profil

Obraz i ocena powstania styczniowego w literaturze i sztuce XIX wieku. Omów zagadnienie w oparciu o wybrane przykłady.

drukuj
poleca 81% 489 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Dnia 22 stycznia 1863 roku rozpoczęło się najdłuższe i chyba najbardziej krwawe powstanie narodowowyzwoleńcze w całej historii państwa polskiego. Wzięło swą nazwę od okresu, w którym miało swój początek. Powstanie styczniowe to ostatni zryw patriotyczny jakże uciemiężonego przez zaborcę narodu polskiego. Do dziś wielu historyków i analityków zastanawia się nad przyczyną klęski powstania. Otóż powodów można doszukać się bardzo wielu. Ciekawe i zastanawiające jest jednak stanowisko pozytywistycznych poetów, którzy jakby zgodnie odpowiadają na wiele nurtujących pytań. Ocena i wnioski z poniesionej klęski stały się głównym tematem literatury i publicystyki postyczniowej. Ze względu jednak na masowe represje i ostrą cenzurę kwestie te rzadko poruszane były w sposób jawny. Fenomenem pozytywistycznych twórców było doskonałe przekazywanie treści za pomocą wyraźnych niedomówień i obrazów metaforycznych doskonale rozumianych przez czytelników.
Wierna rzeka to piękna a zarazem tragiczna historia młodej szlachcianki Salomei Brynickiej. Główna bohaterka odgrywa w powieści bardzo ważną rolę, ponieważ jest przykładem postawy ludzkiej, której bardzo brakowało prostemu ludowi. Postać Salomei Brynickiej to często pojawiający się, u Żeromskiego obraz kobiety odważnej i zdeterminowanej, która dzięki miłości zdolna jest do wielkich poświęceń. Utwór Żeromskiego to jednak nie tylko historia opowiadająca o gorącym uczuciu Miji i rannego powstańca Józefa Odrowąża. Celem autora było ukazanie zróżnicowania postawy narodu przedstawionego w kontekście wielkiej miłości. Już na początku utworu autor zaznacza i zarazem potępia haniebne zachowanie chłopów wobec ciężko rannego powstańca. Prosty lud nie tyle, co bał się wrogiego zaborcy, ale czerpał korzyści ze współpracy z nim. Chłopi wielokrotnie donosili moskalom o tym, iż we dworze ukrywa się ranny powstaniec. Odmienna okazuje się postawa młodej szlachcianki, która ryzykując życie swoje i mieszkańców dworu w Niezdołach otacza troskliwą opieką rannego księcia. Bezinteresowna pomoc szybko przeradza się jednak w gorące uczucie pełne poświęceń i wyrzeczeń. Żeromski porusza tu jednak nieco szerszy problem niż nieszczęśliwa miłość. Autor za główną przyczynę upadku powstania uważa brak solidarności między różnymi warstwami społecznymi. To właśnie brak porozumienia między ciemnymi i przekupnymi chłopami a patriotami bijącymi się o ojczystą ziemie doprowadził do narodowej tragedii.
Żeromski jako pierwszy odważył się postawić wyraźne zarzuty arystokracji polskiej. Twierdził, iż główną przyczyną klęski powstania było zacofanie chłopa spowodowane wieloletnim ich uciemiężeniem i wyzyskiem, co doprowadziło do zatracenia wszelkich zasad moralnych i etycznych. Najlepszym przykładem takiego zachowania jest przedstawiona w jednym z pierwszych opowiadań Żeromskiego historia wynędzniałego partyzanta Szymona Winrycha. „Rozdziobią nas kruki, wrony” to analiza przyczyn klęski poniesionej przed laty.
Obraz Szymona Winrycha znacznie odbiega od przyjętych schematów, ów żołnierz to wynędzniały głodny i zmęczony człowiek. Choć jest on zapalonym patriotą i żywo odczuwa nieszczęście narodu to ma poczucie zbliżającej się tragicznej klęski powstania. Do końca jednak nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi będzie sumiennie czynił swą powinność. Nie dane mu jest jednak umrzeć na polu bitwy. Zostaje podstępnie napadnięty przez moskali i bestialsko zamordowany. W krytycznym momencie wolę Winrycha paraliżuje strach. Umiera on już nie jako bohater, lecz jako biedna istota budząca litość czytelnika. Mimo to postać powstańca jest przykładem wielkiej odwagi i determinacji, która znaczy więcej niż jakakolwiek bohaterska postawa. Żeromski ukazuje chłopa pozbawionego jakichkolwiek zasad, który z okrutną bezwzględnością zwierzęcia walczącego o byt ściąga z ciała powstańca nędzna sukmanę, podarte buty i zabłocone onuce. Obdziera martwego konia ze skóry i próbuje, zabić drugiego, lecz tak jak wrona boi się ruszyć jeszcze żywe zwierzę. Co więcej robi to wszystko jednocześnie dziękując Bogu za jego miłosierdzie. Autor przedstawia tu paradoksalną sytuację chłopa wyzutego z wszelkich zasad religijnych, który mimo to dziękuje Bogu za jego łaskę. Chłop ten jednak jest katem i ofiarą w jednej osobie. Nie jest szakalem, lecz ofiarą wieków a spychając ciało bohatera do dołu dokonuje symbolicznego aktu; aktu odwetu „za tylowieczne niewolnictwo, za szerzenie ciemnoty, za wyzysk, za hańbę, za cierpienie ludu…” Metaforyczne znaczenie ma również obraz stada wron, które swym zachowaniem przypominają jakże znienawidzone przez Żeromskiego poczynania ówczesnego polskiego obozu ugodowego. Jednym słowem mówiąc główną przyczyna klęski było załamanie ducha walki w narodzie.
Wizja powstańcza Żeromskiego znajduje swe odzwierciedlenie również w malarstwie. Dobrym przykładem na potwierdzenie tej teorii jest dzieło Artura Grottgera pt. „Już tylko nędza”. Obraz przedstawia widmo klęski powstania styczniowego. Jest to najprawdopodobniej wnętrze mieszkania z okresu postyczniowej Warszawy. Na pierwszym planie widać ludzi konających z głodu, zmęczenia lub odniesionych w walce ran. Dalej w głębi planu znajduje się na wpół siedząca kobieta najprawdopodobniej matka przyglądających się jej dzieci. Wydawałoby się, iż kobieta ta płacze, lecz nie można tego dokładnie określić. Dokładnie widać jednak, że ludzie ci znajdują się w skrajnej nędzy. Szokująca może wydawać się niewyraźna postać znajdująca się w prawej części obrazu. Nie przypomina ona istoty żywej, lecz coś znacznie wykraczającego po za świat rzeczywisty. Trudno, więc dokładnie zinterpretować zamierzenia autora. Biorąc jednak pod uwagę okoliczności można przypuszczać, iż postać ta to widmo śmierci. Rozwijając interpretację może to być sama śmierć lub, co bardziej prawdopodobne widmo klęski powstania styczniowego. Mimo iż Grottger żył i tworzył w latach, gdy o Żeromskim jako pisarzu nikt nie słyszał, to ostatnia postać z dzieła Grottgera ukazuje dziwny związek pomiędzy obrazem a opowiadaniem Żeromskiego. Otóż w głębi pomieszczenia wyraźnie widać sylwetkę biednego odzianego w łachmany ziemianina, który jakby oczekiwał śmierci osób przedstawionych na pierwszym planie i w błagalnym geście składał ręce do Boga…Można tylko przypuszczać, iż Żeromski mógł czerpać inspirację z obrazu Grottgera. Należy jednak pamiętać, że „Już tylko nędza” to wizja wydarzeń postyczniowych.
Doskonałą zdolnością do niedomówień i metaforycznych obrazów wykazała się Eliza Orzeszkowa, która w ten sposób potrafiła przekazać najważniejsze treści dotyczące wydarzeń roku 1863 omijając tym samym ostrą cenzurę. Autorka w swych powieściach zwraca największą uwagę na pamięć o powstańcach. Sam zryw jest przez nią ostro krytykowany. Śmiało można powiedzieć, że Orzeszkowa pisała głównie ku czci bohaterów. Powieść „Nad Niemnem” to pełne nauki i zasad przesłanie do narodu. Społeczeństwo w utworze jest podzielone pod względem wpływu na ich życie wydarzeń styczniowych. Według Orzeszkowej najważniejszym kryterium oceny wartości człowieka w powieści jest jego stosunek do powstania. I tak dokonuje się podział na patriotów i ludzi pozbawionych narodowych uczuć. W utworze najważniejsza rolę odgrywa symbolika dwóch mogił. Symbolem bohaterstwa i solidarności jest zbiorowa mogiła powstańcza w Korczyńskim lesie. W tej mogile spoczywa jeden z trzech braci Korczyńskich - Andrzej oraz Jerzy Bohatyrowicz, brat Anzelma. Pamięć o poległym mężu zachowuje pani Andrzejowa, traktuje go jako narodowego bohatera. Mimo to ich syn Zygmunt wyrósł na kosmopolitę, dla którego całkiem obce są sprawy własnego narodu. Jest oderwanym od życia egoistą, który powstanie określa mianem "romantycznych mrzonek".
Pamięć o powstańcach jest wciąż żywa w zaścianku Bohatyrowiczów. Anzelm i syn Jerzego - Janek odwiedzają czasem mogiłę. Tu właśnie pewnego razu Janek opowiada Justynie, jak Ostatni raz w życiu - w tym właśnie miejscu - widział swego ojca odchodzącego do boju. W miesiąc później ranny Anzelm, wracający prosto z pola bitwy, przyniósł tragiczną wiadomość o śmierci Andrzeja Korczyńskiego i Jerzego Bohatyrowicza. Tak, więc bohaterami pozytywnymi w powieści są tylko uczestnicy powstania styczniowego oraz ci, którzy zachowują wdzięczną pamięć o bohaterach narodowych i ich wielkim czynie. Rok 1863 jest centralnym punktem w biografii głównych bohaterów. Dla braci Korczyńskich, wychowanych przez ojca, byłego legionistę, w tradycjach demokracji i walki o wolność, powstanie było ucieleśnieniem marzeń o odzyskaniu niepodległości. Niestety, marzenia rozwiały się bardzo szybko. Andrzej zginął, a Benedykt walcząc z represjami rządu carskiego z trudem utrzymywał rodzinną ziemię. W okresie przygotowań do powstania demokratyzują się stosunki pomiędzy dworem a zaściankiem. Na tym tle rozwija się młodzieńcza miłość Anzelma i Marty. Powieść miała się ukazać w 25 rocznicę powstania, toteż wokół niego skupia autorka problematykę utworu. Wątek Mogiły jest jednym z najważniejszych w powieści, staje się płaszczyzną porozumienia pomiędzy Korczyńskimi a Bohatyrowiczami. Powstanie pisarka otacza największą czcią, uważa je za wyraz najszlachetniejszych cech i dążeń polskiego narodu. Klęska powstania wcale nie jest dowodem błędności idei walki narodowowyzwoleńczej, nie usprawiedliwia ani wygodnictwa ani ugodowości. Idee wolności i równości pozostają nadal aktualne, rzecznikiem poglądów autorki jest zaś Witold, który łączy patriotyzm (kult Mogiły) ze zrozumieniem konieczności rzetelnej pracy i demokratyzmem.
