profil

Skandale i prowokacje. omów temat na podstawie życia i twórczości autorów

poleca 88% 102 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Słowa skandal i prowokacja przywodzą nam na myśl osoby znane publicznie, których zachowanie oraz wypowiedzi często nas gorsza i przyprawiają o zawrót głowy. Jak się okazuje skandal i prowokacja nie są bliskie tylko i wyłącznie naszym pełnym wolności i tolerancji czasom. Również w poprzednich epokach artyści, pisarze często wybijali się ponad tłum pisząc prowokatorskie dzieła i zachowując się szokująco. Mimo tego, że mogli zostać potępieni i odrzuceni przez społeczeństwo, ryzykowali i tworzyli teksty, które bardzo silnie oddziaływały na ludzka wyobraźnię i psychikę, teksty, które były całkowicie sprzeczne z wyznawanymi dotąd poglądami i wartościami. Stosowali groteskę, parodię, nie stronili od wulgaryzmów, neologizmów, często opisywali sytuacje wręcz absurdalne i niemożliwe oraz przedstawiali ostre sceny erotyczne. Wielu z nich miało w tym jakiś konkretny cel. Pozostaje więc pytanie: po co artyści prowokowali i wywoływali skandale?

Jednym z takich prowokatorów był tworzący w dwudziestoleciu międzywojennym poeta-Julian Tuwim. Urodził się w 1894r. Już jako dziecko był miłośnikiem pirotechniki i o mało nie wysadził swojego domu. Hodował węże, zajmował się magią, tworzył mechanizmy, które nikomu nie służyły. Potrafił liczyć do 10 w 200 językach. Uwielbiał sznepsowanie, czyli wymyśloną przez kumpla metodę robienia innych w balona. Owo sznepsowanie uprawiał później wraz z kolegą Antonim Słonimskim w warszawskich kawiarniach przez całe dwudziestolecie. Mniej kochał szkołę – przezimował nawet 6. klasę. Zaraz po pierwszym wieczorku grupy Skamander, do której należał zyskał miano największego żyjącego polskiego poety. Zadebiutował w 1918r. w piśmie „Pro arte et studio” wierszem „Wiosna”. Ów utwór wywołał powszechny skandal. Doszło nawet do tego, że z patronatu nad tym pismem zrezygnowali profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego, a z redakcji co bardziej delikatniejsi studenci. Wiersz ten ociera się momentami o pornografię. Jego tematem jest pochwała witalizmu, biologizmu, młodości, ludzkich żądz oraz instynktów. Pojawia się w nim wizja roztańczonych, barbarzyńskich tłumów, które wyległy na ulice miasta i wijąc się w ekstazie dziko krzyczą, gwałcą i szaleją. Wyuzdane młode dziewczęta tylko czekają na to, aż dotkną ich obleśne ręce starszych mężczyzn i kiedy zaspokoją oni swoje erotyczne żądze. Kobiety nazywane są w tym utworze brzuchatymi kobyłami lub samicami nabrzękłymi. Całość wiersza jest przesycona emocjonalnością, o czym świadczą liczne wykrzykniki. Również sam tytuł kojarzy się z energia i młodością. Identyczny motyw roztańczonego tłumu występuje w innym wierszu pt: „Chrystus miasta”. W nim również ukazany jest tańczący całą noc tłum, który żre, pije i krzyczy. Wśród tych ladacznic, wariatów, zbirów i samogwałcicieli wyróżniał się nikomu nieznany człowiek. Ludzie z tłumu patrzyli i spluwali na niego, bo nie zachowywał się tak jak oni. Gdy okazało się, że to Chrystus płaczący nad nimi, wszyscy ucichli i padli na kolana. Oba te wierze pisane są prostym, zrozumiałym dla przeciętnego czytelnika językiem. Występują w nich kolokwializmy, określenia wulgarne, obraźliwe, gorszące. Oba te wiersze mają jednak głębsze przesłanie. „Wiosna” jest pochwałą nie tylko młodości, lecz również nowej powojennej rzeczywistości, w której ludzie nauczyli się na powrót cieszyć, jest symbolem tej rzeczywistości. Natomiast w wierszu „Chrystus miasta” autor ukazuje jak grzeszne i pijackie jest polskie społeczeństwo. Tuwim przez czytelników był nazwany pornografem, bluźniercą, bo spoufalał się z Bogiem i w ogóle o Nim pisał, był oskarżony o pijaństwo, o to, że choć był Żydem, to nie pisał po żydowsku. Sam poeta w odpowiedzi na te zarzuty napisał chyba wszystko wyjaśniający utwór o jakże ciekawym tytule, mianowicie „Wiersz, w którym autor grzecznie ale stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich, aby go w dupę pocałowali”. Tym wierszem Tuwim bardzo dosadnie, wręcz wulgarnie podkreślił, że cała świtę polityczną, wszelkich krytyków, przeciwników i w szczególności cenzurę ma daleko gdzieś.
Kolejnym skandalistą międzywojnia był urodzony w 1885r. Witkacy. Od dziecka był bardzo utalentowany – pisał małe dramaciki, rozprawy filozoficzne, grał na fortepianie, fotografował. Jego życie i twórczość to nieustanna awantura i prowokacja. W towarzystwie Witkiewicz z lubością plótł głupstwa i świństwa, potrafił też godzinami siedzieć w fotelu, nic się nie odzywając do gości. Za takie zachowanie nie lubił go nawet własny ojciec. Nie obce były mu alkohol i narkotyki – wymyślał np. seanse narkotyczne, podczas których robił zapiski swoich szalonych doznań. Był maniackim kobieciarzem. Mimo tego, że był żonaty, miał niezliczona ilość kochanek. Z ostatnią kobietą życia – Czesławą Oknińską postanowił popełnić samobójstwo na wieść o wkroczeniu wojsk sowieckich do Polski. Oboje zażyli silną dawkę luminalu, jemu się udało, jej – nie. Jednym z dzieł Witkacego, w którym zawarł swoją Teorię Czystej Formy jest dramat „Szewcy”. Pisarz ten uważał, że celem teatru jest drażnienie widza, prowokacja jego zmysłów i doznań artystycznych. Często w jego sztuce pojawia się język potoczny, wulgarny, erotyzm, przemoc. Naczelną kategorią estetyczną staje się groteska, pojawiają się elementy absurdu, karykatury, sąsiadują ze sobą komizm i tragizm. W „Szewcach” opis wyglądu i nazwiska bohaterów są nacechowane znaczeniowo, stanowią świadomą intelektualną prowokację, np. prokurator Scurvy – twarz szeroka, zrobiona jakby z salcesonu. Występuje zdeformowany język będący mieszanina stylu naukowego, gwary, dziwacznych przekleństw – neologizmów, np.: „Purwa jego sucza mać” lub „ Ty chliporzygu odwantroniony”. Zastosowane zabiegi hiperbolizacji i groteski tworzą w efekcie świat absurdalny, przypominają halucynacje, zaburzony jest przyczynowo-skutkowy ciąg wydarzeń. Dramat ten ma jednak swoje głębsze przesłanie. Witkacy zwraca uwagę na to, że kolejne przewroty polityczne odwracają tylko dotychczasowy układ sił. Ktokolwiek zaczyna sprawować władzę, staje się egoista i nie myśli o społeczeństwie. Zdaniem Witkiewicza zniszczenie indywidualizmu, wrażliwości i duchowości człowieka doprowadzi do upadku kultury i w konsekwencji do zagłady świata.
Bardzo kontrowersyjne są również utwory Brunona Schulza czyli „Sklepy cynamonowe” oraz „Sanatorium pod Klepsydrą”. Biografowie często wspominają o erotycznych i masochistycznych skłonnościach pisarza, których wyrazem są wizerunki władczych, demonicznych i niebezpiecznych kobiet w obu utworach. Opisy w tych dziełach są przepełnione zarówno zmysłowością, jak i brzydotą. Cała rzeczywistość jest mocno zdeformowana. Obsesją Schulza widoczną w „Sklepach cynamonowych” jest lęk przed degradacją człowieka, sprowadzeniem ludzi do rangi pustego w środku manekina. Człowieczeństwo przestaje być czymś istotnym i wyjątkowym. Schulz posuwa się jednak jeszcze dalej i prezentowanym bohaterom całkowicie odbiera ludzkie cechy i porównuje ich do kawałka mięsa, który nadaje się tylko do zjedzenia. Autor dzięki temu stwierdzeniu znalazł się wręcz na krawędzi bluźnierstwa i wielu czytelników bardzo oburzył tymi porównaniami. Proza Schulza jest pełna obaw przed dehumanizacją. Manekiny dla autora posłużyły jako symbol ugrzęźnięcia człowieka w świecie prymitywnej erotyki, codzienności, nijakości. W ten kontrowersyjny sposób Schulz chce przestrzec społeczeństwo przed potępieniem oraz degradacja człowieczeństwa.

Bardzo skandalizujące poglądy i założenia w dwudziestoleciu międzywojennym miała w Polsce grupa futurystów. Prekursorem polskiego futuryzmu był Jerzy Jankowski. Innymi członkami tej grupy byli poeci tacy jak: Wat, Stern, Czyżewski, Młodożeniec, Jasieński. W programie futurystów zawarte były: bunt wobec przeszłości i tradycji, kult dynamizmu, agresywności i nowoczesności, pochwała wojny, oryginalności i prymitywizmu oraz eksperymentatorski stosunek do języka, np.: zerwanie z interpunkcją, ortografią, neologizmy, wprowadzenie innowacji typograficznych. Futuryzm był zjawiskiem kulturalnym, w którym najważniejsze były: dobra zabawa, skandal i prowokacja. Najbardziej skandaliczne były publiczne wystąpienia futurystów, na których nie tylko czytano szokujące wiersze, ale również napastowano uznanych pisarzy starszej generacji, obdzierając ich z wszelkich wartości. Owe wieczory autorskie bardzo często kończyły się interwencjami policji. Futuryzm był wstrząsem dla społeczeństwa, bo wyzwolił pragnienie eksperymentu oraz uświadomił, że ludzie nie muszą wcale być poddawani żadnym naciskom.

Teraz odpowiedź na pytanie dlaczego artyści prowokowali i wywoływali skandale wydaje się być prosta. Skandal był sposobem zwrócenia uwagi na siebie i swoja twórczość. Wśród dużej liczby artystów ciężko było zaistnieć nie tworząc czegoś szokującego i oryginalnego. Często jednak pisarze stosowali prowokacje do tego, by przedstawić istniejące w społeczeństwie problemy. A w międzywojniu było ich całkiem sporo: walka o władzę, dehumanizacja, ucisk, cenzura oraz układanie sobie życia po wojnie na nowo. To wszystko stawało się tematem twórczości artystów. Chcieli oni w ten sposób wskazać dobrą drogę, wytknąć błędy czy przywołać do porządku. Również wyznawane przez pisarzy poglądy literackie doprowadziły do tego, że skandale stały się częścią ich życia. Jeśli najważniejsze w programie były szokowanie i dobra zabawa, to artyści po prostu ten program realizowali.

Praca również w załączniku.

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 7 minut

Gramatyka i formy wypowiedzi