków. Akcja ta nie objęła jednak przywódców prawicy społecznej. Historyk emigracyjny piłsudczyk Władysław Pobóg-Mali-nowski analizując te wydarzenia pisał: „Gdyby w grudniu 1922 doszło do takiej rozprawy z prawicą- Piłsudski wkroczyłby z wojskiem jako czynnik ładu i porządku i jako oczywisty gwarant tego ładu wróciłby do władzy. Przyszły bieg wypadków byłby zgoła inny—nie doszłoby do krwawego przewrotu w maju 1926".
Trudno powiedzieć co by było, gdyby... W każdym razie prowokacyjne wyprowadzenie mas na ulicę stolicy i akcja samosądów dałaby istotnie Piłsudskiemu pretekst do wprowadzenia dyktatury już w 1922 r. Stanowisko Daszyńskiego, Rataja, Sikorskiego akcję sparaliżowało. Nie do pomyślenia jest, by akcja ta- jak twierdzą piłsudczycy-podejmowana była bez wiedzy Komendanta. Należy przypuszczać, że był on jej inspiratorem. Ugodowa postawa Rataja sprawiła, iż walka zakończyła się ponownie kompromisem. Ministrem spraw wojskowych w rządzie Sikorskiego został bliski współpracownik Piłsudskiego gen. Kazimierz Sosnkowski, który powołał Piłsudskiego na szefa Sztabu Generalnego. Dnia 20 grudnia przeprowadzono nowe wybory prezydenta. Zgłoszono tylko dwie kandydatury; endecy wysunęli kandydaturę Kazimierza Morawskiego, a PSL „Piast" ponownie Stanisława Wojciechowskiego. Kandydat „Piasta" uzyskał poparcie piłsudczyków i lewicy sejmowej. Za Wojciechowskim głosowało 298 członków Zgromadzenia Narodowego, a za Morawskim 221. Wybór Wojciechowskiego na prezydenta nastąpił głosami tych samych ugrupowań, które wybrały Narutowicza. Wojciechowski (1869-1953) pochodził z Kalisza i w młodości związany był z ruchem robotniczym (Związek Robotników Polskich, PPS); później poświęcił się spółdzielczości i związał się z PSL „Piast". Jako minister spraw wewnętrznych w rządach Paderewskiego i Skulskiego próbował stosować politykę siły, występując przeciw organizacjom robotniczym.
Gabinet Sikorskiego podjął inicjatywę zmierzającą do załagodzenia napięcia wewnętrznego. Nie miał jednak pełnego zaufania lewicy; zwalczała go prawica, w dalszym ciągu organizowali się piłsudczycy. W początku stycznia 1923 r. Piłsudski zwołał w Sztabie Generalnym konspiracyjną naradę swych współpracowników, w czasie której dowodził, że problemy ekonomiczno-społeczne i układ sił w sejmie nie mają istotnego znaczenia, gdyż o walce decydują ludzie. W opinii Rataja przemówienie Piłsudskiego było „mussolinistyczne". Tymczasem w kraju szalała inflacja. Na czoło wysuwały się problemy ekonomiczno-finansowe. Rząd Sikorskiego nie był w stanie problemów tych rozwiązać. Program jego cechowała niekonsekwencja. Mimo to sejm go akceptował i 23 stycznia 1923 r. udzielił rządowi wotum zaufania. Część posłów opuściła posiedzenie i nie wzięła udziału w głosowaniu. Toczyły się dyskusje nad utworzeniem bardziej stabilnej większości.

Kryzys 1923 r.
Pewne sukcesy rządu Siokorskiego mógł odnotować na forum międzynarodowym. W styczniu 1923 r. Litwa zajęła umiędzynarodowiony obszar Kłajpedy. Rada Ambasadorów projektowała podjęcie kroków interwencyjnych przy pomocy Polski. Sikorki i minister spraw zagranicznych Aleksander Skrzyński wykorzystali ten fakt celem uzyskania międzynarodowego uznania granic wschodnich Polski (Galicja Wschodnia, Wilno). Rada Ambasadorów podjęła taką uchwałę w dniu 15 marca 1923 r. Minister Skrzyński przedsięwziął inicjatywę w celu nawiązania bliższych kontaktów z Anglią.
Trudności nie do przezwyciężenia piętrzyły się natomiast w stosunkach wewnętrznych. Sytuacja finansowa państwa była trudna. Na stanowisko ministra skarbu powołano Władysława Grabskiego. Nowy minister opracował plan reform. Przewidywał nową regulację podatków, oszczędności i osiągnięcie równowagi bilansu. Bezpośrednim jego skutkiem było okresowe zahamowanie spadku wartości marki polskiej. Przedstawione przez Grabskiego plany naprawy skarbu napotkały opór prawicy społecznej, realizacja ich zależała od stabilizacji sytuacji wewnętrznej kraju. Tymczasem rząd nie miał wielu zwolenników w sejmie. Uchwałę sejmu w sprawie wotum zaufania cechował wybitnie taktyczny charakter. Większość ugrupowań w sejmie traktowała rząd jako tymczasowy. Koalicja centrum, lewicy i mniejszości narodowych była doraźna. Wyłonienie nowej większości napotykało poważne przeszkody natury politycznej i personalnej. W kraju mnożyły się tajne organizacje paramilitarne i profaszystowskie. Najlepiej zorganizowana i najszerzej rozbudowana była niewątpliwie konspiracja piłsudczyków. Decydował o tym głównie fakt, iż mieli oni przywódcę, któremu wielu zdolnych oficerów i działaczy politycznych gotowych było wiernie służyć nie tyle z racji interesów publicznych, ile z powodu osobistego podporządkowania się. Sztab piłsudczykowski skupiony był wokół dawnego Konwentu (POW) i II Oddziału Sztabu Generalnego (Bogusław Miedziński, Aleksander Prystor, Kazimierz świtalski, Tadeusz Holówko). Piłsudczycy prowokowali różne zajścia przeciw osobom i organizacjom uchodzącym za antypiłsudczykowskie.
Przeciwnicy Piłsudskiego w wojsku skupiali się wokół gen. J. Hallera. Legendzie legionowej Piłsudskiego przeciwstawiali oni tradycję II Brygady Legionów, która w lutym 1918 r. zbuntowała się przeciw Austriakom i Niemcom, Armii Polskiej we Francji, Armii ochotniczej z 1920 r. itp. Zwolennicy Hallera skupiali się w legalnym Związku Hallerczyków. Mieli oni dobrze zorganizowany sztab propagandowy, nie utworzyli natomiast sprawnie działającej organizacji. Haller nie był dość zdecydowany i nie miał doświadczeń konspiracyjnych. W tych warunkach część hallerczyków i dowborczyków (zwolennicy gen. J. Dowbór-Muśnickiego) utworzyła ściśle zakonspirowaną, kadrową organizację, tzw. Pogotowie Patriotów Polskich (PPP). Członkowie PPP odegrali dużą rolę w wydarzeniach z 11 grudnia 1922 r. Ze strony endeckiej przygotowywano zamach na Piłsudskiego. Zabójca Narutowicza, Niewiadomski, przyznał się, iż pierwotnym jego zamiarem było zamordowanie Piłsudskiego. Równocześnie akcja odwetowa piłsudczyków planowana na 16 grudnia 1922 r. skierowana była przeciw Hallerowi i jego zwolennikom.
Sikorski próbował manewrować pomiędzy piłsudczykami i endecją. Zwolennicy jego utworzyli tajną organizację pod nazwą Honor i Ojczyzna (Strażnica, H2O). Przez pewien czas do organizacji należeli też piłsudczycy. Z polecenia Piłsudskiego w okresie tym wstąpili także do lóż masońskich. Na przełomie lat 1922/1923 działalność organizacji konspiracyjnych w wojsku rozwijała się pod dużym wpływem faszyzmu włoskiego.
Sikorski podjął nieśmiałe próby ograniczenia wpływów prawicy. W końcu grudnia aresztowano niektórych bardziej skompromitowanych agitatorów. Sikorski podjął też kroki celem oderwania ziemian od Związku Ludowo-Narodowego; liczył na poparcie piłsudczyków. Kroki te całkowicie zawiodły. Wiosną 1923 r. nastąpiła seria zamachów bombowych; w domu rektora UJ Wojciecha Natansona w Krakowie (20 IV), w lokalu Ogólnożydowskiej Organizacji Robotniczej "Bund" w Krakowie (6 V), w lokalach pism „Rzeczpospolita" i „Kurier Polski" w Warszawie (23 V), w Uniwersytecie Warszawskim (24 V) i in. Jak się później okazało, było to dziełem policji. Opanowana przez piłsudczyków policja polityczna posługiwała się metodą prowokacji. Głośna była szczególnie sprawa pozostającego na usługach policji prowokatora Józefa Cechnowskiego, który sam rozwoził i podkładał bomby. Równocześnie w kraju rosło zdenerwowanie i napięcie; rząd nie umiał opanować sytuacji. Fakty te osłabiały jego autorytet i wpływy.
W tych warunkach w sejmie dojrzewała myśl utworzenia koalicji ugrupowań prawicy i centrum. Do bloku takiego parł zarówno Rataj, jak i Witos. W wyniku długotrwałych rokowań prowadzonych w Warszawie i Krakowie pomiędzy Chjeną (ZLN, ChD), „Piastem", NPR i SChN 17 maja 1923 r. w Warszawie podpisano porozumienie o współpracy ZLN, ChD i PSL „Piast". Dokument znany był jako tzw. pakt lanckoroński (Lanckorona w województwie krakowskim należała do senatora L. Hammerlinga, który częściowo finansował działalność „Piasta" i umacniał w nim dążenie do utworzenia centroprawicy).
Blok Chjeno-Piasta już 26 maja spowodował upadek rządu Sikorskiego. W dwa dni później prezydent powołał nowy gabinet z Witosem na czele. Stanowisko wicepremiera i tekę ministra oświaty objął czołowy przywódca endecji, Stanisław Głąbiński, tekę ministra spraw zagranicznych — Marian Seyda, spraw wewnętrznych — Władysław Kternik, wojskowych- gen. Aleksander Osiński (od 1 VI 1923 gen. Stanisław Szeptycki), przemysłu i handlu — Władysław Kucharski, skarb pozostawiono Władysławowi Grabskiemu. Stanowisko ministra bez teki objął Wojciech Korfanty. Był to pierwszy w odrodzonej Polsce rząd o tak wyraźnym prawicowym obliczu. Dzięki Witosowi znaleźli się w nim czołowi przywódcy endecji i chadecji. Tak skład rządu, jak i jego program spotkały się z ostrym przeciwdziałaniem zarówno piłsudczyków, jak lewicy oraz mniejszości narodowych. Piłsudski zwalczał rządy przedmajowe nie ze względu na ich prawicowy charakter, lecz dlatego, że był wrogiem systemu liberalno-parlamentarnego i konkurował z endecją w walce o władzę. W tej walce Piłsudski i jego zwolennicy używali często lewicowej frazeologii. W dniu 29 maja Piłsudski demonstracyjnie złożył wniosek o zwolnienie go ze stanowiska Szefa Sztabu Generalnego, a po wyjeździe bawiącej z wizytą w Polsce rumuńskiej pary królewskiej w dniu 2 lipca ustąpił również ze stanowiska przewodniczącego Ścisłej Rady Wojennej. W dniu następnym w czasie pożegnalnego bankietu w „Bristolu" Piłsudski poddał ostrej krytyce skład rządu i jego program. Piłsudczycy przeszli do bezwzględnej walki z rządem. Blok z Chjeną spowodował rozłam w samym „Piaście"; wystąpiła z niego grupa 17 posłów z Janem Dąbskim na czele. Rozłam uzasadniano względami merytorycznymi, przeprowadzili go jednak piłsudczycy: Bogusław Miedziński, A. Anusz, Karol Polakiewicz i in. Przewaga większości rządowej w sejmie poważnie się skurczyła. Secesjoniści utworzyli klub poselski PSL „Jedność Ludowa", który połączył się później (15 IX 1923) z PSL „Wyzwolenie", tworząc Związek Polskich Stronnictw Ludowych „Wyzwolenie" i „Jedność Ludowa". Lewica ludowa w sejmie podjęła walkę z rządem w związku z jego stosunkiem do reformy rolnej, kościoła i podatków.
Sytuacja finansowa państwa uległa gwałtownemu pogorszeniu. Trudności związane z realizacją planu zrównoważenia budżetu spowodowały, że 2 lipca Władysław Grabski ustąpił z rządu; tekę ministra skarbu przejął Hubert Linde, a po nim od 1 września Władysław Kucharski. Utrzymywał się deficyt budżetowy. Niedobory budżetu pokrywano przez druk nowych marek. Marka traciła szybko na wartości. Jeśli w czasie 5 miesięcy rządów Sikorskiego kurs dolara podniósł się z 18 tys. do 52 tys., to w końcu czerwca osiągnął on 104 tys., a w końcu grudnia 1923 r. 6,4 mln mk. Rosło zadłużenie skarbu państwa. Równocześnie szybko wzrastały ceny za towary powszechnego spożycia. Eksport stał się mało opłacalny, kurczyło się również spożycie na rynku wewnętrznym. Rząd podjął bezskuteczne starania o uzyskanie pożyczki zagranicznej. Inflacja spowodowała gwałtowne pogorszenie sytuacji mas pracujących. W różnych ośrodkach kraju zaczęły mnożyć się strajki ekonomiczne. Poniesiono też porażkę na forum międzynarodowym: w wyborach do Rady Ligi Narodowej w dniu 29 września kandydatura Polski uzyskała tylko 17, podczas gdy Czechosłowacji 30 głosów. Polska nie została wybrana do Rady.
Opozycja w sejmie domagała się ustąpienia rządu. Tymczasem Witos próbował ratować się za pomocą druku nowych marek i zmian personalnych w rządzie. Dnia 27 października W. Korfanty objął stanowisko wicepremiera, a ministrem spraw zagranicznych został R. Dmowski (dotychczasowy minister M. Seyda pozostał przy nim wiceministrem); w związku z ustąpieniem Głąbińskiego na ministra oświaty powołano S. Grabskiego.
Odpowiedzialność za trudności próbowano zrzucić na działaczy komunistycznych. Typowym tego przykładem była sprawa wielkiego wybuchu w prochowni w Cytadeli Warszawskiej w dniu 13 października 1923 r. W wypadku zginęło 25, a ciężkie rany odniosło 40 osób. Rząd nie badając sprawy zrzucił odpowiedzialność na komunistów. Aresztowano około 140 osób. Za głównych oskarżonych uznano przebywających zresztą już w tym czasie w więzieniu dwóch oficerów: Walerego Bagińskiego i Antoniego Wieczorkiewicza. Obaj oficerowie skazani zostali na karę śmierci. Jak się okazało później, wybuch został spowodowany ogniem papierosa jednego z nie przestrzegających przepisów bezpieczeństwa robotników.
Narastające trudności powodowały wzrost liczby strajków ekonomicznych, często przeradzających się w ekonomiczno-polityczne; w lipcu notowano 152 strajki, które objęły 190 tys. robotników, w październiku w 125 strajkach brało udział 408 tys. robotników. Również w tym miesiącu do akcji strajkowej przystąpili pracownicy państwowi: kolejarze, pocztowcy, nauczyciele i in. Szczególnego znaczenia nabrał strajk kolejarzy, który w końcu października objął dyrekcje: krakowską, lwowską, radomską, warszawską i poznańską. W tej sytuacji rząd ogłosił militaryzację kolei. Wobec oporu kolejarzy w Krakowie 1 listopada wprowadzono sądy doraźne. W odpowiedzi na ten krok CKW PPS w dniu 3 listopada proklamował strajk powszechny począwszy od 5 listopada aż do odwołania. Najbardziej masowy i ostry przebieg miał on w Krakowie. W chwili kryzysu do akcji próbowali włączyć się piłsudczycy, którzy chcieli nie tylko obalenia rządu Witosa, ale również powrotu Piłsudskiego do władzy. W Krakowie i Borysławiu w dniu 6 listopada doszło do bezpośrednich starć z policją i wojskiem. W toku tych wydarzeń kompania rezerwistów 16 p.p. w Krakowie „zbratała się z robotnikami". W ręce strajkujących przeszło około 200 karabinów i wiele amunicji; uzbrojeni demonstranci odparli szarżę szwadronu 8 p. ułanów. W czasie starcia zginęło 3 oficerów i 11 szeregowców, rany odniosło 101 oficerów i żołnierzy oraz 38 policjantów. W czasie zajść zginęło 18 osób. Spośród ludności cywilnej kilkadziesiąt osób zostało rannych. W Borysławiu w tym samym dniu zginęło 3 robotników, a 10 odniosło rany. W parę dni później (8 X) w Tarnowie zginęło 5, a rannych zostało kilkanaście osób. Wydarzenia miały charakter żywiołowy.
Wypadki krakowskie odbiły się głośnym echem w kraju i za granicą. Zaskoczyły one niewątpliwie inicjatorów strajków i rząd. Nie zaskoczyły natomiast piłsudczyków. Wielu z nich w dniach tych celowo zjechało do Krakowa.
Wydarzenia krakowskie z listopada 1923 r. rozpatrywać należy w dwóch aspektach: z jednej strony był to żywiołowy odruch buntu przeciw antyrobotniczej polityce rządu Witosa, z drugiej próba nowej prowokacji piłsudczykowskiej. W rachubach Konwentu powstanie krakowskie miało spełniać podobną rolę, jak pogrzeb Kałuszewskiego w Warszawie w dniu 16 grudnia 1922 r. W tej sytuacji część przywódców PPS 6 listopada podjęła próby porozumienia się z rządem. W dniu 7 listopada CKW PPS i CKZZ ogłosiły zakończenie strajku, natomiast Witos odwołał dowódcę okręgu wojskowego gen. J. Czikiela, uchylił wydane przez niego rozporządzenia o wprowadzeniu sądów doraźnych, a następnie cofnięto militaryzację kolei. Kompromis spowodował likwidację „powstania". Koszty kompromisu płacił jednak rząd.
Autorytet gabinetu Witosa został poważnie zachwiany. Przywódcy większości próbowali umocnić pozycję rządu za pomocą nowych ustaw. Podjęto próbę przeforsowania w sejmie ustaw: 1) o zgromadzeniach, 2) o prawie koalicji, 3) o wolności prasy, 4) o wykonaniu reformy rolnej, 5) o pełnomocnictwach dla rządu. Projekty zmierzały do cofnięcia zdobyczy uzyskanych przez masy w poprzednim okresie i wzbudziły nowe ataki lewicy sejmowej na rząd. Szczególnie gwałtownie dyskutowano nad projektem ograniczenia reformy rolnej (parcelacja i osadnictwo). Na tym tle doszło do ostrego fermentu w samym „Piaście". Dnia 12 grudnia projekt ustawy o reformie rolnej został przedłożony sejmowi. Fakt ten spowodował nowy rozłam w PSL „Piast"; 14 grudnia 13 posłów z J. Brylem opuściło klub „Piasta" i utworzyło klub poselski Polski Związek Ludowców. Montowana z uporem przez Rataja i Witosa większość przestała istnieć. W tej sytuacji Rataj ustąpił ze stanowiska marszałka sejmu, a Witos z całym rządem podali się do dymisji. Rozpad centroprawicy rozpoczynał nowy poważny kryzys rządowy. Wyłonienie innej większości w aktualnie istniejącym sejmie nie było możliwe. Sejm nie podjął uchwały o samorozwiązaniu, a prezydent nie miał prawa rozwiązania go. Pozostała jedyna możliwość, tj. przekazanie władzy gabinetowi nie opierającemu się na większości sejmowej. Dnia 19 grudnia prezydent powołał taki rząd. Na jego czele stanął Władysław Grabski. W dwa dni później sejm odrzucił wniosek Macieja Rataja o dymisję.

Reformy Władysława Grabskiego
Nowy rząd miał mieć charakter fachowy; był rządem zaufania prezydenta. Premier Grabski objął w nim równocześnie tekę ministra skarbu. W programie swym nawiązywał do planu przygotowanego wiosną 1923 r. Pierwotny plan Grabskiego naprawy skarbu przewidywał 3-letni okres realizacji. Niektóre z planowanych przezeń ustaw zostały już wprowadzone przez poprzedni gabinet: ustawa o państwowym podatku przemysłowym z 14 maja 1923 r. przewidywała obciążenie przemysłowców podatkiem wynoszącym 2,5% obrotów (0,5 na cele komunalne); ustawa o podatku majątkowym przewidywała pobranie w 6 ratach w latach 1924—1926 1 mld franków w złocie (wielka własność ziemska —500 mln, przemysł —375 mln, inne działy gospodarki— 125 mln); ustawa waloryzacyjna zmierzała do ściągania podatków i innych zobowiązań wobec państwa obliczonych w stosunku do wartości złota (złota waluta). Podjęto również przygotowania do podjęcia akcji oszczędnościowej. Jesienią 1923 r. rozpoczęto też rozmowy w sprawie uzyskania pożyczki zagranicznej. Na zaproszenie rządu Witosa w Polsce bawiła angielska misja gospodarcza z Hiltonem E. Youngiem na czele, która zalecała przeprowadzenie reformy w oparciu o zasoby własne (oszczędności w wydatkach na wojsko i oświatę).
Dnia 20 grudnia Grabski przedstawił sejmowi expose wysuwające na pierwszy plan naprawę skarbu i stabilizację waluty. Podkreślał konieczność zawieszenia walk wewnętrznych i skupienia się na reformach gospodarczych. Planował zwiększenie dochodów państwa głównie przez podatki, rozpisanie pożyczki wewnętrznej, akcję oszczędnościową. Program stabilizacyjny Grabskiego przewidywał kontynuowanie reform finansowo-skarbowych godzących w dużym stopniu w doraźne interesy klas posiadających. Tylko tą drogą można było, w związku ze słabością ekonomiczną innych grup społecznych, Kumulować środki niezbędne do ustabilizowania waluty i zrównoważenia budżetu –w celu uzdrowienia państwa. Rząd nie zrezygnował też z podatków pośrednich. Już
grudnia wydał rozporządzenie o podniesieniu podatków pośrednich (konsumpcyjnych): podatek od spirytusu podniesiono dwukrotnie, od cukru dziesięciokrotnie, od zapałek dwudziestokrotnie. W dniu 5 stycznia 1924 r. rząd uzyskał wotum zaufania większością 194 przeciw 76 głosom. Za wotum głosowały ugrupowania centrum i prawicy byli przeciw byli komuniści i mniejszości narodowe; PPS i ludowcy wstrzymali się ad głosu.
Realizacja programu Grabskiego zależała zarówno od stanowiska zajętego przez
Klasy posiadające w kraju, jak i od koniunktury na forum międzynarodowym. Klasy
posiadające w pierwszym okresie realizacji planu udzieliły mu swego poparcia. Sytuacja na forum międzynarodowym była natomiast bardzo niekorzystna. Wobec kryzysu, jaki "przeżyły Niemcy w 1923 r., zainteresowanie międzynarodowego kapitału skierowało się na ten kraj. W końcu 1923 r. powołano specjalną komisję ekspertów w celu uzdrowienia gospodarki Rzeszy Niemieckiej. Fakt ten spowodował zmniejszenie zainteresowania kapitału zagranicznego rynkiem polskim. Polska nie była w stanie uzyskać poważniejszej pożyczki zagranicznej, zaś wzmocnione Niemcy zwiększyły wysiłki zmierzające do izolowania Polski i zahamowania planu reform.
Rząd Grabskiego nie zważając na te trudności wydał wiele zarządzeń zmierzających do zwiększenia dochodów budżetowych państwa (podatki, cła, pożyczka wewnętrzna, oszczędności). Już w styczniu powołano Komitet Organizacyjny Banku Polskiego ze Stanisławem Karpińskim na czele. Bank podjął działalność 28 kwietnia 1924 r. i uzyskał wyłączne prawo emisji banknotów. Obieg banknotów miał być w 30% pokryty zapasem złota, walut i dewiz, pozostałe 70% miało być zabezpieczone walutami, srebrem, polskimi monetami srebrnymi, bilonem i zobowiązaniami Skarbu Państwa (do 50 mln zł). Kapitał zakładowy BP wynosił 100 mln zł. Akcje BP nabyło 176 tys. subskrybentów.
Wprowadzono nową walutę-złoty polski równy 9/31 grama czystego złota. Złoty był równy frankowi szwajcarskiemu; kurs złotego w stosunku do dolara ustalono na 5,18 zł — 1 dolar. Kurs przeliczeniowy ustalono na 1800 tys. mkp. = 1 zł. Z dniem 1 lipca marka została wycofana z obiegu.
Dnia 30 maja 1924 r. powołano też do życia Bank Gospodarstwa Krajowego jako instytucję kredytową. W okresie pierwszych dwóch miesięcy (V-VI) reformy Grabskiego wykazały efekty dodatnie. Waluta była ustabilizowana, zmniejszyła się drożyzna, spadła liczba bezrobotnych. Poważne rozbieżności zarysowały się jednak pomiędzy rządem a częścią klas posiadających. Już przy wyborze Rady Banku Polskiego (15 IV 1924) doszło do konfliktu między rządem a obszarnikami, którzy zmierzali do przejęcia kontroli nad tą instytucją. Przemysłowcy wzmogli wysiłki nad przerzuceniem kosztów stabilizacji na barki mas pracujących. Dążenia te wyrażały się w obniżkach płac i przedłużaniu dnia pracy. Spowodowało to ożywienie akcji strajkowej. Nieurodzaj w rolnictwie pogorszył sytuację. W dalszym ciągu negatywnie oddziaływała sytuacja międzynarodowa. W czerwcu kończył się okres pełnomocnictw dla rządu. Premier wystąpił z wnioskiem o przyznanie nowych pełnomocnictw (10 VI). Mimo oporu PPS i PSL „Wyzwolenie" ustawa o pełnomocnictwach została uchwalona. Wobec ataków w sejmie Grabski przeprowadził częściową rekonstrukcję rządu. Z Ministerstwa Spraw Wojskowych ustąpił gen. K. Sosnkowski; tekę spraw wojskowych objął gen. W. Sikorski. Fakt ten doprowadził do pogorszenia stosunków rządu z piłsudczykami, którzy wznowili swoją krytykę. Zmierzając do załagodzenia konfliktu premier spowodował zmianę na stanowisku ministra spraw zagranicznych. W lipcu 1924 r. związanego z endecją rzecznika profrancuskiej orientacji politycznej Maurycego Zamoyskiego zastąpił proangielski Aleksander Skrzyński.
W lipcu wystąpiło też wyraźne pogorszenie sytuacji ekonomicznej państwa. Zaplanowane sumy z podatków nie wpłynęły na czas, budżet państwa wykazywał deficyt; nastąpił spadek wartości złotego; wzrosła liczba bezrobotnych, świat pracy ponosił zatem koszty reform Grabskiego. Dnia 18 lipca minister pracy i opieki społecznej wydał rozporządzenie przedłużające czas pracy w hutnictwie górnośląskim do 10 godzin dziennie. Robotnicy odpowiedzieli strajkiem, który przybrał olbrzymie rozmiary. Kierował nim Centralny Górnośląski Komitet Akcji, tzw. Komitet 21. Strajk zakończył się 18 sierpnia porażką robotników. Sąd rozjemczy utrzymał 10-godzinny dzień pracy, przyznając robotnikom 20% podwyżkę w stosunku do płac z czerwca tegoż roku. Podobnie rozwijała się sytuacja w górnictwie. W końcu lipca właściciele kopalń zażądali przedłużenia czasu pracy. W odpowiedzi na strajk górników ogłosili oni lokaut. Rząd poszedł na ustępstwa znosząc podatek od węgla, obniżając podatek obrotowy od węgla przeznaczonego na eksport, obniżając płace o 10%. Ponieważ kopalnie i huty należały w zasadzie do kapitalistów obcych, głównie niemieckich, ustępstwa te osłabiały państwo, a wzmacniały kapitał obcy. Tendencje do przedłużenia czasu pracy i obniżenia zarobków wystąpiły również w innych branżach w skali całego kraju.
Wobec wzrostu liczby bezrobotnych 16 lipca rząd podjął doraźną akcję pomocy dla bezrobotnych, a następnie w sierpniu 1924 r. sejm uchwalił ustawę regulującą pomoc dla nich. Obejmowała ona robotników zakładów zatrudniających ponad 5 osób. W wypadku utraty pracy mieli oni otrzymywać zasiłki przez 13 tygodni w wysokości 30-50% zarobków osiąganych w okresie poprzedzającym utratę pracy; zasiłki te nie mogły przekraczać 2,50 zł dziennie. Poważne sumy pochłonęła reorganizacja i usprawnienie administracji państwa. Dużego kłopotu przysparzały rządowi konflikty narodowościowe na kresach. Białorusini, Litwini i Ukraińcy zwalczali administrację polską, która hamowała ich rozwój narodowy. Mnożyły się demonstracje i powszechne bunty przeciw przymusowej polonizacji szkolnictwa i urzędów. W maju 1924 r. zaburzenia ogarnęły Wileńszczyznę, w lipcu Białostockie; w sierpniu 1924 r. zbrojny oddział białoruski zajął miasteczko Stołpce; inny oddział między Brześciem a Łunińcem zatrzymał pociąg. PPS i PSL „Wyzwolenie" domagały się przyznania tym obszarom autonomii, ale projekt ten został przez sejm odrzucony. Rząd Grabskiego schodząc coraz bardziej na pozycje prawicy społecznej nie umiał znaleźć porozumienia z mniejszościami narodowymi i stopniowo odwoływał się do przemocy. W celu stłumienia ruchów odśrodkowych powołał do życia Korpus Ochrony Pogranicza (KOP). Rosnące wydatki nie znajdowały pokrycia w Skarbie Państwa. W końcu 1924 r. okazało się, że wiele majątków obszarniczych i przedsiębiorstw przemysłowych zalega z podatkami; odnosiło się to głównie do przedsiębiorstw należących do kapitału obcego. Stopniowo ciężary reform przerzucono z klas posiadających na masy pracujące. Sytuacja ekonomiczna państwa przedstawiała się źle.
Rząd zmuszony był szukać pomocy finansowej za granicą. Główne banki świata realizowały plan stabilizacji Niemiec. Starania polskie o pożyczkę natrafiały na duże trudności. Anglia uzależniała udzielenie pożyczki od przyjęcia doradców angielskich (eksperci) i zmierzała do uzależnienia Polski. Plany te były dla Grabskiego nie do przyjęcia. Rząd został zmuszony do szukania pożyczek w mniejszych bankach.
Ogółem w latach 1924-1925 Polska uzyskała 71,5 mln dolarów pożyczek. Suma ta nie miała istotnego znaczenia dla stabilizacji waluty ani też dla rozwoju inwestycji. Warunki związane z uzyskaniem tych kredytów były bardzo niekorzystne, co odbijało się na sytuacji finansowej państwa i jego obywateli.
Duże niezadowolenie lewicy społecznej budziła nie tylko polityka gospodarcza rządu, ale również jego stosunek do mniejszości narodowych i do kościoła. W dniu 8 maja 1925 r. podpisano konkordat z Watykanem, który wzmacniał i tak już silną pozycję kościoła katolickiego w kraju.