Podobne treści przekazuje jedna z ostatnich noweli Orzeszkowej. „Gloria Victis” to historia grupy powstańców pochowanych w zbiorowej mogile. Narratorem utworu jest sama przyroda, która zarazem jest jedynym świadkiem wydarzeń styczniowych. Drzewa opowiadają wiatrowi smutną historię rozbitego w okolicach Kobrynia oddziału powstańczego. Dzięki poszczególnym epizodom relacje te składają się w jedną logiczną opowieść. Dowiadujemy się również, iż we wspólnej mogile spoczywają Maryś Tarłowski i jego przyjaciel, Jagmin, który śpiesząc mu z pomocą sam poległ w walce. Siostra Mariana, Anielka stawia krzyż na grobie brata, lecz szybko o nim zapomina. I tylko wiatr usłyszawszy smutną historię niesie w przestrzeń i w ludzkie serca bohaterski okrzyk Gloria Victis.
Autorka celowo stosuje w tytule zaprzeczenie łacińskich słów Juliusza Cezara „Vae Victis”, czyli biada zwyciężonym. Składa tym samym hołd zasłużonym w walce. Wyraża też, że poniesione ofiary nie były daremne a przyszłość doceni ich wielkość. Chwała zwyciężonym, bo ich bohaterska śmierć za ojczyznę stanie się źródłem nowej siły dla przyszłych pokoleń.
W twórczości Grottgera nie zabrakło również romantycznej wizji walki. Jednym z najsłynniejszych dzieł malarza jest powstały w roku 1866 obraz „Pożegnanie powstańca”. Motywem obrazu a zarazem inspiracją dla autora jest rozstanie żołnierza idącego do walki z ukochaną. Kobieta na obrazie to pełna nadziei, ale również obaw młoda osoba. Widać, że jest to ich ostatnie pożegnanie tuż przed długą rozłąką. W symbolicznym geście przypina mu jeszcze coś do czapki w nadziei, że wróci cały i zdrów. Przedstawiony na obrazie młody mężczyzna to powstaniec idący walczyć o wolność narodu. Kłania się przed ukochaną i jeszcze raz dumnie pełen wiary w sukces spogląda na umiłowana twarz kobiety.
Obraz Grottgera stał się niezwykle popularny w kulturze polskiej, jako motyw towarzyszący romantycznemu wyobrażeniu wojny.
Nieco inaczej prezentuje się kolejne dzieło tego autora będące jakby odpowiedzią i kontynuacją prezentowanego wcześniej portretu. „Powitanie powstańca” to smutna wizja żołnierza powracającego do domu po poniesionej klęsce. Dokonując wnikliwej analizy można rzec, iż nie jest już to ta sama dumna osoba, co wcześniej. Ranny i okaleczony przynosi złe wieści. Powstanie upadło. Tuż przy nodze powstańca widać kulę, która wskazuje na to, iż nie może on się normalnie poruszać, a związany rękaw kurtki sugeruje, że stracił on rękę w walce. Witająca kobieta jest przejęta widokiem poranionego kochanka. Odwraca głowę wskazując tym samym własne odczucia. Ciekawość wzbudza jednak kontrast obrazu. Otóż na pierwszy rzut oka widać, iż postać kobiety bardzo mocno zarysowuje się na tle całego obrazu. Nie jest to moim zdaniem przypadkowy dobór kolorów, a co więcej celowe ich zastosowanie. Autor ukazuje tym samym postać kobiety niewinnej i czystej, która z nadzieją oczekiwała na szczęśliwy powrót ukochanego mężczyzny. Biel bardzo wyraźnie wskazuje jej wierność i oddanie umiłowanej osobie. Dokładnie interpretując, postać kobiety może ukazywać postawę, której zabrakło powstańcom i tym samym przyczynę klęski styczniowej.
Życie Adama Asnyka mocno odzwierciedla się w jego twórczości. Jego poezja stanowi znamienny wyraz świadomości pokolenia, z jednej strony wychowanego na literaturze romantycznej, dominującej po upadku powstania listopadowego, z drugiej przeżywającego z autopsji klęskę powstania styczniowego. Tragiczne przeżycie pokoleniowe, jakim był upadek powstania znalazło swe odzwierciedlenie we wczesnych utworach poety. Wiersze tego okresu cechował głęboki pesymizm oraz krytycyzm wobec przeszłości. W symbolicznym poemacie "Sen grobów" Asnyk dokonał politycznego rozrachunku z postawami wobec powstania. Poeta, podobnie jak inni pozytywiści, uważał, że wykrwawionemu narodowi potrzebna jest siła, która umożliwi mu wytrwanie i przywróci wiarę w jego potęgę. W poemacie "Sen grobów" odsłonił także romantyczne źródła niemocy i klęski. Tym samym dowiódł, że poezja romantyczna i owe złocone przez poetów "sny grobów" zdołały wychować pokolenie duchowo rozbite i nie zdolne do czynu. Podsumowując Asnyk uważał, że brakującemu motywacji do walki narodowi nie pomogą wymyślne sposoby romantyków, lecz tylko siła i solidarność są w stanie zapewnić mu niepodległość.
Namalowany w roku 1873 obraz Maksymiliana Gierymskiego przedstawia ułana polskiego z okresu wydarzeń styczniowych. Autor przedstawia wizerunek żołnierza gotowego do walki. Jest to najprawdopodobniej ułan dopiero szykujący się do walki. Można to dostrzec dokonując dokładnych oględzin jego ubioru, widać, iż jest ubrany w niezniszczony mundur i buty. Biorąc pod uwagę podtytuł obrazu „Patrol powstańczy” i porównując go z wizerunkiem, człowiek ten prawdopodobnie pełniąc wartę dostrzegł niebezpieczeństwo. Ma zamiar ostrzec swych współtowarzyszy, co może sygnalizować bieg konia. Nie wiadomo jednak dokładnie czy poprzez odwrócenie głowy autor nie zasygnalizował, iż powstaniec ten zwraca się do własnego oddziału. Wizja powstania na tym obrazie zaznaczona jest poprzez ukazanie siły i wielkości żołnierza polskiego.

Powstanie styczniowe znalazło duży oddźwięk w pracach pozytywistycznych poetów i malarzy. Było ono obiektem analiz i rozważań. Refleksje na temat klęski styczniowej na dobre zadomowiły się w sercach i umysłach ówczesnych twórców. Zaskakujące jest to jak wiele prawdy wydobyto z oceny klęski styczniowej. Prawdy, która miała uczyć i dawać nadzieję. Ponieważ wyciągniecie wniosków z upadku było najlepsza nauką i jednocześnie nadzieją na odzyskanie niepodległości. W tak ważnym okresie autorzy nie zapomnieli o tym by nie dać zniszczyć ducha narodowego Polaków oraz poczucia wartości własnej i własnej ojczyzny. Orzeszkowa pisząc takie utwory jak Nad Niemnem czy Gloria Victis dała do zrozumienia, że szacunek i porozumienie to podstawa budowania nowego narodu. Brak takich zachowań to brak pracy u podstaw. Bez takich zasad nie ma mowy o budowaniu czegokolwiek. Pozytywistyczna wizja powstania styczniowego to obraz idei wartości, których zabrakło współczesnemu ludowi by wreszcie skutecznie odnieść zwycięstwo.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (8) Brak komentarzy
6.3.2010 (14:32)

po co tyle pisac??? lepiej krotko i na temat!!!

