profil

„Makbet jako dramat o mechanizmach władzy”

drukuj
poleca 84% 545 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

„Makbet” to utwór napisany przez angielskiego pisarza Williama Szekspira. Jest to opowieść o żądzy władzy wiodącej do zbrodni, która nigdy nie może ujść nikomu bezkarnie. Szekspir bardzo wnikliwie przedstawia wewnętrzne przeżycia swojego bohatera i jego powolny upadek moralny. W tragedii Szekspira przedstawione są dwa typy władców, dwie różne drogi, jakimi można sprawować władzę. Pierwszy typ realizuje Makbet – władca-tyran, despota. Drugi typ charakteryzują postawy: króla Dunkana, Malkolma.
Makbet wraz ze swoja żoną Lady Makbet dążą do władzy w sposób obsesyjny. Władza dla nich jedynym celem, który chcą osiągnąć, wydaje się być jedynym szczęściem małżonków. Dla Lady Makbet osiągnięcie przez męża tronu stanowi warunek spełnienia się zarówno Makbeta, jak i jej samej – jako kobiety z wyższego stanu, żony sławnego rycerza, a przyszłego króla. Makbet przed popełnieniem pierwszej zbrodni był doskonałym strategiem (rycerzem), był ambitny, szlachetny, oddany ojczyźnie i królowi, posiadał bogatą wyobraźnię. Natomiast po zbrodni zaczął się stopniowo zmieniać, miał wyrzuty sumienia, stał się lękliwy oraz pogrążał się w zbrodni. Powoli staje się obojętny, zanikają w nim uczucia i staje się tyranem. Jego żona- Lady Makbet przed zbrodnią jest kobietą, która nie ma żadnych skrupułów, jest silna psychicznie, żądna władzy swojej i męża. Jest również osobą chciwą, fałszywą, bezwzględną i przebiegłą. Po zbrodni manipuluje postępowaniem męża, nie posiada żadnych zasad moralnych. Jest lekkomyślna, ale powoli zaczynają się budzić w niej wyrzuty sumienia, które prowadzą ją do obłędu.
Władzę szanuje całe społeczeństwo i zdaje sobie sprawę zarówno z odpowiedzialności, jaka spoczywa na władcy, z jego obowiązków wobec ludu, jak też z przywilejów rządzącego. Dobry władca jest warunkiem spokoju, zadowolenia, dobrobytu i bezpieczeństwa w państwie. Władza świadczy też o kraju na zewnątrz, na arenie międzynarodowej. Tron daje zatem wielką siłę. Powoli dążenie Makbeta do władzy staje się bardzo niebezpieczne. Bohater kieruje się ślepą ambicją, żądzą władzy, próżnością. Jego pociąg do władzy jest podsycany zarówno przez żonę, którą kierują również niskie pobudki i brak skrupułów, jak również przez przepowiednie wiedźm. Nie potrafi on rozgraniczyć gdzie jest dobro, a gdzie zło i dlatego później posuwa się do największej zbrodni. Po tej zbrodni Makbet ma tak „zanieczyszczone” serce złem, że praktycznie na każdym kroku wyrządza ludziom krzywdę, co prowadzi do upadku. Czasem zrobienie złej rzeczy prowadzi człowieka słabego psychicznie do tego, że staje się pełen nienawiści i rani wszystkich. Władca nie kieruje się ani zdrowym rozsądkiem, który kazałby nie stwarzać sobie wrogów, nie rodzić podejrzeń. Makbet nie poważa nawet praw boskich. Tego, że mógłby być ukarany za grzechy. Ten typ władcy jest typem tragicznym.
Drugim rodzajem sprawowania władzy jest traktowanie tytułu królewskiego jako służby społeczeństwu. Ten typ sprawuje Dunkan. Był władcą sprawiedliwym, praworządnym, rozsądnym, dążył do uzyskania pokoju i utrzymania bezpieczeństwa w swoim państwie. Dunkan rozumie też siłę złego przykładu w kraju. Kiedy jeden z poddanych, potajemnie dążył do ugody z wrogiem, król ukarał go wyrokiem śmierci, jak każdego innego zdrajcę. Jest to więc model władcy sprawiedliwego i dbającego o poważny wizerunek kraju zarówno wewnątrz , jak i na zewnątrz. Podobny do króla Szkocji styl rządzenia zapowiada Malkolm, jego syn. Z ust Malkolma padają słowa o przywróceniu w państwie spokoju, bezpieczeństwa. Wygnani niesłusznie przyjaciele, władcy mają powrócić, a wierni słudzy ojczyzny, zyskują tytuły hrabiów. Malkolm powołuje się na koniec na pomoc Boga. Prezentuje zupełnie inny model władcy niż Makbet, który nie szanował wartości religijnych.
Podsumowując, stwierdzam, że nie można dążyć do rzeczy, które są niemożliwe. Panowanie nieuchronnego losu nad światem człowieka, istnienie jakiś większych, wyższych sił wprowadza w rzeczywistość ludzką konieczność kary za zło. Nie ma zbrodni bez kary. Nie ma człowieka, który nie czułby winy po odebraniu komuś życia, po wyrządzeniu komuś krzywdy, czy po sięgnięciu moralnego dna. Zarówno dzielny rycerz, który dopuści się nieprawości, jak i demoniczna, bezwzględna osoba są wkrótce naznaczeni ciężarem, którego nie potrafią udźwignąć.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy