profil

Globalizacja problemem współczesnego świata

poleca 85% 321 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

W świecie gdzie prawie 800 milionów osób cierpi chroniczny głód [15 procent ludności świata], co piąty mieszkaniec Ziemi żyje za mniej niż dolara dziennie, kraje wysoko rozwinięte pracują nad lekami na otyłość i planują podbój kosmosu. Na początku XXI wieku, który, w opinii wielu, ma być przełomowy, biedne państwa i ich mieszkańcy coraz bardziej ubożeją, podczas gdy bogate zarabiają jeszcze więcej. Według statystyk, w porównaniu z latami dziewięćdziesiątymi, w dwudziestu jeden krajach więcej ludzi jest głodnych, w czternastu więcej dzieci umiera przed ukończeniem piątego roku życia, w trzydziestu czterech spadła średnia długość życia, a wszystko to przy wzroście gospodarki światowej w tempie 2,5 procent. Teorii na temat przyczyn takiego stanu rzeczy nie brakuje, lecz jedną z popularniejszych jest obarczenie całą odpowiedzialnością procesu zwanego globalizacją.
Globalizacja jest bardzo szerokim i złożonym procesem, mającym wpływ na wszystkie sfery naszego życia. Oznacza tworzenie nowego typu powiązań między przedsiębiorstwami, państwami i społeczeństwami. Jest określeniem procesu, w którym wydarzenia, decyzje i działania występujące w jednej części świata mają znaczące konsekwencje dla pojedynczych ludzi i całych społeczeństw w odległych nawet częściach globu. Obszarami globalizacji są finanse, rynki, strategie konkurencyjne, technologia, badania i rozwój wiedzy, modele konsumpcji i style życia, regulacje prawne, a także obraz ujednoliconego świata.
W skrócie, globalizacja to przyspieszenie zmian gospodarczych i kulturowych, wraz ze wszystkimi tego skutkami. Plusy i minusy tego procesu, rozkładają się nierównomiernie na poszczególne obszary naszego globu. Pozytywne zmiany dotyczą przeważnie tzw.”cywilizowanego świata”, czyli Europy, Ameryki Północnej i inny bogatszych państw jak np. Japonia lub Korea Południowa, a negatywne efekty globalizacji dotykają kraje trzeciego świata, które w efekcie wyzyskiwania ich biednieją jeszcze bardziej.
Kraje najbiedniejsze opierają swoją gospodarkę na produkcji i eksporcie surowców. Przyczyna tego jest prosta: nie mają możliwości robić nic innego. Nie mają żadnych fabryk, gdyż nie są atrakcyjne dla zagranicznych inwestorów. Na dodatek ceny skupu cały czas spadają, co spowodowane jest konkurencją z bogatszych państw. Funt ziaren kawy w Nowym Jorku i Londynie kosztuje dziś 75 centów, podczas gdy dziesięć lat temu kosztował jeszcze 2 dolary. A jednak mimo to nie zaobserwowano spadku cen na sklepowych półkach. Wynika to z tego, że na świecie jest pięć firm, które na wielką skalę wypalają kawę i to one dyktują ceny. Są to Kraft, Procter & Gamble, Nestle, Tchibo i Sara Lee, które zwiększyły swoje zyski, podczas gdy 25 milionów drobnych farmerów poniosło ogromne straty. Jednak kraje rozwijające się i najbiedniejsze mogłyby zyskać rocznie 40-100 miliardów dolarów, gdyby zlikwidować tylko utrudnienia w handlu nakładane przez najbogatsze państwa.
Poza tym biednych dodatkowo „dobijają” długi zaciągnięte w latach siedemdziesiątych i sześćdziesiątych. Są to miliardy dolarów, które muszą być spłacone. Aby tego dokonać kraje te, muszą otwierać własne rynki, liberalizować przepływy finansowe, ciąć wydatki budżetowe. Po tym jak kraje biedne, zostały nakłonione do tych zmian, bariery handlowe w państwach zachodu pozostały na tym samym poziomie, uniemożliwiając krajom rozwijającym się wywóz ich płodów rolnych i tym samym pozbawiając je potrzebnych dochodów z eksportu. Ta hipokryzja „cywilizowanych” państw jest typowa dla globalizacji.
Antyglobaliści oskarżają głównie Międzynarodowy Fundusz Walutowy o manipulację rządami krajów, które są w potrzebie, Bank Światowy o finansowanie przedsięwzięć szkodliwych dla środowiska, Światową Organizację Handlu o uprzywilejowanie krajów bogatych, oraz wszelkiej maści korporacje transnarodowe, jednak problem tkwi nie tylko w pojedynczych organizacjach, le i w nas - ludziach zachodniej- konsumpcyjnej cywilizacji. Zaakceptowaliśmy w większości dominację gospodarki nad innymi wymiarami życia społecznego, w tym nad przyrodą. Trudno nam wyobrazić sobie zmianę stylu życia polegającą na ograniczaniu konsumpcji i marnotrawstwa surowców oraz energii. Udajemy, że nie wiemy, iż cenę za zanieczyszczanie środowiska i rabowanie zasobów surowcowych płacą wszyscy – także społeczeństwa, które najmniej z nich korzystają. Może warto więc zmiany zacząć od samych siebie, a globalizację zacząć rozumieć jako przejaw poczucia współodpowiedzialności za losy ludzkiej cywilizacji i za losy świata.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty