profil

Wina i kara w literaturze.

poleca 82% 738 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Henryk Sienkiewicz William Szekspir Jacek Soplica

Motyw winy i kary jest jednym z popularniejszych problemów życia i mentalności człowieka. Nie byłby on obecny w rozważaniach filozofów gdyby nie sumienie i poczucie sprawiedliwości człowieka. Tylko te cechy, bowiem, powodowały, że człowiek biernie nie przechodził obok popełnianych zbrodni. Jednak wraz z wiekami wszystko ulegało zmianie. Zarówno problem winy jak i kary miewał swoje różne postaci w różnych okresach różnych cywilizacji. Jednak jesteśmy w stanie porównać stan mentalności ludzi przede wszystkim dzięki literaturze. Książki, bowiem, oprócz fabuły i ewentualnie wartości, zazwyczaj niosą ze sobą informacje o stanie usposobienia i charakterze osób z otoczenia autora. Mogą, więc nieraz być cennym źródłem na temat historii świadomości narodu. Chciałbym wam przedstawić kilka książek, które, zestawione, w jasny i zrozumiały sposób obrazują różnice w rozumieniu winy i kary na przestrzeni czasu.
Gdyby się dobrze zastanowić, pewne podziały na osi czasu są również podziałami w sposobie myślenia ludzi. Mitologie starożytne a nawet na poły pogański Stary Testament pokazują nam jedno z rozwiązań tejże problematyki. Mity o Arachnie i Prometeuszu oraz przypowieści o Sodomie i Gomorze idealnie pokazują nam, iż dla starożytnych o wiele większym grzechem i poważniejszą zbrodnią było wystąpienie przeciwko bogu bądź bogom. Skrzywdzenie zaś człowieka nieraz mogło być powodem do dumy. W tych czasach odmienne były także wizje sprawiedliwej kary. Odpowiednio do zbrodni były one zaostrzane, jednak ich charakter znacznie różnił się od dzisiejszych. Za występek przeciwko ludziom nie karano bądź ewentualnie zmuszano do podjęcia pewnych zadań (12 prac Heraklesa), zaś winnych boskiego złego humoru skazywano na wieczne męki takie jak pragnienie i głód Tantala, podciąganie pod górę kamienia przez Syzyfa czy też regularnie wyjadana Prometeuszowi wątroba. Jak widać przeważały cierpienia cielesne. W późniejszych czasach można zaobserwować stopniowe łagodzenie kar i swoiste wprowadzanie humanitaryzmu. Jedynym odstępstwem od tej zasady jest opis piekła w „Boskiej komedii” Dantego. Opisywane tam męki przestępców w pewnym stopniu odbiegają od myślenia średniowiecznego, nawiązując do starożytnych wzorów.
Znaczącą zmianę w mentalności ludzi i ich stosunku do winy i kary przynosi nowa era. Wraz z chrześcijaństwem i Nowym Testamentem zarówno zbrodnie jak i kary nabierają innego znaczenia i ukazują się pod inna postacią. Pierwszym grzesznikiem, który skazany przez los zostaje na całkiem inną karę od dotychczasowych jest Judasz. Po zdradzie Chrystusa, widząc skutki swojego postępowania, wiesza się gryziony przez wyrzuty sumienia. Jest to bodaj pierwszy przypadek w literaturze, gdy grzesznik z własnej woli sam wymierza sobie karę. Kierując się tylko i wyłącznie literaturą można byłoby zaryzykować tezę, iż wraz z Chrystusem pojawiło się sumienie ludzkie. Nikt, bowiem, wcześniej nie przejawiał swojej skruchy w tak znacznym stopniu, aby móc pozbawić się życia. Od tej pory w literaturze światowej regularnie pojawiają się sylwetki tragicznych postaci, które nie mogąc znieść skazy w ich życiu, postanawiają zabić się. Z czasem powstają dzieła takie jak „Makbet”, „Zbrodnia i kara”, „Pan Tadeusz” czy też „Krzyżacy” gdzie odpowiednio – Lady Makbet, Rodion Raskolnikow, Jacek Soplica i komtur krzyżacki, dostrzegając swoje winy, przechodzą cierpienia i kary, które możemy nazwać „wewnętrznymi”.
Chcąc nakręcić film z motywem winy i kary jako myślą przewodnią, musimy skupić się na obrazowości i jasności dzieła. Warunek ten spełnia tylko część książek, które mimo wszystko na tym motywie się opierają. Aby ciekawie dobrać dzieła literackie, pozwolę sobie wziąć po jednym przykładzie z dzieł starożytnej i nowożytnej mentalności oraz krótko je opisać. W pierwszej, zatem, kolejności chciałbym krótko scharakteryzować „Boską komedię” Dantego Alighieri. Całość dzieła podzielona jest na trzy części symbolizujące piekło, czyściec i niebo. Mając na celu ścisłe trzymanie się motywu zekranizować możemy wyłącznie pierwszą część. W utworze Dantego mamy do czynienia ze stopniowym ukazywaniem kar wymierzanych grzesznikom z narastającymi cierpieniami skazańców. Nie trzeba, a nawet nie powinno się brać dosłownie wersów poety, a chcąc stworzyć ambitną i mocną, a zarazem zrozumiałą i przejrzystą ekranizację można nawet pokusić się o przeniesienie realiów „Boskiej komedii” na warunki współczesnego świata. W pełni pozwala na to symbolika utworu, która właściwie zastępuje fabułę. Drugim dziełem literackim, którego ekranizacja byłaby wierna, ale odpowiednia dla dzisiejszych widzów jest moim zdaniem „Zbrodnia i kara” Fiodora Dostojewskiego. Na bieżąco opisywane w tej książce rozterki głównego bohatera po popełnionej zbrodni i w końcu oddanie się majestatowi prawa to tematy na tyle proste by móc wcielić je niemal w dowolne okoliczności. Dowolność ta jednak nie może być przesadzona. Film na podstawie tej książki musi na bieżąco pokazywać progresję depresji głównego bohatera, aż w końcu wyrzuty sumienia i zmianę poglądów, która w końcu przynosi ulgę.
Wybrałem te dwa arcydzieła literackie nie tylko ze względu na wartość ich przesłania. Zarówno „Boska komedia” jak i „Zbrodnia i kara” to książki na tyle symboliczne i alegoryczne, że ich wartość może być zobrazowana niemal w każdej formie: wszelkich okolicznościach o dowolnym miejscu i czasie, gdyż nie nawiązują one do aktualnych, dla autorów, wydarzeń. Dzięki temu, zniechęceni nieraz, brakiem aktualności i odrdzewianiem starych czasów, potencjalni widzowie mogliby zainteresować się tą samą problematyką pod inną postacią. Mam nadzieję, iż udało mi się was przekonać do słuszności mojego wyboru i że podzielacie trafność moich argumentów.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut