profil

Na podstawie fragmentu książki pt. "Faraon" napisz reportaż, w którym wyjaśnisz zagadkę tajemniczej śmierci faraona.

poleca 85% 269 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Już jasno. Zaczyna się nowy dzień. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wszystko jest w najlepszym porządku. Zwyczajny poranek. Pustynia rozpościera się w tym samym miejscu, Nil nadal płynie. Piramidy wciąż górują nad Egiptem, a promienie słońca odbijają się od pałacu farona. Ale niech nikogo to nie zwiedzie. Kilka godzin temu doszło tu do niespotykanych zdarzeń.
– Horus nie żyje, a Ramzes powrócił do zdrowia – krzyczy jakiś Egipcjanin. Smutne wieści szybko się rozchodzą. Postanawiam zapytać tego człowieka, skąd zdobył taką informację. – Wie pani… Obiecałem, że nie powiem, ale… Dasz mi coś wartościowego, to ci wtedy zdradzę – wtrąca sprytnie. Nie mam innego wyjścia, bo muszę się tego dowiedzieć. Zdejmuję z ręki złotą bransoletkę. – Teraz możemy porozmawiać – stwierdza nieznajomy. Po rozmowie z Egipcjaninem wiem, że muszę udać się do lekarza, który sprawuje opiekę nad faronem. On podobno wie, co się stało.

W PAŁACU
Zbliżam się do olbrzymiego budynku. To pałac Ramzesa. W pobliżu nie widzę żadnego człowieka. Gdzie się oni wszyscy podziali? Zagadka ta rozwiązuje się, gdy wchodzę do środka. Panuje tu chaos. Tłum ludzi biega to w jedną, to w drugą stronę i nie wie, co ma robić. Z daleka widzę farona, więc ośmielam się do niego podejść. – Dziewczyno, co ty robisz w moim domu? – pyta. - Jak śmiesz zakłócać mi spokój? Jeszcze niedawno byłem tak schorowany, taki biedny. Nie wiedziałem, co ze mną będzie. Wszystko mnie bolało. Widziałem śmierć – zaczyna rozczulać się nad sobą. Po chwili jednak przestaje, bo przypomina sobie, że jest przecież faronem i nie powinien okazywać słabości. – Służba, zabrać ją stąd i zabić – rozkazuje.

HORUS
Zaczynam uciekać. Biegnę, ile tylko mam sił w nogach. Ściga mnie kilku osiłków. Przez przypadek znajduję się w jakiejś komnacie. Postanawiam się szybko ukryć. Wchodzę do dużej skrzyni. Nagle zauważam, że ktoś w niej jeszcze jest. Szybko ją opuszczam. W środku leży Horus. Postanawiam, że przyjrzę się jego zwłokom. Ma spuchniętą nogę.
Słyszę blisko jakieś kroki. Tym razem wybieram bezpieczniejszą kryjówkę za kotarą. - Wiesz… - słyszę z oddali czyjś głos. – Nie spodziewałem się, że to on umrze. Hipedeles mówił niby, że Saturn połączył się z
Księżycem i na królestwo spadnie nieszczęście, ale nie spodziewałam się, że to chodzi właśnie o Horusa. – Ja też nie.
– Kto by się spodziewał, że małe pajączki są takie jadowite? Ja tam bym wolał, żeby to Ramzes nas opuścił. Przecież jemu w ogóle brak rozsądku i roztropności. Co to za faraon? Ale nie… Musiał nagle wyzdrowieć. Jakie niesprawiedliwe są wyroki boskie! – A tam doktorze! Dobrze, że żyje. Dzięki temu grzejemy posadki. – W sumie masz rację, ale teraz zajmijmy się zwłokami Horusa, bo Ramzes będzie zły, jeśli prędko tego nie zrobimy.



TAJEMNICA ROZWIĄZANA
Wiem, że muszę szybko stąd uciekać. Na szczęście okno jest otwarte i szybko jestem na dworze. Dowiedziałam się wszystkiego, co było mi potrzebne. Chwilę później spotykam jakąś płaczącą kobietę. – Pani wie, co się stało? Podobno faron otruł swojego wnuka. To wielka strata dla całego Egiptu – mówi. – Wcale go nie otruł. To tylko plotka. Horus został ukąszony przez jadowitego pająka – odpowiadam.
- Naprawdę? Nie wiem, czy mogę ci uwierzyć na słowo. W każdym razie to wielka strata – powtarza.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty

Teksty kultury