profil

Cierpienie, ból, poszukiwanie sensu życia

poleca 85% 189 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze


K
ażdy z nas poszukuje swej drogi w życiu. Celu, który będzie mógł powoli realizować w swoim życiu. Niezależnie od wieku, płci, koloru skóry, staramy się wybierać jak najlepsze drogi dla nas samych i pomagać w ich wyborze naszym najbliższym. Ale czy w dzisiejszych czasach jest to prosty wybór?
A
by wybrać właściwą drogę powinniśmy przeciwstawić się całemu złu, które nas otacza. Największymi przeciwnościami losu, które mogą spotkać nas na drodze, są cierpienie, ból i świat sam w sobie.
C
ierpią wszyscy z nas – starsi i młodsi, bogaci i ubożsi, dobrzy i niesprawiedliwi. Nie ma osoby, która by chociaż raz w życiu nie poczuła goryczy cierpienia i bólu. Możemy wyróżnić dwa ich rodzaje: fizyczne i psychiczne. Cierpimy fizycznie, gdy stanie się nam coś złego, przeżyjemy wypadek. O wiele gorszy jest jednak ból psychiczny. Nie możemy sobie poradzić z odejściem kogoś bliskiego, czasem nawet z codziennością, trudną miłością, niezrozumieniem przez innych, odrzuceniem. To właśnie takie cierpienie dotyka nas najbardziej. Jesteśmy w stanie wytrzymać ból fizyczny, ale o wiele trudniej jest nam wyjść z zapaści psychicznej. Odechciewa nam się żyć. Przestajemy szukać własnej drogi. Dobrej drogi. Myślimy, że jeżeli w ogóle taka jest, to z pewnością prędzej czy później sami na nią trafimy. Bo życie przecież samo się jakoś potoczy.
W
dzisiejszym świecie, gdzie na każdym kroku słyszymy o przestępstwach, zabójstwach, kradzieżach, wykorzystywaniu innych, zło staje się dla nas „chlebem powszednim”. Nie zauważamy złych rzeczy dziejących się wokół nas. Wbrew wszystkiemu powinniśmy iść zawsze dobrą drogą, pouczać czyniących zło. Bo widząc grzech i nie sprzeciwiając się mu, zasługujemy na potępienie takie samo, jak temu, kto go czyni. Zagłuszamy nasze sumienie głupim tłumaczeniem. Otaczająca nas kultura masowa prowadzi do znieczulicy naszego serca. A nasze serce możemy porównać do towaru w sklepie. Nie weźmiemy do domu z półki jogurtu, który stracił swoją datę ważności, jest zepsuty. Tak samo Jezus nie będzie chciał przyjąć do swojego Niebieskiego Królestwa naszego „zepsutego” serca. Tak więc powinniśmy się starać, aby nasze serce nigdy nie stało się „przeterminowane”. Musimy chodzić dobrymi drogami. Wybrać drogę prawdy, podążać za Chrystusem.
S
zukając sensu swojego życia możemy liczyć na pomoc kogoś nam życzliwego. Prościej jest przejść przez złe chwile u boku ukochanej osoby: przyjaciela, kogoś z rodziny. Zawsze możemy się temu komuś zwierzyć, poradzić się go w chwilach zwątpienia. Ważne jest jednak, aby ktoś taki nie był naszym fałszywym przyjacielem. Bo przyjaźń nie polega na tym, aby zgadzać się ze wszystkim, nawet złem, które wyrządza bliska nam osoba. Przyjaźń polega na bezinteresownej pomocy, wspieraniu, uczciwej krytyce, odwodzeniu od błędów, grzechu.
P
róbować odnaleźć sens życia można na różne sposoby. Jednym z nich jest praca w wolontariatach, domach opieki społecznej. Jezus powiedział: „wszystko co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili”. Pomagając innym ludziom, czasem bardzo schorowanym, zmęczonym życiem, możemy stać się dobrymi dla samego Boga.
K
ażdy sposób szukania sensu życia prowadzi do Boga. To właśnie On nam je podarował i na pewno pragnie, aby było ono dobre i szczęśliwe. Tak, aby każdy z nas mógł być w przyszłości powołany do życia wiecznego. O szukaniu drogi życiowej najlepiej mówi jedna z wielu pieśni Kościoła:
„Szukać szczęścia, szukać celu w życiu chciałem,
gdy na drodze mej stanąłeś, Panie mój.
Co się ze mną wtedy stało? Nie wiedziałem.
Jedno wiem, żeś Ty mnie zbawił. Jam jest Twój”.
W
ydawało by się, że nie ma dzisiaj zbyt wielu autorytetów. Jest jednak takich wiele. Trzeba tylko umieć patrzeć na ludzi oczyma Boga. Umieć przebaczać i być miłosiernym. W każdym człowieku można znaleźć godną podziwu cechę.
W
ielu z nas mogło by pomyśleć sobie, że życie nie ma sensu. W końcu i tak wszyscy umrzemy, nic nam po nim nie zostanie. Takie wyobrażenia nie powinny jednak towarzyszyć ludziom wierzącym. Bo po życiu ziemskim rzeczywiście pozostanie nam niewiele. Teraźniejsza egzystencja jest tylko przygotowaniem do życia wiecznego. Bycie u boku Boga jest największą nagrodą dla nawróconego zbawieniem grzesznika. Sensem życia jest właśnie wybieranie dobrych dróg, aby po zakończeniu ziemskiego życia jak najszybciej dostać się do Królestwa Niebieskiego.
T
ylko Bóg jest idealny. Tylko On może stać się autorytetem dla każdego człowieka. Tak naprawdę to Bóg jest sensem życia każdego chrześcijanina. Każdego człowieka. To właśnie miłość Boga wskazuje nam sens naszego istnienia.
P
odsumowując, tylko od nas zależy czy damy się zwyciężyć złu, czy zło zwyciężymy dobrem. Od nas zależy droga naszego życia, jego sens. Przezwyciężając zło, nie raniąc innych, na pewno uda nam się tą dobrą ścieżkę wybrać.
M
oją pracę zakończę słowami Ojca Świętego Jana Pawła II, które zamieścił na końcu swojej książki „Pamięć i tożsamość”. Słowa te dają nadzieję i siłę na przetrzymanie złych chwil, bólu, cierpienia. Dają nadzieję na lepszą przyszłość.

„Każde ludzkie cierpienie, każdy ból, każda słabość kryje w sobie obietnicę wyzwolenia, obietnicę radości: <> - pisze św. Paweł (Kol 1, 24). Odnosi się to do każdego cierpienia wywołanego przez zło. Odnosi się także do ogromnego zła społecznego i politycznego, jakie wstrząsa społecznym światem i rozdziera go – całe to cierpienie jest w świecie również po to, żeby wyzwolić w nas miłość, ów hojny i bezinteresowny dar z własnego <> na rzecz tych, których dotyka cierpienie. W miłości, która ma swoje źródło w Sercu Chrystusa, jest nadzieja na przyszłość świata. Chrystus jest Odkupicielem świata: <> (Iz 53, 5)”.

Czas czytania: 5 minut