Rozwój organizacyjny i ewolucja programowa ruchu komunistycznego w latach 1919-1925
Szczególną rolę w życiu społeczno-politycznym odrodzonego państwa polskiego spełniała partia kornunistyczna. Reprezentowała ona odmienną alternatywę koncepcji społeczno-politycznej państwa, zgodną z zasadniczym interesem mas pracujących. Głosiła też nowe zasady polityki zagranicznej, a zwłaszcza przyjaźni z Rosją Radziecką. Represje z lat 1919-1920 spowodowały znaczne zmniejszenie jej stanu osobowego. Partia została zepchnięta w podziemie. Mimo iż formalnie nadal nie ogłoszono żadnej ustawy rozwiązującej lub delegalizującej partię, faktycznie karalna była sama przynależność do niej. W prześladowaniu ruchu komunistycznego sądownictwo odrodzonego burżuazyjnego państwa polskiego posługiwało się dawnymi, dobrze znanymi starym pokoleniom działaczy rewolucyjnych i niepodległościowych, kodeksami karnymi państw zaborczych. Konspiracyjny charakter partii powodował, iż przekształciła się ona w organizację kadrową. Skupiała tylko najbardziej zahartowany i oddany idei rewolucyjnej aktyw, który działał poprzez szerokie rzesze sympatyków i legalne lub półlegalne organizacje masowe, jak np. związki zawodowe, organizacje oświatowe, spółdzielcze i inne. Celem uniknięcia aresztowania i zachowania ciągłości pracy kierownictwo partii dzieliło się na krajowe i zagraniczne. Część przywódców przebywała na terenie W.M. Gdańska, Niemiec lub ZSRR. W kraju działało kierownictwo operatywne.
Początkowo wpływy KPRP ograniczały się tylko do głównych ośrodków robotniczych b. Królestwa. Stopniowo nawiązano współpracę z organizacjami komunistycznymi w Galicji, na włączonych do Polski ziemiach Litewsko-białoruskich i na terenie b. zaboru pruskiego. Jednocześnie od innych partii odrywały się całe grupy aktywu i wstępowały do KPRP.
W 1920 r. do partii włączyła się PPS-Opozycja z T. Żarskim na czele, która oderwała się od PPS w 1919 r. na tle stosunku do rad delegatów robotniczych. W roku następnym przyjęto do partii lewicę PPS z Jerzym Czeszejko-Sochackim, która wyłoniła się z PPS w związku ze stosunkiem do wojny z Rosją Radziecką w 1920 r. W 1921 r. rozłam nastąpił w żydowskiej organizacji robotniczej Poalej Syjon. Lewica PS z Saulem Amsterdamskim-Henrykowskim i Alfredem Lampe wstąpiła do KPRP. We wrześniu 1921 r. rewolucyjna opozycja powstała również w drugiej partii żydowskiej Bund (Kombund). W rok później opozycja ta wstąpiła do KPRP. Podział Górnego Śląska w 1922 r. spowodował, iż działające na terenach przyznanych Polsce organizacje Komunistycznej Partii Górnego Śląska przystąpiły do KPRP tworząc jej okręg autonomiczny. Od 1921 r. organizacje komunistyczne działały też na terenie województwa poznańskiego i pomorskiego, tworząc Poznańsko-Pomorski Okręg KPRP. W 1922 r. różne lewicowe organizacje młodzieżowe zjednoczyły się tworząc Związek Młodzieży Komunistycznej (ZMK) w Polsce.
Tak więc w latach 1920-1922 partia komunistyczna objęła swym zasięgiem organizacyjnym cały kraj. Była ona też jedyną partią polityczną w Polsce stojącą konsekwentnie na gruncie zasad rewolucyjnych i w pełni przestrzegającą zasad proletariackiego internacjonalizmu. W skład jej wchodzili robotnicy, rzemieślnicy i przedstawiciele inteligencji wszystkich narodowości zamieszkujących Polskę.
Stopniowo dojrzewały hasła programowe i taktyczne partii. Już wiosną 1919 r. wysunęła ona hasło walki o Polską Republikę Rad, a następnie Polską Republikę Socjalistyczną i rząd robotniczo-chłopski. W 1919 r. podjęto też dyskusję na temat łączenia konspiracyjnych i legalnych form walki oraz zasad tworzenia jednolitego frontu robotniczego w walce z uciskiem i wyzyskiem. W 1921 r. akces do partii zgłosiło dwóch posłów (T. Dąbal i S. Łańcucki), tworząc zalążek Komunistycznej Frakcji Poselskiej w sejmie. Posłowie komunistyczni wyzyskiwali trybunę parlamentarną w celu krytyki burżuazyjnego systemu społeczno-politycznego i propagowania haseł rewolucyjnych. Komuniści brali udział w wyborach do rad miejskich i kas chorych, wyzyskując istniejące w tych organach możliwości do propagowania swych zasad programowych.
Latem 1922 r. w toku przygotowań do wyborów komuniści utworzyli legalną organizację wyborczą: Związek Proletariatu Miast i Wsi, i zdobyli dwa mandaty poselskie (S. Łańcucki i S. Królikowski). Szczególną uwagę przywiązywali oni jednak do bezpośredniej pracy z masami, biorąc udział w ruchu zawodowym, spółdzielczym i oświatowym. Na pierwszy plan wysuwali dążenie do obalenia władzy burżuazji i klasowych stosunków społecznych w celu utworzenia dyktatury proletariatu i zbudowania socjalistycznych stosunków społecznych.
Komuniści w działalności swej nawiązywali do doświadczeń partii bolszewickiej w Rosji, Rewolucji Październikowej i haseł programowych wysuwanych przez Międzynarodówkę Komunistyczną. Partia zgłosiła akces do MK i od 1919 r. stanowiła jej sekcję polską. Szczególnym autorytetem wśród przywódców KPRP cieszył się W. I. Lenin. Czytano jego prace i dyskutowano nad nimi. Komuniści podkreślali konieczność uregulowania stosunków z ZSRR i zacieśnienia współpracy z tym krajem. Do 1923 r. w programie KPRP dominowały hasła przygotowujące do bezpośredniego przejęcia władzy. Szczególne nadzieje wiązano ze zbliżającą się rewolucją w Niemczech.
W 1923 r. KC KPRP kierował pracą sieci komitetów okręgowych i dzielnicowych, obejmujących swym zasięgiem cały kraj. W skład KPRP na zasadach autonomicznych wchodziły: Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy (KPZU), Komunistyczna Partia Zachodniej Białorusi (KPZB), Komunistyczna Partia Górnego Śląska (do 1925). Czołową rolę w partii spełniali tacy przywódcy, jak np,: Adolf Warski-Warszawski, Maria Koszutska-Kostrzewa, Maksymilian Horwitz-Wałecki, Henryk Lauer-Brand, Julian Leński-Leszczyński, Edward Próchniak.
Analiza doświadczeń wynikających z działania bolszewików w Rosji i KPRP w Polsce prowadziła do wniosku, że część haseł programowych i taktycznych partii należy zweryfikować. Wskazywał na to zwłaszcza W. I. Lenin w pracy pt. Dziecięca choroba „lewicowości" w komunizmie, dowodząc, że w latach wzniesienia fali rewolucyjnej (1917-1919) część przywódców ruchu robotniczego przejawiała dogmatyczne skłonności i zajmowała sekciarskie stanowisko, prowadzące do izolacji partii. W KPRP kierunek nowych poszukiwań programowych reprezentowała głównie grupa „3 W" {Warski, Wera-Kostrzewa i Wałecki). Z ich inicjatywy w latach 1921-1923 w partii przeprowadzono wiele dyskusji na tematy programowe. W 1922 r. zaczęto wydawać specjalne czasopismo teoretyczne pt. „Nowy Przegląd". Publikowano w nim informacje o dyskusjach programowych w poszczególnych sekcjach i całej Międzynarodówce Komunistycznej oraz prace i przyczynki komunistów polskich. Podejmowano w nich głównie zagadnienia jednolitego frontu klasy robotniczej, problemy związane z kwestią agrarną, kwestią narodową i in. Problemy te analizowano też w toku poszczególnych narad i konferencji partyjnych. Stały się one głównym ośrodkiem zainteresowań w czasie przygotowań do II Zjazdu KPRP w 1923 r. II Zjazd obradował w miejscowości Bołszewo pod Moskwą w dniach 19 wrzesień-2 październik 1923 r. Obrady jego zbiegły się z nowymi masowymi wystąpieniami robotniczymi w Polsce i w innych krajach Europy. W Międzynarodówce Komunistycznej dość powszechnie liczono, że wystąpienia te w Niemczech zakończą się rewolucją i przejęciem władzy przez proletariat. Rachuby i nadzieje związane z rewolucją w Niemczech wywarły wielki wpływ na przebieg dyskusji i treść uchwał Zjazdu, zwłaszcza w kwestii Górnego Śląska.
Zjazd miał przełomowe znaczenie w rozwoju programowym ruchu rewolucyjnego w Polsce. W kwestii agrarnej odrzucał hasło natychmiastowej nacjonalizacji ziemi na rzecz wywłaszczenia obszarników bez odszkodowania i podziału uzyskanej tą drogą ziemi między bezrolnych i małorolnych chłopów. Program ten odpowiadał żywotnym dążeniom wsi polskiej. W kwestii narodowej Zjazd uznał celowość popierania walki narodów uciskanych o wolność aż do samookreślenia, tj. uznał leninowskie prawo narodów do samostanowienia. Prawo to odnosiło się nie tylko do zamieszkujących Polskę mniejszości narodowych, ale również do narodu polskiego. W uchwałach Zjazdu podkreślano, że burżuazja polska ze względu na swą klasową ograniczoność i powiązanie z kapitałem obcym nie jest w stanie utrzymać suwerenności państwowej, dowodzono, że rządy burżuazji prowadzą do uzależnienia Polski od kapitału obcego, a w konsekwencji do jej upadku.
„Polska dzisiejsza — stwierdzano - szybkimi krokami zdąża ku przepaści. Prowadzą ją do ruiny ekonomicznej i do zguby politycznej dzisiejsi jej rządcy... Prowadzą Polskę do niechybnej zguby i ruiny, bo rządzą nie dla dobra większości ludu Polski, ale dla dobra nielicznej garstki spekulantów, darmozjadów i wyzyskiwaczy. Ich to interesom, a nie interesom tych, co pracą swoją stwarzają wszelkie bogactwa narodu, podporządkowane ma być w Polsce dzisiejszej wszystko: sąd i szkoła, prasa i agitacja religijna, przepisy administracyjne, system podatkowy, cała polityka gospodarcza". Zwracając uwagę na rosnące uzależnienie Polski pisano: „Ale nie tylko ekonomiczna niewola grozi Polsce w chwili dzisiejszej. Tylko ślepi mogą nie widzieć, że rozgrywa się dzisiaj gra jeszcze większa, że stoimy wobec wypadków, które zadecydują ostatecznie o losach niepodległego bytu państwowego Polski". Komuniści stali na stanowisku, że tylko obalenie rządów burżuazyjnych, przejęcie władzy przez masy pracujące, podstawowe reformy społeczne i sojusz z ZSRR mogą zapewnić Polsce zachowanie suwerenności i dalszy rozwój.
Uchwały II Zjazdu KPRP weszły na trwałe do tradycji i programu ruchu rewolucyjnego w Polsce. Program ten stał się bardziej konkretny i realny; opowiadały się za nim coraz szersze rzesze mas pracujących.
Wzrosły wpływy partii w ruchu zawodowym i na wsi. Liczba członków KPRP z 5193 w sierpniu 1923 r. zwiększyła się do 6714 w kwietniu 1924 r. Przejawem rosnących wpływów ruchu rewolucyjnego był rozłam w Ukraińskiej Socjaldemokratycznej Partii. W dniu 7 listopada 1924 r. czterech posłów tego klubu (A. Paszczuk, T. Pry-stupa, J. Skrzypa, J. Wojtiuk) przeszło do partii komunistycznej i zasiadło w sejmie obok S. Łańcuckiego i S. Królikowskiego. W kilka dni później na tle stosunku do reformy rolnej, walki o władzę i oświatę dla ludu nastąpił rozłam w klubie PSL „Wyzwolenie" i „Jedność Ludowa". W czasie głosowania nad wnioskiem o wotum zaufania dla rządu Grabskiego w dniu 11 listopada 1924 r. lewica tego klubu z S. Wojewódzkim na czele wystąpiła przeciw prorządowej większości klubu i głosowała przeciw rządowi. Grupa posłów (Stanisław Ballin, Sylwester Wojewódzki, Feliks Hołowacz i in.) wystąpiła z klubu poselskiego „Wyzwolenie" i utworzyła Klub Poselski Niezależnej Partii Chłopskiej. Wkrótce Klub NPCh w sejmie zwiększył się do 7 posłów, którzy nawiązywali do wysuniętego przez II Zjazd KPRP hasła domagającego się reformy rolnej bez odszkodowania dla obszarników i propagowali hasło sojuszu robotniczo-chłopski ego. Niezależni zorganizowali samodzielną rewolucyjną partię chłopską działającą w sojuszu z KPRP; komórki jej powstały na terenie b. Kongresówki. W styczniu 1925 r. NPCh liczyła ponad 1000, a w 1927 r. już ponad 21 tys. zorganizowanych członków. Czołowymi jej przywódcami byli: Sylwester Wojewódzki i Alfred Fiderkiewicz. Partia podlegała szykanom i represjom ze strony władz administracyjnych.
Podobne procesy radykalizacyjne dojrzewały również w Białoruskim Klubie Poselskim. Lewica tego klubu z posłami Bronisławem Taraszkiewiczem, Szymonem Rak--Michajłowskim, Piotrem Miotłą i Pawłem Wołoszynem na czele w lutym 1925 r. wyodrębniła się tworząc Białoruską Włościańsko-Robotniczą „Hromadę", która szybko przekształciła się w masową (100 tys. członków), rewolucyjną organizację chłopów i robotników białoruskich na kresach państwa. W tym czasie nastąpił rozwój organizacji rewolucyjnych, które w skali całego kraju prowadziły ożywioną działalność polityczną w duchu zdecydowanie antyrządowym. Kierująca tym ruchem Komunistyczna Partia Polski (zmiana nazwy na III Zjeździe w 1925 r.) wysuwała program utworzenia w Polsce rządu robotniczo-chłopskiego. Komuniści zwalczali reformistyczne stanowisko PPS, wzywali robotników do strajków, domagali się obalenia rządu Grabskiego i przejęcia władzy przez siły rewolucyjne. Posłowie rewolucyjni w sejmie krytykowali rząd i pozostałe partie burżuazyjne, wyzyskując trybunę parlamentarną w celu propagowania haseł rewolucyjnych. Pod wpływem tej działalności Kongres PSL „Wyzwolenie" i „Jedność Ludowa" obradujący w dniach 14 i 15 marca 1925 r. podjął uchwałę domagającą się wywłaszczenia majątków obszarniczych i kościelnych bez odszkodowania. W tym duchu wypowiadała się również część organizacji PSL „Piast".

PPS i ruch ludowy wobec reform Grabskiego
Klasa robotnicza składała się z robotników przemysłowych i rolnych. Proletariat wielkoprzemysłowy był nieliczny i występował na Górnym Śląsku, w Zagłębiu Śląsko--Dąbrowskim, w okręgu łódzkim i w Warszawie. W pozostałej części kraju znajdowały się mniejsze zakłady. Koncentracja produkcji była słabo zaawansowana. Dominowały zakłady małe i średniej wielkości. Klasa robotnicza była w znacznym stopniu rozproszona, co osłabiało jej siły i znaczenie. Nie była również jednolita w aspekcie narodowym. Obok robotników Polaków występowali Ukraińcy, Żydzi, Białorusini i Niemcy. Stan ten powodował również znaczne rozproszenie polityczne mas pracujących. W czasie wyborów do sejmu w dniu 5 listopada 1922 r. poszczególne listy robotnicze zdobyły: PPS—894 103, tj. 10,11% głosów i 41 mandatów, NPR —472 737, tj. 5,36% głosów i 18 mandatów; Związek Proletariatu Miast i Wsi (KPRP) —126 964, tj. 1,43% głosów i 2 mandaty, Ogólnożydowski Związek Robotniczy „Bund" — 80 735, tj. 0,92% głosów (bez mandatu); Żydowski Komitet Robotniczy—15 242, tj. 0,17% głosów (bez mandatu); Niezależni Socjaliści — 6353, tj. 0,07% głosów; Poalej Syjon — 3397, tj. 0,03% głosów. W sumie więc listy robotnicze uzyskały 1,6 mln głosów i 61 mandatów. Na listy te głosowała częściowo inteligencja, drobnorolni chłopi i rzemieślnicy. Jednocześnie trudna do uchwycenia liczba robotników głosowała na listę bloku mniejszości narodowych i listy mieszczańskie. Jak wynika z powyższych danych, największymi wpływami cieszyła się PPS, która najwięcej głosów uzyskała w trzech powiatach województwa poleskiego, (Łuniniec—68%, Pińsk — 49%, Drohiczyn — 48%) i dwóch powiatach województwa krakowskiego (Chrzanów i Podgórze po 45%). Nie były to powiaty przemysłowe. Podobnie komuniści największą liczbę głosów uzyskali w powiecie Tarnobrzeg, gdzie na kandydaturę popularnego przywódcy Republiki Tarnobrzeskiej Tomasza Dąbala głosowało 23% wyborców. Był to powiat typowo rolniczy. Jak wspomniano wyżej, komuniści bezwzględnie zwalczali rząd. Nieco inną politykę stosowała PPS, która była partią reformistyczną. XVIII Kongres PPS w 1921 r. uznał za niedopuszczalny udział partii w rządach koalicyjnych łącznie z partiami burżuazyjnymi; socjaliści bardzo ostro zwalczali rząd centroprawicy. Jednakże XIX Kongres (30 XII 1923 i 1 I 924) podjął uchwałę stwierdzającą, iż PPS nie może pozostawać obojętna na sprawy tworzenia się rządu, że „może pod ściśle określonymi warunkami tolerować lub poprzeć gabinet antyprawicowy, którego działalność nie będzie sprzeczna z interesami klasy robotniczej". Stosunek PPS do rządu określała Rada Naczelna PPS, która początkowo zachowała postawę neutralną wobec rządu Grabskiego.
Przywódcy PPS byli zwolennikami demokracji parlamentarnej. Zdawali sobie sprawę z faktu, iż upadek rządu Grabskiego otwierał drogę nowemu rządowi prawicy społecznej. W tej sytuacji popierali oni program stabilizacyjny i początkowo nie zwalczali rządu. Jednakże w miarę, jak w rządzie umacniały się tendencje do przerzucenia ciężaru stabilizacji z klas posiadających na masy pracujące, zaostrzała się opozycja PPS. W marcu 1924 r. PPS krytykowała zaniechanie przez rząd walki z drożyzną, wzrost podatków pośrednich, ucisk mniejszości narodowych, dążenie do likwidacji ustawodawstwa robotniczego itp. Wobec ataku na 8-godzinny dzień pracy 31 marca 1924 r. na Górnym Śląsku wybuchł popierany przez PPS strajk górników, który szybko rozszerzył się na Zagłębia Dąbrowskie i Krakowskie. Przebieg strajku przyczynił się do zaostrzenia opozycji. W czerwcu tego roku Związek Parlamentarny Polskich Socjalistów (ZPPS) popierając plan stabilizacyjny Grabskiego wystąpił przeciwko „ogólnej polityce rządu, prowadzonej w kierunku reakcyjnym". Wystąpiono przeciw projektowi nowych pełnomocnictw; krytykowano ustawę o lokatorach i o pomocy dla bezrobotnych, jako nie odpowiadające potrzebom mas. Dnia 31 lipca rozpoczął się nowy strajk na Śląsku przeciw wprowadzeniu 10-godzinnego dnia pracy. Skończył się on w połowie sierpnia niepowodzeniem. Fakt ten spowodował znaczne rozdźwięki w obozie robotniczym. Komuniści byli bowiem zwolennikami kontynuowania strajku mimo negatywnego wyroku sądu rozjemczego, natomiast PPS wyrok ten przyjęła. Klub ZPPS podjął próbę ułożenia stosunków z mniejszościami słowiańskimi na kresach. Przedstawiono projekty założenia uniwersytetu ukraińskiego we Lwowie, rozwoju szkolnictwa białoruskiego i ukraińskiego, reform administracyjnych, samorządowych itp. PPS krytykowała politykę zagraniczną rządu. Jednakże po zastąpieniu M. Zamoyskiego przez A. Skrzyńskiego w związku ze współpracą tego ostatniego z Ligą Narodów i popieraniem przez niego protokołu genewskiego itp. zaakceptowała politykę rządu. W listopadzie 1924 r. ZPPS wraz z PSL „Wyzwolenie" i stronnictwami centrum głosował za wnioskiem o wotum zaufania dla rządu. Dnia 20 stycznia 1925 r. ZPPS złożył w Komisji Konstytucyjnej sejmu opracowany przez M. Niedziałkowskiego projekt ustawy o autonomii dla ziem zamieszkanych w większości przez ludność ukraińską, który nie został jednak rozpatrzony. PPS żądała przeprowadzenia reformy oświaty, domagała się stworzenia warunków umożliwiających Piłsudskiemu powrót do czynnej pracy w wojsku, zwalczała posunięcia rządu godzące w interesy mas pracujących oraz konkordat z Watykanem kierując się zasadą rozdziału kościoła od państwa.
Wiosną 1925 r. powstała sytuacja, w której lewica sejmowa nie mogła dłużej bronić rządu Grabskiego, a jednocześnie bała się, by jego upadek nie spowodował powrotu do rządów skrajnej prawicy. Kongres PSL „Wyzwolenie" i „Jedność Ludowa" w dniu 15 marca 1925 r. podjął uchwałę domagającą się rozwiązania sejmu, a w dniu 2 kwietnia 1925 r. klub poselski „Wyzwolenie" złożył odpowiedni wniosek w sejmie. W podobnym duchu wypowiedział się ZPPS, z tym jednak, że pepesowcy domagali się natychmiastowego rozwiązania sejmu, a ludowcy dopiero w 5 miesięcy po podjęciu uchwały. Oba wnioski nie uzyskały większości i zostały przez sejm odrzucone. Sytuacja uległa wyraźnemu zaostrzeniu. Dnia 29 maja 1925 r. z rządu ustąpił b. przywódca PSL „Wyzwolenie" S. Thugutt. Fakt ten kończył okres złudzeń lewicy sejmowej, iż rząd w sposób demokratyczny rozwiąże konflikt z mniejszościami narodowymi. Polityka mniejszościowa rządu znalazła się pod bezpośrednimi wpływami endecji. W czerwcu radykalnemu pogorszeniu uległa sytuacja ekonomiczna kraju; rosły trudności na forum międzynarodowym.
W atmosferze niepewności i braku stabilizacji wiosną 1925 r. doszło do nowych zamachów bombowych. W nocy z 30 kwietnia na 1 maja bomba wybuchła w lokalu redakcji organu NPCh „Walka Chłopska". Sprawcą wybuchu był redaktor odpowiedzialny pisma Czesław Trojanowski. I znów wybuch posłużył prawicy do zorganizowania szerokiej antykomunistycznej kampanii propagandowej. Po paru dniach wyjaśniło się jednak, że Trojanowski był agentem policji i bliskim współpracownikiem Cechnowskiego, który obok zamachów bombowych przedsięwziął również szeroką akcję zwalczania ruchu komunistycznego. Ugrupowania lewicowe rozpoczęły ostry atak w sejmie przeciw stosowaniu w Polsce carskich metod zwalczania ruchu rewolucyjnego. Rząd natomiast bał się kompromitacji i próbował tuszować prowokacyjną działalność policji. W tej sytuacji KC KPP podjął decyzję zastosowania samoobrony. Komuniści odrzucali metody terroru indywidualnego. W warunkach istniejących w Polsce w połowie 1925 r. postanowiono jednak zlikwidować głównego prowokatora i agenta policyjnego. W dniu 17 lipca 1925 r. trójka komunistów tropiących J, Cechnowskiego (Władysław Kniewski, Henryk Rutkowski, Władysław Hibner) została rozpoznana przez policję. Wywiązała się walka, w której wyniku ranni bojowcy zostali aresztowani, a następnie skazani na karę śmierci. Wyrok wykonano 21 sierpnia 1925 r.
Cechnowski nie uszedł jednak przed pościgiem. Zastrzelił go Naftali Botwin w dniu 28 lipca 1925 r. w chwili, gdy Cechnowski wychodził z sądu we Lwowie po złożeniu
obciążających zeznań. Botwina aresztowano; w dniu 6 sierpnia skazano go na karę śmierci i w parę godzin po wydaniu wyroku rozstrzelano. Sprawa Cechnowskiego w 1925 r. pochłonęła w sumie 7 ofiar i stała się jednym z bardziej głośnych wydarzeń. Świadczyła o samowoli policji, o wejściu jej na drogę prowokacji politycznej oraz o słabości demokracji parlamentarnej w Polsce. Wydarzenia te spowodowały oskarżenie państwa polskiego przez międzynarodówki robotnicze o stosowanie białego terroru.

Załamanie się planu stabilizacji i zagrożenie suwerenności państwa
Już w drugiej połowie 1924 r. okazało się, że sytuacja gospodarcza państwa pogarsza się. Rok budżetowy zamknięto deficytem w wysokości około 170 mln zł, który pokryto z dochodów nadzwyczajnych (likwidacja Polskiej Krajowej Kasy Pożyczkowej, emisja bilonu, sprzedaż mienia państwowego, podatek majątkowy itp.). Nastąpiło zmniejszenie rezerw Banku Polskiego, spadek produkcji i stopniowy wzrost bezrobocia. Handel zagraniczny Polski nastawiony był przede wszystkim na wywóz do Niemiec, do których kierowano około 43% całego polskiego eksportu.
Tymczasem sytuacja ekonomiczna i polityczna Rzeszy Niemieckiej poczynając od 1924 r. uległa gwałtownej zmianie. Niemcy zostały wciągnięte do zachodniego planu stabilizacyjnego i uzyskały olbrzymie pożyczki. W ślad za tym dyplomacja brytyjska podjęła starania w celu umocnienia pozycji międzynarodowej tego kraju kosztem tzw. nowych małych państw Europy Wschodniej i Francji.
W wyniku współpracy amerykańsko-angielsko-niemieckiej w 1925 r. nastąpił silny wzrost pozycji Niemiec oraz osłabienie pozycji Francji i jej sojuszników na wschodzie. Nowe warunki Niemcy próbowali wyzyskać w celu finansowego zablokowania Polski i narzucenia jej swych warunków ekonomiczno-politycznych. W dniu 15 czerwca 1925 r. upłynął termin polsko-niemieckich porozumień handlowych związanych z podpisaniem konwencji genewskiej o podziale Górnego śląska. Niemcy odmówiły dalszego importu węgla z Polski. W odpowiedzi na ten krok rząd polski 27 czerwca 1925 r. wydał zarządzenie ograniczające import niektórych towarów z Niemiec do Polski. W dniach 1 i 2 lipca rząd niemiecki ogłosił nową listę towarów objętych zakazem importowym oraz listę towarów obłożonych wysokimi cłami. W ten sposób rozpoczęła się niemiecko--polska wojna gospodarcza (celna). Wartość towarów objętych zakazami przywozu do Niemiec wynosiła 56,6% dotychczasowego eksportu Polski do tego kraju i 26,75% całego eksportu polskiego. W rozumieniu przywódców Rzeszy wojna gospodarcza miała spowodować załamanie gospodarcze Polski. Chcieli oni „rzucić ją na kolana", by zmusić do przyjęcia dyktowanych warunków. Temu celowi służyć też miało dążenie dyrektora Banku Rzeszy, H. Schachta, do izolacji finansowej Polski, w wyniku której rząd Grabskiego nie mógł uzyskać większej pożyczki zagranicznej. W czasie rozmów w sprawie zaciągnięcia pożyczki w Anglii stawiano niebezpieczne dla Polski warunki polityczne.
W celu uspokojenia francuskiej opinii publicznej dyplomacja brytyjska wysunęła projekt, by Niemcy złożyły specjalne gwarancje, iż granica niemiecko-francuska pozostanie nienaruszona. Gwarancje te znalazły wyraz w układach podpisanych w Locarno w październiku tegoż roku (pakt reński). W czasie przygotowań do konferencji w Locarno latem 1925 r. dyplomacja francuska próbowała skłonić Polskę do dobrowolnego uregulowania konfliktu z Niemcami przez rezygnację z Pomorza i zgodę na ponowne włączenie Wolnego Miasta Gdańska do Niemiec za cenę nieokreślonych bliżej obietnic stworzenia nowego dostępu Polski do morza w rejonie Kłajpedy lub Odessy. Ośmieleni Niemcy gdańscy podjęli pierwsze kroki kwestionujące polskie uprawnienia pocztowe w Wolnym Mieście Gdańsku.
Fakty te spowodowały obniżenie autorytetu państwa na forum międzynarodowym, zachwianie pozycji waluty polskiej i kryzys wewnętrzny. Premier Grabski wystąpił z nowym projektem ustawy o wykonaniu reformy rolnej. Projekt, zgłoszony w czerwcu, uchwalony został dopiero w listopadzie 1925 r. Rząd wystąpił też z nowym projektem ustawy o podatku majątkowym, który przewidywał obniżenie ogólnej sumy podatku do 432 mln zł, tj. więcej niż o połowę. Ciężary stabilizacji postanowiono ostatecznie w całości przerzucić na barki mas pracujących.
Politykę wewnętrzną zmierzającą do pełnego przerzucenia ciężaru stabilizacji i kryzysu na masy pracujące uzasadniano trudnościami zewnętrznymi. Domagano się od robotników i pracującej inteligencji poparcia tej polityki. Nie troszczono się natomiast o zaległy podatek majątkowy. Grabski planował obciążenie nim hipotek dłużników. Do tego jednak nie doszło. Trudności ekonomiczne próbowano rozwiązać za pomocą podatków pośrednich i pożyczek zagranicznych. Dochody skarbu malały, a pożyczek nie można było uzyskać. Rezerwy walutowe w Banku Polskim zostały wyczerpane. W dniu 6 października 1925 r. premier wygłosił expose, domagając się od sejmu uchwalenia trzech nowych ustaw, mających na celu uzdrowienie sytuacji gospodarczej. Dyskusję odroczono do 20 października, ponieważ w dniach od 5 do 16 tego miesiąca toczyły się obrady Konferencji Gwarancyjnej w Locarno. Układy locarneńskie godziły również w Czechosłowację i ZSRR. Na tym tle zarysowało się przejściowe złagodzenie napięcia w stosunkach pomiędzy Polską a tymi krajami. Wiosną 1925 r. (20-24 IV) Polskę odwiedził minister spraw zagranicznych Czechosłowacji E. Benesz, a jesienią tegoż roku (27-29 IX) Komisarz Spraw Zagranicznych ZSRR G. Cziczerin.
Poprawa stosunków z Czechosłowacją mogła mieć duże znaczenie dla obu państw zagrożonych przez dążenie Niemiec do rewizji granic i rewanżu. Wiosną 1925 r. podpisano polsko-czechosłowacki układ handlowy, umowę regulacyjną w sprawie podziału Śląska Cieszyńskiego i umowę arbitrażową. Unormowanie stosunków nie oznaczało przejścia do bliższej współpracy. W rozumieniu Benesza Polska była bardziej zagrożona niż Czechosłowacja. Sądził on, że atak niemiecki skieruje się przede wszystkim przeciw Polsce i dlatego nie chciał wiązać losów swego kraju z państwem o niepewnej przyszłości. Rząd Czechosłowacji podjął samodzielną akcję w celu wyjścia z izolacji. Trudno było też w tych warunkach o bliższe porozumienie z ZSRR. Już od grudnia 1924 r. pomiędzy stroną polską i radziecką toczyły się rokowania w sprawie zawarcia układu o nieagresji. Porozumienie nie doszło do skutku ze względu na różnice zdań w sprawie stosunku do państw bałtyckich. Pakt reński gwarantował nienaruszalność zachodnich granic Rzeszy, tj. granicy z Belgią i Francją, Niemcy odmówiły natomiast podpisania podobnego układu z Czechosłowacją i Polską. Z państwami tymi podpisały one tylko tzw. układy arbitrażowe, w których zobowiązały się do wstrzymania się od przeprowadzenia zmiany swych granic wschodnich przy użyciu siły. Rozróżnienie granic zachodnich Niemiec jako nienaruszalnych i ostatecznych oraz granic wschodnich jako podlegających dyskusji stanowiło poważne podważenie Traktatu Wersalskiego i gwarancji trwałości granicy polsko-niemieckiej. Uzyskawszy prawne podważenie zasady o nienaruszalności granicy z Polską, publicystyka i dyplomacja niemiecka podjęły ostry atak na granicę polsko-niemiecką, dowodząc, że jest ona rzekomo niesprawiedliwa, że stanowi przyczynę niepokojów granicznych {brennende Grenze) i napięcia w Europie. W Niemczech sądzono, że osłabiona wewnętrznie i izolowana na forum międzynarodowym Polska zmuszona zostanie przez Ligę Narodów do ustępstwa wobec Niemiec i przekaże im „dobrowolnie" Pomorze i Śląsk oraz nie zgłosi sprzeciwu w sprawie włączenia do Niemiec obszaru Wolnego Miasta Gdańska. Układy locarneńskie zmierzały również do oderwania Niemiec od współpracy ze Związkiem Radzieckim, która zarysowała się po podpisaniu porozumienia między tymi państwami w Rapallo w kwietniu 1922 r. Dyplomacja niemiecka w okresie tym nie była jednak zdecydowana na taki krok.
W kwietniu 1926 r. w Berlinie podpisano nowy układ niemiecko-radziecki. We wrześniu tego roku Niemcy wstąpiły do Ligi Narodów, gdzie otrzymały miejsce stałego członka Rady Ligi Narodów. Od tego momentu uzyskały one większą możliwość podejmowania antypolskich akcji na forum Ligi.
Niepowodzenia na arenie międzynarodowej pogłębiły kryzys finansowy. Bank Polski, wobec wyczerpania rezerw, odmówił asygnowania waluty niezbędnej do podtrzymania kursu złotego. W tej sytuacji 13 listopada Grabski podał się do dymisji. Pojawiały się tendencje do obalenia prezydenta. PSL „Wyzwolenie" zgłosiło wniosek o rozwiązanie sejmu. Wniosek ten nie uzyskał większości w sejmie. Powstała bardzo trudna sytuacja. Zdenerwowany Rataj w dzienniku swym odnotował: „Rząd «rozwiązany», sejm radzi nad «rozwiązaniem się». Tylko rozwiązać państwo i będzie spokój!"
Kryzys próbowała ponownie wyzyskać opozycja piłsudczykowska. W dniu 14 listopada o godz. 14-ej Piłsudski przybył do Belwederu i przestrzegł Wojciechowskiego „przed pominięciem interesów moralnych armii polskiej w rozważaniach przy rozwiązywaniu obecnego kryzysu". Oznaczało to, iż sprzeciwia się on powołaniu na stanowisko ministra spraw wojskowych osób nie cieszących się jego zaufaniem, jak np. Stanisława Szeptyckiego, Władysława Sikorskiego. Równocześnie zwolennicy jego podjęli akcję przygotowawczą do zamachu. Czołową rolę w akcji spiskowej odgrywał znów B. Miedziński.
W dniu następnym piłsudczycy zorganizowali manifestację przed willą Komendanta w Sulejówku. W imieniu ponad tysiąca zebranych oficerów przemawiał gen. Gustaw Orlicz-Dreszer. Oficjalnym pretekstem manifestacji była 7 rocznica powrotu Piłsudskiego z Magdeburga. Rocznica nie była okrągła, ponadto upłynęła już 10 listopada. Demonstracja była więc zorganizowana w związku z kryzysem.
I w tym wypadku urzędujący jeszcze Sikorski wkroczył bardzo ostro. Oficerowie biorący udział w manifestacji wezwani zostali do raportu; wielu z nich przeniesiono na inne stanowiska. Orlicz-Dreszer przeniesiony został na równorzędne stanowisko z Warszawy do Poznania. Decyzje Sikorskiego spowodowały oburzenie piłsudczyków. Miedziński przybył w dniu 16 listopada do Rataja i poinformował go, że jeśli prezydent wyrazi ministrowi Sikorskiemu wotum zaufania, „pułki wierne Piłsudskiemu ruszą się". Najwyższe osobistości w państwie postawione zostały przed widmem wojny domowej. W tych warunkach przesilenie rządowe trwało od 13 do 20 listopada. Sikorski pełnił w okresie przesilenia obowiązki ministra spraw wojskowych i dość skutecznie hamował piłsudczyków przed zamachem. Równocześnie akcja piłsudczyków spowodowała, że kandydatura Sikorskiego została wyłączona z walki o stanowisko premiera lub ministra spraw wojskowych w nowo utworzonym gabinecie. Mógł to być nadal tylko gabinet tymczasowy skonstruowany na zasadach daleko posuniętego kompromisu. Gabinet ten utworzył ostatecznie dotychczasowy minister spraw zagranicznych, Aleksander Skrzyński.
Przewrót majowy
Gabinet Aleksandra Skrzyńskiego opierał się na koalicji Związku Ludowo-Narodowego,
Rząd A. Skrzyńskiego Chrześcijańskiej Demokracji, NPR, PSL „Piast" i PPS. Premier zatrzymał tekę ministra spraw zagranicznych, sprawy wewnętrzne utrzymał nadal Władysław Raczkiewicz, skarb przejął Jerzy Zdziechowski, sprawiedliwość — Stefan Piechocki, oświatę — Stanisław Grabski, rolnictwo — Władysław Kiernik, reformy rolne — Józef Radwan, pracę i opiekę społeczną—-Bronisław Ziemięcki, roboty publiczne—Jędrzej Moraczewski. Wobec stanowiska Piłsudskiego powstały kłopoty z obsadzeniem teki ministra spraw wojskowych. Kierownictwo resortu powierzono tymczasowo gen. Stefanowi Majewskiemu. W dniu 21 listopada odbyła się narada premiera i czterech generałów (J. Piłsudski, J. i S. Hallerowie, S. Majewski) u prezydenta celem ustalenia kandydata na ministra. W ślad za tym 27 listopada Ministerstwo Spraw Wojskowych przekazano piłsudczykowi gen. Lucjanowi Żeligowskiemu. Piłsudczykami byli ponadto obaj przedstawiciele PPS, tj, Moraczewski i Ziemięcki. Wszyscy oni przy częściowym poparciu PPS, „Wyzwolenia", Partii Pracy i in. domagali się „powrotu Komendanta do czynnej pracy w wojsku". Powrotu tego chciał również premier Skrzyński. Tymczasem Piłsudski, rozczarowany i rozgoryczony, ponad wszystko stawiał swoją osobę i dążył do władzy dyktatorskiej. Namiętnie zwalczał partie polityczne, sejm oraz bardziej wybitnych generałów Spór o organizację i polityków. Zwolennicy jego głosili, że powróci do czynnej pracy w wojsku, gdy najwyższych władz wycofany zostanie zwalczany przez niego projekt ustawy o organizacji najwyższych władz wojskowych wojskowych. Projekt ustawy przygotowano wiosną 1923 r., tj. w czasie, gdy ministrem spraw wojskowych był jeszcze bliski współpracownik Piłsudskiego — gen. Kazimierz Sosnkowski. Projekt przewidywał kontrolę sejmu nad wojskiem poprzez odpowiedzialnego przed sejmem ministra, któremu miały podlegać najwyższe władze wojskowe.
Piłsudski poddał projekt ostrej krytyce. Domagał się utworzenia niezależnej od rządu
i sejmu instytucji Generalnego Inspektora, który w czasie wojny byłby naczelnym wodzem. Koncepcja Piłsudskiego była sprzeczna z konstytucją oraz systemem demokracji parlamentarnej i sejm nie mógł jej przyjąć. Opowiadały się przeciw niej również po pierające Piłsudskiego ugrupowania w parlamencie. Piłsudczycy domagali się, by kwestię tę uregulować w drodze rozporządzenia. Impas próbował przezwyciężyć nowy minister spraw wojskowych w gabinecie Witosa, gen. Stanisław Szeptycki, który 27 czerwca 1923 r. wniósł do sejmu konsultowany z francuską misją wojskową w Polsce projekt
ustawy przewidujący, że najwyższym zwierzchnikiem siły zbrojnej RP jest prezydent; dowódcą siły zbrojnej państwa w czasie pokoju jest minister spraw wojskowych, który odpowiada przed sejmem za całość spraw wojskowych w czasie pokoju, jak i w czasie wojny; jemu miał podlegać Sztab Generalny, Szefostwo Administracji i Wojskowa Kontrola Generalna. Projekt Szeptyckiego spotkał się z ostrą krytyką piłsudczyków, którzy przystąpili do bezpośrednich personalnych ataków na ministra.
W marcu 1924 r. przed Wojskowym Sądem Okręgowym w Warszawie odbyła się rozprawa przeciwko por. S. Lis-Błońskiemu oskarżonemu o inwigilowanie Piłsudskiego w okresie rządu Witosa w 1923 r. Świadek Piłsudski wyzyskał rozprawę na oskarżenie członków b. rządu Witosa o współudział w zamordowaniu prezydenta Narutowicza, a gen. S. Szeptyckiego o zwalczanie ruchu niepodległościowego w czasie wojny oraz współpracę z gen. H. v. Beselerem przy aresztowaniu Piłsudskiego w 1917 r. Redakcja endeckiej „Gazety Warszawskiej" komentowała te zeznania w ten sposób: „Wczorajszym swoim wystąpieniem w Wojskowym Sądzie Okręgowym warszawskim p. Piłsudski wydał sam wyrok na siebie, postawił się poza nawiasem życia publicznego W Polsce". Oskarżeni przez Piłsudskiego członkowie b. rządu Witosa nie mieli możliwości uzyskania satysfakcji. Piłsudski znajdował się faktycznie poza zasięgiem prawa. Jako najwyższy stopniem wojskowy w Polsce odmówił też udzielenia satysfakcji w drodze pojedynku. Wojsko i społeczeństwo podzieliło się na bezwzględnych zwolenników i przeciwników marszałka i jego metod działania.
W rządzie Grabskiego ministrem spraw wojskowych został gen. Sikorski. W marcu 1924 r. przedłożył on sejmowi nowy projekt ustawy, który obok odpowiedzialnego przed sejmem ministra i jego agendami wykonawczymi (Sztab Generalny, Szef Administracji Armii, Wojskowa Kontrola Generalna) przewidywał powołanie organu doradczego w postaci Rady Wojennej oraz instytucji Generalnego Inspektora Wojsk. Przewodniczącym Rady Wojennej miał być minister, natomiast Generalnym Inspektorem Wojsk miał być generał przewidywany na Naczelnego Wodza w czasie wojny. Powoływał go prezydent na wniosek ministra kontrasygnowany przez premiera. Generalny Inspektor Wojsk miał podlegać ministrowi, być stałym zastępcą przewodniczącego Rady Wojennej, drugim zastępcą przewodniczącego Rady Obrony Państwa, odpowiadać za prace Sztabu Generalnego związane z przygotowaniem wojny itp. I ten projekt spotkał się z ostrą odprawą ze strony Piłsudskiego, który uznawał siebie za jedynego kandydata na Generalnego Inspektora i nie chciał podlegać kontroli rządu i sejmu. Na skutek opozycji piłsudczyków projekt doprowadzony został tylko do etapu drugiego czytania w komisji. Walka o jego realizację toczyła się nie tyle pomiędzy ówczesnym ministrem a Piłsudskim, ile między tym ostatnim a większością sejmową. Była to walka pomiędzy koncepcją parlamentarną i antyparlamentarna.. Na tym tle doszło do bezwzględnego, brutalnego ataku piłsudczyków na Sikorskiego.
W związku ze sporem o zasługi wojenne z 1920 r. Piłsudski podjął też namiętne ataki przeciw wielu innym wybitnym generałom, zarzucając im fałszerstwa, zdradę i nadużycia. Szczególnie bezwzględnie atakowano doświadczonych i wyszkolonych oficerów z b. armii austriackiej. Przy okazji atakowano rząd i prezydenta. Dopóki ministrem spraw wojskowych był gen. Sikorski, ataki Piłsudskiego i jego zwolenników napotykały przeszkody w ministerstwie. Częściowa kapitulacja Wojciechowskiego, Rataja i Skrzyńskiego przed Piłsudskim i przekazanie resortu w ręce piłsudczyków stworzyło nową sytuację. Żeligowski cofnął zarządzenie represyjne Sikorskiego z listopada 1925 r.; w ministerstwie i w okręgach korpusów przeprowadzono duże zmiany personalne, obsadzając poważniejsze stanowiska „swoimi" ludźmi.
Obok spisku wojskowego rozwijała się akcja cywilna w duchu tzw. „mobilizowania uczciwej opinii publicznej". Czołową rolę odgrywało tu małe pisemko „Głos Prawdy" z redaktorem W. Stpiczyńskim na czele, który w ostrych artykułach napadał na przeciwników Piłsudskiego, zniesławiał ich i szerzył kult Komendanta. Na przełomie lat 1925/1926 ataki wzmogły się. Piłsudski ogłosił serię listów oraz wywiadów w „Kurierze Porannym". Wygłosił też wiele odczytów o doświadczeniach powstania 1863/1864 r., systemie dowodzenia, roli naczelnego wodza, odbudowie państwa itp. Cała działalność odczytowo-publicystyczna Piłsudskiego i jego obozu zmierzała do dyskwalifikacji moralnej i politycznej ewentualnych przeciwników marszałka, podważania autorytetu rządu, pogłębienia dezorientacji i chaosu oraz umacniania „legendy Piłsudskiego". Istotną rolę w propagowaniu legendy spełniała PPS. Jej przywódca I. Daszyński jesienią 1925 r. opublikował nawet specjalną broszurę pt. Wielki człowiek w Polsce. Propagował w niej kult Piłsudskiego. Zwolennicy Piłsudskiego w ruchu ludowym w styczniu 1926 r. powołali do życia nowe ugrupowanie polityczne: Stronnictwo Chłopskie z Janem Dąbskim na czele. Przywódcy SCh głosili radykalne hasła i opowiadali się całkowicie za Piłsudskim.
W lutym tegoż roku grupa radykalizujących inteligentów z profesorem Politechniki Lwowskiej Kazimierzem Bartlem na czele powołała do życia propiłsudczykowski Klub Pracy (Partia Pracy).
System demokratyczno-parlamentarny w Polsce atakowano z wielu stron. Zwalczała go endecja, która żądała likwidacji demokracji i ustawodawstwa socjalnego; zwalczał go pozujący na radykała Piłsudski. Równocześnie pogłębiał się kryzys ekonomiczny; narastało niezadowolenie mas pracujących.
Załamanie gospodarcze spowodowało wzrost bezrobocia i ogólne pogorszenie sytuacji mas pracujących- Liczba robotników w wielkim i średnim przemyśle w 1925 r. wynosiła około 570 tys., a w rolnictwie około 600 tys. Przeciętny czas pracy oficjalnie wynosił 45 godzin tygodniowo, w przemyśle chemicznym 48 godzin, w górnictwie górnośląskim 60-70 godzin. Ustawa o czasie pracy była często łamana przez przedsiębiorców. Na przełomie lat 1925/1926 gwałtownie wzrosła liczba bezrobotnych. W końcu 1925 r. wynosiła ona 185 tys. osób, w lutym 1926 r. już 362 tys., w maju 1926 r. zaś ckoło 500 tys. oficjalnie notowanych. Część robotników zatrudniona była przez 4, 3, a nawet 2 dni i worzyła kategorię tzw. Półbezrobotnych. Na wsi nadal istniała olbrzymia liczba tzw. Ludzi zbędnych. Spadek zarobków, a zwłaszcza wzrost liczby bezrobotnych, prowadził do rosnącego niezadowolenia ludności. W całym kraju odbywały się burzliwe demonstracje bezrobotnych. W Kaliszu 9 lutego 1926 r. bezrobotni opanowali magistrat. Demonstrację stłumiono przy pomocy policji i wojska; byli zabici i ranni. W Stryju 31 marca demonstracja została również zaatakowana przez policję. Dnia 6 kwietnia do podobnych zajść doszło w Lublinie, następnie we Włocławku, Warszawie i innych miastach kraju.
W tych warunkach szybko dojrzewały tendencje bardzo skrajne. Z jednej strony mnożyły się różne tajne organizacje i rosły wpływy ideowe faszyzmu, z drugiej zaś przybierały na sile wpływy ruchu rewolucyjnego. W lutym 1926 r. R. Dmowski opublikował cykl artykułów pt. Kwestia robotnicza wczoraj i dziś. Autor domagał się, by państwo energiczniej wystąpiło przeciw robotnikom. „Robotnik musi pracować znacznie więcej, tzn. intensywniej i dłuższą ilość godzin i we wszystkich gałęziach pracy musi się zadowolić zarobkiem, odpowiadającym ogólnemu poziomowi zamożności kraju... Ustawodawstwo społeczne musi ulec dużym zmianom i państwo musi tu zacząć działać często w kierunku wręcz przeciwnym, niż działało dotychczas..." Inny publicysta endecji, S. Stroński, w cyklu artykułów pt. O ustrój, przełom i przewrót propagował idee faszyzmu włoskiego. Silnej władzy domagał się również Witos. Demokracji parlamentarnej broniły PPS, PSL „Wyzwolenie", Stronnictwo Chłopskie. W stronnictwach tych duże wpływy mieli jednak piłsudczycy, którzy przygotowywali własny plan przewrotu.
W lutym 1926 r. Piłsudski zerwał rozmowy z rządem w sprawie powrotu do czynnej pracy w wojsku, a główny jego eksponent, J. Moraczewski, 7 lutego ustąpił z rządu bez porozumienia z własną partią. Kryzys ten zażegnała PPS, desygnując na to stanowisko N. Barlickiego. Znieważani przez Piłsudskiego generałowie, nie mogąc znaleźć oparcia w ministerstwie, podawali się do dymisji. Generał S. Szeptycki 29 marca 1926 r. opublikował oświadczenie, iż nie mogąc doczekać się satysfakcji podaje się do dymisji ze stanowiska Inspektora Armii IV Okręgu Korpusu w Krakowie i ustępuje z czynnej służby w wojsku w ogóle. Generał S. Haller ustąpił ze stanowiska szefa Sztabu Generalnego. Generał T. Rozwadowski 18 kwietnia 1926 r. wystosował do ministra Żeligowskiego i premiera Skrzyńskiego oraz marszałka sejmu Rataja memoriał w sprawie rozkładu wkradającego się pod wpływem ataków Piłsudskiego do armii. Uznając zasługi Piłsudskiego jako współtwórcy armii polskiej Rozwadowski pisał, że krótka działalność Piłsudskiego na stanowisku Szefa Sztabu Generalnego wykazała „nawet według opinii najgorętszych zwolenników zupełnie niezbicie, że wrodzone talenty nie wystarczyły bynajmniej dla dostatniej pracy na tym wybitnie fachowym i specjalnie organizacyjno--technicznym stanowisku".
Równocześnie w samym rządzie powstał poważny konflikt na tle gospodarczym. Minister skarbu J. Zdziechowski przedstawił program zrównoważenia budżetu państwa w drodze obniżki płac urzędniczych oraz podniesienia podatków pośrednich. PPS sprzeciwiła się obniżaniu zarobków, proponując uzdrowienie budżetu przez podniesienie dochodu z podatku majątkowego. Socjaliści domagali się także obniżenia wydatków wojskowych i zaproponowali uchwalenie ustawy o skróceniu czasu służby wojskowej. PPS żądała też uruchomienia robót publicznych w celu zmniejszenia bezrobocia. Kurs złotego spadł ponownie do 9,61 zł za dolar. Dnia 20 kwietnia socjaliści ostatecznie wycofali się z rządu. Skrzyński podał się do dymisji, ale prezydent jej nie przyjął. W stanie kadłubowym rząd przetrwał jeszcze do 5 maja. Rozpoczął się nowy kryzys rządowy.
W dniu 8 maja przewodniczący ZPPS Z. Marek pojechał do Sulejówka i w imieniu lewicy sejmowej oficjalnie prosił Piłsudskiego o podjęcie misji utworzenia rządu. Oferta została brutalnie odrzucona. W dniu następnym w „Nowym Kurierze Polskim" ukazał się wywiad Witosa, w którym zwalczany ostro przez Piłsudskiego i jego zwolenników przywódca PSL „Piast" stwierdzał, że gdyby miał takie poparcie armii, jak Piłsudski, to stworzyłby rząd i rządziłby bez względu na stanowisko sejmu. Ostatecznie po wielu nieudanych próbach utworzenia rządu misji tej podjął się Witos. Przywódca „Piasta" podjął tę decyzję wbrew radom takich doświadczonych współtowarzyszy i przyjaciół, jak M. Rataj, J. Dębski i in. W dniu 10 maja gabinet został sformowany; było to nowe wy danie obalonego w grudniu 1923 r. rządu centroprawicy. Rząd powstał na drugi dzień po opublikowaniu wspomnianego wyżej wywiadu. Przeciw rządowi wystąpiła silna opozycja w sejmie (PPS, PSL „Wyzwolenie", Stronnictwo Chłopskie, Klub Pracy) i poza sejmem. Opozycja głosiła, że rząd tak w sensie politycznym, jak i społeczno-gospodarczym wyraża dążenia „zdecydowanej reakcji", że „stanowi wyzwanie rzucone całej demokracji polskiej". Przywódcy grup sejmowych wymienionych stronnictw ogłosili komunikat, w którym stwierdzali, że: „Rząd p. Witosa będzie w tych warunkach rządem wyzysku mas pracujących, klęsk w polityce zagranicznej, dalszego załamania się siły obronnej państwa, zupełnej niemożności odbudowy życia gospodarczego"; rządowi temu wypowiadali oni bezwzględną walkę.
Jeszcze dalej poszedł Piłsudski. W dniu 10 maja ogłosił wywiad, w którym stwierdzał: „Pan Witos znany jest w historii naszego państwa głównie z bezceremonialnego stosunku do wszystkich funkcji państwowych". Poprzednie gabinety (Witosa i Grabskiego) oskarżał o „przekupstwa wewnętrzne i nadużycia rządowej władzy dla partyjnych i prywatnych korzyści". Ministrom spraw wojskowych tych rządów Piłsudski zarzucał „uprawianie handlu posadami i rangami, przekupstwa, demoralizację wojska", szpiegowanie b. naczelnego wodza itp. Wywiad ten został skonfiskowany.
Równolegle z krytyką rządu i przeciwników politycznych rozwijano przygotowania wojskowe do zamachu. W okresie, gdy ministrem spraw wojskowych był gen. L. Żeligowski, piłsudczycy ponownie opanowali wiele stanowisk w wojsku — w centrali i w okręgach korpusów. Żeligowski przed ustąpieniem z ministerstwa przygotował ponadto „ćwiczenia" wojskowe, powołując Piłsudskiego na ich kierownika. W dniu 11 maja oddziały wyznaczone do ćwiczeń skoncentrowały się w rejonie Rembertowa. Piłsudczycy wyzyskali konfiskatę wywiadu Komendanta do mobilizowania opinii publicznej przeciw rządowi. W dniu 11 maja wieczorem w Warszawie zorganizowali oni liczne manifestacje. Bojówki „Strzelca" i b. legionistów urządzały manifestacje „w obronie" Piłsudskiego, prasa podała informacje o rzekomym zamachu na jego dom w Sulejówku. W tej atmosferze w dniu następnym Piłsudski z wiernymi mu oddziałami ruszył na Warszawę. Chodziło mu prawdopodobnie o demonstrację zbrojną. Wobec oporu prezydenta i rządu doszło do starcia na ulicach stolicy. Po stronie zamachowców opowiedziały się ugrupowania lewicy od PPS i „Wyzwolenia" aż do KPP, które sądziły, że celem Piłsudskiego jest ograniczenie wpływów prawicy społecznej w Polsce.Wezwały one masy do poparcia akcji Piłsudskiego. Niektóre organizacje poparły zamachowców z bronią w ręku; w piątek 14 maja podjęto skierowany przeciw rządowi strajk kolejarzy. W tych warunkach w nocy z 14 na 15 maja rząd podał się Zamach do dymisji; ustąpił również prezydent Wojciechowski. W toku walk w stolicy poległ 300, rannych było około 1000 osób. Obowiązki prezydenta przejął po raz drugi marszałek sejmu Rataj. Panem sytuacji był jednak Piłsudski. Na jego wniosek Rataj powierzył misję utworzenia nowego rządu K. Bartlowi z Partii Pracy; Piłsudski objął stanowisk ministra spraw wojskowych. Rząd miał charakter tymczasowy; miał urzędować do chwili wyboru nowego prezydenta. Głównym jego zadaniem było przeprowadzenie pacyfikacji stosunków. Pod Warszawą stała nadal armia gotowa do walki z Piłsudskim.
W Wielkopolsce i na Pomorzu tworzono Armię Ochotniczą. Dzielnice te potępiał Piłsudskiego i przewrót; domagano się od dania zamachowca pod sąd. Wzmocniły się również tendencje separatystyczne. Masy robotnicze były wzburzone. Miały złudzeni; że Piłsudski występuje w ich imieniu przeciw prawicy społecznej. Tymczasem organ zator zamachu celów swych nie ujawnia Po obaleniu rządu Witosa w wywiadzie z 25 maja 1926 r. nowy minister spraw wojskowych mówił: „Miałem do wyboru: albo przeciągnąć dalej strunę i zakończyć tak* jak, zdaje się, żądano ode mnie—jakąś próbą dyktatury i wzięciem władzy w swój jedynie ręce, albo, co mi się wydawało, jak droga możliwa, próba zalegalizowania fakt dokonanego. Wybrałem drugą drogę..,"
Podjęta przez Piłsudskiego próba wmówienia opinii publicznej, iż wbrew swym do radcom nie przejął on władzy dyktatorskie; miała demagogiczny charakter; tzw. „legalizacja przewrotu" była pozorna. Trzydniowe walki zbrojne w stolicy wywarły piętna atmosferze politycznej kraju. W sytuacji ówczesnej nikt nie mógł przeciwstawić się ministrowi wojny, gdyż nie było gwarancji, iż nie wyprowadzi on ponownie wojska na ulicę. W dniu 31 maja 1926 r. Zgromadzenie Narodowe wybrało Piłsudskiego na prezydenta. Piłsudski wyboru tego nie przyjął, oświadczył jednak, że uznaje go za prawne Ignacy Mościcki usankcjonowanie zamachu. W dniu następnym Zgromadzenie Narodowe wybrało na te prezydentem stanowisko wskazanego przezeń kandydata w osobie profesora Ignacego Mościckiegt (1867-1946), Jednocześnie zakończono przewlekły spór w sprawie organizacji najwyższych władz wojskowych. Dnia 8 czerwca Piłsudski zażądał przywrócenia mocy wydanemu przezeń 7 stycznia 1921 r., a uchylonemu później przez sejm dekretowi o „organizacji najwyższych władz wojskowych", żądanie to zostało spełnione w dniu 6 sierpnia dekretem prezydenta o „sprawowaniu dowództwa nad siłami zbrojnymi w czasie pokoju i o ustanowieniu Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych". Władza nad wojskiem znalazła się niepodzielnie w ręku Piłsudskiego. Już 5 sierpnia rząd znacznie podwyższył dodatek służbowy dla oficerów. Inaczej przedstawiały się społeczne aspekty przewrotu. Popierająca przewrót lewica domagała się rozwiązania bezsilnego parlamentu oraz przeprowadzenia podstawowych reform społecznych. Piłsudski zajął w tej sprawie stanowisko zdecydowanie negatywne. Krytykował on system parlamentarny i posłów, ale nie dopuścił do rozwiązania sejmu i rozpisania nowych wyborów. Premier Bartel wyjaśniał Ratajowi, „że rząd nie pójdzie na natychmiastowe rozwiązanie sejmu, czego domagała się lewica, bo wybory dałyby w tych warunkach radykalną hołotę. Trzeba przeciągnąć sejm do marca-kwietnia 1927 r., aż się kraj uspokoi".
Na plan pierwszy wysunięto projekt noweli do konstytucji. Odpowiedni projekt przedłożono 17 czerwca 1926 r.




Koniunktura gospodarcza i dążenia integracyjne rządu
Niekorzystna koniunktura gospodarcza w Polsce z przełomu lat 1925/1926 ulegała poprawie już wiosną 1926 r. Na poprawę ekonomicznego położenia Polski wielki wpływ wywarło przede wszystkim ogólne ożywienie ekonomiczne w świecie kapitalistycznym. Już w 1924 r. w Europie opanowano kryzys powojenny, a poszczególne kraje wkraczały w okres względnej stabilizacji. Skutki tego procesu w postaci inwestycji i ogólnego ożywienia dawały się odczuć już w latach 1924/1925. Objęły one przede wszystkim Europę Zachodnią, a zwłaszcza Rzeszę Niemiecką.
Zła koniunktura w Polsce związana była w dużym stopniu z naciskiem kapitału niemieckiego. Tymczasem wiosną 1926 r. zaczęły ujawniać się pewne pozytywne skutki wojny celnej z Niemcami. Polska uniezależniała się od gospodarki niemieckiej. Zamknięcie niemieckiego rynku zmuszało przemysł polski do stopniowej zmiany profilu produkcji i szukania nowych rynków zbytu. Spadek kursu złotego miał dodatni wpływ na wzrost eksportu polskiego, co prowadziło z kolei do poprawienia bilansu handlowego i wzrostu zasobu dewiz. Na rynkach zagranicznych powstała dogodna koniunktura dla polskiego zboża. Wzrósł też eksport produktów przemysłowych. W maju 1926 r. w Anglii wybuchł strajk generalny w górnictwie. Strajk trwał ponad pół roku i stworzył dogodne warunki do rozwoju eksportu odrzuconego przez Niemcy polskiego węgla. Jeśli w pierwszej połowie 1926 r. Polska eksportowała tylko 3,5 mln ton węgla, to w drugiej połowie tegoż roku już 10 mln ton. Koniunktura spowodowała, że bilans handlowy państwa wykazał poważne nadwyżki. W wyniku tego nastąpiło ogólne ożywienie w gospodarce. Poprawił się również kurs złotego z 11 na 8,9 za 1 dolara.
Procesy te ujawniły się jeszcze przed przewrotem i miały charakter obiektywny, niezależny od poczynań rządu. Wynikały one głównie z rozwijającej się koniunktury na forum międzynarodowym i z praw rządzących gospodarką kapitalistyczną. Ożywienie gospodarcze i stabilizacja polityczna w Polsce spowodowały zwiększenie zainteresowania kapitału obcego. W lipcu 1926 r. przybyła do Polski misja E. Kemmerera celem dokonania analizy sytuacji finansowej kraju. Zalecenia Kemmerera dały podstawę do podjęcia dyskusji na temat planu stabilizacji gospodarczej. Program rodził się w trudnych warunkach. Sam Piłsudski na problemach ekonomicznych się nie znał i mało się nimi interesował. W związku z tym rządy pomajowe kontynuowały politykę gospodarczą z okresu przed przewrotem. W dziedzinie skarbowości pierwszy minister pomajowy G. Czechowicz realizował plan opracowany za czasów rządu A. Skrzyńskiego przez przedstawiciela endecji Jerzego Zdziechowskiego. Premier Bartel 8 czerwca 1926 r. mówił, że Piłsudski „nie pójdzie na żadne eksperymenty. Podstawy polityki skarbowej poprzednich gabinetów zostaną utrzymane".
Preliminarze budżetowe rządu opierały się również na wzorach wypracowanych przez rządy poprzednie. Następcą Czechowicza w Ministerstwie Skarbu był związany z kołami przemysłowymi Czesław Klamer, który również kontynuował politykę Zdziechowskiego. W ministerstwie dużą rolę odgrywał Stefan Starzyński, który był zwolennikiem ingerencji państwa w tycie gospodarcze (etatyzacja). Poglądom tym hołdował również minister robót publicznych J. Moraczewski, a częściowo również minister przemysłu i handlu E. Kwiatkowski. Przy rządzie powołano komitety opiniodawcze do spraw gospodarczych, rolnych i pracy. Degradacja roli sejmu i posłów przyczyniła się do znacznej niezależności rządu.
Przy Prezydium Rady Ministrów powołano grupę stałych doradców: Walerego Sławka, Janusza Jędrzejewicza, Stefana Starzyńskiego, Henryka Józewskiego, Karola Ostrowskiego, Wincentego Jastrzębskiego, Jerzego Stempowskiego. Plan stabilizacyjny zakładał konieczność uzyskania pożyczek zagranicznych. Starania podjęte w 1926 r. zakończyły się w październiku 1927 r. umową z międzynarodowym konsorcjum banków w sprawie udzielenia Polsce pożyczki stabilizacyjnej w nominalnej wysokości 62 mln dolarów i 2 mln funtów szterlingów (łącznie 71, 733 mln dolarów). Termin amortyzacji określono na 20 lat, a oprocentowanie wynosiło 1%. Uzyskanie pożyczki świadczyło o pewnej zmianie stosunku kapitału obcego do Polski. Blokada finansowa lat 1925/1926 została zniesiona. Jednakże pożyczka była niewielka i miała ograniczone znaczenie. Tylko część jej przeznaczono na cele inwestycyjne, podczas gdy resztę sumy przekazano do Banku Polskiego na powiększenie rezerwy skarbowej. Umowa przewidywała, że spłaty pożyczki zabezpieczone będą dochodami państwa z ceł. Nad całością czuwał przebywający w Polsce przez 3 lata doradca finansowy rządu Charles Dawey, który wchodził w skład Rady Nadzorczej Banku Polskiego. Zdaniem Z. Landaua: „Pożyczka polska zaciągnięta została na warunkach gorszych niż pożyczki: belgijska, niemiecka, grecka i rumuńska". Zawiodły też nadzieje, iż pożyczka stabilizacyjna spowoduje znaczny przypływ kapitałów obcych do Polski. 200-milionowa pożyczka stabilizacyjna dla Niemiec z 1924 r. spowodowała przypływ kapitału obcego na sumę 4,2 mld dolarów. Tymczasem w ślad za pożyczka, stabilizacyjną w Polsce zawarto tylko kilka umów prywatnych. Miasto stołeczne Warszawa uzyskało pożyczkę w wysokości 10 mln dolarów, miasto Poznań 500 tys. funtów szterlingów. Były to sumy niewielkie i nie mogły wywrzeć decydującego wpływu na ekonomiczny rozwój kraju. W przyszłości, w okresie kryzysu ekonomicznego, wpłynęły one negatywnie na gospodarkę Polski. Chwilowo jednak, w latach 1926-1928, Polska przeżywała okres względnie dobrej koniunktury gospodarczej. Ożywienie to spowodowało wzrost inwestycji, poważny spadek bezrobocia i pewna poprawę stopy życiowej w kraju. Widocznym przejawem ożywienia było szybkie tempo budowy portu w Gdyni. W 1926 r. Gdynia uzyskała prawa miejskie; w 1931 r. liczyła już 30 tys. mieszkańców.
Budowano połączenie kolejowe Gdyni z Górnym Śląskiem (linia Herby-Zduńska Wola i Bydgoszcz-Gdynia). Powstała fabryka związków azotowych w Mościcach pod Tarnowem (1927-1929), rozbudowano fabrykę samochodów ciężarowych Ursus oraz zakłady przemysłu zbrojeniowego w Warszawie, Radomiu, Skarżysku, Poznaniu. Ożywił się znacznie ruch budowlany. W okresie tym postępowało jednak uzależnienie Polski od kapitału obcego, głównie amerykańskiego. Pogłębiało się również zadłużenie Polski za granicą. W końcu 1929 r. wynosiło ono już 10 328 mln zł. Ożywienie inwestycyjne i eksportowe rodziło tendencje do Koncemracji powstało 105 nowych karteli. Przedsiębiorstwa działające na terenie Polski weszły w skład 42 karteli międzynarodowych. Na ogólną liczbę 691 868 robotników zatrudnionych w 1929 r. w dużych i średnich zakładach w przemyśle, górnictwie i hutnictwie około 320 tys. robotników, tj. 46%, zatrudnionych było w przedsiębiorstwach skartelizowanych.
Pewne ożywienie notowano również w rolnictwie. Lepsze zbiory i korzystne ceny zbóż powodowały, że rolnictwo miało większe dochody niż w latach poprzednich.
W sumie w całym kraju odczuwano znaczną poprawę sytuacji ekonomicznej. Fakt ten usiłował zdyskontować Piłsudski i jego ekipa. Próbowano dowieść, że poprawa sytuacji ekonomicznej kraju jest związana z przewrotem majowym i przejęciem władzy przez sanację. W tym duchu podjęto także szeroką akcję propagandową poprzez prasę, administrację i związane z rządem organizacje społeczno-polityczne, umacniając legendę wokół Piłsudskiego, który zalecał ograniczenie aktywności państwa na forum międzynarodowym na rzecz koncentracji na sprawach wewnętrznych. Podjęto wysiłki zmierzające do likwidacji pozostałości rozbiorowych w administracji i życiu gospodarczym kraju. Ograniczono również odrębności dzielnicowe. Na pierwszy plan wysunięto hasło „pracy dla państwa", przy czym pojęciu temu nadano bardzo wyidealizowany, ponadklasowy charakter. Umacnianie państwa w tych warunkach oznaczało przede wszystkim umacnianie klas posiadających, tj. burżuazji miejskiej i wiejskiej. Dokonano reform administracyjnych, za pomocą których próbowano przyspieszyć proces jednoczenia państwa, składającego się z kilku różniących się znacznie między sobą regionów. Temu celowi w pewnym sensie miało też służyć ograniczenie odśrodkowych tendencji samorządu lokalnego.
Dużo uwagi zwrócono na udoskonalenie i usprawnienie systemu szkolnego, komunikacji i rynku ekonomicznego. Próbowano też ograniczyć odśrodkowe tendencje występujące wśród zamieszkujących Polskę mniejszości narodowych. Wprawdzie zachowano status autonomiczny województwa śląskiego, lecz nowy wojewoda, Michał Grażyński, przedstawiciel Związku Naprawy Rzeczypospolitej (por. 6.3.3.), popierał czynniki domagające się likwidacji autonomii i podjął zdecydowaną akcję zmierzającą do ograniczenia ekonomicznej i politycznej pozycji mniejszości niemieckiej w tym regionie. Do 1926 r. uzależnieni od kapitalistów niemieckich Polacy posyłali swe dzieci do szkół niemieckich. W 1927 r. do szkół niemieckich dopuszczono tylko te dzieci, które posługiwały się językiem niemieckim. Liczba dzieci uczęszczających do szkół mniejszości niemieckiej na Śląsku spadła z 23 806 w roku 1925/1926 do 18 188 w roku 1929/1930. Działalność Grażyńskiego ograniczała Konwencja Genewska z 1922 r.
Wojewoda lwowski, Piotr Dunin-Borkowski, podjął próby przyciągnięcia do współpracy z sanacją ludności ukraińskiej. Sanacja nie miała jednak jednolitej koncepcji w tej sprawie, ścierały się tutaj idee federacyjno-autonomiczne z inkorporacyjno-asymilacyjnymi. W konsekwencji inny był program wojewody Borkowskiego we Lwowie i inny wojewody H. Józewskiego na Wołyniu.
Powołano do życia Instytut Wschodni w Wilnie. Nie zrealizowano jednak wniosku, nad którym dyskutowano od lat, w sprawie utworzenia uniwersytetu ukraińskiego we Lwowie, nadal ograniczano szkolnictwo ukraińskie oraz samodzielne ukraińskie organizacje gospodarcze. Popierano natomiast organizacje uznające celowość współpracy z sanacją. Podobną politykę uprawiano wobec ludności białoruskiej. Tymczasem stanowisko mniejszości słowiańskich na kresach wschodnich wobec państwa kształtowało się nie tylko na tle narodowym, ale i gospodarczym. Były to regiony najbardziej upośledzone w rozwoju gospodarczym i słabo zaludnione. Ustawę o reformie rolnej wyzyskiwano tutaj w celach polonizacyjnych, tworząc system osadnictwa wojskowego. Jeśli przeciętna gęstość zaludnienia w Polsce wynosiła 70 osób, to na Białorusi Zachodniej wynosiła ona około 30 osób na 1 km2 (Polesie —20, Nowogródzkie—35, Wileńskie— 34, Białostockie —40). Jeśli przeciętna wydajność z hektara w latach 1924-1926 w Polsce wynosiła 10,0 q żyta i 102 q ziemniaków, to na Białorusi 7,1 q żyta i około 80 q ziemniaków. Sprawy te determinowały stanowisko ludności wobec władz.
Wybory „brzeskie" z listopada 1930 r.
Radykalizacja metod walki stosowanych przez opozycję zbiegła się z rosnącym niezadowoleniem mas robotniczych i chłopskich z powodu pogarszającej się sytuacji ekonomicznej kraju. Masowe demonstracje, zwołane w wielu ośrodkach kraju, mogły spowodować poważne perturbacje polityczne. Piłsudski postanowił uprzedzić ten fakt i przystąpił do generalnej ofensywy przeciw opozycji. Rezolucje Kongresu w Krakowie zostały skonfiskowane.
Składkowski otrzymał rozkaz przygotowania nowych wyborów do sejmu i senatu w ciągu 6 tygodni. Do akcji wyborczej oddelegowano również premiera Sławka. Dnia 23 sierpnia podał się on do dymisji, a dwa dni później stanowisko premiera objął ponownie Generalny Inspektor Sił Zbrojnych. Pozostali ministrowie zachowali swe teki. Piłsudski, który objął stanowisko premiera, gdyż postanowił wziąć na siebie odpowiedzialność za planowaną rozprawę z opozycją, nie znosił codziennej systematycznej pracy związanej z tym stanowiskiem. Toteż ponownie powołano wicepremiera. W tym wypadku został nim nie liberał Bartel, lecz adiutant marszałka, płk Józef Beck. Już 27 sierpnia w organie pułkowników, „Gazecie Polskiej", ukazał się pierwszy wywiad nowego szefa rządu. Jak zwykle był on pełen gwałtownych i niewybrednych ataków na konstytucję i sejm. W dniu 29 sierpnia prezydent wydał dekret rozwiązujący sejm i senat z dniem 30 sierpnia (przed upływem kadencji) z jednoczesnym wyznaczeniem terminu nowych wyborów do sejmu na 16 listopada, a do senatu na 23 listopada 1930 r. Już te fakty spowodowały zamieszanie i popłoch w szeregach opozycji. Tymczasem 7 września ukazał się drugi wywiad premiera, który niedwuznacznie zapowiadał aresztowanie przywódców opozycji. Po rozwiązaniu sejmu i senatu przywódcy opozycji stracili immunitet poselski i aresztowanie ich mogło nastąpić w normalnym trybie.
W tych warunkach Komisja Centrolewu zdecydowała się zmienić charakter demonstracji zapowiedzianych na dzień 14 września 1930 r. W nowych warunkach zmieniono je w wiece przedwyborcze Centrolewu, który przekształcił się w blok wyborczy — Związek Obrony Prawa i Wolności Ludu. Spośród 6 stronnictw Centrolewu do bloku wyborczego nie przystąpiła ChD. Odezwę wyborczą ZOPiWL opracowano 9 września. Jeszcze przed jej opublikowaniem i kilka dni przed zapowiedzianymi demonstracjami część przywódców opozycji została aresztowana. Aresztowania przeprowadzono w nocy z 9 na 10 września według listy ustalonej osobiście przez szefa rządu i na polecenie nie prokuratury, lecz bezpośrednio ministra spraw wewnętrznych.
Aresztowano nie głównych przywódców opozycji, lecz osoby, które szczególnie naraziły się Piłsudskiemu w czasie dyskusji w sejmie lub w przemówieniach na wiecach. W Warszawie ujęto następujące osoby: Norberta Barlickiego, Stanisława Dubois, Hermana Liebermana, Adama Pragiera z PPS, Kazimierza Bagińskiego i Józefa Putka z PSL „Wyzwolenie", Władysława Kiernika z PSL "Piast", Karola Popielą z NPR i Aleksandra Dębskiego ze Stronnictwa Narodowego. Tej samej nocy na prowincji aresztowano: Adama Ciołkosza i Mieczysława Mastka z PPS, Wincentego Witosa z PSL „Piast", Adolfa Sawickiego ze Stronnictwa Chłopskiego oraz Ukraińców: Włodzimierza Celewicza, Dymitra Palijewa, Aleksandra Wyslockiego i Osipa Kohuta. Parę dni później aresztowano: Jana Kwiatkowskiego z SN i Wojciecha Korfantego z ChD.
Aresztowanych wywieziono nocą do Brześcia n. Bugiem i osadzono w więzieniu wojskowym, którego komendantem na ten czas mianowano płka Wacława Kostka-Biernackiego. Już podczas drogi aresztowanych bito i terroryzowano, pozorując zamachy na ich życie. W więzieniu trzymano ich przez okres kampanii wyborczej, dręcząc fizycznie i psychicznie. Komunikat rządu informował, że przyczyną aresztowań były „nagromadzone przez cały czas kadencji sejmowej przestępstwa zarówno natury kryminalnej (kradzieże, oszustwa, przywłaszczenia itp.), jak i natury politycznej (strzelanie do policji, nawoływanie do gwałtów i nieposłuszeństwa władzom, wystąpienia antypaństwowe)". Tez tych w śledztwie nie udowodniono. Akt oskarżenia koncentrował się na działalności politycznej oskarżonych, stwierdzając, że: „Po wzajemnym porozumieniu się i działając świadomie, wspólnie przygotowywali zamach, którego celem było usunięcie przemocą członków sprawującego w Polsce władzę rządu i zastąpienie ich przez inne osoby, wszakże bez zmiany zasadniczej ustroju państwowego".
