profil

"Ojciec Goriot" – lustro spacerujące po ulicach Paryża w początkach XIX w.

drukuj
poleca 85% 576 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

„Ojciec Goriot” w istocie jest „lustrem” Paryża z lat Restauracji. Książka ta jest pełnym przekrojem społeczeństwa francuskiego w dobie gwałtownego bogacenia się mieszczaństwa i jego przenikania do kręgów arystokratycznych. Jak zawsze okresy rewolucji społecznych i styku dwóch epok (dominacji arystokracji oraz powoli przejmującej władzę nowobogackiej burżuazji) są ciekawym materiałem nie tylko dla historyków, ale także powieściopisarzy takich jak Balzak, który uczynił z „Ojca Goriot” swój czołowy tytuł nieukończonej „Komedii ludzkiej”. W powieści opisani są biedacy jak i ludzie z wyższych sfer rządzący państwem i mający ogromne wpływy sięgające poza granice kraju.

Do przedstawicieli tej pierwszej grupy społecznej, czyli ludzi z nizin, z pewnością należeli mieszkańcy pensjonatu pani Vanquer. Większość z nich miała kłopoty z zapłaceniem comiesięcznego czynszu, nosiła się w lekko znoszonych i przyciasnych ubraniach, a o zbytkach takich jak własne mieszkanie mogła tylko pomarzyć. Do tej grupy zaliczały się zarówno osoby niegdyś bogate, które wskutek własnej głupoty lub nieprzewidzianych zrządzeń losu utraciły lwią część swego majątku (Goriot), jak i osoby, które nigdy nie posiadały większych pieniędzy (pani Vanquer, Eugeniusz Rastignac, służący Krzysztof). Mimo wielu starań i ciężkiej pracy nie mieli oni perspektyw na lepszą przyszłość. Skazani do końca życia na marną egzystencję w biedzie próbowali wszelkimi sposobami podnieść swój status materialny. Jeśli mieli w perspektywie zdobycie większej sumy gotówki wszelkie nakazy moralne czy kodeksy prawa stawały się dla nich względne. Jako przykład można podać panią Michonneou, która wydała policji zbrodniarza Vautrin’a, ale jednocześnie poważnie rozważała, czy uprzedzenie go o zasadzce nie przyniosłoby jej większych korzyści. Ekstremalnym przykładem człowieka wyznającego jedynie ideologię pieniądza i siły jest sam Vautrin. Morderca, złodziej człowiek absolutnie bez zasad bezwzględnie opisujący niepisane zasady społeczności Paryża: ”Oto życie takie, jakie jest. Nie jest to ładniejsze niż kuchnia, tak samo cuchnie i trzeba sobie powalać ręce, jeśli chce się pitrasić, umiej tylko dobrze się umyć: w tym cała moralność naszej epoki”. Balzak bardzo realistycznie przedstawił życie większości mieszkańców Paryża – goniących za pieniądzem i starających się wszelkimi sposobami polepszyć swój los, choćby kosztem innych, idąc po trupach.

Drugą grupą społeczeństwa, może nawet bardziej zepsutą i arogancką była arystokracja i elita finansowa Paryża, a co za tym idzie całej Francji. Większość jej przedstawicieli (pani Beaus’eant, hrabia de Restand, bankier de Nucingen) dorobiła się majątku w bliżej nie sprecyzowanych, ciemnych interesach lub go po prostu odziedziczyła. Poważanie i życzliwość innych ludzi kupują oni i wymuszają z racji swej wyższej, często nie zasłużonej pozycji społecznej. Szczególnie stara arystokracja lubuje się w gierkach i romansach trwoniąc ogromne sumy na stroje, wyposażenie domów lub po prostu przegrywając w karty. Młoda, bardzo agresywna burżuazja kupowała sobie tytuły i powoli zajmowała miejsce starej arystokracji (widać to szczególnie wyraźnie na przykładzie Delfiny chcącej koniecznie dostać się na salony pani Beaus’eant – arystokratki powiązanej nawet z dworem królewskim). By osiągnąć zamierzony cel: pieniądze, popularność lub zaspokojenie własnej, chorej ambicji arystokracja nie cofała się przed niczym: kłamstwo, zdrada, flirt i gra na czyichś uczuciach stanowiły podstawę w kontaktach międzyludzkich. Ogólnie rzecz biorąc środowisko wyższych sfer Paryża przedstawione przez Balzaka wypada bardzo ponuro: wszechwładza pieniądza, powszechne wręcz zwierzęce współzawodnictwo o podwyższenie stopy życiowej. W „lustrze” „Ojca Goriot’a” przedstawiony jest świat, gdzie słabi i nieprzystosowani giną, są tłamszeni przez odważniejszych, brutalniejszych i bezczelniejszych (ojciec Goriot przez córki, ofiary Vautrin’a itd.).

Powieść ta to nie tylko opis społeczności paryskiej. Na jej podstawie możemy się dowiedzieć o warunkach życia ówczesnych mieszkańców stolicy Francji oraz o frapujących wtedy społeczeństwo problemach. W „Ojcu Goriot” znajdujemy opisy pełnych przepychu salonów arystokracji (ręcznie rzeźbione krzesła i stoły, malowidła na ścianach, drogie, wschodnie dywany) oraz ubóstwa biedy panującej w większości mieszkań w Paryżu. Wypłowiałe ściany, odpadający tynk czy przeciekające dachy były tam codziennością. Życie nielicznych szczęśliwców , którzy mogli sobie pozwolić praktycznie na wszystko kontrastuje z ponurą wegetacją większości, często nie dojadającej i trzęsącej się z zimna w czasie chłodów. Pisarz bardzo umiejętnie przedstawił stosunki panujące między dwoma światami: biedy i bogactwa-niby ludzie z obu sfer byli sobie równi wobec panującego prawa, ale w praktyce biedota była traktowana co najwyżej jako służba. Możliwość awansu społecznego była bardzo ograniczona, a nieliczne jednostki, którym się to udało zdobywały zwykle pieniądze i wpływy na skutek działań na granicy prawa lub poza nim.

Po przeczytaniu „Ojca Goriot” zyskujemy dość dokładne wyobrażenie o jakości życia we Francji na początku XIX w. Autorowi udało się połączyć interesującą, momentami przypominającą wręcz kryminał fabułę z realistycznym ujęciem stosunków panujących między jego rodakami. Może nie jest to obraz zbyt pozytywny, ale na pewno prawdziwy


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (2) Brak komentarzy
27.7.2006 (12:19)

uważam,że praca jest na dobrym poziomie

27.7.2006 (12:12)

praca jest very good i przede wszystkim na temat. bardzo się przydała

Teksty kultury