profil

“Bezdroża wolności”. Napisz esej o niebezpieczeństwach łamania zasad i reguł moralnych. Uwzględnij “Zbrodnię i karę”, “Jądro ciemności” oraz 2 inne teksty

poleca 85% 132 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Juliusz Słowacki

Wolność należy do najcenniejszych praw człowieka. Daje nam ogromne możliwości. Wolna wola była jednym z najważniejszych przywilejów nadanych przez Boga. Pomimo to, można się jej również obawiać-wymusza myślenie oraz odpowiedzialność za własne czyny. Człowiek zazwyczaj stara się postępować prawo i uczciwie, jednak że od każdej reguły są wyjątki, na świecie mamy jednostki idące “pod prąd”, nie robiące sobie nic z wartości, takich jak dobroć i zasady moralne. Człowiek nie potrafi żyć bez reguł. Gubi się. Nieprzestrzeganie ich jest sprzeczne z sumieniem, naszym wewnętrznym głosem. Literatura stara się być kierunkowskazem. W wielu dziełach przedstawia osobników, którzy zbłądzili w swym pojmowaniu wolności. Przykład ich losu, kończącego się najczęściej źle, jest dla czytelnika przestrogą. Pokazuje jak żyć i jakich wzorców się trzymać.
Najwybitniejszym przykładem zgubnego pojmowania wolności,w literaturze jest postać Rodiona Raskolnikowa ze “Zbrodni i kary” Fiodora Dostojewskiego. Główny bohater powieści dzieli ludzi na dwie kategorie: zwyczajnych i wybitnych. Jedynym celem życia pierwszych jest płodzenie dzieci i zaludnianie świata. Jednostki z drugiej grupy mogą natomiast łamać prawo bez żadnych konsekwencji, ponieważ to oni dla własnej wygody i bezpieczeństwa je tworzą. Również zabijać innych bez skrupułów, jeśli tylko uznają, że ci, nic do społeczeństwa nie wnoszą. To nadludzie pchają świat do przodu, dbając o jego rozwój oraz zachowanie odpowiedniej jakości pokolenia następnego. Raskolnikow uważał się za przedstawiciela grupy wybitnych. Odrzucał możliwość wystąpienia wyrzutów sumienia. Jako nadczłowiek, spełniał tylko swój obrany cel, nie bacząc na środki. Uznawał, iż ma do tego prawo. Zamordowanie lichwiarki miało być z pożytkiem na społeczeństwa, dlatego też nie było źródłem moralnych problemów i dylematów. Jego pomyłka dotycząca własnych zdolności oraz braku skrupułów, okazała się bolesna. On, jednostka we własnym mniemaniu wybitna, posiada jednak sumienie. Występek jakim było podwójne morderstwo, wywarł ogromny wpływ na jego psychikę oraz zdrowie. Reakcją na wydarzenia była choroba, w jaką popadł. Męczyła go długotrwała gorączka wraz z majakami. W chwili zbrodni jakiej dokonał, zapomniał iż pieniądze wykradzione lichwiarce, miały posłużyć do szczytnych celów. Początkowe plany, opłacenia nimi studiów i godnego życia, czyli spraw które społeczeństwu przyniosą korzyści niewspółmierne z “plusami” istnienia Aldony Iwanownej, rozmyły się. Jedyną sprawą, o które myślał, było pozbycie się owych kosztowności. Morderstwo, jakie popełnił, było dla niego zbyt intensywnym przeżyciem. Nie okazał się wystarczająco silną jednostką, za jaką siebie brał, nie był w stanie pozbyć się problemów moralnych, jakimi było tak dramatyczne złamanie reguł społecznych. Przez całość śledztwa, Raskolnikow czuł się osaczony. Już pierwsza wizyta w komisariacie, pomimo że spowodowana jedynie niezapłaceniem czynszu, wywołała tak silne reakcje, że stracił przytomność. Problemy ze swoim sumieniem doprowadziły go do chęci wyznania wszystkich win policji, będącej na tropie mordercy. Potężne przeżycia po zabójstwie i podczas śledztwa, były najpoważniejszą karą dla Raskolnikowa. Dopiero w chwili wyznania win oraz odsiadywania kary w więzieniu, mógł on doświadczyć pewnego rodzaju oczyszczenia, spokoju duszy i sumienia.
Kolejnym utworem przedstawiającym człowieka pozbywającego się wszelkich zahamowań, jest “Jądro ciemności” Josepha Conrada. Pokazuje zmiany w psychice ludzkiej,w chwili, gdy bohater trafia do miejsca, gdzie może niepodzielnie władać. Utwór ukazuje działania kolonizatorów afrykańskiego lądu. Ludzie, których Europejczycy uznawali za “wysłanników światła”, czy “ apostołów pośledniejszego gatunku”, w chwili oddalenia od domu stawali się potworami, kierowanymi jedynie chciwością. Wysłannicy cywilizacji mieli wprowadzać zasady oraz pomagać zacofanym tubylcom. Okazali się okrutnymi ciemiężycielami. Podczas pierwszego kontaktu z ludnością afrykańską, Marlow- główny bohater, widzi przede wszystkim ból i cierpienie. Murzyni są wykorzystywani przez kolonizatorów, do nadludzkiej pracy. Wszechogarniający jest głód, wycieńczenie oraz nędza. Ludzie nie będący w stanie dalej pracować, odchodzą na bok by umrzeć. Marlow ma wrażenie, że zstąpił do piekieł. Procesy jakie zachodzą w duszach i umysłach Europejczyków doprowadzają do absolutnego wyzbycia się człowieczeństwa i humanitarnych odruchów. Nie są w stanie zobaczyć w czarnoskórym pracowniku – człowieka, jest on tylko narzędziem przynoszącym zysk.. Panuje przeświadczenie, że można wszystko. Żadne działania, choć najbardziej podłe, nie będą miały konsekwencji. Prawdziwy stosunek do tubylców, ujawnia nam Kutz.. W pracy jaką napisał, będąc jeszcze w domu, stawia tezę, iż wszystkich dzikich należy wytępić. W warunkach afrykańskich, dla Europejczyków istnieje tylko jedna zasada- wygrywa najsilniejszy. Nie uznają żadnych zasad lub norm społecznych, które będąc w domu uznają za naturalne i potrzebne. Kutz jest w książce uosobieniem wszelkiego zła oraz wyzbycia się moralności. Uznaje się za nadczłowieka, wręcz Boga, wśród tubylców. Dzierży niepodzielną władzę. Dla swego celu, jakim jest zebranie jak największej ilości kości słoniowej, tworzy własne małe państwo. Na swe rozkazy ma armię stworzoną z murzynów, buntowników karząc śmiercią. Przyznaje sobie najwyższą władzę decydowania o życiu lub śmierci swych poddanych. W chwili gdy zmuszony jest opuścić swe królestwo, snuje plany o szybkim powrocie i dokończeniu “misji”. Gdy umierał, jego ostatnimi słowami były “Ohyda, ohyda”, co można interpretować dwojako, jako ujawnienie stosunku do świata, w jakim żył, lub ostateczne zwycięstwo dobra w jego duszy oraz ocena praktyk prowadzonych przez kolonizatorów.
Następnym dziełem prezentującym oblicze postaci-nadczłowieka, nie zważającego na prawo i moralność, jest “Pachnidło” Patricka Suskinda. Główny bohater Jan Baptiste Grenoulle, jest człowiekiem obdarzonym węchem absolutnym. Dzięki zmysłowi powonienia, potrafi poruszać się sprawniej, niż inni dzięki wzrokowi. Jest to kolejna postać uznająca się za nadczłowieka. Zwykłymi ludźmi pogardzał, czuł do nich wręcz nienawiść. Jego przeznaczeniem, jego zdaniem, było zostać największym perfumiarzem świata. Do tego celu, był w stanie podążać to trupach. Postanowił stworzyć zapach miłości i uwielbienia ludzkiego. Było to pachnidło z dziewiczego ciała kobiecego. Wydestylowana wonność z dziewczyn obdarzonych powszechnym uczuciem. Aby tego dokonać, zamordował 25 młodych kobiet. Nie posiadał jakichkolwiek skrupułów, było mu obojętne cierpienie ofiar oraz ich rodzin. Jego śmierć była w pewnym sensie skutkiem pracy jaką wykonał. Został rozerwany na strzępy przez włóczęgów. Stało się to po skropieniu swojej osoby owym idealnym pachnidłem. Ludzie poczuli się ogarnięci miłością do niego, do tego stopnia, iż każdy pragnął posiadać jego kawałek na własność.
Ostatnim dziełem, które chcę przytoczyć, jest “Balladyna” Juliusza Słowackiego. Utwór jest kolejnym przykładem do czego człowiek jest w stanie się posunąć w drodze do wybranego celu. Główna bohaterka Balladyna, była prostą, wiejską dziewczyną, mieszkającą z siostrą i matka. Gdy w ich progi zajeżdża książę Kirkor, dziewczyna widząc możliwość wybicia się z biednej wsi i zostania księżniczką, nie zawahała się zabić własnej siostry, stwarzającej jej konkurencję. Utwór ten jest dowodem na fakt, że “apetyt rośnie w trakcie jedzenia”. Gdy pojawia się lepsza możliwość- samodzielne objęcie tronu, Balladyna nie cofnęła się przed kolejnym zabójstwami. Jedna zbrodnia pociągała drugą. Pomimo, iż bohaterka nie zamierzała popełnić żadnego więcej morderstwa, poza uśmierceniem siostry, raz obrana droga zaprowadziła ją na dno. Po Alinie kolejnymi ofiarami bezwzględnej i żadnej władzy dziewczyny, był mąż, kochanek, wspólnik, a nawet matka. I choć osiągnęła swój cel- została królową, to ciężar winy i wyrzuty sumienia coraz bardziej jej ciążyły. W scenie finałowej, osądza wszystkie swoje zbrodnie, wydając wyrok na samą siebie. Paradoksalnie, po mimo wszelkich niegodziwości, które popełniła, chce być sprawiedliwym i dobrym władcą. W chwili, gdy wydaje osąd, siły wyższe wykonują go na niej samej. Ginie od uderzenia pioruna.
Swoboda podejmowania decyzji, bywa zgubna. Zasady moralne są ludziom potrzebne do egzystencji. Bez kierunkowskazów, takich jak ogólnie przyjęte reguły, czy prawo ludzkie i boskie, przez życie byłoby iść znacznie trudniej. Wolność, lecz nie podparta moralnością, bywa zgubna. Stawianie się ponad wszystkimi, uznajnie siebie jako jednostki wybitnej, której nie obejmują normy i zakazy, prowadzi do złego pojmowania wolności. Nadając sobie prawo, do m.in. decydowania o życiu i śmierci innych, przekraczamy granice człowieczeństwa. Wyzbywając się moralności, ludzie są skazani za zgubienie

Podoba się? Tak Nie