Wieści o losie aresztowanych, ogólnie znanych, zasłużonych przywódców politycznych potęgowały nastroje grozy i niepewności. Aresztowania z 10 września stanowiły zresztą tylko wstęp do dalszych represji. W okresie kampanii wyborczej aresztowano w sumie około 5 tys. osób różnych przekonań politycznych, w tym 84 byłych posłów i senatorów. Na 1600 aresztowanych zwolenników Centrolewu, 1000 stanowili działacze PPS. Stosunkowo liberalnie traktowano przedstawicieli Stronnictwa Narodowego i ChD. Spośród mniejszości narodowych zamieszkujących Polskę najostrzej traktowano Ukraińców. Równocześnie z represjami przeciw przywódcom Centrolewu podjęto represje przeciw ruchowi nacjonalistów ukraińskich w Galicji Wschodniej, gdzie zastosowano pacyfikcję wojskową. Akcja pacyfikacyjna trwała od 16 września do 30 listopada 1930 r. Aresztowano około 30 b. posłów i około 100 czołowych działaczy ukraińskich, rozwiązano wiele różnych organizacji i stowarzyszeń. Oczywiście przez cały ten okres represje dotykały również komunistów.
Represje te odbiły się głośnym echem w kraju i za granicą i nadały całej akcji wyborczej specyficzny koloryt. Rząd i jego zwolennicy nie ograniczali się jednak tylko do represji. Tak BBWR, jak i administracja państwowa podjęły ożywioną akcję organizacyjną i propagandową. Przeprowadzono wiele wieców i zgromadzeń celem uzasadnienia polityki rządu. Na pierwszy plan wysuwano zasługi Piłsudskiego i rządu dla odbudowy i unifikacji państwa polskiego, krytykowano tzw. partyjnictwo i jego destrukcyjną rolę, wskazywano na zagrożenie państwa na zewnątrz. Wykorzystano przede wszystkim odśrodkowy ruch nacjonalistów ukraińskich oraz antypolskie hasła nacjonalistów niemieckich. Rok 1930 przyniósł wzrost tendencji nacjonalistycznych w Niemczech. Pojawiło się wiele głosów domagających się rewizji granicy polsko-niemieckiej. W dniu 14 września 1930 r. w Niemczech odbyły się wybory do parlamentu, w których zdecydowane zwycięstwo odniosły właśnie siły nacjonalistyczne z partią hitlerowską na czele. Fakty te wywarły niewątpliwie wpływ na kształtowanie się nastrojów politycznych w Polsce, gdzie również wzrosły wpływy konserwatyzmu i nacjonalizmu. W tej sytuacji część społeczeństwa nie dała wiary wiadomościom o represjach lub uznała je za uzasadnione, potraktowała je jako zasłużoną karę dla „wichrzycieli" i „demagogów" oraz uznała za celowe wyrażenie poparcia rządowi, który utożsamiał się z państwem. Po raz pierwszy na czele listy wyborczej BBWR stanął sam Piłsudski.
Agitacja wyborcza ugrupowań opozycyjnych została w praktyce uniemożliwiona wskutek rozwiązywania zebrań, aresztowania mówców i konfiskowania prasy. Ponadto w Centrolewie występowały nadal duże różnice zdań tak w sprawach programowych, jak i taktycznych. Odezwa programowa z 10 września 1930 r. miała dość ogólnikowy charakter.
W wyborach występowało nadal kilka orientacji politycznych: 1) obóz prorządowy, 2) blok prawicowo-nacjonalistyczny (SN), 3) Związek Obrony Państwa i Wolności Ludu (Centrolew), 4) obóz rewolucyjny, 5) mniejszości narodowe. Orientacje te zwalczały się wzajemnie. Nie doszło również do porozumienia pomiędzy Centrolewem i obozem rewolucji społecznej. Komuniści słusznie krytykowali brak zdecydowania i reformizm Centrolewu; dyktaturę Piłsudskiego nazywali dyktaturą faszystowską, ale walkę opozycji Centrolewu z sanacją określali błędnie jako jedną z „kłótni rodzinnych" w obozie faszystowskim. Przywódcy Centrolewu nie wysuwali programu przekształcenia ustroju kapitalistycznego w socjalistyczny i w tym sensie można ich było umieścić w jednym obozie społecznym łącznie z sanacją. Jednakże sanacja stanowiła w tym obozie najbardziej skrajną cześć, stosowała dyktatorskie formy rządzenia, a grupa pułkowników w sanacji reprezentowała dążenia faszystowskie. Tymczasem opozycja Centrolewu zwalczała dyktaturę i faszyzm oraz zmierzała do obrony zagrożonego systemu demokratyczno-parlamentarnego.
Wybory do sejmu z 16 listopada 1930 r., prowadzone w warunkach zastraszenia i terroru i niewolne od nadużyć wyborczych, przyniosły sukces sanacji. Lista nr 1 (BBWR) uzyskała bowiem 46,2% ogółu oddanych głosów i 249 mandatów. Poważny sukces odniosła też opozycyjna w stosunku do sanacji nacjonalistyczna endecja, która uzyskała 12,7% oddanych głosów i 63 mandaty. Centrolew uzyskał tylko 17% ogółu oddanych głosów i 79 mandatów, chadecja 3,8% głosów i 14 mandatów, mniejszości narodowe 14,3% głosów i 15 mandatów, komuniści 2,3% głosów i 4 mandaty. W poprzednich wyborach ugrupowania Centrolewu uzyskały łącznie (bez ChD) około 34% głosów i 164 mandaty. Spadek wynosił więc połowę oddanych głosów i uzyskanych mandatów. Duże straty ponieśli również Niemcy i Ukraińcy.
W wyborach do senatu BBWR uzyskał 75 mandatów, endecja 12, lewica 9, centrum 8, mniejszości narodowe 7.
Sukces wyborczy sanacji spowodował, iż w nowym parlamencie zwolennicy jej stanowili większość: w sejmie — 249 na 444 posłów, a w senacie — 75 na 111 senatorów.
Dnia 23 listopada 1930 r. przeprowadzono również wybory do Sejmu śląskiego. Blok rządowy uzyskał 19, blok ChD i NPR—19, PPS —1, socjaliści niemieccy—2, inne ugrupowania niemieckie — 7 mandatów. I tutaj lewica poniosła poważne straty. Komuniści nie zdobyli ani jednego mandatu, a PPS straciła 3. Pewne straty poniosły też ugrupowania niemieckie (z 16 na 9 mandatów). Sanacja nie uzyskała jednak przewagi.
W toku normalnej pracy ustawodawczej sejmu opozycja przestała odgrywać istotną rolę i blok Centrolewu rozpadł się. Przewaga sanacji nadal nie była jednak wystarczająca do samodzielnego uchwalenia nowej ustawy konstytucyjnej. Przywódcy BBWR nie podjęli jednak starań celem uzyskania poparcia innych klubów dla własnego projektu konstytucji. W nowym sejmie od początku doszło bowiem do ostrego starcia z powodu sprawy brzeskiej. Otwarcie izb nastąpiło 9 grudnia 1930 r., a już 10 grudnia opozycja złożyła interpelację w sprawie Brześcia. Do tej pory nie podawano oficjalnych informacji o sposobie traktowania więźniów stanu w Brześciu. Informacje na ten temat były konfiskowane, interpelację natomiast przedrukowała cała prasa opozycyjna. Społeczeństwo dowiedziało się z niej o losie przywódców. Potwierdziła ona formalnie nie sprawdzone dotąd „plotki". Jak pisze znany historyk sanacyjny, W. Pobóg-Malinowski: „pierwsze pogłoski o «Katuszy brzeskiej» przyjmowano w kraju z oburzonym niedowierzaniem, traktowano je zrazu jako «plotkarski wymysł opozycji». Po pogłoskach wszakże przyszły echa z nowego sejmu - zaatakowane władze raczej cofały się przed tym atakiem. Zgłoszony przez opozycję wniosek o zbadanie i wyświetlenie sprawy upadł obalony głosami większości. To jednak, co próbowano stłumić w sejmie, rozlewało się bez przeszkód hałaśliwymi falami po całym kraju ..."
Do tej pory rządy sanacyjne stosowały represje wobec ruchu komunistycznego, który próbowano określać jako ruch antypolski, kierowany z zewnątrz przez Międzynarodówkę Komunistyczną. W podobny sposób uzasadniała sanacja posunięcia władz stosowane wobec przywódców politycznych mniejszości narodowych. Jesienią 1930 r. represjami dotknięto ogólnie znanych i uznawanych przywódców polskich ugrupowań politycznych. Osoby represjonowane miały duże zasługi. Na przykład Witos był trzykrotnie premierem rządu i miał najwyższe odznaczenia państwowe; Lieberman cieszył się olbrzymią popularnością jako obrońca w głośnym procesie zbuntowanych przeciw Austrii legionistów polskich w 1918 r. i jako oskarżyciel Czechowicza przed Trybunałem Stanu w 1929 r. Podane w interpelacji oficjalne informacje o znęcaniu się nad tymi ludźmi musiały wywołać oburzenie nawet u ich przeciwników politycznych.
Antysanacyjna opozycja zorganizowała akcję protestu. Dnia 10 grudnia 1930 r. 43 profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego opublikowało „List otwarty" do Adama Krzyżanowskiego—profesora UJ i posła wybranego z listy BBWR. W ślad za tym grupy profesorów innych wyższych uczelni publikowały podobne listy do swych kolegów — posłów BBWR — domagając się wyjaśnienia sprawy Brześcia. Głos zabrali znani literaci i publicyści, jak; Andrzej Strug, Maria Dąbrowska, Julian Tuwim, Tadeusz Boy-Żeleński i in. Zbiorowe wystąpienia i protesty katowicka „Polonia" określiła jako „początek moralnej krucjaty". Nacisk opinii publicznej był tak silny, że niektórzy posłowie wybrani z listy BBWR złożyli swe mandaty, np. Adam Krzyżanowski i Zdzisław Lechnicki; Witold Staniewicz wystąpił z BBWR i odmówił ponownego wejścia w skład rządu.
Metody zastosowane w czasie kampanii wyborczej w 1930 r. przyniosły sanacji doraźny sukces w postaci własnej większości w sejmie i w senacie. Opozycja straciła tak ważny instrument walki politycznej przeciw sanacji, jakim była poprzednio większość parlamentarna i działalność jej na tym polu musiała się ograniczyć do nic nie znaczących formalnych protestów. Działalność opozycji siłą rzeczy musiała się przenieść poza parlament. Również obóz sanacyjny, który do 1930 r. usiłował zachować pozory demokracji parlamentarnej, z pozorami musiał zerwać. Rok 1930 oznaczał zdeklarowane przejście sanacji do brutalnych metod i dyktatury. Wydarzenia z 1930 r. spowodowały poważne podważenie autorytetu Piłsudskiego. Przybladła znacznie legenda, jaką otaczały jego osobę różne pisma i ugrupowania polityczne. Ożywienie z lat 1926-1928 osłabło, później nastąpił ciężki kryzys ekonomiczny, a uznawany przez wiele politycznych ugrupowań i warstw społecznych przywódca i moralizator okazał się dyktatorem krwawym i brutalnym.
Hasła głoszone przez piłsudczyków przed przewrotem majowym pojawiły się w latach 1929/1930 na sztandarach opozycji, która również domagała się ukarania nadużyć finansowych i administracyjnych, walki z kryzysem i sanacji uzdrowionych rzekomo przez piłsudczyków stosunków. Po „zwycięskich" wyborach Piłsudski zrezygnował ze stanowiska szefa rządu. Dnia 4 grudnia 1930 r. prezydent powołał nowy gabinet z płkiem W. Sławkiem na czele. Do rządu nie weszli przedstawiciele tzw. lewicy sanacyjnej (E. Kwiatkowski, W. Staniewicz). Był to gabinet w pełni już opanowany przez pułkowników. Wicepremierem został płk Bronisław Pieracki, sprawy zagraniczne pozostawiono jeszcze w ręku Augusta Zaleskiego, wewnętrzne zachował nadal gen. Felicjan Sławoj--Składkowski, wojsko — Józef Piłsudski, skarb — płk Ignacy Matuszewski, sprawiedliwość złożono w ręce organizującego aresztowania wyborcze prokuratora Czesława Michałowskiego, oświatę zachował Sławomir Czerwiński, rolnictwo — Leon Janta-Połczyński, reformy rolne — Leon Kozłowski, komunikację — Alfons Kuhn, pocztę - Ignacy Boerner, przemysł i handel—płk Aleksander Prystor, pracę i opiekę społeczną — Stefan Hubicki, a roboty publiczne — gen. Mieczysław Norwid-Neugebauer. W sumie w rządzie na 15 ministrów zasiadało 8 wojskowych. Marszałkiem sanacyjnego sejmu został Kazimierz Świtalski (238 głosów), a senatu Władysław Raczkiewicz. Opozycja Centrolewu głosowała kartkami z napisem „Brześć". Wybrani przez izby marszałkowie udali się do prezydenta z zapytaniem, czy aprobuje ich wybór, i dopiero po uzyskaniu tej aprobaty złożyli oświadczenie o przyjęciu wyboru. Porządek obrad izb uzgodniono z szefem rządu. W ten sposób sanacyjna większość demonstracyjnie rezygnowała z nadrzędnej roli parlamentu i podporządkowała go władzy wykonawczej.
Były to jednak zewnętrzne pozory siły i jedności. Społeczeństwo polskie demonstrowało przeciw dyktaturze i terrorowi na rzecz demokracji. Faktycznie „Brześć" spowodował poważne załamanie w samym obozie rządzącym, a co najważniejsze — zakończył okres złudzeń i niedopowiedzeń. W czasie kryzysu politycznego jesienią 1930 r. załamał się sam Piłsudski. Według zapisu Składkowskiego na posiedzeniu Rady Ministrów w dniu 28 listopada 1930 r. marszałek miał wyznać: „Ja już poirytowałem się tak, że boję się z ludźmi rozmawiać ... Szarpnąłem się silnie i już więcej nie mogę pracować".
Po zakończeniu wyborów Piłsudski ustąpił ze stanowiska premiera i wyjechał na kurację. Od tego czasu przestał występować publicznie, nie pisał więcej artykułów, nie ogłaszał wywiadów ani nie przemawiał. Mimo zmniejszonej aktywności politycznej Piłsudski jednak nadal kierował państwem i aprobował posunięcia rządu pułkowników. Utrzymywał pozory systemu parlamentarno-demokratycznego, gdyż- jak się wyraził w rozmowie z A. Śliwińskim w listopadzie 1931 r.—„Polacy mają instynkt wolności. W Polsce nie można rządzić terrorem ..."


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (10) Brak komentarzy
5.11.2009 (16:37)

Też tego nie czytam ;P

16.9.2009 (14:27)

duzy respekt ze poświęciłeś tyle czasu na pisanie tego, ale nie miałem siły zeby cokolwiek przeczytac jak zobaczylem te ksiazkowe informacje (druknij ksiazke) ;D

5.9.2009 (21:30)

" za długie nie chce mi się czytać" podejrzewam że większość nauczycieli stwierdzi tak samo

Historia powszechna
Historia Polski