30.1.2010 (18:52)

"Wizja powstańcza Żeromskiego znajduje swe odzwierciedlenie również w malarstwie. Dobrym przykładem na potwierdzenie tej teorii jest dzieło Artura Grottgera pt. „Już tylko nędza”. Obraz przedstawia widmo klęski powstania styczniowego. Jest to najprawdopodobniej wnętrze mieszkania z okresu postyczniowej Warszawy."



CO ZA STEK BZDUR!



Primo, jak można jako przykład malarstwa podawać rysunek??

Secundo, "Już tylko nędza", jak i cały cykl "Wojna" z którego to dzieło pochodzi, nie ma nic wspólnego z żadnym powstaniem! Stawianie takich wydumanych tez jest oznaką ignorancji i niedouczenia. Ostatni swój cykl, o którym tu mowa, Grottger poświęcił tematyce ogólnoludzkiej, wychodząc tym razem poza dotychczasową martyrologię narodu polskiego. Ukazuje krok po kroku okrucieństwa i niszczycielską moc wojny, obrazy nie mają na celu wskazania jakiegoś konkretnego wydarzenia historycznego, a koszmar jaki niesie ona ze sobą. Bardzo wątpliwe, był we wspomnianym rysunku akcję umiejscowił w mieszkaniu warszawskim.



Tertio, postać z prawej to żadne cholerne widmo śmierci, a muza, Beatrycze-przewodniczka, która oprowadza stojącego obok Artystę po miejscach dotkniętych tragedią wojny.



Radzę następnym razem przygotować się do pisania pracy i nie szerzyć bzdurnych nadinterpretacji w sieci...

24.7.2007 (18:27)

DZIęKI WIELKIE !! !! !! PRACA MI STRASZNIE POMOGLA W ZDANIU MATURY NA 100% :*

Materiały do matury